kurs Psychologii zwierząt

Podobne podstrony
 
Widzisz posty znalezione dla hasła: kurs Psychologii zwierząt




Temat: HUAN Wilcze Serce :)
my mamy w planach odwiedzenie wystawy we Wrocławiu, Łęczycach, Sieradzu , no i w Budach oczywiście, gdzie w poprzednim roku nam się bardzo podobało, mimo, że to od nas około 500 km. Moja rodzinka to sami szaleńcy, uwielbiamy oglądać piękne psy, no i oczywiście przebywać w ich towarzystwie. To dla nas kolejne doświadczenia, ponieważ swoją karierę wystawową Huan rozpoczął w 2008 roku w Budach - poszło nieźle. Stąd nasz pomysł, żeby to kontynuować, a przy okazji nasze doświadczenia i wiedza będą bogatsze, co myślę, że pomoże nam w pewnym sensie w otwarciu w 2009 około maja/czerwca szkółki dla psów. Już się do tego przygotowuję z całą rodziną. Obecnie "robię" kurs kynoterapii i za parę dni rozpocznę kurs tresera psów w Europejskim Studium Psychologii Zwierząt. Trochę się najeżdżę, ale okolice Bygdoszczy ( gdzie jeżdżę na kurs kynoterapii- dawnej dodoterapii) są ładne,a i okolice Warszawy ( kurs tresera psów) też są OK. Wszystko kończę w czerwcu, więc już nie dużo czasu zostało. Chce jeszcze zrobić kurs zoopsychologa ( "psychologa dla psów"- jak to potocznie się teraz nazywa), ponieważ ludzie mają coraz więcej problemów ze swoimi pupilami, a w szkółce ta wiedza też będzie niezbędna. Huana obecnie szkolę na psa terapeutycznego- oczywiście małymi kroczkami, zobaczymy co z tego wyjdzie, pozdrawiam w Nowym Roku, Arletta.





Temat: Jak zostać szkoleniowcem?
O ile dobrze się orientuje to w Polsce nie ma żadnych studiów związanych z psychologią zwierząt. Za to mozna takie wykształcenie zdobyć za granicą.

Jeżeli chodzi o to jak zostać treserem/szkoleniowcem to większość szkół w Polsce jest prowadzona przez ludzi, którzy nie mają żadnych kursów, szkoleń itd
W Polsce można zrobić kurs trenerski np w Alteri ale ukończenie takiego kursu poza uzyskaną wiedzą (niewątpliwie dużą) nie daje jakichś szczególnych uprawnień, które gdzieś tam obowiązują.

Można zrobić także uprawnienia treserskie w ZKwP ale to długa droga przez mękę i wszechobecne układy

W Polsce jest po prostu tak, że jak chcesz to otwierasz szkołę i uczysz. Znam kilka szkół które prowadzone są przez osoby, które nigdy nie wyszkoliły swojego psa chociażby do poziomu PT1...





Temat: Agresywność!!
"Agnieszka Janeczek z Wrocławia, Andrzej Kłosiński z Krakowa, Irena Iracka z Warszawy i Joanna Kosicka z Międzyborowa pod Żyrardowem są polskimi pionierami stosowanej psychologii zwierząt i jedynymi w tej chwili terapeutami dla zwierząt ze stosowną wiedzą i uprawnieniami. Kłosiński jest z wykształcenia psychologiem, Janeczek i Iracka – lekarzami weterynarii. Stosując ludzkie kategorie, pierwszego można by nazwać psim psychologiem, panie zaś – psimi psychiatrami, bo w terapii zwierząt posługują się również – w zgodzie z weterynaryjnymi uprawnieniami – farmakologią. Kosicka ukończyła kursy zooterapii we Francji"

Nie ma wielu zooterapeutów w naszym kraju, ale może tych pare nazwisk okaże się dla kogoś pomocne:))



Temat: Kynopark
Mam okazję współpracować z osobą po kursie w Europejskim Studium Psychologii Zwierząt i z tego co zauważyłam, to metoda naturalna niewiele różni się od tego co normalnie robimy na kursach klikerowych. Tyle, że bez klikera. Fakt, że akurat moja koleżanka nie przyjmuje tej metody z całym jej "dobrodziejstwem", z każdej metody stara się brać to co najlepsze, wprowadza też na swoich zajęciach kliker, a na kursie uczyli ich że kliker jest zły Np nie stosuje korekt a metoda naturalna podobno dopuszcza "drobne korekty".
Takie najważniejsze rzeczy z metody naturalnej które zauważyłam. Na zajęciach nie używa się wogóle rąk, smyczy itp żeby psa naprowadzić na porządane zachowanie, tylko korzysta się z naturalnych odruchów psa, czyli podążanie za smakołykiem. Duży nacisk kładzie się na sygnały optyczne bo są bardziej naturalne dla psa. W przedszkolu dużo socjalizacji szczeniąt z różnymi powierzchniami, dźwiękami, sytuacjami (np ktos jeździ po placu na rowerze, tunel socjalizacyjny). Socjalizacja z weterynarzem, z samochodem, pielęgnacja itd. Wszystko cały czas pozytywnie, nie na siłę, drobnymi kroczkami aby pieska nie wystraszyć.



Temat: metody szkoleniowe
Szperając w necie nadziałam się na Europejskie Studium Psychologii Zwierząt w Międzyborowie. Szkoła ta ma min.w swojej ofercie kurs trenera psów,metodą naturalną,wg.francuza Josepha Ortegi.
Czy ktoś z Was zna tą szkołę,ma jakąś wiedzę nt.tej metody szkoleniowej,ma jakąś opinię nt.temat??



Temat: wolontariusz chętny do pracy
Kochani jestem pierwszy raz na tym forum i od razu proszę Was o pomoc. Jestem pedagogiem specjalnym, na codzień pracuję z dziećmi niepełnosprawnymi, zaczynam studia z psychologii zwierząt, mam głowę pełną pomysłów i baardzo chciałabym pracować jako wolontariusz fundacji dogoterapeutycznej (najlepiej jakiejś z Łodzi lub Warszawy - chodzi o dojazd). Sęk w tym, że w chwili obecnej nie mogę mieć psa !!! Czy w takim układzie to możliwe? Na przykład mogłabym pracować z psami które "należą" do fundacji, o ile takie fundacje są. Po prostu chcę się uczyć !!! Wiem, że są proponowane bardzo ciekawe kursy z zakresu dogoterapii, ale teraz muszę opłacać studia i kupić psa i. Dopiero wtedy będę myślała o kursach. Czy jest dla mnie jakaś szansa.



Temat: Baksio ma dom u Lunki

Jeżeli zmienicie decyzję, to w Lublinie pojawiła się nowa szkółka dla psów, szkoląca metodą naturalną - można tam poszukać pomocy w wychowaniu Baksa i wyciągnięciu go z problemów:

http://www.aport.za.pl/index.html


Ten pan współpracuje z lubelskim schronem.
Europejskie Studium Psychologii Zwierząt nie przez wszystkich uczestnków kursów dobrze oceniane.
Jako szkoleniowca w Lublinie polecić mogę jedną osobę z dużym doświadczeniem i "tym czymś", to Tomasz Wlizło, szef Komisji Szkolenia w ZKwP, ma własną szkołe, bierze udział i wygrywa konkursy szkolenia psów, hoduje owczarki belgijskie.

pozdrawiam!



Temat: Kynopark

Mnie zdziwił wpis :
# Uprawnienia zawodowe w zakresie:

1. prowadzenia szkoły dla szczeniąt wg Metody Naturalnej,
2. szkolenia psów w zakresie posłuszeństwa wg Metody Naturalnej,
3. przeprowadzania testów psychicznych szczeniąt i psów dorosłych.

Ktoś wie czy są takie zawody?


Nie ma :] Jest zawód tresera psów.
Pewnie piszącemu chodziło o to, że ma świadectwo ukończenia kursu w Europejskim Studium Psychologii Zwierząt http://www.zoopsychologia.pl



Temat: KURS KYNOTERAPII w woj łódzkim
KYNOTERAPIA -METODA WSPOMAGAJąCA TERAPIĘ I REHABILITACJĘ DZIECI Z WYZWANIAMI ROZWOJOWYMI

Kurs przeznaczony jest:

- dla osób chcących poznać metodę kynoterapii,
- dla pedagogów, psychologów, terapeutów,
- dla osób chcących pracować jako wolontariusze kynoterapii.
Problematyka kursu obejmuje szeroki zakres wiedzy teoretycznej jak również praktycznej dotyczącej kynoterapii ze szczególnym uwzględnieniem wspomagania terapii dzieci z różnymi wyzwaniami rozwojowymi. Kładziemy duży nacisk na zajęcia praktyczne

W trakcie kursu przedstawione będą następujące zagadnienia:

- Standardy kynoterapii,
- Metodyka kynoterapii,
- Warsztaty z udziałem psów terapeutów;
- Podstawy wiedzy o chorobach usprawnianych przez kynoterapię (Kynoterapia w różnych jednostkach chorobowych),
- Dobór i egzaminowanie psów terapeutycznych,
- Podstawy szkolenia psa terapeutycznego (zajęcia praktyczne),
- Podstawowe zagadnienia kynologii, behawior psa,
- Zdrowie i pielęgnacja psa terapeutycznego,
- Wolantariat w świetle ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie.

Zajęcia będą prowadzić: kynoterapeuci, wykładowcy akademiccy, instruktorzy szkolenia psów, lekarz weterynarii, bioinżynier zwierząt- kynolog.
Kurs obejmuje 16 godziny
Termin: 7-8 czerwiec 2008 roku
Miejsce: Zduńska Wola
Koszt: 250zł
więcej na stronie www.ami.org.pl




Temat: Kurs doskonalący z zakresu terapii ze zwierzętami
REGIONALNY OŚRODEK DOSKONALENIA NAUCZYCIELI "WOM"
w Częstochowie
PLACÓWKA AKREDYTOWANA PRZEZ ŚLĄSKIEGO KURATORA OŚWIATY
będzie organizatorem doskonalenia zawodowego dla nauczycieli wszystkich typów szkół i placówek, pracowników placówek oświatowych i wolontariuszy – Kursu:
Terapia ze zwierzętami – metoda aktywizująca i motywująca w pracy
z dzieckiem o specjalnych potrzebach edukacyjnych.
Miejsce: Ośrodek WOM Częstochowa http://www.womczest.edu.pl/
Termin: ( dwa spotkania) 8-10 maja 2009 i 22-24 maja 2009
Koszt: ok 300,00 (bez wyżywienia i noclegu)
W ramach 60 godzin zajęć zostaną zrealizowane 3 moduły:
1. Elementy pedagogiki specjalnej, psychologii rozwojowej, metodyki pracy
2. Kynologia
3. Dogoterapia w teorii i w praktyce. El.felinoterapii
Więcej o programie kursu i wykładowcach już wkrótce na stronie Fundacji ”Jak Mleczna Czekolada” http://www.jakmleczna.pl/



Temat: Kurs SH 2008 Kraków
Unikalne kursy z zakresu naturalnych metod pracy z końmi dla każdego

Termin: 01-03 sierpień 2008

Miejsce: Kraków

Kurs poprowadzą instruktorzy Irena i Steve Halfpenny, twórcy szkoły Silversand Horsemanship.
Jest to szkoła naturalnego jeździectwa czyli oferująca specyficzną formę komunikacji człowieka z koniem, poznanie psychiki konia oraz uwzględnienie jego potrzeb we współpracy z ludźmi.

Program kursu:
Poziom Basic 3:
- szeroka teoria (zachowania stadne, zaawansowana psychologia końska /jak konie myślą i uczą się/, behawioryzm, język koni, logika zwierząt uciekających);
- metody "zaklinaczy koni"; praca z ziemi na linie i na wolności;
- przygotowanie konia do nowych sytuacji i miejsc;
- swoboda komunikacji i kontroli konia bez wędzidła;
- impuls; praca nad uzyskaniem miękkiego ustąpienia;
- dynamika naturalnego jeździectwa;
Poziom Intermediate: kontynuacja i rozwinięcie zagadnień z poziomu Basic;
Dowiemy się jak:
- uczyć konia, by wykonywał bardziej płynne przejścia;
- pokonywać małe przeszkody;
- pracować nad poprawnym wygięciem na kołach;
- wykonywać lotne zmiany nogi.
Program pozwoli poznać zaawansowane techniki jeździeckie; poprawić dosiad, budować lekkość, harmonię, wrażliwość i odwagę w oparciu o zrozumienie.
Zakończenie tego poziomu pozwala na bezpieczne kontrolowanie konia we wszystkich sytuacjach i chodach.

Więcej TU



Temat: Psycholog
To podstawowy blad tej dyskusji - psycholog nie musi byc terapeuta, a terapeuta psychologiem.
Terapeuta jest czesto ktos z wyksztalceniem medycznym, pedagogicznym, a nawet srednim!!! Tak, terapeuci uzaleznien przewaznie nie maja wyksztalcenia wyzszego, kiedys byly kursy + pare lat pracy i jest certyfikowany terapeuta uzaleznien. Teraz juz to zniesli.
Zeby zostac licencjonowanym terapeuta trzeba zdac egzamin. Egzamin zdaje sie po kilkuletnim szkoleniu (koszt to okolo 30 tys, tak dla ciekawosci pisze), ktore obejmuje wlasna terapie, prace pod nadzorem najwyzszego ranga terapeuty (superwizora), treningi interpersonalne itd. Odbywa sie tez staze w szpitalach, osrodkach terapeutycznych
Studia na wydziale psychologii, przynajmniej na uw, sa interdyscyplinarne!

Nie bede sie rozpisywala o znaczeniu moralnosci, uczuc, przekonan pacjenta (klienta) w pracy terapeuty. Jest to akurat szeroko omawiane i walkowane caly czas w czasie przygotowan do zdobycia licencji. Pozniej rowniez praca terapeuty jest nadzorowana i weryfikowana, a zagadnienia, o ktorych piszesz mrt, sa wnikliwie zglebiane.

Wlasnie dlatego, ze chodzi o czlowieka, zawod ten wymaga pracy nad soba, poglebiania wiedzy przez caly czas.

I jeszcze jedna wazna rzecz, ktora wyroznia ten zawod. Tu pracuje sie soba, swoimi emocjami, przezyciami. Terapia nie powstaje w gabinecie na kozetce. Powstaje w polaczeniu, na styku pracy pacjenta i terapeuty, w przenikaniu sie, wzajemnym oddzilywaniu.

A psychologiem jest sie po studiach. Mozna robic testy, badac zachowania zwierzat, prace mozgu. Ale jest to zupelnie co innego.



Temat: początki dogo
Ja bardzo chciałam kiedyś pracować w dogoterapii. była to decyzja porządnie przemyślana. mój pies wykazywał doskonałe predyspozycje, a ja bardzo interesuje się medycyną i psychologią. Na początku wydawało mi się że jest to po prostu fajna zabawa pracować jednocześnie z dziećmi i zwierzętami, ale po przeczytaniu literatury, opinii uświadomiłam sobie że jest to przede wsyztskim praca, praca i jeszcze raz praca. Osoba oprócz chęci i kursu, powinn amieć podstawową chociaż wiedzę z zachowań psa, psychologii psa czy kynologii, nie mówiąc już o zainteresowaniu medycyną ludzką, psychologią czy terapeutyką. dogoterapia to nie jest zabawa a ogromna odpowiedzialność, kształtowanie czyjegoś życia.
choć nadal bardzo chciałabym pracować w dogoterapii wiem że moj obecny pies nie nadaje się do tego kompletnie, choć to ogromna przytulanka, a dzieci zalizałaby jakby mogła. no i przede wsyztskim dogoterapia to nie tylko praca z dziećmi.



Temat: BOSAK czyli Białych Owczarków Szwajcarskich Amatorski Klub
Ja studiuję Hodowlę Zwierząt mogłabym napisac coś o zdrowiu, żywieniu i psiej psychologii. Ukończyłam kurs zoopsychologii i żywienia zwierząt amatorskich, a także anatomii i fizjologii. W takim razie służę swoją wiedzą




Temat: Zoopsychologia
Pozdrawiam wszystkich z forum na które przypadkiem trafiłam.Postanowiłam napisać ,ponieważ przeczytałam wiele złych opinii na temat Metody Naturalnej, Pana Ortegi i szkolenia psów we Wrocławiu, a że każdy ma prawo swobodnej wypowiedzi dlatego teraz ja to zrobię. Tak się złożyło że jestem treserką psów ,ukończyłam roczny kurs w Europejskim Studium Psychologii,zajęcia miałam bezpośrednio z Panem Josephem Ortegą z Francji.na kursie poznałam także osobiście Marcina W. i Marcina M. a także ich bardzo jak to zostało opisane -agresywne i nieposłuszne psy-dwa border collie,sznaucera olbrzyma i labradorkę. Nie ma w tym ani odrobiny prawdy.Są to naprawdę wspaniali treserzy.pomocni koledzy i ludzie kochający zwierzęta. Wszyscy byliśmy na obozie ze swoimi psami ,nie było żadnych problemów i agresji. Psy są świetnie wyszkolone i karne,wyróżniały się umiejętnościami od innych psów.Jeśli chodzi o Metodę Naturalną to rzeczywiście jest inna od klasycznych,które np;mi nigdy nie odpowiadały,każdy z nas ma jednak możliwość wyboru.Faktem jest że nie jest ona jeszcze znana w Polsce i nie jest praktykowana z tej prostej przyczyny że jesteśmy pierwszą grupą która miała zajęcia z Ortegą w Polsce, co nie znaczy przecież od razu że złą.Pan Ortega natomiast jest wybitnej klasy specjalistą i śmiem twierdzić że nie znam drugiej takiej osoby o tak wielkiej wiedzy na temat psów i ich zachowań.Jeżeli ktoś ma jakieś pytania na ten temat na pewno odpiszę.Pozdrawiam serdecznie



Temat: Kotki
Kotek 2329 zastanawia się czego ma się najpierw nauczyć -

- Danych technicznych ponad 60 telefonów komórkowych do pracy.

- Kolejnego zeszytu kursu Skutecznej Komunikacji

- Zimbardo - Psychologia i Życie [Psychika, świadomość i odmienne stany świadomości]

- Biologiczne Podstawy Psychologii [genetyka zachowań, Wykorzystywanie zwierząt w badaniach naukowych, Komórki układu nerwowego, Metody badawcze]

Jakiś kotek ma pomysł ^.^'

Wszystko potrzebne na tzw. "wczoraj" i wszystko tak samo ważne



Temat: Wegetarianizm
Nike chciałabym uspokoić. Z całą pewnością Paradoxowi nic nie grozi ze strony Dzrtra, a wyzwiska, to dość nietrafne określenia. Co innego wyzywać, a co innego nazywać. Nazwa nie staje się przezwiskiem tylko dlatego, że nie podoba się odbiorcy, a nawet nie staje się wyzwiskiem, jeśli w jakiś sposób urazi nazwanego lub jest niesubtelna.
Zgodnie z moją opinią nie zostały przekroczone granice dobrego smaku.

Dzrtr - noś kurtkę, którą kupiłeś. Każdy z nas ma przeszłość i nikt nie rodzi się lepszy czy doskonały. Lepsi się dopiero stajemy. Jeśli mamy coś, co pochodzi od zwierząt i stało się przyczyną jego śmierci to należy to uszanować. Przykład błahy, ale trafny: babcia (udają, że nie słyszą, że nie jemy) przywiozła szynkę. Nie wyrzucać! Dać komuś innemu, z szacunku dla życia. Czy nie uważsz?

Paradox - ku mej uciesze - jeśli nie studiami z zakresu semantyki i logiki formalnej, to znów szokuje nas osiągnięciami kursu podstaw psychologii. Już rozpoznał u Ciebie, Dzrtr, początki fanatyzmu, no... BinLaden wegetarianizmu, rozpad osobowości spowodowany brakiem wieprzowiny.
Nic z tego.
Błagam Paradox, przyjm sarkazm z honorem.



Temat: Terapia Zachowania Zwierząt Towarzyszących
Kilka ciekawych informacji przede wszystkim nt. psiej psychologii, propozycje kursów, opis postępowania podczas terapii itd.

http://www.amichien.pl

może komuś się przyda




Temat: Kurs wolontariusza Kynoterapii w woj. łódzkim
Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „AMI” organizacja partnerska Polskiego Towarzystwa Kynoterapeutycznego zaprasza na kurs:
„KYNOTERAPIA -METODA WSPOMAGAJĄCA TERAPIĘ I REHABILITACJĘ DZIECI Z WYZWANIAMI ROZWOJOWYMI
termin: 25-27 maj 2007

Kurs przeznaczony jest:
dla osób chcących poznać metodę kynoterapii,
dla pedagogów, psychologów, terapeutów,
dla osób chcących pracować jako wolontariusze kynoterapii.

Problematyka kursu obejmuje szeroki zakres wiedzy teoretycznej jak również praktycznej dotyczącej kynoterapii ze szczególnym uwzględnieniem wspomagania terapii dzieci z różnymi rodzajami niepełnosprawności.

W trakcie kursu przedstawione będą następujące zagadnienia:

Standardy kynoterapii,
Techniki i metody kynoterapii,
Podstawy wiedzy o chorobach usprawnianych przez kynoterapię (Kynoterapia
w różnych jednostkach chorobowych),
Dobór i egzaminowanie psów terapeutycznych,
Podstawy szkolenia psa terapeutycznego (zajęcia praktyczne),
Podstawowe zagadnienia kynologii – behawior psa,
Zdrowie i pielęgnacja psa terapeutycznego,
Podstawy pierwszej pomocy – wybrane zagadnienia niezbędne podczas zajęć kynoterapii,
Wolantariat w świetle ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie.

Zajęcia będą prowadzić: kynoterapeuci, wykładowcy akademiccy, instruktorzy szkolenia psów, lekarz weterynarii, bioinżynier zwierząt- kynolog, ratownik medyczny.

Kurs obejmuje 22 godziny
Kurs odbędzie się w Domu Wczasów Dziecięcych TPD w Głazie. Więcej o ośrodku na stronie www.dwdglaz.com
Opłata za kurs wynosi 250 zł w czym gwarantujemy: 2 noclegi, wyżywienie 3 dni, materiały szkoleniowe, Certyfikat ukończenia kursu, dodatkowe atrakcje.

Wpłaty prosimy dokonywać na konto Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „AMI” Ludowy Bank Spółdzielczy Zduńska Wola Nr: 35 9279 0007 0031 9870 2000 0010
z dopiskiem :Kurs kynoterapii.
Zgłoszenia przyjmujemy do 21 maja 2007 roku. Po zakończeniu rekrutacji każdemu uczestnikowi, który wniósł opłatę za kurs zostanie wysłane pocztą elektroniczną potwierdzenie.
Organizator nie zapewnia dojazdu

www.ami.org.pl
W razie pytań prosimy o kontakt: (tel. 501-033-342 e-mail: fundacja.ami@wp.pl)




Temat: Pogromca kota czyli niepotrzeba dyskusja

Jeszcze jedno reklmujesz sie jako behawiorysta po SWPS to zdecyduj się co chcesz w życiu robić. Nie mów mi czy coś robię nieprofesjonalnie jako psycholog, bo Ty nie masz o tym zielonego pojęcia.
Drozda pogromca kota


Miałam już nie pisać w tym wątku, ale ....
Po pierwsze, fakt że ukończyłam Psychologię zwierząt na SWPS nie jest niczym chyba uwłaczającym, prawda? Podobnie jak ukończenie COAPE czy kursu w Międzynarodowym Studium Zoopsychologii albo psychologii reklamy czy czegokolwiek innego. Prawda?
Po drugie, gdzie niby się reklamuję? Czy ty wiesz o czymś o czym ja nie wiem?
Jak wiesz pracuje w fundacji jako wolontariusz, kształcąc się i zdobywając wiedzę z zakresu psychologii, terapii , zwierząt, behawioru itp. Czy to źle, że chce wiedzieć więcej na temat tego co robię? Chyba nie. Robisz to samo, tylko inaczej.
Nie wiem wszystkiego o psychologii i wiele wiedzieć nie będę do końca życia, wiec nie uzurpuje sobie prawa do bycia guru w tej dziedzinie. Z reszta w innych dziedzinach też nie.

Po trzecie , mam bardzo sprecyzowane cele życiowe i wiem dokładnie co chce w życiu robić. Jak dla mnie temat został zamknięty i nie będę więcej zabierać głosu.
Niech każdy robi swoje i postępuje według własnego poczucia przyzwoitości przy okazji licząc się z tym, że skoro o swoich działaniach pisze publicznie to naraża się na krytykę i ocenę przez czytających bądź słuchających, którzy mają prawo również wyrazić swoje zdanie publicznie.

Pozdrawiam i życzę Ci abyś choć trochę polubił koty i nie był ich "pogromcą"

Majka
P.S. jeśli chcesz pogadać to zapraszam na PW. dnia Śro 15:03, 20 Maj 2009, w całości zmieniany 2 razy



Temat: Matthew Blue
IMIĘ: Matthew

NAZWISKO: Blue

Przezwisko: brak

Płeć: Mężczyzna

Wiek: 20

Data Urodzenia: 06.09.1984r.

Pochodzenie: Glasgow

Włosy: rudo-brązowe
Oczy: niebieskie

Wzrost: 187 cm

Waga: 76 kg

Osobowość: Koleżeński, towarzyski, gadatliwy, odważny i sympatyczny.

Wygląd: Dobrze zbudowany, biały kolor skóry, opalony.

http://img204.imageshack.us/my.php?image=248pxmatthewdp2.jpg

Rodzina:
Ojciec Jim-informatyk
Matka Susan-psycholog
Siostra Gina-ekonom

Słabości: Piękne dziewczyny i miłe zwierzątka.

Umiejętności: Tropienie zwierząt po śladach.

Zainteresowania:Sport, muzyka, zwierzęta i książki.

Historia: Matthew Blue był dobrym dzieckiem z dobrego domu. Od dziecka kochał zwierzęta. Miał wielu przyjaciół, ale najlepiej dogadywał się z siostrą. Był bardzo lubiany i świetnie się z wszystkimi dogadywał. Jedynie w kontaktach z rodzicami miał problem. W wieku 19 lat miał iść na studia. Rodzice chcieli by był lekarzem. On kochał zwierzęta. Postanowił studiować w Sydney zdala od rodziców na Akadamii Fauny Świata. dostał się bez problemu, gdyż miał średnią 6,00. na studiach szło mu świetnie. W dniu 20 urodzin dostał świetną ofertę od dziekana. Miał polecieć do Los Angeles, na Uniwersytet Stanowy gdzie przez miesiąc miał przechodzić specjalny kurs w dziedzinie Ichtiologii. Matthew przyjął ofertę. Nie mógł się doczekać lotu nr 815.

Przykładowy Post: Matthew Blue obudził się na plaży. --Gdzie ja jestem?-- pomyślał. W oddali było słychać głośny dźwięk. Chciał wstać, ale mięśnie odmówiły posłuszeństwa. Czuł tępy ból z tyłu głowy. Rozejrzał się w około nie widział nikogo i niczego z wyjątkiem wody, piachu i dżungli. Po kilku próbach wreszcie udało mu się wstać. Halo! Jest tu ktoś?
Zaczął kierować się w stronę tych dźwięków. Teraz wiedział, że oprócz głuchego dźwięku słychać ludzkie krzyki. Biegł kilka minut wzdłuż plaży w pewnym momencie ujrzał to. Wrak samolotu, zwłoki, rannych ludzi, wielki żal i smutek.




Temat: W obronie godnoı›ci kury i pelargonii

Na jakiej podstawie prawnej? Że ten pies jest Twoim dalekim krewnym? Jestem ciekaw odpowiedzi.

To nie jest tak, że jak widzę, że sąsiad katuje psa to mogę zawiadomić o tym policję? I pies nie musi być moim krewnym? ;] W TV często oglądałem takie przypadki, kiedy oskarżony o znęcanie się nad zwięrzeciem szedł do więzienia, był skazywany itp - chyba jakiś inny obywatel musiał zgłosić wtedy taką sprawę? I najprawdopodobniej nie był krewnym tego zwierzaka? ;] Od strony prywatnej zawsze też mogę dać sąsiadowi po mordzie...


Pies podpisze dobrowolną umowę z właścicielem?
zwierzęta i rośliny nie mają osobowości prawnej więc zgaduję, że nie podpisze...?


aby reguły gry i granice były dosyć klarowne i jasne, a nie arbitralne
Ciekaw jestem jak chcesz wprowadzić "klarowne granice" prawne, żeby obywatel mógł nabyć prawo do posiadania psa? Powołujemy główny urząd ds psów, wraz z kilkuset jednostkami terenowymi, w których osoby chętne do posiadania psa mogą zdać testy psychologiczne, teoretyczne i praktyczne. Oczywiście wcześniej trzeba będzie odbyć kurs w licencjonowanym przez ten urząd ośrodku szkoleniowym: 10h teoretycznych+10h praktycznych (+badania lekarskie w licencjonowanym gabinecie...oczywiście:)). Następnie nasz urząd ds psów będzie kontrolował (przez wstrzepione wcześniej chipy podskórne) jak każdy z nas obchodzi się ze swoim pupilem. Iście Ko-Liberalne podejście towarzyszu Mateuszu :)

Tutaj nie da się wprowadzić klarownych granic. Każdy człowiek, dlatego, że jest człowiekiem może nabyć i posiadać prawo własności do psa. Znęcając się lub katując zwierzę może to prawo stracić oraz ponieść konsekwencje karne swoich czynów. Jaki system mógłby być niby bardziej klarowny? ;]

BTW nikt nie zwrócił uwagi na mój inny komentarz nt dowolnej interpetacji przepisów w sprawie mordowania dzieci - czy psy są ważniejsze? ;]



Temat: Mapy przestrzeni wewnętrznej w neopogaństwie
U druidów nie ma czegoś takiego jak stopnie wtajemniczenia? Mi się obiło o uszy kiedyś, a teraz znalazłem takie opisy:

Cytat: Zakon Bardów, Owatów i Druidów oferuje kursy, składające się z trzech stopni czy
też etapów: Barda, Owata i Druida. Każdy stopień posiada swoją własną inicjację, która
może być przeprowadzona samotnie w domu (dzięki kursom korespondencyjnym) lub w
grupie spotkaniowej, zwanej Grove. Stopień Barda wprowadza wszystkie podstawowe
koncepcje druidyzmu oraz pokazuje żywą drogę, która może być praktykowana w
nowoczesnym świecie, przynosząc większą zdolność łączności z całą przyrodą oraz ze
starożytnym dziedzictwem druidycznej mądrości tradycji.
Uzyskanie stopnia Owata wiąże
się z pracą, dotyczącą druidycznych umiejętności leczniczych i wróżbiarskich, studiów nad
świętymi miejscami i drzewami, zwierzętami oraz roślinami. Stopień Druida obejmuje kontynuację studiów mitów arturiańskich oraz legend o Graalu, a szczególnie skupia się na
pomocy każdemu członkowi w znalezieniu jego prawdziwego kierunku i celu w życiu.

Cytat: Dla druidów bretońskich magia jest psychologią głębi. Według
Gwench’lana Le Scuézeca, naczelnego druida z Bretanii, druidyzm jest „dążeniem do
rozwoju osobowości w sferze ezoterycznej”, przy czym „nie ma on nic wspólnego z
nabywaniem mocy”. Aby stać się pełnoprawnym druidem, należy przejść kolejne stopnie
wtajemniczenia, na co potrzeba około 10ciu
lat.

cytaty stąd: http://www-is.phils.uj.ed...F/BGierek02.pdf



Temat: Dogoterapia-metoda wspomagająca ...-Kraków
Stowarzyszenie Znaczny Stopień Integracji zaprasza na kolejną edycję kursu
Dogoterapia – metoda wspomagająca terapię i rehabilitację dziecka z niepełnosprawnością.

Program przeznaczony jest:
a) dla wszystkich chętnych chcących poznać metodę dogoterapii
b) dla pedagogów, psychologów, terapeutów, asystentów osób niepełnosprawnych itd. chcących wykorzystywać metodę dogoterapii w swojej pracy
c) dla właścicieli psów chcących nabyć podstawową wiedzę z zakresu dogoterapii

Problematyka kursu obejmuje szeroki zakres wiedzy dotyczący dogoterapii ze szczególnym uwzględnieniem wspomagania terapii dzieci z różnymi rodzajami niepełnosprawności. Kurs realizuje obszerne bloki tematyczne z zakresu: podstawowej wiedzy na temat dogoterapii, psychologii dziecka niepełnosprawnego, procesu dogoterapeutycznego, fizjoterapii oraz wiedzy kynologicznej

W ramach realizacji kursu szczegółowo omówione zostaną zasady i sposoby prowadzenia dogoterapii, możliwości i korzyści związane ze stosowaniem metody, zakres działań oraz płaszczyzny oddziaływań terapeutycznych.

Całość kursu obejmuje 60 godzin dydaktycznych realizowanych podczas pięciu zjazdów w terminach:

25 –26 listopad 2006
9 – 10 grudzień 2006
16 – 17 grudzień 2006
6 – 7 styczeń 2007
20 –21 stycznia 2007

Prowadzący kurs:

Ewelina Włodarczyk mgr psychologii (ścieżki specjalizacyjne : psychologia kliniczna oraz psychologia kliniczna dziecka) w trakcie realizacji studia podypolomowe z zakresu psychologii zwierząt. Dogoterapią zajmuje się od czterech lat. Prowadzi Centrum Profesjonalnej Dogoterapii działające przy Stowarzyszeniu Znaczny Stopień Integracji.

Anna Skurzyńska: mgr fizjoterapii, praca magisterska z zakresu dogoterapii. Pracuje w Ośrodku Rehabilitacyjno Edukacyjno – Wychowawczym gdzie prowadzi również zajęcia dogoterapii. Terapią przy udziale psa zajmuje się od lat czterech.

Andrzej Kłosiński – gościnnie, mgr psychologii, behawiorysta, Specjalista terapii zachowania zwierząt – DipCABT(Coape)NOCN. Od 2001 roku praktyka behawiorysty – AmiChien Terapia Zachowania Zwierząt Towarzyszących ( www.psycholog.zoologia.pl )

Zajęcia odbywać się będą w godzinach 9.00 – 14.30 w Krakowie przy ul. Miodowej 26 pok. 6
Koszt uczestnictwa w kursie 1200zł

Płatność na konto Stowarzyszenia
Stowarzyszenie Znaczny Stopień Integracji
ul. Łużycka 65/140
30 – 658 Kraków
nr. konta: Filia KB SA nr 6 w Krakowie - II O/Kraków
76 15001487 121480054052 0000

Zgłoszenia na kurs do 22 listopada 2006. Z uwagi na ograniczoną liczbę miejsc, informujemy, że o zakwalifikowaniu się na szkolenie decyduje kolejność zgłoszeń.

Zapisy i szczegółowe informacje: Ewelina Włodarczyk nr tel. (012) 657 82 56 lub (0)512 318 388 oraz poprzez kontakt mailowy biuro@zsi.info.pl



Temat: Lepsze "JUTRO" ?
Zakr pisze :

A wystarczy zajrzeć do "historii" watku. :)


Ależ Ty jesteś uparty !

"pierwiastek"
miał tylko lekkie zawirowania do dyskusji wprowadzić. Jednak nie
odsyłam. Mało tego, przypomnę, że przepowiednie Notradamusa to
też tylko tak, żeby całkiem "gołosłowną" nie być ;)
W dyskusji przecież nie o to mi chodzi, że będzie pienkne "L. Jutro",
tylko czy ludzie dostrzegają rożne rzeczy i chcą je zmieniać.
Od siebie zaczynając ! I to spokojnie dało się już wyłowić.

| Napisz z jakich, chylę czoło przed Twoją wiedzą psychologiczną i
| czekam :)
Nie ma przed czym. Pogadaj z kimś, kto zajmuje się psychologią zawodowo,
tylko nie z jakimś szarlatanem, który prowadzi kursy uwodzenia czy innej
psychomanipulacji


Owszem, znam dwie istotki psychologiczne zawodowo, ale to kobiełki
więc z uwodzenia nici  ;D ..... nie omieszkam jednak pogadać o tem  :)

przez przekaz niewerbalny, albo "podprogowy" jak oni
to nazywają.


Podprogowy mnie bardzo intryguje.    :))

Reakcje emocjonalne związane z macierzyństwem czy ojcostwem wynikają
dokładnie z tego stanu czyli bycia ojcem lub matką (pomijam przypadki
patologiczne), z tzw. instynktu macierzyńskiego.
Osoba dorosła reaguje często instynktownie w obronie swojego dziecka i
nie ma znaczenia czy jest to ojciec czy matka.


Nie do końca chyba. Myślę, że całkiem sporo osób spokojnie
stanie w obronie dziecka , nie doświadczywszy macierzyństwa
lub gotowych jest stanąć w takiej obronie nie tylko dziecka
własnego . Obronią też zwierzę, jeśli mają trochę odwagi i nie boją
się sąsiada.
Ja tak zrobiłam nie raz i nie dwa :)

To że mieszkasz daleko, to żadna tajemnica.


To bez znaczenia, rzuciłam talerzem wirtualnie i chyba żyjesz, skoro
odpisujesz :)

A to że jesteś (jeśli jesteś) ufolką, to już sam "Profesor pisał że
kobiety są bardziej podatne... :)


Powinnam się obrazić, ale szkoda mi czasu  ;)
Raczej : homo sum et........( nie ubliżając ufolkom ofkosz.... )

A potem się okaże że nie był to talerz tylko balon? :)


Jesteś czarodziejem? Wiem, czym rzuciłam !!!    :)))

| 4.Piorunujący. 5 Monitor "zszedł", szyby poszły za nim......


Zwyczajnie, pobiegłam po drugi do pokoju obok, straty poniosłam
finansowe, no i szklarz dziś nie przyjmuje, to wiatr trochę
szaleje........wewnątrz.....

| Przykład kapusty średnio mi odpowiada ;)
To co sprawi ogromną radość psu, niekoniecznie musi się podobać Tobie i
niekoniecznie musi być dla Ciebie zdrowe i odwrotnie. Dlatego stawianie
znaku równości między człowiekiem a psem jest pozbawione sensu.


Nie postawiłam znaku równości ( choć nie nam to oceniać, siedzisz w
głowie
psa i wiesz co myśli ?). Chciałam (nie)zgrabnie rozszerzyć dyskusję
o zwierzęta. Równouprawnienie wszystkim się jednakowo kojarzy
więc cofam to porównanie.

Ale to nie jest zrównanie praw, tylko racjonalne traktowanie. Bezmyślne
wycinanie lasów może doprowadzić do katastrofy, ale przemysł nadal
potrzebuje drewna i skądś trzeba je brać.


Tak. Niestety tak :(

Zwierzęta - śmieszą mnie
argumenty obrońców zwierząt, którzy protestują ubrani w skórzane buty,
kurtki, czy mający skórzane paski przy spodniach. Zwierzęta były i
zapewne będą zabijane, bo potrzebujemy ich mięsa, futer czy skór. Tyle
że mogą być traktowane w sposób humanitarny.


I jeszcze.... takie jest życie, wiem, ale przypomnij sobie, co na
dzikim zachodzie zrobiono z bizonami ( ten mord przeżyło ok. 1000
sztuk tylko). Nie powiesz chyba, że potrzebowano wtedy tylu skór,
mięsa itd. Mówię o bestialstwie. Nie brak go. Inne przykłady sobie
dopowiedz.

Skoro nie wścieklizna i nie wampiryzm to co?
| Mogę  :)
To rozwiń. :)


Przy 40 W jest OK. Nie za "jasno", nie za "ciemno"
(czyt. skromność).......  :)
Pozdrawiam, zuza




Temat: WOLNE WNIOSKI
Żeby nie było, że się wymądrzam. Jeśli kilkaset godzin z psychologii ogólnej, rozwojowej, klinicznej, społecznej, perę zagadnień z psychiatrii klinicznej oraz kilku innych subdyscyplin traktujących o psychice dziecka i zaburzeniach tejże na różnych kierunkach studiów nie daje dostatecznych podstaw wiedzy potrzebnej do ubiegania się o ustanowienie rodziną zastępczą, a 30 godzin jest odpowiednim przygotowaniem, to ja już nic nie rozumiem.
Janino, ja nie powiedziałam, że kurs PRIDE jest be! Z pewnością jest pewnego rodzaju zasygnalizowaniem problemów, z jakimi przyszli rodzice zastępczy mogą się zetknąć. A szczególnie rodzice, którzy nie mają przygotowania w tym zakresie. Zgadzam się z faktem, że dziecko porzucone czy skrzywdzone emocjonalnie wymaga odrębnych i specjalnych zabiegów "terapetycznych", ale kurs PRIDE tego nie da! Również uważam, że to jakieś chore jest stawianie na równi osób z przygotowaniem psychologicznym czy pedagogicznym z osobami, które nie mają w ogóle pojęcia o prawidłach funkcjonowania psychiki dziecka. Cenię sobie szkolenia i stale podnoszę swoje kwalifikacje zawodowe, ale to nie oznacza, że mam wszystko wiedzieć na temat postępowania w przypadku zaburzonych zachowań dzieci czy młodzieży. Skoro każde zajęcia PRIDE kończyły się zadaniem domowym (często zajmowało ono kilka godzin - cenny czas - zamiast poświęcany dzieciom), a w nim jak byk stało, że pracownik socjalny współpracuje z rodziną zastępczą, że rodzic może liczyć i powinień korzystać z pomocy fachowców zatrudnionych w PCPR-ach, to ja nie muszę w ogóle nic wiedzieć na temat psychiki dziecka, bo większość rodziców biologicznych tego przygotowania nie ma, a jako rodzice przecież funkcjonują.
Możesz być pewna Janino, że na tym kursie nie dowiedziałabyś się, jak postępowanać ze swoją nastolatką. Cenię sobie niezwykle Twoje doświadczenie zawodowe i wiele uświadomiły mi Twoje wypowiedzi na forum, więc czegóż nauczyliby Cię trenerzy PRIDE? Rozumiem, gdyby była możliwość korzystania ze szkoleń uczących jak radzić sobie w sytuacji kryzysowej. Niech to nawet bedzie wówczas i 100 godzin. Super! A tak - samo uświadomienie, że to może się wydarzyc? I co z tego wynika?
I żeby nie pozostawić wrażenia, że uważam się za alfę i omegę. Co to, to nie!
Wielokrotnie sygnalizowałam swoje kłopoty z naszym chłopcem, ale w przypadku naszego PCPR-u - speców brak. Prywatnie i owszem. Na szczęście niepokojące zachowania Łukaszka jakoś same ustąpiły. Również i znęcanie się nad zwierzętami ustąpiło, choć nie bez moich usilnych zabiegów różnego rodzaju i bez pomocy specjalistów.

Zresztą, myślę, że i poziom szkoleń zależy od przygotowania osób prowadzących, od ich doświadczenia w danym zakresie i poniekąd od osobistego zaangażowania i przekonania o słuszności tego, co się robią! Ale to moje osobiste dywagacje Mogę się mylić Jestem tylko człowiekiem



Temat: Lepsze "JUTRO" ?


Nie odpowiem, bo nie pamiętam już o co miałeś nie pytać  ;)


A wystarczy zajrzeć do "historii" watku. :)


Napisz z jakich, chylę czoło przed Twoją wiedzą psychologiczną i
czekam :)


Nie ma przed czym. Pogadaj z kimś, kto zajmuje się psychologią zawodowo,
tylko nie z jakimś szarlatanem, który prowadzi kursy uwodzenia czy innej
psychomanipulacji przez przekaz niewerbalny, albo "podprogowy" jak oni
to nazywają.

Reakcje emocjonalne związane z macierzyństwem czy ojcostwem wynikają
dokładnie z tego stanu czyli bycia ojcem lub matką (pomijam przypadki
patologiczne), z tzw. instynktu macierzyńskiego.
Osoba dorosła reaguje często instynktownie w obronie swojego dziecka i
nie ma znaczenia czy jest to ojciec czy matka.


1.Tajemnica 2.Jedno i drugie  :)


To że mieszkasz daleko, to żadna tajemnica. Są nawet dodatki do
Firefoxa, która automatycznie "dekodują" dane zawarte w nagłówkach

A to że jesteś (jeśli jesteś) ufolką, to już sam "Profesor pisał że
kobiety są bardziej podatne... :)


3.Talerzem,  który stał się latającym w trakcie rzutu !  ;)


A potem się okaże że nie był to talerz tylko balon? :)


4.Piorunujący. 5 Monitor "zszedł", szyby poszły za nim......




Przykład kapusty średnio mi odpowiada ;)


Do wszystkiego należy podchodzić z rozsądkiem. Dlatego podaję takie
przykłady. :)
To co sprawi ogromną radość psu, niekoniecznie musi się podobać Tobie i
niekoniecznie musi być dla Ciebie zdrowe i odwrotnie. Dlatego stawianie
znaku równości między człowiekiem a psem jest pozbawione sensu.


Ale perę istot chyba by się ucieszyło. Powiedzmy: byk, którego
morduje matador, koń bestialsko okaleczony w czasie transportu
na pyszne kiełbaski dla rozumnych ludzi, goryle, nosorożce, słonie,
które mają więcej prześladowców ( tych rozumnych...) niż obrońców
i .... jednak odwołam się do "kapusty" :  Amazońska dżungla, która
umiera nam ( rozumnym) na oczach......


Ale to nie jest zrównanie praw, tylko racjonalne traktowanie. Bezmyślne
wycinanie lasów może doprowadzić do katastrofy, ale przemysł nadal
potrzebuje drewna i skądś trzeba je brać. Zwierzęta - śmieszą mnie
argumenty obrońców zwierząt, którzy protestują ubrani w skórzane buty,
kurtki, czy mający skórzane paski przy spodniach. Zwierzęta były i
zapewne będą zabijane, bo potrzebujemy ich mięsa, futer czy skór. Tyle
że mogą być traktowane w sposób humanitarny.


Coś jeszcze innego :)


Skoro nie wścieklizna i nie wampiryzm to co?


Mogę  :)


To rozwiń. :)





Temat: Dla zaawansowanych :)
Twierdzenie, że intuicja w Tarocie to nie wszystko, lub praktyka - to prawda nie wszystko- ale podstawa czy to za mało w takim razie połowa Tarocistów i to dobrych, a może większość musi zmienić profesję, lub co najmniej się doszkolić i zdobyć dyplom, bo ich wieloletnia praktyka z tego co tu czytam się nie liczy Niektórzy ludzie maja pewna mądrość życiową nie wyuczoną z książek, ale nabytą min poprzez spotykające ich doświadczenia i nie muszą mieć ukończonej psychologii, żeby trafnie ocenić sytuację i z umiejętnością udzielić porad potrzebującej osobie, doświadczenie życiowe daje im takie prawo, dlatego też jest przyjęte nieoficjalnie, że osoby przed ukończeniem pewnego wieku nie powinny zajmować się Tarotem, bo są niedoświadczone, nie znają życia i mogły by ewentualnemu klientowi zrobić krzywdę nieumiejętna interpretacją, bo wynikającą ze złej oceny sytuacji klienta właśnie z powodu małego doświadczenia życiowego, lub tez udzielenia złej rady. Iluż mamy wróżbitów, znachorów, szeptuch - prostych ludzi - a walą do nich tłumy i korzystają z ich porad i przepowiedni i wracają do nich, a to o czymś świadczy i mówienie, że brak dyplomów nie upoważnia do zajmowania się Tarotem jest dla mnie co najmniej śmieszne. Niektórzy mają do tego "samorodny" talent, a niektórzy muszą sobie pomóc - takim talentem jest na pewno nasza kochana Ewunja - patrząc na jej twórczość śmiem tak twierdzić Nie nauczysz się jazdy samochodem nie jeżdżąc nim to samo w przypadku Tarota, można przeczytać wiele książek na jego temat, ale jeżeli nie jest to poparte praktyką, to skutki właśnie wtedy mogą być dla klienta opłakane.

Osobiście szanuję wszystkich wróżbitów niezależnie od wykształcenia i nie neguję jakiejkolwiek drogi prowadzącej do tej wiedzy, bo nie o to w tym chodzi. Jeżeli mają klientów i na dodatek zadowolonych - oznacza to tylko jedno, że są dobrzy w tym co robią. Dla mnie sprawdzona wróżba, to najlepsza wizytówka.

Prawdziwy Tarocista oprócz logicznego " rozczytania " rozkładu ma jeszcze coś- pojawiające się obrazy wywołane przez rozkład, skojarzenia, wczuwa się w sytuacje klienta jakby to była jego własna, czuje to samo co on- radość, smutek, euforię, żal - przez chwilę staje się nim samym. A sama logika i znajomość znaczeniowa kart, lub pozycji to nie wszystko. Żadna szkoła ani kurs nie pomogą jeżeli nie ma się do Tarota predyspozycji.

No i jeszcze jedno - musi mieć przede wszystkim świetny kontakt z ludźmi, sam powinien reprezentować wysoki poziom kultury osobistej, być bardzo empatyczny, tolerancyjny, nie oceniający,altruistyczny, dyskretny, oczywiście jego duchowość też powinna być na odpowiednim poziomie, jeżeli przy tym jest doświadczony życiowo i tak po prostu kocha ludzi, naturę i zwierzęta- to myślę cała kwintesencja mądrości Tarota będzie przepływała przez Niego i będzie umiał z powodzeniem pomagać innym.

No ale cóż, ja się na tym nie znam Nie bierzcie ze mnie przykładu Amen

Ps. Podam mały przykład dotyczący szkoleń w temacie Tarota- W moim sklepie ezoterycznym miałam pewną klientkę, która przez dwa lata szkoliła sie w studium psychotronicznym we Wrocławiu i przez ten okres czasu przerobili tylko wielkie arkana, małe nawet nie były w programie Podejrzewam, że tak jest wszędzie No i tak naprawdę, co taka szkoła wnosi wiedzą tylko Ci, którzy znają Tarota choć trochę, bo laik usłyszawszy ,że bedą przerabiać Tarota z pewnością się skusi, ciekawe jak zareaguje, gdy po dwóch latach stwierdzi, że jego wiedza na Temat Tarota jest niepełna i czas lecieć na następny kurs



Temat: Czy przepisy aborcyjne powinno się zminić?
W zasadzie już naprawdę za dużo czasu spędziłem czytając i odnosząc sie do tych różnych wywodów, mam inne obowiązki niestety nie jestem żadnym hedonistą żywcem ze średniowiecza, ja tam jestem przedewszystkim sobą i realizuje swoje poglądy a nie wchodzę w wizje filozofii która niestety opiera sie tylko na gadaniu. (Chociaż ma duży wpływa na życie człowieka ale w bardzo dużym odstępie czasu).

Nie ma Pan pojęcia o wielu sprawch a sie mądrzy. Niebędę dalej odpowiadał bo za grosz u Pana ludzkiego odruchu i chociażby odrobiny współczucia które to właśnie czynią nas lepszymi od zwierząt. Dziecko (płód) czuje a w późniejszym etapie rozwoju słyszy jak do niego mówią rodzice. Faktycznie jeśli wydarzenia które Pan napisał są prawdziwe to ja i wielu psychologów będzie widziało odbicie tych wydarzeń w Pana poglądach. I niestey jest to bolesne. Tyle że nie powinniśmy powtarzać błędów tym bardziej cudzych.

Po to jest forum żeby wymieniać swoje poglądy i dyskutować więc nie wiem dlaczego mnie Pan zakwalfikował do bojówek jeszcze fanatycznych ( po Pana opisie to gdzieś w tym gatunku bym się zmieścił)

Pana cytat:
"ludzie mówcy ze człowiek zaczyna sie juz od zygoty tez nie maja pojecia o czym pisza ... prawda ?!!!" napewno Pan ma to POJĘCIE.

Mówiąc o naturze niech Pan będzie ostrożny bo może się okazać że natura Pana wykasuje. Niestety natura ma swoje prawa których też nie znamy - no chyba sie myliłem Pan zna te wszystkie prawa.

Ciekawy jestem czy Pana pogląd na wolność to przysłowiowe "Róbta co chceta" ( prosze nie wiazac tego z osoba Owsiaka) bo tak jakoś po wypowiedzi na temat wolności przeszło mi przez myśl. Jest Pan na tyle dorosły że wie iż jest to zła definicja.

Co do związku nie miałem na myśli ślubu i nadal mnie denerwują te religijne odniesienia ale pomijając to, niech się Pan przytarzy swojemu życiu i temu opuszczeniu przez Tatę w 5 r życia opierając się na związku partnerskim nic poza może przyzwyczjeniem i jakąś emocją nie wiąże Pana z 2 stroną, to znaczy ze horror może się powtórzyć, i dlatego jestem w zdecydowanej większości za kontraktem cywilnym.

Co do przykładów prosze podać 2 które Pan osobiście widział uczestniczył (oczywiście na temat aborcji). Czekam...

Poza tym ja miałem praktyki w różnych rodzinnych poradniach i instytucjach również adopcyjnych, rząd nie ma nic do adopcji, ponieważ jest kilka rodzajów adopcji a w prawie nazywanym przysposobieniem miedzy innymi moze byc: pelna, czasowa, z zatarciem pochodzenia itp. w zależności od wyboru adopcja ma swoje wymagania jest to ok 1-2 lat rok czasu kurs na rodziców adopcyjnych i wizyty kuratorów juz w tym czasie rodzice tacy jada dod domu adopcyjnego zapoznając się z dzieckiem. Zatem nic tu nikt nie utrudnia - telewizyjna bajka. Faktycznie rodziców sprawdza sie od A do Z zeby np dziecko nie wyjechało do Stanów itp. I zapewniam Pana ze nie jest FAJNIE zobaczyć jak ludzie czekają na dziecko!!! Wogóle co to za wyrażenie - fajnie - już tu widać że te dwa przykłady będą chyba wymyslone bo Pan porpostu nie wie i niebył tam. A może Pan zaryzykuję tak żeby było FAJNIE pojechać. Co szkodzi?

Na kogo dziecko wyrośnie no tego to już i ja nie wiem ale jak PAN wie to gratuluję.

Tak Pan się wciska z tym że już dam się Panu wykazać i niech Pan powie z medycznych przekazów kiedy jest ten CZŁOWIEK.

No gdzie ja mam zycie matki dokonującej aborcji to jest moja sprawa i napewno nie tam gdzie Pan był łaskaw napisać. Poza tym poczyta Pan ustawę na następny raz jak Pan będzie pisał tam jest o wypadku kiedy życie matki jest zagrożone. Szkoda gadać...

Odkąd to ustanowienie prawa o karności czynów zbrodniczych (morderstwo) jest nakazem co ludzie mają robić? To jest prawo i koniec a nie moje przekonanie. Zresztą za chwilę możemy dojść do wniosku że eutanazja tez jest dobra po staruch po 80 to nie człowiek i po co będzie tylko brał pieniądze na emeryture. Ale odszedłem od tematu.

Faktycznie gdybyśmy mieli takich posłów jak Pan to by był DOBROBYT, powyrzucał by Pan tych "nieudaczników" (czytaj ze swojego postu) na bruk i powiedział "no to cześć" faktycznie był by dobrobyt. Gdzie Pan pracuje że nie ma Pan żadnego kontaktu ze zwykłymi ludźmi którzy nie ze swojej winy wylecieli z pracy bo zakład zbankrutował (pewno przez takich "hedonistów którzy nabrali pieniędzy żeby być szczęśliwymi" no faktycznie ten stoczniowiec to zdecydowanie nieudacznik NIE UMIE KRAŚĆ a moze i to by Pan zalegalizował. Aż strach pytać jakie ma Pan dalsze poglądy. Ale się Pan napłacił w tych podatkach! Można powiedzieć że cała stocznia na Pana barkach.

Ciekawe skąd u Pana taki dość radykalny i taki emocjonalny wymóg że na większoć opinii właśnie to Pan najczęściej odpowiada. Czuje się Pan "Apostołem" Aborcji i Wolności? jak tak to może ja wszedłem w jakąs krucjate?

Z poważaniem Łukasz



Temat: oby bylo nam do smiechu - SUPER DOWCIPY

A ja od jutra zaczne pokazywać ludziom hawajski znak szczęścia

hawajski znak mnie urzekł, jeszcze się smiać nie przestałam

Test na spostrzegawczość

[ Dodano: 2007-02-27, 14:18 ]
Co warto przeczyczatć

Poradniki medyczne
S. Lem - Katar (profilaktyka domowa)
S. Lem – Bezsenność
M. Hłasko - Piękni dwudziestoletni (poradnik walki z trądzikiem)

Buduję i urządzam dom
S. Lem - Krótkie zwarcia (poradnik elektryka amatora)
J. Grisham - Malowany dom (wybieramy: pędzel czy wałek)
H.S. Beecher - Chata wuja Toma (mała architektura)
C. M. Dominguez – Dom z papieru (czyli buduj bez kredytu)
W. Suworow - Akwarium (walory dekoracyjne)

Książka kucharska
S. Lem - Przekładaniec (czyli ciasta babuni)
F. Flagg - Smażone zielone pomidory (innowacje kuchenne)
Strugaccy - Piknik na skraju drogi
Platon - Uczta (poradnik dla profesjonalistów)

Przewodniki turystyczne
A. Christie - Niedziela na wsi (agroturystyka)
A. Sołżenicyn - Archipelag Gułag
H. Sienkiewicz - W pustyni i w puszczy
T. Capote - Śniadanie u Tiffany’ego (czyli gdzie dobrze zjeść)
Z. Nałkowska – Granica (poradnik przemytnika - amatora)

W domu i w zagrodzie (poradniki dla rolników i działkowców)
J.D. Salinger - Buszujący w zbożu (jak zwalczać szkodniki, chwasty i turystów)
F.H. Burnett - Tajemniczy ogród (czyli czego jeszcze nie wiesz o roślinach)
W. Myśliwski - Traktat o łuskaniu fasoli
J. M. de Vasconcelos - Moje drzewko pomarańczowe (sadownictwo w pigułce)

Weterynaria
G. Orwell - Folwark zwierzęcy
T. Harris - Milczenie owiec
H. McCoy - Czyż nie dobija się koni? (poradnik dla początkujących)
J.Steinbeck - Myszy i ludzie (tajniki deratyzacji)
K.Grochola - Osobowość ćmy (psychologia małych zwierząt)

Hobby
J. Deaver - Tańczący Trumniarz (kurs tańca dla seniorów)
Z. Nałkowska - Medaliony (poradnik początkującego jubilera)
T. Różewicz - Kartoteka (czyli zostań agentem bezpieki)
J.L. Wiśniewski - Samotność w sieci (poradnik dla płetwonurków)
J.R.R. Tolkien - Dwie wieże (podręcznik szachisty)
M. Musierwicz - Opium w rosole (poradnik początkującego narkomana)
S. Waters - Muskając aksamit (krawiectwo damskie)
F. Dostojewski - Zbrodnia i kara (kodeks karny dla średnio zaawansowanych)
A. Christie - Karty na stół (niezbędnik początkującego pokerzysty)
A. Christie - Pułapka na myszy (praktyczny poradnik z serii ‘Zrób to sam’)

Podręczniki szkolne
H. Sienkiewicz - Quo vadis (łacina dla młodzieży)
U. Erhardt - Grzeczne dziewczynki idą do nieba... (podręcznik do religii dla klasy pierwszej)
P.C. de Laclos - Niebezpieczne związki (chemia dla szkół średnich)
P. Herrmann - Siódma minęła, ósma przemija (czyli jak zdążyć do szkoły)

Poradnik petenta
Deotyma - Panienka z okienka (przewodnik po bankach)
A. Tołstoj - Droga przez mękę (jak radzić sobie z urzędem skarbowym)
G. Herling-Grudziński - Inny świat (zmagania z ZUS-em)
W. Gomulicki - Wspomnienia niebieskiego mundurka (jak przetrwać w komisariacie)
M. Konopnicka - Mendel Gdański (nowe jednostki miar i wag w Unii)



Temat: Dobry kawał tekstowy
Pewnego razu, w malutkiej wiosce zabitej dechami, wybuchła
sensacja. Przyjechał cyrk! Na przedstawienie wybrał się pewien
młody człowiek, z litości nazwijmy go Jasio. Jasio o cyrku
marzył przez całe życie, dotychczas tylko słyszał o nim z
opowiadań babci. Był bardzo podekscytowany. Przyszedł aż godzinę
przed rozpoczęciem przedstawienia. Usiadł na swoim miejscu i
zachwycony wsłuchiwał się w odgłosy cyrkowej krzątaniny. Nadeszła wreszcie
upragniona chwila.

Światła przygasły i rozpoczął się wielki show!
Jasio wprost nie mógł oderwać oczu. Gorąco oklaskiwał występy
tańczących słoni, lwów skaczących przez płonące obręcze,
zachwycał się mrożącymi krew w żyłach popisami na trapezie. Był
po prostu wniebowzięty! W pewnym momencie na arenę wyszedł
cudaczny ludzik w pomarańczowych włosach, z purpurowym nosem i
śmiesznych butach. Tak, to był clown! Jasio prawie posikał się z
radości... przecież tak bardzo pragnął zobaczyć popisy clowna!
Clown rozpoczął swoje wygłupy, robił różne śmieszne miny,
ciągnął zwierzęta za ogony, krótko mówiąc robił co mógł, żeby
rozbawić publiczność. Jasio cały trząsł się ze śmiechu, aż łzy
ciekły mu z oczu. Nagle clown stanął pośrodku areny, krótkim
gestem uciszył rozbawioną publiczność...

W zapadłej ciszy, clown spojrzał w stronę trybun i poprosił:
- Bardzo proszę o powstanie z miejsca osobę zajmującą miejsce 10
w rzędzie 14!

Rozbawiony wciąż Jasio osłupiał... Z niedowierzaniem przeczytał
jeszcze raz swój bilet: miejsce 10, rząd 14! Lekko onieśmielony
światłem jupiterów, lecz dumny z siebie podniósł się z miejsca.
Clown kontynuował:
- Oooo proszę...! Oto tam, proszę państwa, to jest końska ... biip P_E
!
Lecz gdzie jest reszta konia?!

Trybuny gruchnęły zabójczym śmiechem. Jasio czerwony ze wstydu
stał i płonął. Palący wstyd i zraniona duma kazały mu jak
najszybciej opuścić cyrk. Nie czekając na koniec przedstawienia,
uciekł z namiotu poganiany szyderczym śmiechem
publiczności.Jasio zamknął się w domu, i ciężko przeżywał swoją
porażkę...
Taki obciach!... Wstyd na całą wioskę, nic tylko się pochlastać!

W tym stanie przetrwał kilka dni. W końcu podjął męską decyzję.
Powtarzał sobie "weź się w garść, musisz pomścić swój honor!".
Zapisał się więc na KKSO - Korespondencyjny Kurs Szybkich
Odpowiedzi, za drobną opłatą prowadzony przez Uniwersytet
Państwowy. Był bystrym i pilnym uczniem, więc szybciutko
opanował materiał podstawowy i zrobił magisterkę.

Pewnego dnia otrzymał list od samego rektora UP. W uznaniu
postępów w nauce, zaproponowano mu kontynuację studiów na
poziomie doktoranckim oraz pokrycie kosztów kształcenia. Do
listu załączono stosowny czek. Jasio podjął wyzwanie, jakie
rzucił mu los. Spakował walizeczkę i pierwszym autobusem udał
się do Stolicy. Błyskawicznie pochłonął całą dostępną wiedzę w
zakresie Szybkich Odpowiedzi i przeskakując kolejne sesje, ukończył
studia przed terminem.

Odbył też pełen cykl szkoleniowy u światowego eksperta
perswazji, Kevina Hogana, autora "Psychologii Perswazji".

Łowcy głów już wcześniej wyłuskali świeżutki talent, co
zaowocowało propozycją pracy dla Rządu. Początkowo była to tylko
asystentura w podrzędnym Ministerstwie, lecz kariera nabierała
tempa. Już po roku Jasia przeniesiono do MSW, następnie do MSZ,
gdzie pełnił funkcję Głównego Specjalisty d/s Kryzysowych i
Nadzwyczajnych. Talent urzędnika wktrótce dostrzegł sam
Prezydent i awansował Jasia na swojego Osobistego Doradcę. Razem
z karierą
oczywiście rosła wysokość kwot wpływających na rachunek bankowy.

Jasio stawał się bogatym czlowiekiem...

Pewnego dnia, Jasio siedział w swoim gabinecie, z nogami na
stole i cygarkiem w zębach, czytał gazetę. Przerzucając od
niechcenia kolejne strony, nagle poderwał się z miejsca - jego
wzrok padł na malutką reklamę zapraszającą na występy cyrku w
jego rodzinnym miasteczku... Jasio wcisnął interkom i wezwał
sekretarkę, której polecił natychmiast przygotować swój osobisty
odrzutowiec.
Wykonał jeszcze kilka telefonów i użył swoich wpływów, aby
zapewnić sobie bilet na miejsce 10 w rzędzie 14.
Polecenia Jasia wykonano skrupulatnie, więc w dniu
przedstawienia siedział
wygodnie rozparty na zarezerwowanym miejscu i uśmiechnięty
czekał na występ clowna. Nadeszła długo oczekiwana chwila.
Wszystko odyło się tak, jak przed laty. Clown wywołał widza z
miejsca 10 w rzędzie 14, i wypowiedział swój żart:

- Oooo proszę...! Oto tam, proszę państwa, to jest końska ... biip P_E
!
Lecz gdzie jest reszta konia?!

Jasio stojąc w świetle jupiterów delektował się chwilą. Kiedy
tylko clown wypowiedział ostatnie słowo, Jasio odkrzyknął,
wkładając w to całą swoją pasję, wszystkie lata nauki i
praktyki:
- ... biip P_E
się!



Temat: #problem z transportem zwierzat

| Poczta dokładnie określa co gwarantuje, określa również kwotę
| odszkodowania w wypadku niewywiązania się z umowy.
| To, ze gwarantuje odszkodowanie to o niczym nie swiadczy, wiele firm
| gwarantuje odszkodowania.

To korzystaj z "wielu firm". Nikt nie zmusza Cię do wysyłania paczek
pocztowych.

| Ale zadalam konkretne pytanie-w jakich warunkach-pomiedzy innymi paczkami,
| torbami z listami-gdzie dokladnie?

Jako że będzie to paczka traktowana ze szczególną ostrożnością - razem z
pozostałymi paczkami traktowanymi ze szczególną ostrożnością przewożonymi
danym kursem pocztowym. Nie jestem prorokiem ani Duchem Świętym: nie
odpowiem Ci czy pracownik paczkę postawi po lewej stronie odsyłek z listami
czy po prawej. Nie powiem Ci też czy innych paczek traktowanych ze
szczególną ostrożnością będzie w tym kursie pocztowym 5 czy 10.

| Powiedz ile żywych zwierząt przesłałaś
| paczką w bieżącym roku? Jeśli będzie to liczba znacząca, uznam że masz
| jakieś doświadczenie, w innym wypadku, że Twoje wątpliwości nie są
| niczym poparte.
| Zadnych! A Ty mozesz potwierdzic, ze bylo wszystko ok?

Nie słyszałem o przypadku, żeby paczka z żywym zwierzęciem zaginęła lub by
zawartość paczki z żywym zwierzęciem uległa uszkodzeniu. Co nie znaczy, że w
historii świadczenia usługi takie przypadki nie miały miejsca.
Uszkodzenie lub zaginięcie paczki traktowanej ze szczególną ostrożnością
zdarza się bardzo rzadko. Poczta Polska dysponuje odpowiednimi procedurami
gwarantującymi szczególne bezpieczeństwo takich przesyłek.

| W praktyce będzie podróżował jedną trzecią tego.
| Moze, ale nie koniecznie-prawda??

Głupie pytanie. Oczywiście że nie koniecznie. Jeśli na przykład będzie
katastrofa kolejowa to paczka będzie transportowana dużej.

| W praktyce tyle godzin......16-snacie!!! To ja podrozowalam  samolotem z
| przesiadka-tranzyt- z Kuwejtu do Polski z moimi psami.

I uważasz, że to nie było dla Twoich psów męczące?

| Czy nie sadzisz, ze odbiorca powinnien byc
| informowany natychmiast jak zwierzak dotrze do miejsca docelowego!

Ty chyba nigdy nie dostałaś żadnej paczki pocztowej. Przecież paczkę
przynosi do domu adresata pracownik poczty. Gdy jest pod drzwiami
mieszkania - dzwoni lub puka. To chyba wystarczająca informacja o tym, że
paczka dotarła do celu?

| | Gdzie tu profesjonalizm??
| A gdzie jego brak?
| No brak, skoro mowisz, ze aby dotarl jak najszybciej
| to trzeba to i to i owo.

Zawsze spełnić trzeba jakieś warunki, co w tym dziwnego.
Gdy wysyłasz list musisz go zaadresować, nalepić właściwy znaczek, wrzucić
do skrzynki - w przypadku paczek wymagania są inne. Nie widzę w tym związku
z nieprofesjonalizmem Poczty.

| Czy nadajacy jest o tym informowany zanim nada zwierzaka?

Oczywiście. Przewóz i doręczenie paczki pocztowej jest usługą o charakterze
powszechnym i odbywa się na zasadach określonych w powszechnie
obowiązujących przepisach prawa. Informacje te są dostępne w każdym urzędzie
pocztowym. Warunkiem skorzystania z usługi jest spełnienie wymagań.

| Tak?? a ja pierwsze slysze, ze zwierzeta:)

No widzisz, źle słuchasz.

| | Zwierze to nie rzecz,
|
| Wg ustawy o ochronie zwierząt, zwierzę to faktycznie nie rzecz. Tyle, że
w
| następnym zadaniu jest od razu jasne stwierdzenie: do zwierząt stosuje
się
| przepisy dotyczące rzeczy ;-)))
|
| A co dalej?..... w tej ustawie jest?

To:
isip.sejm.gov.pl/PRAWO.nsf/4326b1a242fc14fd412563d20069fee3/a2709ba46193a9cc
c12568c0002b36c1/$FILE/D19970724Lj.pdf

| Ma nie lezec tylko byc dostarczony lub odebrany przez odbiorce, jak
| najszybciej.

I tak właśnie się dzieje. Na adresata, którego nie ma akurat pod adresem
doręczenia Poczta nie ma wpływu. Chyba nie sądzisz, że ktoś będzie stał
przez dwa dni z paczką pod drzwiami adresata lub latał za nim po mieście
wypytując spotkanych ludzi, czy nie wiedzą gdzie jest.

| A weterynaria nad tymi przesylkami czuwa?

Wszystko odbywa się zgodnie z obowiązującym w tym kraju prawem.

| Czy trzode chlewna,
| konie itp. tez mozna przesylac?:)

Tak, jeśli paczka z trzodą chlewną lub koniem ma masę nie większą niż 20 kg,
natomiast trzoda lub koń jest w takim opakowaniu że może swobodnie stać i
wymiary takiej paczki nie przekraczają maksymalnych wymiarów ustalonych dla
paczek pocztowych. Jeśli będziesz przygotowywała paczkę, pamiętaj by nie
wsadzać konia razem z trzodą - każdy rodzaj zwierząt przesyła się w osobnych
paczkach.

| | Dlaczego linie lotnicze przyjmuja zwierzeta tylko w
| | przez nich okreslonych JAKOSCIOWO transporterach?
| Bo tak sobie wymyśliły. Zamknięte klatki, kosze lub skrzynie to też
| "określone JAKOŚCIOWO transportery".
| Nie WYMYSLILY-tylko lata praktyki dla bezpieczenstwa zwierzat
| i ludzi, tyle!

Poczta ma znacznie więcej niż każde linie lotnicze na świecie lat (dokładnie
445) praktyki i w bezpiecznym przewożeniu przesyłek pocztowych.

| Widze, ze nie bardzo sam masz pojecie co moze zestresowany
| zwierzak zrobic, sobie tez!

Wątpię jednak, by mimo ewentualnych protestów i przykuwania się "obrońców
zwierząt" do urzędów pocztowych PP zmieniła technologię i przewoziła paczki
pocztowe w towarzystwie zwierzęcych psychologów mających na celu wybawianie
zwierząt będących zawartością paczek ze stresu.

| No tak ale jest.....odszkodowanie.... o tym zapomnialam:)

Właśnie, zapomniałaś.

A teraz, (jako że dyskusja jest bardzo luźno związana z tematem grupy
pl.misc.kolej) proponuję EOT (tym bardziej, że to co istotne dla zadanego
przez autora pierwszego postu pytania zostało już wyczerpująco wyjaśnione).






Temat: biochemia

Najlepiej wiec wybrac sie na miedzywydzialowe studia, np. MISMaP
(Miedzywydzialowe Indywidualne Studia Matematyczno-Przyrodnicze) na UW, tutaj
mozesz studiowac rownolegle chemie, biologie, informatyke (bioinformatyke) i
statystyke (polecam albo na biologii fakultet albo na psychologii), czyli ze
wszystkich podlegajacych wydzialow wybrac to, co najbardziej cie interesuje i
wydaje ci sie najpotrzebniejsze.
Z.


| Witaj Katarzyno,
To nie jest takie proste, i chyba w sumie nie az tak wazne. Biochemia to
chemia organizmow (tak to definiowal Hoppe-Seyler, jak w 1877 zaproponowal
termin "Biochemie"), i zeby miec w miare ogolny obraz calosci trzeba sie
orientowac w fizjologii, a w konsekwencji rowniez w anatomii i masie innych
rzeczy, ktore sa zdecydowanie domena biologii. Decyzja o zostaniu
biochemikiem roslin czy zwierzat raczej wynika z wczesniejszego przejscia
przez botanike i zoologie niz sama chemie.  Biochemik interesujacy sie
jakims tam kawalkiem metabolizmu moze byc z powodzeniem chemikiem-
organikiem, ale trudno mi sobie wyobrazic genetyka czy taksonoma
molekularnego, ktory nie ma gruntownej wiedzy biologicznej.
Byc moze moje podejscie wynika ze studiow, przez jakie przeszedlem. Zarowno
biotechnologia jak i biologia molekularna na UAMie w Poznaniu wygladaly
podobnie, z wieloma zajeciami wspolnymi, nam (tzn. biotechnologom)
oszczedzono chyba tylko botaniki systematycznej, za to mielismy dodatkowo
np. mikrobiologie przemyslowa i inne tego typu rzeczy. Ale kurs podstawowy
opieral sie na biologii, z wielka dawka biologii komorki roslinnej i
zwierzecej, fizjologii roslin i zwierzat, zoologii, mikrobiologii itp., z
dobrze wywazonym (moim zdaniem) udzialem chemii (chemia ogolna i
analityczna, fizyczna, organiczna, z mozliwoscia fakultetow np. syntezy
chemicznej kwasow nukleinowych, krystalografii, a do tego rowniez fizyka),
trzema semestrami podstaw biochemii, inzynieria genetyczna, ogolna
biotechnologia, biotechnologia w medycynie itp. Wszystko podparte dobrymi
zajeciami praktycznymi, przynajmniej jak na warunki finansowe uniwerku
(moze
teraz jest gorzej, nie wiem). W kazdym razie w zakresie praktycznym
wszystkie wazne dla warsztatu biochemika/inzyniera genetycznego techniki
byly zrobione, a mniej wiecej od trzeciego roku ludzie rozlezli sie po
Poznaniu wynajdujac sobie sami pracownie, w ktorych robili magisterki. Na
piatym roku niektorzy byli juz calkiem doswiadczonymi laboludkami,
wiedzacymi co chca robic dalej. Mi to odpowiadalo, wiecej nie trzeba, byle
czlowiek wiedzial po co studiuje i co chce robic pozniej, to wystarczy do
zostania biochemikiem dowolnej specjalnosci. Wczesne podjecie decyzji co
sie
chce robic dalej i znalezienie sobie pracowni magisterskiej najpozniej na
poczatku czwartego roku (jak sie okazalo, glownie poza uniwerkiem) bylo
chyba decydujace dla specjalizacji i umiejetnosci wiekszosci z nas. Ale
podstawy Polacy maja bardzo dobre, majac porownanie z ludzmi, ktorzy
pracuja
jako biochemicy np. w Japonii (zwykle bardzo waskie specjalnosci, i duze
problemy z umiejscowieniem swojej dzialki w obrazie calosci, a wlasciwie to
zupelny brak pojecia o czymkolwiek wykraczajacym poza wlasna
specjalizacje),
znam tez sporo rozmaitych innych obcokrajowcow-biochemikow, i nasze
wyksztalcenie jak na razie oceniam na lepsze. Nawet nasz brak funduszy daje
nam pewna przewage - ja wiem, co w takim czy innym roztworze do czego
sluzy,
czym to zastapic i jak zrobic cos metodami partyzanckimi, czesc tej wiedzy
wynioslem z laborek na studiach. A Japonczyk jak sie jakis banalny kit
skonczy, to rece rozklada (a mnie dlabli biora, jak widze, ze ludzie kupuja
gotowe roztwory akrylamidu, TBE, piec razy drozsze od sumy skladnikow, ale
to juz zupelnie na marginesie)...
A wracajac do ksztalcenia biochemikow od strony chemicznej - spotkalem juz
Amerykanina po takiej biochemii, ktory przyszedl sie pytac, czym sie rozni
uklad orto od meta w pierscieniu. Ale to jak wszedzie, zalezy od czlowieka,
a niekoniecznie od uniwerku...
W zasadzie nie ma wiekszego znaczenia, z ktorej strony sie zaczyna - jesli
jest to biologia z dodatkiem chemii, to trzeba zdecydowac sie na
zrezygnowanie z jakiejs czesci regularnego progamu biologii, i np.
systematyki sa tu na pierwszym miejscu do pominiecia. Jesli jest to chemia
z
dodatkiem biologii, to mozna spokojnie darowac sobie np. kwantowke czy duza
czesc chemii fizycznej, i tez bedzie dobrze. Biochemia to wielka dziedzina,
i jesli pracuje sie w tematyce wymagajacej wspolpracy z lekarzami czy
taksonomami, to lepiej miec lepsze wyksztalcenie biologiczne. Jesli z kolei
to bedzie kinetyka metabolizmu czy toksykologia na poziomie molekularnym,
to
lepiej byc dobrym chemikiem. Tak czy inaczej, w dzisiejszych czasach trudno
byc specjalista od wszystkiego, zawsze mozna wspolpracowac z odpowiednim
fachowcem. Jak mi sie konczy wiedza chemiczna, to ide po prosbie do
chemikow, zeby cos mi wytlumaczyli, jak czescia mojej pracy jest analiza
histopatologiczna, to ide na akademie medyczna. Po studiach w zasadzie
brakowalo mi jednej rzeczy - biostatystyki, ale i z tym jakos sobie daje
rade douczajac sie i zawracajac glowe ludziom, ktorzy wiedza wiecej ode
mnie.
pozdrawiam,
Pawel

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/



 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates