kursu specjalistyczne dla pielęgniarek

Podobne podstrony
 
Widzisz posty znalezione dla hasła: kursu specjalistyczne dla pielęgniarek




Temat: Badanie ekg a zlecenie lekarskie
Pielęgniarka powinna wykonywać swoją pracę zgodnie z aktualną wiedzą, toteż szkolenia są potrzebne. Niestety nasze kształcenie nie obejmuje wielu czynności, które wykonujemy, do takich należy właśnie ekg.
Szpital jest zobowiązany,tak jak każda placówka medyczna, do prowadzenia szkoleń wewnątrz oddziałowych, jednym z takich szkoleń może być ekg.
Wystarczy zgłosić taką potrzebę i zorganizować np. dwudniowe szkolenie. Byłam uczestnikiem takiego szkolenia. Lekarz kardiolog prowadził część teoretyczną, natomiast pielęgniarki z pracowni ekg uczyły techniki wykonania badania. Przyszli pacjenci, którzy zgodzili się na kilkakrotne wykonanie ekg i nie było problemu.

Nie zastąpi to oczywiście kursu specjalistycznego, ale wystarczy, aby nauczyć się technicznie prawidłowego wykonania badania. Nie będzie problemu z realizacją zlecenia lekarskiego, które ma być wykonane.

Przytoczone natomiast w pierwszej wypowiedzi Rozporządzenie MZ o czynnościach wykonywanych samodzielnie przez pielęgniarkę dotyczy wykonania EKG bez zlecenia lekarskiego, a to zupełnie inna sytuacja niż praca pielęgniarki odcinkowej. Nauczmy się czytać również nagłówki w Rozporządzeniach. Bez zlecenia lekarskiego można wykonać EKG tylko pod warunkiem odbycia kursu specjalistycznego. Kurs taki obejmuje umiejętność interpretowania zapisu i trwa odpowiednią liczbę godzin. W szpitalu to lekarz zlecający odczytuje wynik, a pielęgniarka ma obowiązek prawidłowego wykonania ekg.





Temat: Badanie ekg a zlecenie lekarskie
Jestem pielęgniarka odcinkową, czy mam prawo odmówić wykonania zlecenia lekarskiego dotyczącego wykonania badania ekg, bez posiadanego kursu specjalistycznego? Czy Rozp. Min. Zdr. z dnia 06 listopada 2008r. mówiące o tym , co może pielęgniarka wykonać bez zlecenia lekarskiego, dotyczy również pielęgniarek pracujących w szpitalu na zmianach? Dodam, że jest kilka osób posiadających ukończone kursy specjalistyczne, ale pod presja otrzymania nagany każe się nam wszystkim wykonywać tego typu zlecenia lekarskie. Ewa





Temat: Szkolenia na Lubelszczyźnie
W ramach projektu ‼Profesjonalna obsługa medyczna - szkolenia pielęgniarek" organizowane są bezpłatne szkolenia dla pielęgniarek spełniających poniższe warunki:
- pracują na podstawie umowy o pracę w zakładach opieki zdrowotnej na terenie Lubelszczyzny,
- posiadają co najwyżej wykształcenie średnie,
- z własnej inicjatywy są zainteresowane zdobyciem nowych, uzupełnieniem lub podwyższeniem umiejętności i kwalifikacji.

Projekt zawiera następujące szkolenia:
1. opieki długoterminowej - kurs kwalifikacyjny dla 90 osób (490 godz., w tym 175 godz. stażu);
2. wykonywania badań EKG - kurs specjalistyczny dla 100 osób (105 godz., w tym 70 godz. stażu);
3. komunikacji z pacjentem - warsztaty interpersonalne dla 190 osób (40 godz.).

Szkolenia prowadzone będą poza godzinami oraz miejscem pracy uczestników, w ośrodkach szkoleniowych w Lublinie, a także poza Lublinem (warsztaty interpersonalne).

Szczegółowe informacje można uzyskać:
FIRMA 2000 Sp. z o. o.
ul. Przechodnia 4 lok. 307
20-003 Lublin
tel.: 81 532 26 03
e-mail: lublin@firma2000.pl

Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych
ul. Montażowa 16
20-214 Lublin
tel.: 081 745 14 22
e-mail: info@oipip.lublin.pl



Temat: jak otworzyć gabinet masażu?
Do bodyworkera. Mam ukończoną szkołę medyczną, kwalifikacje pielęgniarki. OD razu po ukończeniu tej szkoły odbyłam kurs masażu 1 st. i 3 - letnią praktykę zawodową w gabinecie rehabilitacji ale niestety od 10 lat (od momentu przyjazdu do Polski) nie miałam styczności ze swoim zawodem. Zastanawiam się nad kursami w szkole Bodywork w Poznaniu i nie wiem od czego zacząć. OD kursu podstawowego czy może od razu z kursu specjalistycznego. Wolałabym raczej zajmować się masażem w dziale kosmetyki i odnowy biologicznej, ponieważ zdaję sobie sprawę że do prowadzenia masażu leczniczego i rehabilitacji potrzebna jest wiedza medyczna.



Temat: Wejherowski Szpital Specjalistyczny
Na kursach praw jazdy jest w programie kilka wykładów "medycznych", udzielenie pierwszej pomocy, ułożenie w prawidłowej pozycji, sztuczne oddychanie, masaż serca itd.
Na jednym z kursów miałem dwie pielęgniarki (jedna z SOR-u, druga z Pogotowia).

Zgroza, wykłady i pokazy musiałem robić samemu, gdyż one miały w pojęciu tylko respiratory i inny sprzęt specjalistyczny - nie umiały nawet wykonać sztucznego oddychania. Często chłop ze wsi ma większe pojęcie i więcej wyobraźni.

Wydaje mi się, że strażacy są przytomniejszymi ratownikami medycznymi w zakresie pierwszego kontaktu.



Temat: Nowy rok szkolny i znów problemy....
Grażynko -ja już przestałam się dziwić, to niestety są skutki traktowania przez lata osób z T2.Kiedy moja babcia mająca od ok20 lat T2 traciła przytomność to wzywano pogotowie.Dopiero za którymś razem młody lekarz powiedział żeby szybko podać coś słodkiego,najlepiej w płynie.
Ja poprostu staram się każdej zainteresowanej osobie tłumaczyć dlaczego takie ważne jest niedopuszczanie do hipo i utraty przytomności.Tłumaczę,tłumaczę...Znajomych,starszych zT2 namawiam do częstszych badań w ciągu dnia,namawiam aby upomnieli się u lekarzy o glukagen itp.
Postanowiłam opowiadać o cukrzycy każdej zainteresowanej osobie właśnie po to aby obalać wszelkie mity i stereotypy.
Jeśli sprawdzi się ta prognoza ,ze cukrzyca będzie zbierać coraz większe żniwo,to każdy w bliższej lub dalszej rodzinie będzie miał okazję się z nią spotkać,więc troszkę wiedzy się przyda.
Zauważ że twoja pielęgniarka miała dobre chęci tylko przestarzałą wiedzę Nasza od lekarza rodzinnego zrobiła sobie kurs specjalistyczny z diabetologii i chociaż nie mamy pielęgniarki na stałe w szkole,to jak jestem u rodzinnego,to mam z kim powymieniać doświadczenia.Dlatego Grażynko ty masz teraz pole do popisu-wyszkolić pielęgniarkę
Ale się rozgadałam a tu po północy



Temat: zmiany w POZ- gdzie nas (pielegniarki) zaprowadza?
Zgadzam się z ta opinią,faktycznie nikt o nas nie myśli,po co nam kursy specjalistyczne jak i tak wykonujemy wszystkie inne czynności,oprócz pielęgniarki.Co z tego, że zatrudniono pielęgniarki środowiskowo-rodzinne,jak i tak siedzi się w przychodni w rejestracji.Nie możemy się tak zniewolić,nasze miejsce jest przy pacjencie, który potrzebuje pomocy i wsparcia.Brońmy się przed lekarzami-wyzyskiwaczami.



Temat: PIELĘGNIARKA SYSTEMU

Ja zdecydowanie wolę współpracować z pielęgniarkami/pielęgniarzami.
Ratownika sprowadzam do roli tragarza/noszowego.
Dopóki siedzę w karetce jako kierownik zespołu, żadne śmieszne zarządzenia czy wręcz ustawy (zza biurka) - nie zmienią tego...
I nie tylko ja tak postępuję.


Dlaczego wolisz pielęgniarzy czy pielęgniarki od ratowników? Jest jakaś zasadnicza i ogromna różnica między nimi ?
Proszę wytłumacz (ale nie odpowiedzią -bo tak-).

Pracuję z ratownikami po jakichś śmiesznych zaocznych
"pseudouczelniach"- Mimo uzyskania stopnia - licencjat, poziom ich wiadomości jest żaden. Pacjent jest dla nich pacjętem. Nie potrafią wykonać EKG, nie wspomnę o transmisji która być może kojarzy im się z meczem piłkarskim... Wkłucie najchętniej wykonują niebieskim i w łokciową... Tragedia ogólnie... Pielęgniarze - skończyli solidne - dzienne szkoły. Są po kursach specjalistycznych, kwalifikacyjnych... Ich wiadomości i stricte umiejętności są zdecydowanie bardziej solidne od wyżej wymienionych. Na horyzoncie niestety nie widzę światełka poprawy... Przykre, ale dopóki nie zmieni się systemu kształcenia rat . med. i nie pozamyka śmiesznych "UCZELNI" - nic się nie zmieni.




Temat: Ośrodek marfanowski - tak czy nie?

Chcemy również bardzo poważne zastanowic sie nad możliwością stworzenia w Polsce ośrodka marfanowskiego, czy tylko diagnostyka i porady psychologiczne, czy też leczenie - wszystko w naszych rękach. Jeśli sami nie zabierzemy się za to , żaden NFZ nie pomyśli za nas, zastanówcie sie więc na serio nad przyjazdem do Gdańska.
Wypowiedzcie się więc, czy jesteście za powstaniem takiego ośrodka tylko dla Marfanów.
Ja jestem przeciwny - głównie ze względów finansowych. Bo cóż by to miało byc? Dwóch czy trzech lekarzy, pielęgniarka, sekretarka, księgowośc itd. I jeden pacjent w tygodniu, który szuka, ale nie jest pewien czego. Dla mnie to bezsens. Szacunkowy koszt - 30-40tys miesięcznie, a efekt żaden, bo cóż ci lekarze mogliby robic, oprócz kierowania i orzekania. Żadnych operacji na pewno by nie robili, bo od tego są szpitale i kliniki specjalistyczne. W tej sytuacji lepiej wydac pieniądze na szkolenie lekarzy w tematach związanych z Zespołem Marfana, na rozpowszechnianie wiedzy o ZM. Wystarczy, żeby w każdym województwie było 2-3 lekarzy z dobrą wiedzą o ZM, może po jakimś specjalistycznym kursie/szkoleniu/konferencji/mniejszej specjalizacji oraz żeby temat był powszechnie dostępny dla lekarzy pierwszego kontaktu. Samym leczeniem i operacjami i tak muszą zająć się specjaliści.



Temat: Pogotowie zabija !!!!
Witam

Tytulem odrobuny zlosliwisci:
- zapomniales dodac, ze oprocz licznych praw ktore uzyskales nie mozesz
praktycznie nic zrobic z prostego powodu, zawod ratownik medyczny nie
istnieje w swietle prawa, zabraklo ustawy o zawodzie ratownika i co za tym
idzie dyplom oficjalnie nie upowaznia cie do wykonywania wielu czynnosci,
a pielegniarka jesli jest anestezjologiczna tzn po kursie specjalistycznym
ma prawo intubowac.

Krzysiek(?)


zdalem dyplom i uzyskalem prawo do tytulu ratownik medyczny
oraz (!) m. in. prawo do intubowania, co nas odroznia od np.
pielegniarki, nawet anestezjologicznej (o ile dobrze pamietam...)


---
 99 zl tylko tyle zaplacisz za 4 linijki tekstu w Biuletynie reklamowym  
                   http://www.promocja.cc.pl/biuletyn
---





Temat: PKPiR - nabywca na fakturze
Jestem dopiero początkującą w prowadzeniu działalności /pielęgniarką/
Nazwa mojej firmy to"Indywidualna Specjalistyczna Praktyka Pielęgniarska " i
następnie moje imię i nazwisko Mam fakturę za uczestnictwo w kursie dla pielęgniarek tylko na moje nazwisko z adresem ponadto mój NIP Czy mogę przyjąc taką fakturę do kup.




Temat: Poradnictwo dietetyczne
Polska Federacja Edukacji w Diabetologii
zaprasza na kurs specjalistyczny

"Poradnictwo dietetyczne"

dla pielęgniarek i położnych

więcej na:

http://www.pfed.org.pl/index.php?section=news&show=57



Temat: Ignorancja - z czego wynika?
Od pewnego czasu zauważyłem, że nasza grupa zawodowa wykazuje swoistą awersję na wiedzę. Jeśli ktoś decyduje się na kurs specjalistyczny, to najczęściej w kontekście podniesienia zarobków, a nie zdobycia wiedzy - co potwierdza niejako fakt uczenia się "klucza odpowiedzi" do pytań i ich poszukiwania, aniżeli przydatnych - w zawodzie - treści. Podobna rzecz ma miejsce na polu praktyki zawodowej, gdzie opinia - to działka lekarza, nie moja - stoi często w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem. Wielokrotnie bywam świadkiem sytuacji, w których bagatelizowane jest pojęcie aseptyki i antyseptyki, nieznajomość EKG tłumaczy się brakiem szkoleń (a nie samokształcenia w domu!), a pierwszą pomoc traktuje się jako czynność - typowo lekarską (względem której nie obowiązuje nas żadna wiedza). Mam wrażenie, że nasza niewiedza usprawiedliwiana jest niskimi zarobkami, złymi warunkami pracy itd., ale czy nie warto czasem dać czegoś od siebie? Z czasów praktyki zawodowej pamiętam taką scenę - pacjenci z kamicą nerkową dostawali nagminnie Xylocainę we wlewie dożylnym, co było dla mnie - wówczas - niezrozumiałe. Zapytałem o to zatrudnioną w szpitalu pielęgniarkę, na co ta odpowiada - nie wiem, zapytaj lekarza. Dziewczyny i chłopaki, zamiast być wolno rdzewiejącym narzędziem w rękach lekarza, starajmy się być ich równorzędnym partnerem w całym procesie leczniczym. Ignorancja - o której piszę - pogrąża nasz zawód i spycha w dół, w kierunku przeciwnym do ewolucji. Chcemy znać wykaz leków, jakie można podawać bez zlecenia lekarza w sytuacji reanimacji i po specjalizacji... Ale najpierw nauczmy się, jak je podawać, kiedy tak, kiedy nie i czego się po nich spodziewać.



Temat: Pielęgniarstwo.
A.1
Na pierwszym roku najtrudniejsze byly chyba mikroby i badania fizykalne. Ciezko jest tez przystosowac sie do nawalu zajec i do codziennego wstawania o 6 rano ale to dopiero na 2 roku.
A.2
Tak. Jest ciekawie
A.3
Iloscia zajec oraz praktyk zakresem wiedzy.
Ad.4
Tak sa na pierwszym roku.
Ad.5
Zdecydowanie trudniej sie utrzymac ze wzgledow psychicznych i fizycznych.
Ad.6
Samemu mozesz je robic dopiero po zdaniu egzaminiu dyplomowego i uzyskaniu prawa wykonywania zawodu. Juz w 2 semestrze bedziesz miec zajecia praktyczne na ktorych po okiem instruktorki bedziecie nawzajem na sobie wykonywac iniekcje oraz pobierac sobie krew.
Ad.7
W czerwcu masz 40h godzin pielgniarstwa srodowiskowo-rodzinnego najczesciej w jakiejs przychodni i przez caly wrzesien 160h czyli tydzien interny pediatrii chirurgii i pielegniarstwa w miejscu nauczania i wychowania. Praktyki trwaja od 7:30 do 13:30.
Ad.8
U nas nie wybiera sie specjalnosci. Dopiero po studiach i 2 latach starzu mozesz zaczac robic specjalizacje. Za to kursy specjalistyczne mozesz robic juz po licencjacie. Szczegolowe info znajedziesz na stornach ORPiP.




Temat: pytanie o iniekcje dozylne
no ok jestem pielegniarka z prawem do wykonywania zawodu, i na takim stanowisku jestem zatrudniona jak cala reszta kolezanek które ze mna pracuja, w takim razie jesli lekarz zleci podanie tego i tego droga dozylną to ja moge to podac? nie mając kursu specjalistycznego uprawniającego do podawania leków droga dozylną?



Temat: Pierwsze pratkyki I licencjat pytania
Witam studenta!
Cóż, jeśli chodzi o mycie pacjentów, to niestety spadnie to na Ciebie jak na każdą pielęgniarkę i każdego pielęgniarza i to nie dlatego, że jesteś studentem, ale dlatego, że czynności pielęgnacyjne do nas należą. Robią to studenci i pielęgniarki niezależnie od ilości przepracowanych lat w zawodzie, posiadanych umiejętności czy ukończonych specjalizacji.

Druga sprawa to to, czy możesz na internie się czegoś więcej nauczyć. Po to tam przecież idziesz, aby się czegoś nauczyć, tak naprawdę najwięcej zależy od Ciebie. Jest tak bowiem, że często studenci będący na praktykach patrzą tylko żeby uciec, żeby się gdzieś schować. Jeśli będziesz chętny do pracy, zaoferujesz swoją pomoc, to w ciemno ci gwarantuję, że okazji do zobaczenia, wykonania i nauczenia się wszystkiego co będzie można nie zabraknie.

Jeśli chodzi zaś o oficjalną naukę zabiegów to wygląda to tak, że zawsze najpierw musi być w szkole teoria, potem ćwiczenia na pracowni i dopiero wykonywanie np. iniekcji w szpitalu. Zatem co już przerobiłeś w szkole, to możesz robić na placówce, czego jeszcze nie było w programie, to nie możesz. Ale........

Pytasz jeszcze o kursy. Wszystkie formy kursów: dokształcające, specjalistyczny, kwalifikacyjne i specjalizacyjne są przeznaczone dla pielęgniarek, czyli osób posiadających prawo wykonywania zawodu.
Jeśli jednak konkretny temat Cię interesuje zawsze możesz poprosić o miejsce jako słuchacz, ale bez prawa do otrzymania zaświadczenia o ukończeniu kursu.



Temat: projekt ustawy o krajowym syst ratowniczym

Trzecia sprawa jest kwestia

wielkosci zespolow ratowniczych (2 osoby dla zespolu podstawowego i 3 dla
specjalistycznego) wydaje mi sie ze niestety jest to o 1 osobe za malo,
pamietajmy, ze kierujacy pojazdem (karetka) dosc czesto musi zajac
jeszcze prawidlowym ustawieniem pojazdu itp, co niestety zajmuje troche
czasu.


Art 4 p 8,9 mówi o minimalnej ilości personelu /dwóch dla podstawowego i trzech
dla specjalistycznego/ który musi posiadać uprawnienia do udzielania świadczeń
medycznych/rat med,pielęgniarka,lekarz/więc zespół podstawowy mógłby wyglądać
np tak: rat med,pielęgniarka i kierowca z kursem BLS,ew 2 ratowników med i
wspomniany kierowca,a specjalistyczny :lekarz ,rat med,pielęgniarka i kierowca.
paramedmir





Temat: Wejherowski Szpital Specjalistyczny

Na kursach praw jazdy jest w programie kilka wykładów "medycznych", udzielenie pierwszej pomocy, ułożenie w prawidłowej pozycji, sztuczne oddychanie, masaż serca itd.
Na jednym z kursów miałem dwie pielęgniarki (jedna z SOR-u, druga z Pogotowia).

Zgroza, wykłady i pokazy musiałem robić samemu, gdyż one miały w pojęciu tylko respiratory i inny sprzęt specjalistyczny - nie umiały nawet wykonać sztucznego oddychania. Często chłop ze wsi ma większe pojęcie i więcej wyobraźni.

.


Teraz są jedne zajęcia z pierwszej pomocy prowadzone przez ratownika drogowego z zasad udzielania pierwszej przed medycznej pomocy i zabezpieczenia miejsca wypadku. Są wykonywane ćwiczenia z "fantomem" (sztuczne oddychanie i uciśki), zakładanie opatrunków, usztywnianie kończyn i takie tam podobne.



Temat: Poradnia stomijna w Gorlicach
Zamieszczam informację o poradni stomijnej:

Nazywam się Zofia Durlak. Jestem pielęgniarką stomijną w małym mieście na południu Polski. Pracuję w Specjalistycznym Szpitalu w Gorlicach na oddziale chirurgicznym z pododdziałem onkologicznym. Od początku czerwca bieżącego roku dyrekcja szpitala umożliwiła mi otwarcie Pielęgniarskiego Punktu Informacji dla Osób ze Stomią i ich Rodzin. Punkt ten mieści się w Poradni Chirurgicznej w Przychodni Przyszpitalnej na ulicy Węgierskiej 21. W punkcie tym udzielam porad w każdą środę od godziny 15.00 do godziny 17.00. Porady dotyczą zakresu: pielęgnacji stomii, żywienia, rehabilitacji, informacji dotyczących programów dla osób ze stomią, informacji dotyczących zasad refundacji sprzętu stomijnego, informacji o nowościach asortymentu stomijnego pojawiających się na polskim rynku. Zapraszam także tych wszystkich, którzy chcą porozmawiać o problemach stomijnych, po prostu chcą się wygadać.

Stomią zajmuję się od 2002 roku, a swoją wiedzę opieram na:
- własnych doświadczeniach z pracy ze stomikami na oddziale,
- wiedzy otrzymanej na kursie specjalidstycznym dla pielęgniarek stomijnych,
- wiedzy otrzymanej na różnych spotkaniach organizowanych przez firmy,
- kontaktach z pielęgniarkami z dużych ośrodków klinicznych,
- realizacji własnych zainteresowań celem podniesienia swojej wiedzy stomijnej, a szczególnie na wypracowaniu umiejętności psychologicznych niezbędnych do pracy z osobami tak mocno okaleczonymi i doświadczonymi przez los.

Zapraszam



Temat: Wielka ucieczka Donalda Nieszczery Uśmieszek.

Oczywiscie szkolenia i kursy zawodowe, specjalistyczne i dokształcające pominąłeś, bo nie pasują do Twojej tezy o niekompetentnych pielęgniarkach. I nie oszukujmy sie, że te kursy były robione po to , aby nie wywalać na bruk połowy pielęgniarek, które nie spełniały minimalnych wymagań.
Niestety, do szkół pielęgniarskich nie szedł kwiat młodzieży:)




Temat: Pierwsza pomoc
Tak się nie stety zdaża... Na pogotowiu często pracują skurwiele... Oczywiście nie wszyscy bo jeśli zdaży ci się dobrze trafić to wyślą karetke odrazu i nie będą piep**** o udzielaniu pierwszej pomocy tylko poproszą byś zrobił co możesz, a nie straszą więźieniem... Dla pożądnych ratowników naprawde Wielki Szacunek, a dla reszty... no cóż, Powiesić... Nie będe przytaczał swoich ekscesów z ratownikami bo chyba każdy jakieś miał...
I żeby nie był Off Top.
Tak umiem udzielić pierwszej pomocy. Mam mame położną i pielęgniarke w jednym A tak apropo z tego co uczyli w szkołach:
W podstawówce pouczałem pielęgniarke która nas niby pierwszej pomocy miała uczyć...
W gimnazjum już nie pouczałem, ale też nic nowego się nie nauczyłem...
A w liceum nauczyłem się paru bzdet nowych, których choć faktycznie nie umiałem wcześniej, to niestety są całkiem nie przydatne w życiu (nadmiar danych ogólnych, niedobór danych specjalistycznych).
Tak więc w szkole się nie nauczy nikt pierwszej pomocy, prędzej zrobisz krzywde poszkodowanemu niż mu pomożesz z wiedzą szkolną... jeśli ktoś chce umieć ratować ludzi to niech pujdzie na jakiś profesjonalny kurs, bo inaczej to krucho będzie...
Ale naleprza jazda jest z polskim prawem taka, że jeśli nie udzielisz komuśpierwszej pomocy (bo nie umiesz0 to mogą, acz nie muszą się czepnąć, ale jeśli udzielisz komuś pierwszej pomocy źle, to nie mają prawa Ci nic zrobić (choć zaszkodziłęś poszkodowanemu zamiast mu pomuc)...
Śmieszne nie



Temat: Ostatnia promocja
CSWSMed = Centrum Szkolenia Wojskowych Służb Medycznych

jest to jednostka, która powstała na części terenu byłego WAMu na pl. Hallera, bo Uniwersytet przejął Halę, basen, były budynek dydaktyczny nr 4 - obecnie 5 Szpital Kliniczny UMed w Łodzi im. B. Szareckiego i jamnika nr 1

Jakie funkcje pełni Centrum ? Otóż podlegali pod nie byli pochorążowie WAMu po jego likwidacji, organizowane są tam kursy na wyższe stopnie oficerskie (dla lekarzy), mają ruszyć kursy na pierwszy stopień oficerski oraz jest sporo jakichś szkoleń dla pielęgniarek, studentów itp. - jakaś Szkoła Młodszych Specjalistów czy coś takiego ...



Temat: Nowelizacja Ustawy
Hej widzieliście propozycję zmian w ustawie?
mnie ciekawi kilka kwestii:
1 )
"zespoły podstawowe, w skład których wchodzą co najmniej dwie osoby uprawnione do wykonywania medycznych czynności ratunkowych, w tym pielęgniarka systemu lub ratownik medyczny, z co najmniej rocznym doświadczeniem zawodowym w zespole specjalistycznym, szpitalnym oddziale ratunkowym lub w oddziale anestezjologii i intensywnej terapii."
- a co jeżeli ktoś od poczatku jeździ na podstawowym???
. czyli wszsytkich młodych na R-ki?

2)1. Do dnia 31 grudnia 2020 r. lekarzem systemu może być lekarz:
1) posiadający specjalizację lub tytuł specjalisty,
2) w trakcie specjalizacji po roku jej trwania lub
3) lekarz posiadający prawo wykonywania zawodu i ukończony kurs ALS (zaawansowane zabiegi reanimacyjne).

2. Lekarz, o którym mowa w ust. 1 pkt 3 nie może pełnić funkcji określonych w art. 29 ust. 1 i art. 32 ust. 3 [dodany] oraz zajmować stanowiska kierownika zakładu będącego dysponentem zespołów ratownictwa medycznego lub zastępcy kierownika zakładu w zakładzie, w którym kierownik nie jest lekarzem. ZPRM

tu punkt 3. czy chodzi o każdego lekarza który ma prawo wykonywania zawodu i kurs ALS np okulista z ALS-em też? albo lekarz po LEP z ALS-em?

wiem że to propozycje ale moze coś wiecie koledzy i koleżanki
pozdro.



Temat: Czy idzie nowe?
odnośnie zabezpieczenia szkolenia strzeleckiego - niestety do czasu gdy nie będzie uregulowań w kwestii zakresu uprawnień ratownika medycznego - niezbędna wydaje się tam być obecność lekarza. nie bez kozery podałem wcześniej przykład płynów, których pielęgniarce/pielęgniarzowi/sanitariuszowi nie wolno podać - a w przypadku postrzału może być to konieczne (oprócz innych rzeczy typu opatrz, załaduj i wieź).

a co do określenia jakich specjalistów ma mieć GICh - myślę, że to nie problem. wystarczy zrobić prostą statystykę najczęstszych "spraw medycznych" w wojsku i oto mamy potrzeby:
- chirurg, ortopeda
- anestezjolog
- internista x 2
- okulista ?, laryngolog ? , dermatolog ?

do tego dla każdego z doktorów obligatoryjne kursy z med. ratunkowej

do obsady GICh dołożyć diagnostę (laboratorium), 4 pielęgniarki, 2-3 osoby do administracji i już.

he he... i jeszcze kogoś kto w czasie W(olnym) skoczy po piwko

i tyle uwag moich na temat GICh i ich funkcjonowania.



Temat: Medicine without work experience & ECs
Jedyny dostępny w Polsce wolontariat związany z medycyną to hospicja, domy opieki etc. Natomiast w UK wygląda to niestety trochę inaczej - ludzie pracują w szpitalach, asystują GP, podglądają specjalistów etc. To może byc NAPRAWDĘ ciekawe i przydatne, podczas gdy bycie pielęgniarką przez ponad pół roku, mnie niesamowicie przeraża....

Teoretycznie Oxbridge nie zwraca uwagi na ECs, tylko na twój akademicki potencjał etc, ale medycyna moze byc wyjatkiem. Dla innych uczelni moze byc to jeszcze wazniejsze... :S.

A zatem ucze sie ostro do BMAT - mojej jedynej nadzieji

[Rozmawiałem z facetem na 5 roku kursu klinicznego w Oxfordzie (prekliniczny w Cambridge) wg niego WSZYSCY w UK, którzy zdają na med. maja jakikolwiek work experience - bez tego sie nie dostaniesz.

Cóż, od tego miesiąca rozliczam nasz lokalne hospicjum z NFZ - nie jest to takie złe, a mogę napisać, że jestem zaznajomiany z dokumentacją medyczną .

Tyle, że ja składam na 2009 entry - więc mam jeszcze DUŻO czasu...]



Temat: Czy warto rozpocząć karierę lekarza wojskowego? Pomóżcie!!!

MON często nie wydaje złamanego grosza na nasze doskonalenie zawodowe.
Ja 80% specjalizacji zrobiłem na swój własny koszt.
A młodzież niech czyta uważnie i wyciąga wnioski.


Po pierwsze większość kursów i stażów do specki jest gratis !!!
Po drugie :
W innym temacie - w dziale zdrowie - doskonalenie zawodowe - napisałem zgodnie z danymi uzyskanymi od Szefa Oddziału Szkolenia i Doskonalenia Zawodowego Inspektoratu Wojskowej Służby Zdrowia :
"
Oddział Szkolenia i Doskonalenia Zawodowego IWSZ podzielił kasę na szkolenie i doskonalenie wojskowych kadr medycznych w 2008 roku następująco :

1. SPZOZ-y /8 szpitali wiodących/ 2 mln zł. w tym zakup sprzętu do szkolenia 800 tyś.

2. Lekarze JW MON - 614 tyś zł. :dobra robota:

3. "Pozostały personel" pielęgniarki i ratownicy medyczni JW MON - 0 zł.

Pozostawiam decyzję specjalistów z OSiD IWSZ bez komentarza !!!!!


Przepraszam Elbingu , ale uprzedzałem, iż nieprawdy nie będę czytał bez reakcji!



Temat: Uczmy się wspólnie
Rozwój pielęgniarstwa jako nauki, transformacja kształcenia, standaryzacja usług i wysokie wymagania pacjentów implikują zapotrzebowanie na kształcenie podyplomowe. Wiąże się to z koniecznością pogodzenia obowiązków zawodowych (niejednokrotnie przy braku pomocy ze strony pracodawcy w postaci np. urlopów szkoleniowych) i rodzinnych z potrzebą spędzania wielu godzin w salach wykładowych, placówkach służby zdrowia i czasu potrzebnego na samokształcenie, aby w efekcie pomyślnie zdać egzamin państwowy (w przypadku specjalizacji).
Dla ułatwienia procesu uczenia się od dawna postulujemy o udostępnienie banku pytań specjalistycznego egzaminu państwowego, obietnice są, ale z realizacją gorzej. Proponuję więc stworzyć ‼koleżeński bank pytań”. Wierzę, że będą życzliwe osoby, które podzielą się wrażeniami z egzaminów i podają pytania, które udało im się zapamiętać. Zachęcam do wpisywania pytań z egzaminów państwowych, z kursów, z egzaminów zdawanych na studiach.
Rozwiązując testy łatwiej zauważyć u siebie braki wiedzy, łatwiej powtórzyć, sprawdzić się i pewniej przystąpić do właściwego egzaminu.



Temat: ODLEŻYNY
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA

z dnia 7 listopada 2007 r.
w sprawie rodzaju i zakresu świadczeń zapobiegawczych, diagnostycznych, leczniczych i
rehabilitacyjnych udzielanych przez pielęgniarkę albo położną samodzielnie bez zlecenia
lekarskiego

(Dz. U. z dnia 14 listopada 2007 r.)

Na podstawie art. 6 ustawy z dnia 5 lipca 1996 r. o zawodach pielęgniarki i połoĹśnej (Dz. U. z
2001 r. Nr 57, poz. 602, z późn. zm.2)) zarządza się, co następuje:

§ 1. 1. Pielęgniarka jest uprawniona do wykonywania samodzielnie bez zlecenia lekarskiego:
1) świadczeń zapobiegawczych obejmujących: (...)

h) dobór sposobów i opatrywanie oparzeń, ran, odleżyn (do III° włącznie) oraz przetok, pod
warunkiem odbycia kursu specjalistycznego,



Temat: Specjalistyczny kurs z resustytacji krążeniowo oddechowej.
Studiuję na II roku ratownictwa medycznego i I pielęgniarstwa.
Zwracam się z pytaniem: Czy mogę w trakcie studiów ukończyć ten kurs, jeśli tak to jakie instytucje go prowadzą.
proszę o kontakt.
Dziękuje i pozdrawiam



Temat: Wielka ucieczka Donalda Nieszczery Uśmieszek.

Wiele z nich wywodzi się jeszcze z czasów liceum albo zawodowego studium medycznego.

Oczywiscie szkolenia i kursy zawodowe, specjalistyczne i dokształcające pominąłeś, bo nie pasują do Twojej tezy o niekompetentnych pielęgniarkach.




Temat: czy spotykacie sie z niewiedzą ?
Przyznaję, że grzebanie w przepisach było dla mnie nie lada wyzwaniem, ale co mnie nie zabije to mnie wzmocni :mrgreen:
Początkowo sprawa wydawała się prosta. W książce pt. "Wstrzyknięcia i wlewy dożylne" autorstwa Lidii Brożek z 1995 roku znalazłam informację o zarządzeniu MZiOS z 7.09.1981r w sprawie wykonywania niektórych czynności zawodowych przez pielęgniarki i położne, a potem jeszcze kilka innych starszych ustaw, gdzie napisano:
&1 "Pielęgniarki i położne zatrudnione w zakładach służby zdrowia mogą wykonywać następujące zabiegi: 1) wstrzykiwanie dożylne leków oraz kroplowe przetaczanie dożylne płynów innych niż krew i środki krwiopochodne. 2) kroplowe przetaczanie krwi konserwowanej i środków krwiopochodnych. Dalsze paragrafy precyzowały wymagania stawiane pielęgniarce itp.
Niestety zagłębiając się w temat okazało się, że wyżej cytowane przepisy zakończyły już swój żywot i w tej chwili mamy całą baterię nowych aktów prawnych. Myśle, że wystarczy przytoczyć tylko jeden z nich, a mianowicie ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA I OPIEKI SPOŁECZNEJ z dnia 2 września 1997 r. w sprawie zakresu i rodzaju świadczeń zapobiegawczych, diagnostycznych, leczniczych i rehabilitacyjnych, wykonywanych przez pielęgniarkę samodzielnie, bez zlecenia lekarskiego, oraz zakresu i rodzaju takich świadczeń wykonywanych przez położną samodzielnie. (Dz. U. z dnia 1 października 1997 r.) gdzie napisano m.in.
§ 1. Pielęgniarka jest uprawniona do wykonywania samodzielnie, bez zlecenia lekarskiego:
m) wykonywanie kaniulacji żył obwodowych,
n) podawanie dożylne leków oraz kroplowe przetaczanie dożylne płynów w ramach postępowania w resuscytacji krążeniowo-oddechowej według obowiązujących standardów postępowania w stanach naglących, pod warunkiem odbycia kursu specjalistycznego,
i to co chyba szczególnie interesujące na tym forum
p) kroplowe przetaczanie dożylne płynów, podawanie dożylne leków (Heparinum, Natrium Chloratum 0,9%, Glucosum 5%, Natrium Chloratum 10%, Calcium 10%) oraz modyfikację ich dawki, w trakcie trwania dializy, zgodnie z planem leczenia ustalonym dla danego pacjenta oraz obowiązującymi w danym zakładzie opieki zdrowotnej standardami, pod warunkiem odbycia kursu specjalistycznego,
Podkreślam, ze cytowana ustawa określa czynnośći wykonywane samodzielnie, bez lekarskiego zlecenia. Oczywistym dla mnie wydaje się więc fakt, że jeśli wolno mi samodzielnie "zakłuć" pacjenta to wolno mi podać przez to wkłucie leki zlecone przez lekarza :roll:



Temat: RESUSCYTACJA KRĄŻENIOWO – ODDECHOWA
RESUSCYTACJA KRĄŻENIOWO – ODDECHOWA
(Nr 02/07)

Kurs specjalistyczny przeznaczony dla pielęgniarek i położnych

Cel kursu:
nabycie przez pielęgniarkę/położną wiedzy i umiejętności niezbędnych do rozpoznania stanu zagrożenia życia i podjęcia działań resuscytacyjnych w stanach zagrożenia życia u osób dorosłych oraz dzieci i niemowląt zgodnie ze współczesną wiedzą z zakresu ratownictwa medycznego.

Do kursu może przystąpić pielęgniarka/położna, która:
1. posiada prawo wykonywania zawodu,
2. posiada co najmniej trzymiesięczny staż pracy w zawodzie,
3. została zakwalifikowana do odbycia kursu przez organizatora kształcenia.

Koszt kursu:
• 250zł dla członków OIPIP w Częstochowie, regularnie opłacających składki członkowskie przez okres co najmniej 2 lat
• 500zł dla pielęgniarek i położnych nie będących członkami OIPiP w Częstochowie lub opłacających składki krócej niż 2 lata.
Pielęgniarki i położne zakwalifikowane do udziału w kursie częściowo refundowanym przez OIPiP nie mogą ubiegać się o dodatkowe dofinansowanie tego kursu.

Termin zajęć teoretycznych:
21 – 23 sierpień 2009r.
28 – 30 sierpień 2009r.

Miejsce zajęć teoretycznych:
Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych
ul. Kopernika 38, 42-200 Częstochowa

Czas trwania zajęć stażowych: od 31 sierpnia 2009r. do 23 września 2009r.

W tym czasie każdy uczestnik kursu ma obowiązek uczestniczenia w zajęciach na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej (2 dni po 7,5 godzin) oraz Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (3 dni po 7 godzin).

Placówka zajęć stażowych:
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny
ul. Bialska 104/118, 42-200 Częstochowa

OBECNOŚĆ NA WSZYSTKICH ZAJĘCIACH JEST OBOWIĄZKOWA

Termin egzaminu końcowego: 24 wrzesień 2009r.

Zgłoszenie uczestnictwa w kursie:
• złożenie w Ośrodku Szkoleniowym OIPiP w Częstochowie karty zgłoszenia,
• dostarczenie zaświadczenia o zatrudnieniu potwierdzającego trzymiesięczny staż pracy w zawodzie pielęgniarki/położnej,
• dokonanie wpłaty.
W chwili zgłoszenia uczestnik otrzymuje harmonogram zajęć teoretycznych i termin zajęć stażowych.

Zgłoszenia przyjmuje kierownik Ośrodka Szkoleniowego w siedzibie OIPiP w Częstochowie w dniach:
poniedziałek od 08.00 do 12.00
czwartek od 12.00 do 16.00

Kontakt tel.: 600 648 280



Temat: Wykonanie i interpretacja zapisu elektrokardiograficznego
WYKONANIE I INTERPRETACJA ZAPISU ELEKTROKARDIOGRAFICZNEGO
(Nr 03/07)

Kurs specjalistyczny przeznaczony dla pielęgniarek i położnych

Cel kursu:
nabycie przez pielęgniarkę/położną wiedzy i umiejętności niezbędnych do wykonania standardowego, spoczynkowego badania elektrokardiograficznego oraz rozpoznania cech elektrokardiograficznego stanu zagrożenia życia i zdrowia.

Do kursu może przystąpić pielęgniarka/położna, która:
1. posiada prawo wykonywania zawodu,
2. posiada co najmniej trzymiesięczny staż pracy w zawodzie,
3. została zakwalifikowana do odbycia kursu przez organizatora kształcenia.

Koszt kursu:
• 200zł dla członków OIPIP w Częstochowie, regularnie opłacających składki członkowskie przez okres co najmniej 2 lat
• 600zł dla pielęgniarek i położnych nie będących członkami OIPiP w Częstochowie lub opłacających składki krócej niż 2 lata.

Termin zajęć teoretycznych: 11 – 13 września 2009r.
18 – 19 września 2009r.

Miejsce zajęć teoretycznych: Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych
ul. Kopernika 38, 42-200 Częstochowa

Czas trwania zajęć stażowych: od 21 września 2009r. do 03 listopada 2009r.

W tym czasie każdy uczestnik kursu ma obowiązek uczestniczenia w zajęciach w pracowni EKG oraz na oddziale kardiologii (badanie Holtera i próba wysiłkowa) łącznie 10 dni.

Placówka zajęć stażowych: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny
ul. Bialska 104/118, 42-200 Częstochowa

Termin egzaminu końcowego: 05 listopad 2009r.

Więcej informacji: http://www.oipip.czest.pl
kierownik kursu: tel. 600 648 280



Temat: Badanie ekg a zlecenie lekarskie
Nasza ustawa o zawodzie jest bardzo ogólnikowa i tak na prawdę nie reguluje wielu spornych kwestii. Jest nowy projekt ustawy, ale nie miałam jeszcze czasu, aby poczytać, a trzeba, ponieważ teraz możemy jeszcze coś zmienić. Brak regulacji prawnych rodzi nieporozumienia, a tak jak piszesz prokurator tylko czeka, a może nie tak prokurator jak "dobrze" pokierowana rodzina pacjenta.
Ja jednak uważam, że ekg w szpitalu musimy wykonywać. Chociaż szanuję osoby wyrażające odmienne stanowisko, że powinien być kurs.
Z reguły jednak taki kurs jest częściowo czy całościowo płatny i nie jest tak powszechnie organizowany jakby się chciało.
Pracując na OJOM-ie nie można po prostu nie wykonać ekg, kiedy widzisz, że to badanie jest absolutnie niezbędne i umiesz je wykonać , mimo braku kursu.
Co innego np. w przychodni, kiedy nie masz przy sobie lekarza, albo masz takiego, który nigdy nie oceniał pracy serca a pacjent zgłasza się na planowe badanie.
Weźmy jeszcze pod uwagę, że na innych kursach np. z anestezjologii i intensywnej terapii jest dość dużo godzin poświęconych ocenie zaburzeń kardiologicznych, nie jest zatem tak, że jeśli masz skończone określone formy kształcenia podyplomowego a nie masz tego wybranego kursu ekg to nie masz podstaw, aby udowodnić, że te kompetencje uzyskałaś robiąc kurs kwalifikacyjny czy specjalizację.
Czy zatem specjaliście pielęgniarstwa kardiologicznego czy AiIT albo ratunkowego potrzebny jest kurs specjalistyczny ekg, kiedy w ramach ukończonej specjalizacji miała dużo godzin poświęconych kardiologii?
Dodatkowo dochodzi doświadczenie zawodowe. Gdybyśmy tak chciały wszystko kończyć.....

Tylko nie zrozumcie, że uważam taki kurs za niepotrzebny, absolutnie, trzeba się kształcić i najlepszym rozwiązaniem było by wymuszenie na Dyrekcji sfinansowania takiego kursu i zadbanie, aby każda pielęgniarka miała odpowiednie kwalifikacje, ale to jak sądzę w większości przypadków pozostaje w kwestii pobożnych życzeń.



Temat: Minimalna płaca dla pielęgniarki 3 tyś zł brutto?
Dlaczego chcecie 3000zł, to głupota. Jak wynegocjujemy konkretną KWOTĘ, to pozostaniemy przy niej przez następne ćwierć wieku. Bzdura. Dlaczego nie można inaczej ustalić naszych zarobków. W zależności od posiadanych kwalifikacji a nie stażu pracy. Za staż powinna być wysługa a pensja powinna zależeć od wykształcenia. Zawsze narzekamy na nasze zarobki, więc zaproponujmy jak to ma wyglądać wg nas. Walczymy o 100 czy 200zł dodatku za skończone studia. Czy naprawdę nasza wiedza i zaangażowanie są tylko tyle warte? Jak same nie będziemy się cenić, to nikt nas nie doceni. Zbierzmy te nasze propozycje, przeanalizujmy i walczmy o konkrety.Ja bym to widziala np. tak. Za wyjściową podstawę przyjmijmy średnią krajową (która jest zmienna i dzieki temu nasze zarobki bylyby bezpieczne) i najniższe wykształcenie pielęgniarskie a resztę dopracujmy do tego. 1) pielęgniarka bez matury - stawka = średnia krajowa; 2) pielęgniarka z maturą - stawka = 125% średniej krajowej; 3) pielęgniarka licencjatka - stawka = 150% średniej krajowej; 4) pielęgniarka z wykształceniem wyższym magisterskim innym niż pielęgniarskie (ale przydatnym w służbie zdrowia, a nie np. po architekturze czy teologii) - stawka = 175% średniej krajowej; 5) pielęgniarka z wykształceniem wyższym, magister pielęgniarstwa - stawka = 2 średnie krajowe. Nieźle co? A jak przekonać koleżanki do podnoszenia kwalifikacji. Oczywiście kasą. 1) Za ukończenie kursu dokształcającego (3-5 dni) - dodatek do stawki w wysokości 1%; 2) za ukończenie kursu specjalistycznego (2 tyg. do 1 msc.) - dodatek do stawki w wysokości 3%; 3) za ukończenie kursu kwalifikacyjnego (3-6 msc.) - dodatek do stawki w wysokości 5%; 4) za ukończenie specjalizacji (2 lata) - dodatek do stawki w wysokosci 10%. Myślę, że taka motywacja byłaby odpowiednia. Jeżeli któraś z koleżanek chciałaby zarabiać więcej, to musiałaby podnieść swoje kwalifikacje, a nie klepać jęzorem bez potrzeby. Dlaczego wszystkim ma się należeć wszystko i po równo? Dlaczego zawsze są tępione te dziewczyny, które próbują coś zrobić, wprowadzić jakieś nowości, dowiedzieć się czegoś więcej. A pokłony bije się przed tymi, których edukacja zakończyła się na etapie LM czy SM, zeby ich nie urazic.



Temat: Owsiak, pierwsza pomoc i PiS
Haaaallloooooo... Knock, knock! Czytanie ze zrozumieniem, jesteś tam? Haaloo!

Czy ktoś zrozumie w końcu, że wolontariusze z Pokojowego Patrolu mają szkolić nauczycieli i to właśnie ci nauczyciele będą przekazywać to dzieciom?

Przychodzą wolontariusze, chcą przeszkolić nauczycieli w podstawówce do której uczęszczają Wasze dzieci. Dzięki temu taki nauczyciel:

    l w razie wypadku potrafi udzielić pierwszej pomocy przedmedycznej podopiecznym
    l łącząc wiedzę uzyskaną na szkoleniu ze swoimi umiejętnościami pedagogicznymi, potrafi tym maluchom przekazać te podstawy w sposób dla nich względnie przystępny


Weźmy pod uwagę, że pielęgniarka w szkole pojawia się teraz raptem na 2-3 godziny, lekarza zobaczymy od święta z okazji badań bilansowych czy przy szczepieniach. I co? Normalny dyrektor by się cholernie cieszył, że nauczyciele w jego szkole potrafią udzielać pierwszej pomocy, ponieważ podnosi to ogólny poziom bezpieczeństwa w jego szkole!

I nie mówię tu od razu o tym, że każdy nauczyciel będzie zaraz profesjonalnie robił RKO niczym Pamela w Słonecznym Patrolu. Na tych kursach uczy się również np. jak powinna przebiegać odpowiednia rozmowa z poszkodowanym, jak wezwać karetkę czy choćby takich pierdół jak tamowanie krwotoku z nosa. No proszę państwa, ilu z Was pani w podstawówce kazała przechylać główkę do tyłu, żeby krewka nie kapała z noska? A gówniarz beczy jeszcze bardziej, bo mu to ścieka do gardła, albo mu się strup już zaczyna w nosku robić...

Ba, więcej! Wolontariusze WOŚP/PP chcą szkolić nauczycieli za darmo! Podstawowy kurs PCK (popularna "szesnastka") to koszt około 100zł. Tu dostajemy specjalistyczny kurs dostosowany tak, żeby łatwo mógł zostać przekazany młodym odbiorcom, zestaw materiałów i jeszcze wolontariusze przyjdą do naszej szkoły.

Ale nie, nie chcemy żadnych szkoleń, bo w to jest zamieszany Owsiak! I sekty! I będzie namawiał nasze pociechy w podstawówce, żeby przyjechały na Woodstock! I pomiędzy bandażami przemyci narkotyki i ulotki Hari Kriszny! I będzie robił przekręty finansowe! Ojciec Tadeusz nie lubi Owsiaka, to my też go nie lubimy! Spalmy Owsiaka na stosie! I tak dalej, i tak dalej...

No sorry, jeśli nie chcecie pomocy z powodu głupich uprzedzeń, to nie. Na głupotę lekarstwa nie ma...




Temat: Hospicjum
Aktualnie jestem wolontariuszem w Domu Dziecka. Mimo całej mojej sympatii dla dzieci czuję, że nie jest to forma pomocy, której chciałabym poświęcić się w szerszym zakresie.

Nie tak dawno - dwa tygodnie temu - szczęśliwym zrządzeniem losu wylądowałam na koncercie charytatywnym, poświęconym propagowaniu idei wolontariatu wśród młodzieży.
Niedaleko mnie powstaje hospicjum stacjonarne, które ma ruszyć już na początku przyszłego roku. Razem z koleżanką ze szkoły organizujemy w szkole szereg akcji (aktualnie 3 zostały zatwierdzone przez ks. dyrektora ) mających na celu zebranie środków na dokończenie prac przy wyposażeniu hospicjum. Mam nadzieję, że tym razem nie rozminę się z posługą w tym miejscu.

Znalazłam w domu ulotkę społecznej Fundacji Hospicyjnej "Hospicjum to też życie - Lubię Pomagać." Znajduje się na niej kilka informacji, które mogą przydać się osobom zainteresowanym pomocą w hospicjum. Pozwolę sobie przepisać część ulotki.

Hospicjum to miejsce lub po prostu grupa osób, która pomaga ludziom nieuleczalnie chorym w ostatnim etapie ich życia. Celem hospicjów jest to, by ich podopieczni swoje ostatnie dni przeżywali bez zbędnego bólu fizycznego i psychicznego, by nie byli sami. Do tego dążą zarówno pracownicy hospicjum - lekarze, pielęgniarki, salowe, rehabilitanci, psycholodzy, kapelani - jak i wolontariusze.

Ci ostatni mogą pomagać na dwa sposoby. Po pierwsze, pełnoletni wolontariusze po przejściu specjalistycznego kursu medycznego, mogą pomagać bezpośrednio przy pacjentach. Ci tzw. "wolontariusze medyczni" pomagają w pielęgnacji pacjentów, chodzą z nimi na spacery, pomagają im w wykonywaniu codziennych czynności i - co najważniejsze - towarzyszą chorym, wspierając ich raz rozmową, innym razem milczeniem i przyjaznym gestem.

Są jednak i tacy wolontariusze, którzy z różnych powodów nie chcą lub nie mogą pomagać bezpośrednio pacjentom. To tzw. "wolontariusze akcyjni". Ich pomoc polega na organizowaniu akcji charytatywnych, wysyłce listów do pacjentów i ich rodzin, prowadzeniu strony internetowej hospicjum, wypieka ciast dla pacjentów i ich gości i setkach innych czynności. Wolontariuszem akcyjnym może być każdy - zarówno przedszkolak rysujący projekt kartki świątecznej sprzedawanej przez hospicjum, jego starszy brat kwestujący na rzecz hospicjum jak i ich mama lub babcia, która na czas akcji charytatywnej może wcielić się w rolę kierowcy lub opiekuna wolontariuszy.

Zapraszamy na www.wolontariat.hospicja.pl

cdn. bo trochę tego jest



Temat: Pielęgniarka ratunkowa spieszy na pomoc ratownikom medycznym
Napisałem ten post trochę pod wpływem emocji z ostatniego wyjazdu.Ratownicy nie są święci i popełniają błędy,ale tan ostatni w wykonaniu pielęgniarki powalił mnie na kolana.Mamy dokonać przewozu karetką "R".Pacjent nieprzytomny,zwiotczony i zaintubowany.Bierzemy pacjenta na worku i jak przystało na specjalistyczną pomoc pielęgniarka bierze worek samorozpręny i dumnie maszeruje wentylując chorego.Słyszę jednak,że worek wydaje inne i podejrzane dźwięki których nie słyszy dumnie wentylująca pielęgniarka.Nie wentyluje pacjenta,saturacja spada..Biorę szybko worek,okazuje się,że zawór zwrotny nie działa,przesunął się ze swego miejsca.Zamykam ręką podczas wdmuchiania i tak bezpiecznie już trafiamy do karetki.W tym zawodzie na wszystko trzeba na bieżąco zwracać uwagę,po prostu trzeba czuć sprzęt.Dlaczego o tym piszę ?.Owa pielęgniarka z ponad dwudziestoletnim stażem,z ukończonym licencjatem,po obronie tytułu magistra,w trakcie kończącej się specjalizacji pielęgniarki ratunkowej,po kilku kursach robi takie błędy.To o co tutaj chodzi ?.Jakiego jej jeszcze brakuje wykształcenia ?.Inna wyskakuje podczas akcji z ssakiem z karetki nie ściągając go z mocowania.Zatrzymuje się na wyrwanych kablach,jeszcze inna ze specjalizacją bierze się za defibrylację zapominając w akcji o naciśnięciu obu przycisków defibrylatora skacząc przy tym jak pajac.Najczęściej pielęgniarka potrafi się jedynie wkuwać,dotyczy to zdecydowanej większości.Inne sprawy są im bardziej obce i gubią się podczas akcji robiąc masę błędów.Przepraszam te pielęgniarki zwłaszcza pracujące na R, które są dobrymi specami.To wszystko ostatnie zdarzenia i nie z jednej stacji ratownictwa.Nie miałem zamiaru krytykować pielęgniarek ,ale nerwy po ostatnich wydarzeniach mi puściły.Są podobnie jak niektórzy ratownicy takie kozackie,ale pojęcia w wielu sprawach nie mają.



Temat: Podawanie debecyliny dzieciom w ambulatorium
KONSULTANT KRAJOWY W DZIEDZINIE PIELĘGNIARSTWA PEDIATRYCZNEGO:
Dr n med. Krystyna Piskorz- Ogórek

Opinia w sprawie podawania Debecyliny dzieciom do 18 r.ż. w warunkach ambulatoryjnych

Olsztyn, 06.01.2009 r.

Debecylina może być stosowana w lecznictwie otwartym, również u dzieci powyżej 12 m-ca życia ( Kompendium leków). Pielęgniarka może na zlecenie lekarza podać debecylinę dzieciom w wieku pow. 12 m-ca życia do 18 r.ż., w warunkach ambulatoryjnych, w gabinecie zabiegowym. Należy jednak zachować szczególną ostrożność z uwagi na możliwe skutki uboczne. Po podaniu debecyliny mogą wystąpić odczyny uczuleniowe o różnym nasileniu objawów od łagodnych po ciężkie t.j. wstrząs anafilaktyczny. Zatem gabinet zabiegowy powinien być wyposażony w kompletny zestaw przeciwwstrząsowy. Jednostka POZ powinna posiadać opracowaną listę leków, materiałów i sprzęt niezbędny w nagłych przypadkach, który powinien być dostępny w miejscu udzielania świadczeń, czyli w gabinecie zabiegowym. Nie ma potrzeby, aby w zestawie tym był respirator. Wskazany byłby defibrylator, worek AMBU itp. oraz łączność z pogotowiem. Pielęgniarka powinna posiadać aktualne przeszkolenie z zakresu resuscytacji krążeniowo – oddechowej i udzielania pomocy oraz znać procedurę postępowania do czasu przyjazdu karetki pogotowia.

Podanie debecyliny powinno być poprzedzone wykonaniem próby uczuleniowej ( którą również zleca lekarz). Pielęgniarka podająca debecylinę powinna zwrócić szczególną uwagę na technikę przygotowania leku i podania ( rozpuszczenie, miejsce podania, aspiracja).

Z uwagi na częstotliwość pytań kierowanych do mnie o podawanie debecyliny, o uprawnienia pielęgniarek do podawania debecyliny, podkreślam, że każda pielęgniarka posiada uprawnienia do podawania leków drogą domięśniową ( na zlecenie lekarskie). Pielęgniarki powinny przed podaniem leku zapoznać się z kartą charakterystyki produktu, bądź tzw. ,, ulotką informacyjnąâ€ dołączoną do leku. W wyposażeniu gabinetu powinien znajdować się katalog ,, Kompendium leków” , z którego należy korzystać przed podaniem leku, aby zapoznać się ze wskazaniami, przeciwwskazaniami, działaniami niepożądanymi, interakcjami oraz sposobem podania leku.

Każda pielęgniarka realizująca świadczenia w gabinecie zabiegowym powinna posiadać ukończony kurs z zakresu resuscytacji krążeniowo- oddechowej oraz coroczne szkolenia z zakresu udzielania pierwszej pomocy.

WOJEWÓDZKI SPECJALISTYCZNY SZPITAL DZIECIĘCY
OLSZTYN, ul. ŻOŁNIERSKA 18 A, Tel. 089 5393 455
piskorz@wssd.olsztyn.pl



Temat: Zakres obowiązków ratownika medycznego


I tu się trochę mylisz, gdyż według ekspertów z MZiOS pielęgniarka na
polecenie, a ratownik musi mieć zgodę. Taka jest różnica. Niby nic a
okazuje
się, że ma to jakieś prawne znaczenie.


 I tu się wszyscy mylicie:
Pielęgniarka ma prawo samodzielnie bez zlecenia lekarza m.in.wykonać:
-wstępną ocenę ciężkości urazów i organizację bezpiecznego transportu
chorego,
-zastosować unieruchomienie przy złamaniach i zwichnięciach.
-doraźnie podać tlen,
-wykonać defibrylację,
-podać dozylnie leki i dożylnie przetaczać płyny w ramach postępowania w
resuscytacji krąż.-oddech.
-badanie fizykalne,
-wykonać intubację dotchawiczą,
Wszystko powyższe reguluje rozporządzeni MZiOS z dn. 2.09.1997 Dz.U. nr 116
poz.750 z dn.1.10.1997.Są w nim podane te i inne uprawnienia pielęgniarki i
położnej do samodzielnego działania.Niektóre kompetencje są uwarunkowane
ukończeniem odpowiedniego rodzaju kształcenia podyplomowego (kursy
kwalifikacyjne,specjalistyczne lub specjalizaja).
Przytoczone wyżej rozporządzenie uprawnia również pielęgniarkę i położną do
samodzielnego podania choremu leków (załączniki w formie tabeli).Ponadto
rozp. Min.Zdr. z dn.16.12.2002 Dz.U.nr 236,poz. 2000 określa leki i płyny
infuzyjne, do kórych podawania jest uprawniona pielęgniarka i położna w
ramach postępowania p-wstrząsowego. Rozporządzenia te wynikają z Ustawy o
zawodach pielęgniarki i położnej z dn.05.07.1996r., która mówi że zawody te
są zawodami samodzielnymi. Ustawa ta nadaje i reguluje samodzielność i
kompetenje w wykonywaniu tych zawodów.
Co do ratowników medycznych brak do tej pory jakichkolwiek przepisów
wykonawczych.
A szkoda. Pozdrowienia dla ratowników!





Temat: Witajcie w starej bajce
Łódź: ruszył projekt, który ma zmniejszyć śmiertelność noworodków

* PAP/ Rynek Zdrowia
* 2009-01-10 18:14:00

Zmniejszenie w ciągu najbliższych trzech lat umieralności noworodków oraz okołoporodowych powikłań u dzieci w województwie łódzkim zakłada projekt przygotowany przez Uniwersytet Medyczny w Łodzi.

Przewiduje on m.in. szkolenia z zakresu resuscytacji noworodka dla lekarzy i pielęgniarek oraz zakup nowoczesnego sprzętu ratującego życie noworodków dla szpitali w regionie.

Jak informuje Uniwersytet Medyczny w Łodzi, realizacja trzyletniego projektu „Poprawa opieki nad noworodkiem w województwie łódzkim” już się rozpoczęła. Jest on koordynowany przez specjalistów Klinicznego Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii Szpitala Dziecięcego w Łodzi.

Jego partnerami jest 25 oddziałów noworodkowych szpitali woj. łódzkiego, które stanowią podstawę zabezpieczenia opieki nad noworodkiem w regionie.

Projekt zakłada wdrożenie systemu powtarzalnych szkoleń z zakresu resuscytacji noworodka, obejmujących swoim zasięgiem wszystkie placówki, w których rodzą się dzieci w wojewódzwie łódzkim. Cykl szkoleń zakłada przeprowadzenie sześciu kursów dla 100 uczestników - lekarzy i pielęgniarek z regionu województwa łódzkiego, ale także z innych regionów kraju.

W ramach realizacji projektu pięć najbardziej oddziałów neonatologicznych wymagających pilnego doposażenia otrzyma nowoczesne respiratory noworodkowe. Według specjalistów, posiadanie tej aparatury zwiększy szanse noworodków na przeżycie i poprawi stan małych pacjentów na tyle, by możliwy był ich transport do ośrodka referencyjnego.

Projekt przewiduje także zakup dla oddziału klinicznego Szpitala Dziecięcego pięciu najwyższej klasy respiratorów przeznaczonych specjalnie dla noworodków. Według lekarzy urządzenia te będą w stanie prowadzić oddech zastępczy w sposób zapewniający pacjentom maksimum bezpieczeństwa.

Na oddział trafią także cztery nowoczesne wieloparametrowe monitory funkcji życiowych wraz z oprogramowaniem i osprzętem. Będą pracować w wewnątrzoddziałowej sieci dodatkowo zwiększając możliwości monitorowania stanu zdrowia noworodków podczas prowadzenia terapii oddechowej.

Wartość projektu to ponad 500 tysięcy euro. Jest on finansowany ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, czyli bezzwrotnej pomocy finansowej dla Polski pochodzącej z trzech krajów - Norwegii, Islandii i Liechtensteinu.



Temat: petycja Komitetu na Rzecz Rozwoju Nauk w Polsce


Ja sie w tym miejscu wtrącę!

| Jednego nie rozumiem. Dlaczego naukowcy (tworcy) maja tak wysokie koszty
| uzyskania dochodu, a na przyklad pielegniarki juz nie?

Pielęgniarka nie musi "inwestować w pracę" - analogicznie sprzątaczka,
gospodyni domowa, kierowca itp.!

Pracownik naukowy ma obowiązek rozwijać się naukowo, a do tego potrzebne są
pieniądze.


Jest cala fura zawodow, w ktorym takze powinno sie ‘’inwestowac w prace’’ i
ciagle rozwijac – np. lekarze, architekci, prawnicy, inzynierowie, no I
oczywiscie gospodynie domowe. Tutaj jest nieprzerwany ciag inwestycji. Nowa
zmywarka, odkurzacz, pralka, ksiazki kucharskie, czasopisma specjalistyczne
typu Viva czy cos w tym guscie.


Pracownik za własne pieniądze musi sobie kupić:
-książki (bo Katery/Zakładu na to nie stać),
-komputer/oprogramowanie - bo trzeba pracowac w domu,
-dodatkowe kursy,
-jakis czasopismo, dostęp do internetu, składki w kołach/towarzystwach
naukowych :-), coroczne wpisowe do bibliotek :-( itp.


Ja to rozumiem, dlatego popieram zwiekszenie nakladow na nauke I lepsze
zarobki naukowcow w stosunku do sredniej krajowej.

A tak przy okazji, jakie czasopisma prenumerujecie? Bo z tego co wiem to sa
cholernie drogie.


Pewnie, jak polski pracownik naukowy bedzie zarabiał tyle co na Zachodzie, a
dodatkowo nie bedzie problemów z zakupem przez pracodawcę książek,
czasopism, dostanie laptopa, "komórę i wypasioną furę" to wszystko bedzie
OK! :-)

ale Zyta wie lepiej! Zyta chce zabrać kasę takze emerytom!

Paweł


P.S. Zyta tyz profesor, czyli naukowiec.





Temat: turboratownik kto to taki??

Anuszka:

primum: nie Rafałowi, ale tej ratowniczce med., jak się potem okazało żonie dr Łoch -Hgienistki

PZDR


Drogi Mireczku bez obrazy, ale Łoch-em to Ty być możesz, a nie doktor który prowadził wykłady, doktor nazywa się Krzysztof Łon- jak byś nie wiedział. Po drugie jak dla Ciebie PAN DOKTOR, bo jakoś sobie nie przypominam by Pan Doktor był Twoim kolegą.

To samo się tyczy „tej ratowniczki medycznej”…na dzień dobry w dniu, gdy przyjechali cała kadra została przedstawiona. Tak że dla Ciebie to była Pani Instruktor – Ratownik Medyczny, po za tym na wstępie Doktor przedstawił się i powiedział, że Ona jest jego żoną. Nie wiem gdzie Ty wtedy byłeś skoro nie wiedziałeś (tak Ty wszech wiedzący tego nie wiedziałeś) jaka jest prawda.

Sytuacja dotycząca glukometru dotyczyła mnie. Zachowałeś się wtedy jak typowy turboratownik. Nie słuchałeś polecenia Instruktorów, rwałeś się do nie swojej roboty, roboty, która defakto była dla medyka, a nie dla Ciebie, pierwiastka ratownika. Jak pewnie pamiętasz w tamtej sytuacji na miejscu był obecny Lekarz, co najmniej dwoje ratowników medycznych, pielęgniarka i dysponowaliśmy specjalistycznym sprzętem medycznym.
Mam dalej opisywać Ci sytuacje i przypomnieć Twoje zachowanie???
Proszę bardzo…
W tej sytuacji Ty miałeś glukometr na wierzchu…wiedziałem, że mój jest w karetce przed budynkiem, także poleciłem Ci go zostawić mnie przy wielu świadkach i opuścić miejsce zdarzenia – tak jak to się robi z każdymi „gapiami” na miejscu zdarzenia”, – bo do takich w tamtym momencie można było Cię porównać. Niestety Ty zapatrzony w siebie ratownik rwałeś się do zrobienia czegoś, co nie było w danym momencie potrzebne, czegoś o co Cię nikt w danej chwili nie prosił ( pamiętam powiedziałem Ci byś zmierzył cukier, ale to było na zewnątrz budynku, lecz zaraz z tego zrezygnowaliśmy gdyż okazało się to niekonieczne, lecz Ty ciągle się rwałeś)

Co do strojów…
Na wstępie w pierwszym dniu podczas zbiórki na korytarzu było powiedziane, że strojem obowiązującym na kursie jest strój ratowniczy, ze względu na planowane, nie zawsze zapowiedziane ćwiczenia, po za tym był to kurs skoszarowany gdzie obowiązywało jednakowe „umundurowanie”…no prawie jednakowe

Pozdrawiam gorąco
Rafał Maziejuk „trolli”
ratownik medyczny
z-ca szefa GR PCK KIELCE



Temat: Antydekalog budowy drog rowerowych z Krakowa
Może i Kraków ma swoj antydeklaog, ale pozytywnej innowacyjności też odmowić mu nie można:

Kraków: Ratownik dojedzie do chorego na rowerze
Jak ratować turystów i mieszkańców Krakowa, którzy zasłabli w centrum miasta, skoro karetki utykają w korkach? - Przesadzić nas na rowery - podpowiadają ratownicy. I jest szansa, że tak się stanie. Pomysł na ratowników na rowerach, którzy mieliby stacjonować w najbardziej obleganych przez turystów punktach Krakowa, to jedno z następstw boomu turystycznego oraz remontów i koszmarnych korków. - Miałem gości i oprowadzałem ich po Wawelu. Nagle ktoś zasłabł, reanimowałem go, czekając na ambulans. Nie przyjechał za szybko - opowiada doktor Mikołaj Spodaryk, lekarz z Prokocimia, a zarazem społecznik, który m.in. zorganizował kursy ratownictwa dla dzieci w Lanckoronie. Prowadzili je ratownicy z grupy R2.
- Opowiadaliśmy mu o tym, jak teraz jest ciężko z dojazdem do pacjentów, a przecież przy zatrzymaniu krążenia liczy się dosłownie każda minuta - mówi Marek Maślanka, ratownik z R2, a zarazem pracownik pogotowia ratunkowego i LPR. - W godzinach szczytu między sobą nawet żartujemy, że prędzej byłoby na rowerze - dodaje. Od żartu do pomysłu droga okazała się krótka. - Gdyby rozmieścić ratowników na rowerach w najczęściej odwiedzanych przez turystów miejscach, znacznie skróciłby się czas od wezwania karetki do przyjścia człowiekowi z pomocą - mówi Spodaryk. Ratownicy mieliby zabezpieczyć funkcje życiowe pacjentów do przyjazdu karetki.
Członkowie R2 dyżury na rowerach chcą pełnić nieodpłatnie. Spodaryk, który jest też nauczycielem akademickim, zapewnia, że do pomysłu zapalili się lekarze stażyści, studenci medycyny i pielęgniarstwa. Tylko skąd wziąć pieniądze na te rowery? Potrzeba od dwóch do czterech, a taki z wyposażeniem medycznym kosztować może od 15 do 20 tys. zł.
- To bardzo ciekawy pomysł, bo do Krakowa przyjeżdża dziewięć milionów osób, trzeba o nich dbać, również pod względem medycznym - mówi Grażyna Leja, pełnomocniczka prezydenta miasta ds. turystyki i marketingu. - Właśnie przygotowujemy się do przyszłego sezonu, tych ratowników musimy mieć. Od razu zaczynam szukać pieniędzy na rowery - dodaje.
Kto natomiast może zapłacić za pomoc medyczną? Na pewno nie NFZ. - Ustawa o ratownictwie medycznym określa, że możemy płacić jedynie za specjalistyczny środek transportu sanitarnego, jakim jest karetka pogotowia - wyjaśnia Jolanta Pulchna, rzeczniczka prasowa małopolskiego NFZ-etu. A skoro ustawa nie przewidziała istnienia ratownika na rowerze, to fundusz takiej usługi nie kupi ani w tym, ani w przyszłym roku.

Za http://www.infobus.com.pl/text.php?id=13297&from=tag

Pozdro,



Temat: Gimnazjum nr 12
Gimnazjum nr 12

ul. ks. Brzóski 23, 91-315 Łódź

tel. 612 25 26

e-mail: gim12lodz@poczta.onet.pl

www: gim12.szkoly.lodz.pl

Klasy: sportowe: pływacka, lekkoatletyczna i piłkarska; dziennikarska, teatralna, ogólna (we wszystkich klasach poszerzony program edukacji ekonomicznej i przedsiębiorczości)

Języki obce: angielski i niemiecki.

Średnia szkolna z ubiegłorocznego egzaminu końcowego:

część humanistyczna - 33,21 pkt.

część matematyczno-przyrodnicza - 24,66 pkt.

Liczba uczniów w szkole: 393

Średnia liczba uczniów w klasie: 25

Godziny zajęć: 8:15-15:45

Komunikacja: w pobliżu gimnazjum zatrzymują się tramwaje linii: 2, 3, 5, 11, 45, 46 autobusy: 65, 81, 87, 96, 99.

Liczba ubiegłorocznych absolwentów: 136

W liceach ogólnokształcących naukę kontynuuje: 80

W liceach profilowanych: 4

W technikach: 36

W zawodówkach: 16

Imprezy cykliczne: międzyszkolne konkursy: ,,Nobliści w słowie i obrazie” - twórczość literacka, plastyczna i recytatorska, obchody Światowego Tygodnia ,Młodzieży, Tydzień Czystości Wód, międzyszkolny konkurs ortograficzny dla szóstoklasistów, konkurs na najlepszy komiks, piosenkę i plakat, ,,Mini Playback Show”, „I ty możesz zostać św. Mikołajem” - akcja charytatywna dla domu dziecka, turniej tańca nowoczesnego, siatkówki i piłki nożnej

Zajęcia pozalekcyjne: koła: biologiczne, geograficzne, matematyczne, historyczne, fizyczne, języka niemieckiego, angielskiego, plastyczne. Zespół wokalny, kluby: kultury brytyjskiej, filmowy, dziennikarski, europejski, gazetka szkolna ,,Wiadomości spod ławki”; świetlica środowiskowa, Szkolne Koło Caritas, zajęcia sportowe: aerobik, zespoł tańca Aerodance, piłka nożna, zajęcia wyrównawcze

W szkole jest 15 komputerów i 1 pracownia informatyczna

Obiekty sportowe: sala: gimnastyczna, do ćwiczeń gimnastycznych, boiska do: piłki nożnej i koszykówki, skocznia w dal, część zajęć w klubie,,Start” (pływacy i piłkarze). Uwaga! Od września przy szkole ma być boisko ze sztuczną trawą sfinansowane przez UEFA (tzw. boisko od Platiniego)

Szkoła chwali się: dobrymi wynikami w konkursach przedmiotowych i sportowych, stałą opieką psychologiczną, którą objęci są uczniowie, fachową kadrą, monitoringiem.

Jest stołówka: obiad - 3 zł

Opieka medyczna: pielęgniarka dwa razy w tygodniu, Rada Pedagogiczna ukończyła kurs udzielenia pierwszej pomocy przedmedycznej, uczniowie klas sportowych pod opieką lekarzy-specjalistów

Spośród kandydatów spoza rejonu pierwszeństwo mają ci, którzy mają wysoką średnią ocen i wysoki wynik egzaminu po szóstej klasie, uprawiają sport. Ważne także zachowanie



Temat: Studia z nurkowania w Dąbrowie
W dąbrowskiej Wyższej Szkole Planowania Strategicznego będzie można studiować paralotniarstwo i nurkowanie.

Latem uczelnia ogłosiła rekrutację na zajęcia z paralotniarstwa, nurkowania, jeździectwa, wspinaczki wysokogórskiej, żeglarstwa, sportów motorowodnych, a nawet prac wysokościowych przy użyciu technik alpinistycznych. Kursy, nadające specjalistyczne uprawnienia, mają uzupełnić ofertę edukacyjną uczelni, która dotąd prowadziła wyłącznie studia licencjackie i podyplomowe, m.in. z fizjoterapii, pielęgniarstwa i położnictwa.

Joanna Struzik z działu marketingu WSPS nie ukrywa, że sporty ekstremalne mają być wabikiem, przyciągnąć nowych kandydatów na studia.

- Uprawianie sportów ekstremalnych staje się coraz modniejsze wśród młodych. Mamy nadzieję, że nasza propozycja zwróci ich uwagę i zachęci do kształcenia u nas - mówi Struzik.

Na dąbrowskiej uczelni odbywają się już zajęcia jeździeckie, a grupy paralotniarzy i nurków są w trakcie tworzenia. Do pozostałych sekcji nie zgłosiło się wystarczająco dużo chętnych.

Wielu studentom pomysł się podoba.

- Dobrze, że szkoła propaguje aktywny wypoczynek, jest nowoczesna i otwarta na młodych. Przecież studia to nie tylko nauka, ale także rozrywka i realizowanie pasji - mówi Bartek, student ratownictwa medycznego.

Inaczej sprawę widzi Paweł, student logistyki. Wolałby, żeby WSPS podniosła najpierw poziom kształcenia i zdobyła uprawnienia do nadawania tytułu magistra, zamiast szkolić w zakresie wykonywania prac wysokościowych.

- Wygląda to, tak jakby chciano nam powiedzieć: Z naszym dyplomem macie marne szanse na pracę w zawodzie, więc na wszelki wypadek nauczcie się mycia okien i ocieplania elewacji w wieżowcach - uśmiecha się ironicznie Paweł.

Pozanaukowe sposoby są coraz częściej wykorzystywane w strategii promocyjnej niepaństwowych uczelni. Wyższa Szkoła Biznesu z Dąbrowy Górniczej przed wakacjami zafundowała wszystkim maturzystom tydzień atrakcji: lekcje tańca brzucha, salsę, jogę, fitness, treningi w siłowni oraz tanie wejściówki do aquaparku. Nie zabrakło porad makijażystki, jazd próbnych nowoczesnymi motocyklami oraz koncertów i dyskotek.

Z kolei Patrycja Wałek z działu promocji Górnośląskiej Wyższej Szkoła Handlowej z Katowic latem reklamowała swoją uczelnię, masując plażowiczów nad śląskimi i zagłębiowskimi jeziorami. Zachęcała w ten sposób do studiowania w GWSH fizjoterapii, której jest absolwentką.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice



Temat: System Ratownictwa PCK
Po pierwsze trzeba odbudować dobre imię RATOWIKA PCK!

1. Ujednolicić system dla wszystkich grup ratowniczych, opracować współny statut oraz wspólną nazwę.

2. Wybrać ogólnopolski zarząd ds. ratownictwa PCK oraz koordynatora krajowego ds. ratownictwa PCK (najlepiej lekarz medycyny)

3. Wybrać zarządy poszczególnych grup ratownictwa, a w szczególności koordynatorów grup. Najelepiej żeby koordynatorami grup zostały osoby z wykształceniem medycznym (lekarz, pielęgniarka/pielęgniarz ratunkowa/anestezjologiczna bądź ratownik medyczny).

4. Stawiać na jakość a nie na ilość. Mała dobrze zgrana grupa działa znacznie wydajniej niż duża, niezgrana i nie posiadająca sprawnie działajacego koordynatora.

5. Przeprowadzić dla każdego członka grupy ratownictwa PCK bezpłatny kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy w wymiarze 45h. zawierający takie elementy jak: podstawy tlenoterapii, posługiwanie się sprzętem specjalistycznym tj. worek ambu, ssak, kołnierze ortopedyczne, kamizelka KED, defibrylator AED, deska ortopedyczna, łączność ratunkowa oraz dokumentacja pierwszej pomocy.

6. Stworzyć rejest i dokumentować za pomocą specjalnych kart każdą udzieloną pomoc.

7. Co roku robić okresowe testy sprawdzające poziom wiedzy członków grup ratownictwa PCk

7. W ramach możliwości doskonalić poziom wiedzy członków grupy.

8. Zapewnić niezbędny sprzęt oraz środki medyczno-opatrunkowe związane z działalnością grup.

9. Nagradzać grupy które najprężniej działają.

10. Organizować regionalne jak i krajowe manewry grup ratowniczych oraz innych służb ratownictwa działających na terenie danego obszaru.

11. Pozyskać sponsorów strategicznych.

12. Ujednolicić system uposażenia ratownika PCK. (szczególnie zadbać o ochronę osobistą ratownika)

13. Co roku organizować specjalne zawody dla zespołów z poszczególnych grup ratownictwa PCK.

---------------------

to tyle jak mi się coś przypomni to oczywiście dopiszę

Pozd(R)o(W)ienia



Temat: TRANSFORMACJA W KSZTAŁCENIU PIELĘGNIAREK w POLSCE
Kształcenie podyplomowe

Ustawa o zawodach pielęgniarki i położnej z dnia 5 lipca 1996 roku w art. 10b. nakłada na pielęgniarki obowiązek stałego aktualizowania swojej wiedzy i umiejętności zawodowych i daje prawo do doskonalenia zawodowego w różnych rodzajach kształcenia podyplomowego. Również w Kodeksie etyki zawodowej, w części szczegółowej, czytamy, iż obowiązkiem pielęgniarki jest ciągłe podnoszenie kwalifikacji zawodowych.
Potrzeba kształcenia ustawicznego jest podyktowana ciągłym postępem medycznym, odkrywaniem nowych metod i technik leczenia, wynikami badań naukowych pozwalających na unowocześnienie działań pielęgniarek i wprowadzenie do opieki nad pacjentem nowych rozwiązań.

Istnieją następujące formy kształcenia podyplomowego:
 szkolenie specjalizacyjne,
 kursy kwalifikacyjne,
 kursy specjalistyczne,
 kursy dokształcające.

Po ukończeniu dwuletniego szkolenia specjalizacyjnego pielęgniarka zdobywa kwalifikacje w określonej dziedzinie pielęgniarstwa oraz uzyskuje tytuł specjalisty w danej dziedzinie. Specjalizacja może być prowadzona w zakresie pielęgniarstwa rodzinnego, w ochronie zdrowia pracujących, środowiska nauczania i wychowania, pielęgniarstwa zachowawczego, geriatrycznego, kardiologicznego, nefrologicznego, diabetologicznego, pediatrycznego, chirurgicznego, operacyjnego, anestezjologicznego i intensywnej opieki, onkologicznego, psychiatrycznego, opieki długoterminowej, neurologicznego, opieki paliatywnej, ratunkowego oraz w dziedzinie promocji zdrowia i edukacji zdrowotnej.

Inną formą kształcenia są kursy kwalifikacyjne pozwalające na uzyskanie specjalistycznych kwalifikacji do udzielania określonych świadczeń zdrowotnych.
Obejmują one kursy z zakresu pielęgniarstwa rodzinnego, psychiatrycznego, anestezjologicznego i intensywnej opieki, onkologicznego, zachowawczego, środowiska nauczania i wychowania, nefrologicznego z dializoterapią, opieki długoterminowej, opieki paliatywnej, ratunkowego, chirurgicznego, kardiologicznego, pediatrycznego, w ochronie zdrowia pracujących i w dziedzinie promocji zdrowia i edukacji zdrowotnej (Rozporządzenie MZ z dn. 29.10.2003, Rozporządzenie MZ z dn. 30.05.2007).

Kursy specjalistyczne dają kwalifikacje do wykonywania określonych czynności zawodowych, natomiast kursy dokształcające pogłębiają i aktualizują wiedzę zawodową.
Kształcenie podyplomowe może być prowadzone w trybie stacjonarnym i niestacjonarnym (Ustawa z dn. 5. 07.1996).

Pielęgniarki z dłuższą, niż pięcioletnia przerwą w wykonywaniu zawodu są zobowiązane do odbycia 3 miesięcznego szkolenia organizowanego przez Okręgowe Izby Pielęgniarek i Położnych.



Temat: Hospicjum

Dlaczego zdecydowałaś się na pracę w Hospicjum
(a nie np. w przychodni czy szpitalu)


Z moja decyzja opracy w hospicjum to było troche dziwnie
Po skonczonym stazu (obowiazkowe 12 miesięcy po ukonczeniu pielegniarstwa żeby dostac prawo wykonywania zawodu ) wysłałam zgłoszenie na kurs z zakresu pielęgniarstwa ratunkowego [chciałam pracować w Pogotowiu Ratunkowym], niestety los był okrutny dostałam się na kurs z pielęgniarstwa zachowawczego a dokładniej z "pielegnowania chorych przewlekle i niepełnosprawnych" , poniewaz nie miałam pracy po stazy więc zrobilam ten kurs, w miedzyczasie zostałam przyjeta do pracy w zakładzie Pielegnacyjno-Opiekunczym który po kilku miesiacach przekształacowo w Hopspicjum dla osób dorosłych:)Tak więc właściwie nie decydowałam się swiadomie na prace w Hospicjum, poprostu los tak chciał Nigdy nie chciałam pracować z osobami starszymi a juz z umierającymi tym bardziej, jestem osoba bardzo zywiołowa i majestat smieci zawsze mnie przerażał teraz nie wyobrazam sobie innej pracy [chociaz noca snię o oddziale ratunkowym czy karetce wypadkowej ].


Czy oprócz szkoły pielęgniarskiej (studiów),
przechodziłaś jakieś specjalistyczne kursy, np. z zakresu psychologii


Owszem później zrobiłam specjalizacje z Pielegniarstwa zachowawczego [oprócz wcześniejszego tzw."kursu kwalifikacyjnego" ]. Kurs trwał 6 miesięcy, specjaliozacja 1,5 roku
Obecnie konczę kurs z Podstaw opieki paliatywnej i specjalizację - tym razem juz z opieki paliatywnej. W miedzy czasie zrobiłam studia z rehabilitacji coby moim pacjentom nie pourywać głow .
Ale i tak uważa że jestem "zakłuty łep" bez młotka nic nie wchodzi snie ze kiedys jednak bedę pracować na wyśnionym oddziale ratunkowym ale zanim to nastapi kocham to co robie chociaz czasami jest bardzo ciężko [ szczególnie jak umiera pacjent/ka która byla długo juz u nas i z która mimo woli się cz.lowiek w jakis tam sposób zzył albo jezeli juz nic nie możesz dla tej osoby zrobić
Dla mnie największym podziękowaniem jest fakt ze mogłam pomóc tej osobie, ze choc chwilę ja nie boli, ze mogła z kims porozmawiac
Ja sama uważam ze tak naprawdę nie trzeba wielkich predyspozycji do pracy w takim miejscu trzeba tytlko chcieć cos zrobic dla tych ludzi a przedewszystkim trzeba chciec ich wysłuchac bo personel najczęściej zabiegany nie ma na to czasu ci luidzie często potrzebuja tylko obecności kogos przy ich łózku, aby w tych ostatnich dniach, godzinach, minutach często nie byc samymi. Fajnie jezeli jest to osoba wierzaca wtedy tym bardziej jesyt ona z utesknieniem wypatrywana. jedyne co nie mozna zrobic to obiecać że się przyjdzie a potem zerwac kontakt z tymi chorymi =- oni to bardzo przezywają, traktuja to jak kolejna zyciowa porażkę, kolekna zdrade

przepraszam ze tak przynudzam ale ostrzegałam pielegniarstwo jest moja pasja zyciowa i potrafię o mioch pacjentach godzinami opowiadac

[ Dodano: 16-11-2005, 11:25 ]



Temat: Porody w wodzie - nie ma
Poród w wodzie - bo szybciej, bo mniej boli, bo dziecko nie odczuje raptownej zmiany środowiska, bo to same wręcz zalety. Tak zachęcają portale internetowe dla przyszłych mam. Podobne zdanie na ten temat mają lekarze, choć ostateczny wybór zostawiają kobietom. Tylko że w województwie podlaskim w państwowych placówkach wyboru już nie ma.

W rozporządzeniu Ministerstwa Zdrowia sprzed kilku miesięcy czytamy, że położna jest uprawniona do samodzielnego prowadzenia porodu w wodzie, pod warunkiem odbycia kursu specjalistycznego.

- Praktykę mamy jak mało kto. Jako pierwsze w województwie odbierałyśmy porody w wodzie i same do nich zachęcałyśmy pacjentki - komentują położne ze szpitala w Sokółce. - Teraz ktoś uznał, że musimy się tego uczyć od początku, by dostać jakiś papier. Paradoks, złośliwość czy głupota?

Porody rodzinne, przyjazny i profesjonalny personel - m.in. to sprawiło, że Światowa Organizacja Zdrowia i UNICEF dwukrotnie wyróżniły szpital w Sokółce. Także w akcji "Gazety" Rodzić po ludzku oddział położniczy zdobywał najwyższe noty. Zrobiło się o nim głośno już w 1994 r. Wtedy jako pierwsza placówka w Polsce otrzymał certyfikat Szpitala Przyjaznego Dziecku.

- Przyjeżdżały do nas matki z Warszawy, zdarzały się panie z Krakowa i oczywiście całe rodziny z województwa podlaskiego - wspomina tamten sukces Małgorzata Kamińska, szefowa położnictwa w szpitalu w Sokółce. - Udało się nam utrzymać taki poziom przez te wszystkie lata.

To tutaj już w połowie lat 90. wprowadzono sale, w których kobiety rodzące mogą mieć przy sobie osobę bliską. A później leżą na sali razem z dzieckiem. Prawdziwym hitem stały się jednak porody w wodzie.

- To kolejny przykład, że nasze prawo nijak się ma do rzeczywistości - mówi Kamińska. - W szpitalu tylko dwie położne mają już odpowiedni certyfikat. Niestety, jeżeli przyjedzie do nas kobieta na poród w wodzie, a pielęgniarki z kwitkiem akurat nie ma, porodu w wodzie też nie ma.

Dzieje się tak teraz bardzo często, mimo że wodne porody umie odebrać każda pielęgniarka i położna w szpitalu.

- Nie robią tego, bo boją się. W razie jakichś kontroli może być nieprzyjemnie - tłumaczy Kamińska.

Jerzy Kułakowski, dyrektor sokólskiego szpitala komentuje sytuację spokojnie: - Musimy spełnić wszelkie formalności. Już w przyszłym miesiącu wysyłamy na szkolenie do Tychów część położnych. Sytuacja powoli będzie wracać do normy - zapewnia.

Podobny problem jest również w szpitalu w Hajnówce. Tam położnych z certyfikatem uprawniającym do wodnych porodów także brakuje.

- Ale u nas porody w wodzie nie były takie popularne. Zdarzały się raczej sporadycznie. Paniom, które chcą rodzić w basenie, możemy obecnie zaproponować spędzenie tam tylko pierwszej fazy porodu. Jednak na właściwą akcję porodową przyszłe mamy muszą wyjść z wody - mówi Renata Waszczuk, ordynator oddziału położniczo-ginekologicznego w Hajnówce.

W piątek prosiliśmy Ministerstwo Zdrowia o komentarz do tego zamieszania i przedstawienie powodów, dla których doświadczone położne muszą stanąć na głowie, by zdobyć papier z pieczątką. Mimo zapewnień Jakuba Gołębia, rzecznika prasowego resortu, nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.

Źródło Gazeta Wyborcza




Strona 1 z 3 • Wyszukano 67 rezultatów • 1, 2, 3
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates