kurs na egzaminatora matury

Podobne podstrony
 
Widzisz posty znalezione dla hasła: kurs na egzaminatora matury




Temat: ZIMÓWECZKI 05/06 VOL. 7
Cześc Madzik to kurs dla egzaminatorów maturalnych, ciężka sprawa ale przydatna, męczący jest bardzo, bo od 9 rano do 19 wieczorem, z tylko godzinną na obiad przerwą, trzeba być maksymalnie skupionym matko ale zdanie

kurcze jakis błąd mi wyskakuje i nie mogę od razu wejść na srone po wysłaniu odpowiedzi

[ Dodano: Czw 30 Lis, 2006 21:33 ]





Temat: 1
Trzeba się zapisać tak jak na wszystkie szkolenia dla kandydatów na egzaminatorów. Nasza OKE przyjmuje wnioski już od jakiegoś czasu, ludzie składali wnioski pobierając formularze dla kandydatów na egzaminatorów maturalnych i dopisując tam egzamin gimnazjalny. Trzeba wejść na stronę swojej komisji Okręgowej i poszukać.
To szkolenie, na którym byłem, to była taka grupa zerowa w Warszawie, szkolenia pełną parą ruszą jesienią. Jeśli ktoś ma już uprawnienia egzaminatora maturalnego z danego języka, szkolenie będzie najprawdopodobniej krótsze, w formie doszkolenia raczej, nie pełnego kursu.
Centralna Komisja Egzaminacyjna przygotowuje stronę internetową, która będzie częścią strony CKE i będzie w całości poświęcona egzaminowi gimnazjalnemu z języków obcych. Podobno ma ruszyć za miesiąc.
A póki co, naprawdę warto zgłosić się na szkolenie i zapoznać z informatorem, jeśli ktoś tego jeszcze nie zrobił (informator jest do pobrania u nas na forum).





Temat: Matura próbna czerwiec 2004
To zależy od szkoły.
To niby próbna nowa matura, ale jest oceniana wewnętrznie, przez profesorów u Ciebie w szkole. W ten sposób także ci z nauczycieli, którzy nie ukończyli kursów egzaminatora maturalnego, mają możliwość zapoznania się ze sposobem oceniania nowej matury pisemnej.
Do OKE idą tylko prace uczniów z numerem 1 i z środka dziennika.
Jesteś z Lublina, więc polecam stronę naszej OKE: http://www.oke.krakow.pl
Nasza OKE obejmuje zasięgiem województwo małopolskie, podkarpackie i lubelskie właśnie.



Temat: Co Was wkurza u ludzi....pitu pitu... archiwum
Poza moją matką i moim małżonem ( czasem, nie zawsze, he he :), to chyba mnie nic nie wkurza :)

A tak poważnie, to wnerwia mnie głupota ludzka szeroko pojęta ( nie chce mi się rozwijac tego wątku za bardzo ale mniej więcej oznacza to niekompetencję, ignorancję, brak wyczucia, elementarnej wiedzy czy zasad oraz nieumiejętność oceny sytuacji), kreowanie się na tzw " gostka" pewnych osobników płci męskiej i "cipowatość" niektórych osobników płci żeńskiej ( ja to tak nazywam, a każdy niech sobie to sam zinterpretuje).

Ale najbardziej byłam w życiu wkur...na , gdy przez kretyńskich polityków i ich kretyńską reformę oświaty nie mogłam pojechać na koncert Depeche Mode do Warszawy, bo akurat wtedy musiałam robic nie mniej kretyński kurs egzaminatora maturalnego, a później okazało się, że nowa matura nie wchodzi w życie jeszcze więc można go było zrobić np w roku następnym albo jeszcze później.




Temat: W obronie Instruktorów Żeglarstwa PZŻ
Aby uczyć dzieci w szkole podstawowej pisania „Ala i As” trzeba mieć wyższe studia w tym kierunku, aby uczyć dzieci żeglowania wystarczy dwutygodniowy kurs, na który można się dostać nawet bez matury.

Kol. Klimczak pisze: „W czasach, gdy miałem na obozie ponad setkę młodzieży i dwudziestu kilku „instruktorów” to z nimi na ogół miałem większe kłopoty wychowawcze niż z tą setką”
Kiedy zdawałem na sternika musiałem przepłynąć 300km szlaków wodnych, potwierdzał to sternika jachtowy. Na wyższe stopnie musiałem wylegitymować się stażem potwierdzonym przez prowadzącego jacht. Instruktor potrzebny był jedynie do egzaminowania.
Dziś każdy egzamin musi być poprzedzony szkoleniem na kursie, na którym muszą być instruktorzy inaczej kurs jest nieważny i nici z egzaminu, dlatego dzisiaj wcale nie jest lepiej a powiedziałbym ze zdecydowanie gorzej, bo to oni dyktują warunki, wiedzą, że ich jest mało a bez nich nie ma kursu. Co dzieje się na kursach to wszyscy wiedzą, zwłaszcza młode atrakcyjne dziewczyny.

Kol. Klimczak pisze: „za dwa tygodnie moczenia tyłków dostawali kilkaset złotych”
A co powie kol. Zbyszek o kasjerce w hipermarkecie, która za taka samą kasę haruje miesiąc i to jeszcze bez wyżywienia.

Kol. Klimczak pisze:
"Kto deprecjonuje zawód ( tak, to staje się zawodem) instruktorów”
Deprecjonuje go miedzy innymi sposób pozyskiwania uprawnień.
Krzysztof Kwaśniewski
drugi z 5000 instruktorów



Temat: agik zdal egzamin na prawo jazdy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
No pieknie pieknie

Gratuluje naprawde z calego serca. Sama pamietam jak dzis stres zwiazany z egzaminem i szczerze mowiac wolalabym jeszcze raz zdawac mature egzaminy na studia i inne pierdy w stulu egzaminow czy zaliczeni niz egzamin na prawko... wiecej sie tu stresowalam niz na w/w egzaminach. Tak wiec calkowicie rozumiem Twoja radosc.
A tak BTW czy czujesz, ze po odbytym kursie i egzaminie jestes dobrym kierowca? Bo ja taknaprawde nauczylam sie jezdzic juz po tym calym cyrku jakim jest kurs i egzamin. Na kursie uczylismy sie jezdzic pod dyktano egzaminatora oki spoko to rozumiem aby zdac egzamin ale z drugiej strnoy czlowiek niby skonczyl kurs i zdal egzamin a tak naprawde nie umial sie poruszac po miescie. Teraz jezdze juz samodzielnie ponad pol roku i dopieor tyeraz z pelna swiadomoscia moge powiedziec, ze czuje sie w samochodze pewnie i spokojnie (chociaz tez niezawsze - wiadomo nowe miejsca nowe skrzyzowanie hehe) no ale tak czy inaczej dzis meic prawko i samochod to bardzo przydatna sparawa nawet w tak "banalnej" sprawie jak szukanie pracy... No tym milym akcetem pragne zakaczyc me rozwazanie na w/w temat (powiedziala to z lekka nutka ironi)

JESZCZE RAZ AGIKU GRATULUJE BO TO NIE LADA WYCZYN ZDAC DZIS PRAWKO
I Tyle Cie teraz widzialysmy hihihih




Temat: Jak uspokoić nerwy ????
Najlepszy sposob to Niemyslenie. Seryo. Po prostu wykonywac czynnosci mechanicznie. Jak bedzie to bedzie.

Ja za drugim razem (za pierwszym omalo nie potracilem rowerzysty ;) wlasnie tak podchodzilem do egzaminu. Podchodzilem z nastawieniem ze nie zdam, wiec po co sie przejmowac. Kto sie boi, cierpi dwa razy. Najpierw ze sie cos zlego stanie, potem ze to sie stalo.

Po prostu podejdz do egzaminu z akceptacja porazki. Jak nie zdam to *** (wstaw przeklenstwo ;).

Leila dala zly przyklad matury. Dlaczego? Bo do niej tez mozna sobie przystepowac wiele razy :). Sam mature zdalem za pierwszym razem, pamietam jednak poczatkowy stres. Nie byl to jednak stres bezpodstawny, bo o ile jezeli chodzi o kurs na prawo jazdy mialem pewne podstawy (wyjezdzone godziny etc.), o tyle przed Polakiem tychze podstaw nie mialem (tzn. z ksiazek cala przeczytalem jedynie 'Antygone" w I klasie L.O.) - winie tutaj nauczycieli ktorzy nie potrafia zachecic do ksiazki i widza jedynie sluszna droge w tym, ze uczen przeczyta sobie kilkadziesiat (a nawet kilkaset) ksiazek w ciagu 4 lat. I co to daje? Nic. Suma sumarum mature z polaka zdalem (bez poprawek), teraz sobie studjuje.

Do czego zmierzam? Do tego ze nie ma jedynej slusznej drogi.
Jeden moze przeczytac wszystkie ksiazki z wykazu maturalnego, a matury nie zdac, drugi moze byc mistrzem kierownicy a egzaminator go i tak uwali :).

A sposob na stres - po prostu zaakceptuj to, ze mozesz nie zdac :).



Temat: Relacje po egzaminie - oblane
Kraków
Ja mam już dość... Nie zdałam dwa razy a jutro jest moje trzecie podejście. Nie rozumiem tych egzaminatorów naprawde zero człowieczeństwa... Za pierwszym razem jechałam za wolno wszystko było pięknie a za drugim tak się zdenerowałam że zatrzymałam się dwa razy w środku łuku miałam już czystą sytuacje ale nie dalam rady naprawde ... To jeden wielki koszmar już nawet nie chce mi się podchodzić czasem to mysle że może lepiej byłoby dać w łape ale źle bym się z tym czuła a pozatym nawet nie wiem komu... Jak zdawałam pierwszy raz to wlaśnie zmarł mój tata wogóle cały kurs robiłam w stresie bo w domu miałam hospicjum... (tata umiarł na guza mózgu) było mi ciężko ale poszłam a teraz jest mi jeszcze ciężej bo wszyscy na mnie liczą. Za miesiąc mam mature i to też mnie przeraża... wszystko się jakoś tak złożyło że tragedja ale z tego co wiem to nie tylko ja to tak ptrzeżywam... To jest naprawde sporo kasy i czasem sobie myśle że mogłam nie zaczynać tego kursu i być dłużej z tatą, a te prawo jazdy chciałam zrobić dla niego bo był wspaniałym kierowcą widocznie ja takim nie jestem... Przykro mi to stwierdzać ale panowie egzaminatorzy to nieczułe bydło i oblewają za pierdoły to jest naprawde nienormalne żebym ja przed każdym egzaminem na silnych tabletkach uspokajających szła... Co najfajniejsze na moim egzaminie pan egzaminator się ze mnie śmiał. miałam ochote go walnąć z całej siły... zero komentarza z jego strony tylko chichot... Tak proszę Pana to bardzo śmieszne jak ktoś się denerwóje napewno... Powodzenia życze... Ja ide z założeniem że się nie uda...




Temat: dlaczego Sienkiewicz?
jak juz jest jechana na norwida to opowiem 2 historyjki z zycia wziete:
norwid zawsze sie szczycil ze zajmowal jakies premiowane miejsca, ze ma mase kujonow etc., ale przyszedl czas matur... za moich czasow bylo cos takiego jak egzamin na AGH (prestiozwa uczelnie) laczony z matura ustna. polegalo to na tym ze przyjezdzal egzaminator z krakowa na ustna mature z maty i zadawal dodatkowe pytania. z sienkiewicza i traugutta (ktore maja opinie szkola dla alkoholikow i narkomanow- co juz nie jest prawda:D) dostali sie wszyscy w sumie okolo 20 osob. Z norwida szkoly pustych kujonkow startowaly 2 osoby i sie nie dostaly. na dodatek powiem ze moj kupel ktory prawie codziennie obracal butelke "wina" malinowego na dworcu czekajac na pksa zdobyl maksymalna liczbe punktow.
Swego czsu do szkoly przychodzil pan na warsztaty z kursow szybkiego czytania, mozna powiedziec ze obecnie moj szef. Kiedys rozmawialismy na temat korepetycji i powiedzial jak wyglada nauka w norwidzie. Kiedy proponowal ludziom z norwida kursy mowili ze bardzo chetnie ale nie maja czasu bo maja bardzo duzo zadawane i tak "wysoki poziom" ze musza ciagle brac korepetycje- wnioek korepetycje byly po to zeby chodzili i dawali pieniadze innym nauczycielom z tej samej szkoly i tak biznes sie napedzal w srod naucyzcieli norwida. WSTYD I NEDZA!



Temat: Szkoły Bezpiecznej Jazdy oraz Kursy Doskonalenia Kierowców

To naprawdę miałeś dużo szczęścia - pozazdrościć.
Mialem dwoch instruktorow. Moj pierwszy, doswiadczony wiekowy czlowiek, z ktorym przejezdzilem wiecej godzin mial problemy zdrowotne i na klilka jazd zostal mi przydzielony inny. Mlody, dowcipny ale bez tego cennego daru - przekazywania wiedzy.

Umial jezdzic, ale... dla niego nauka jazdy to jazda na wprost i opowiadanie ile to panienek na kursie zaliczyl, gdzie jezdzil i co z nimi wyprawial Oprocz poczucia humoru i bystrych komentarzy nie pokazal wiele. Wiec jesli tacy sa teraz nauczyciele jazd to faktycznie dramat.

Ja prawo jazdy zrobilem mimo, ze wcale tego nie chcialem
Wolalem jezdzic na rowerze i dobrze bylo mi z tym.
Sytuacja jednak wymagala tego, zeby to uprawnienie miec.

Pierwszy kurs zrobilem zaraz po maturze
Ale ze nie mialem zadnych motywacji to zapomnialem isc na egzamin wewnetrzny
Wiec tak minely dwa lata. Poszedlem jeszcze raz, a ze mialem przerwe w studiach
to sobie ten kurs zrobilem w ciagu dwoch tygodni. Czyli jazdy mialem codziennie po 2h.
Byc moze to pomoglo mi zdac egzamin za pierwszym razem, chociaz nie ukrywam ze moglo to tez zalezec od szczescia i od tego ze egzaminator mial dobry dzien.

Jak byscie chcieli to moge Wam pokazac filmy z mojego egzaminu na prawko, bo moi koledzy byli ze mna i nagrywali wszystko

Pozdrawiam,



Temat: 1
Zawsze mi się wydawało, że pracując w szkole średniej trzeba jak najdokładniej zaznajomić uczniów z kryteriami oceniania, jak najwięcej ćwiczyć z nimi na autentycznych zadaniach z lat ubiegłych, zestawach z informatora i tym podobne. Dlatego celowość badań takich jak grudniowe wydawała mi się nie do podważenia. Są przecież nie tylko potrzeby statystyczne czy diagnostyczne, ale właśnie takie, by młodziez poćwiczyła, nauczyła się, przyzwyczaiła się do sytuacji egzaminacyjnej.
Ale po grudniowym badaniu mam wątpliwości:
W mojej szkole przeprowadzono badanie grudniowe w klasach maturalnych oraz we wszystkich klasach przedmaturalnych. Prace zostały następnie podzielone i sprawdzone. Część przeze mnie i przez jeszcze jedną koleżankę egzaminatorkę, ale część przez pozostałe koleżanki, osoby na pewno kompetentne jako nauczyciele, ale nie będące egzaminatorami. No i odebrałem w styczniu prace moich panów z technikum mechanicznego i oglądam i mam taki oto dylemat: pokazać im te prace w ogóle czy nie pokazywać?
Wielu z nich nie ma przyznanych punktów za formę, bogactwo i poprawność w DTU z niewiadomych powodów. A oto kilka przykładów wypowiedzi będących próbą realizacji pierwszej kropki w KTU, za które jest przyznane 0 punktów:

I am going to my grandfather because yesterday my grandmother died.
I must go because my mother phoned and said my brother is sick.

Wnioski?
No przecież nie ma się co z pracy zwalniać ani rozpaczać. Ale warto by namawiać ludzi, by robili te kursy i zdobywali uprawnienia egzaminatora. Tymczasem dwie moje koleżanki uczące w klasach maturalnych właśnie odrzuciły zaproszenie na szkolenie.



Temat: Cała prawda o.... kursach instruktorskich.
PO CO WAM PAPIERY INSTRUKTORSKIE?
- przecież to nie tylko legitymacja , to egzamin z własnych umiejętności , to możliwość „świadomego” uczenia innych , , to cos w rodzaju matury, to furtka do zdobycia dalszych uprawnień : instruktora sportu , hipoterapii, trenera
Dziewczyny naprawdę warto poświecić to trochę czasu i zaliczyć kurs , dobrze , że przypada on na w okresie zimowym , spokój , nie szkoda czasu na przesiadywanie w weekendy na zajęciach teoretycznych
W Poznaniu gdzie zdobyłam swój papierek jest taka niepisana tradycja , połowa kursantów oblewa , ale nie dlatego że egzaminatorzy są złośliwi , tylko faktycznie umiejętności kandydatów są za niskie . Dla nich to zimny prysznic , a dla ich przyszłych i obecnych uczniów to możliwy hipotetyczny ratunek , może taki jeden z drugim zajrzy wreszcie do książki i nauczy się czegoś o szkoleniu innych. Wiara we własne umiejętności bywa dość zawodna .
Niewątpliwą zaletą płynącą z kursu instruktorskiego to poszerzanie znajomości , poznałam kilkoro naprawdę interesujących ludzi związanych z jeździectwem .
kurka co ja tu robię ...to niemój dział ...wracam do plotek



Temat: Dlaczego egzaminatorzy maja zawsze jakiś problem (ze sobą)

Egzaminator też człowiek, ale z tego co słyszę oraz co mówili na kursie (że często łapią na wymuszeniach/tarasowaniu drogi)
To moim zdaniem z tymi wymuszeniami troche przesadzają


ale z drugiej strony egzamin to egzamin musi być perfekcyjnie
wymuszenie czyli nie znasz znaków, ja tez mogłabym mówić że niby przejechałam stop, ale patrzyłam i nic nie jedzie i akurat nie stanęłam tylko bardzo wolno podjeżdżałam by zdążyć zahamować..

wiele ludzi uważa, że zdany egzamin to praktycznie pierwsza i ostatnia w życiu pełna przepisowa jazda

i nie do końca można sie tłumaczyć "początkujący, stres "
uważam, że po doświadczeniach typu matura, egzamin zawodowy, testy na studia sesje i obrona dyplomu .. to jest po prostu kolejny egzamin... a ile ludzi zdaje maturę a ile egzamin na prawo jazdy? (podpowiedź: w tym roku zdawalność 80% egzaminu maturalnego)

wiem, wiem czuć belfrem



Temat: Gdańskie SKPT boi się prawdy...
Lucyno - Przodownik mówił prawdę.
Tyle, że nie do końca mówił co tę prawdę spowodowało. Nie wiem ile kursów organizowałaś (na zasadzie instruktora, organizatora, egzaminatora) ale - to bardzo ludzka cecha - nic tak nie "wkurza" instruktorów, egzaminatorów - jak kursant, usiłujący (zasadnie lub nie - w to się nie wnika) wykazać wszem i wobec, że mądrzejszy jest ci on (kursant) od instruktorów, egzaminatorów etc.
Według mnie - to była praprzyczyna...

pozdrawiam
gb
ps
Ja wiem, że teraz nastały czasy, w których, na egzaminach powinna być oceniana nie wiedza (praktyczna czy teoretyczna) na dany temat - a jedynie nagradzana (nagroda - zdanie egzaminu i prerogatywy z tego wynikające) sama chęć i dobra wola kandydata do przystąpienia do egzaminu... (vide matura wedle Giertycha)
pps
No i istotne jest w jaki sposób tenże egzaminowany usiłuje wykazać swą wyższość...



Temat: WORD Piła - relacje z egzaminów, informacje i opinie
A więc tak: kurs zaczęłam w lipcu 2008. Pierwszy egzamin miałam 27 listopada 2008, teoria na godz 8.00, na jazdę potem czekałam jakieś 40 minut. Na teorii 0 błędów, plac manewrowy zaliczony, ale niestety poległam na parkowaniu prostopadłym (szanowny pan egzaminator miał problem z wyjściem auta, co mnie zdziwiło bo miał sporo miejsca). Wkurzyłam się strasznie, bo mógł mi dać chociaż drugą szansę. Oczywiście poszłam ustalić drugi egzamin - 13 STYCZNIA 2009 na godz12.00- myślałam, że wyciągnę ze złości panią przez to okienko!!! Ale nic nie mogłam na to poradzić... Więc dzisiaj od razu po próbnej maturze z biologii pojechałam na Lotniczą 6 do WORDU. Byłam trochę za szybko, ale czekałam spokojnie. Na egzamin wywołała mnie Pani egzaminator znana w pilskim WORDzie ze swojego "koszenia" o 13.40 - bardziej się wkurzyłam niż zestresowałam, że na nią akurat trafiłam... "Fajka" poszła gładko, na górce mi zgasł raz (mój elegancki bucik, który musiałam ubrać na maturę ześlizgnął mi się ze sprzęgła za szybko), za drugim razem udało się. No to w taki mrazie jazda na miasto 2 drobne błędy typu: za blisko omijałam samochody i za długo stałam na skrzyżowaniu, ale pani się tak wychylała mocno, że aż ja nic nie widziałam i to dlatego. Ogólnie parkowanie skośne (banał), kilka rond i mały ruch. Na mieście nie zgasł mi ani razu!!! No i wracamy do WORDu i dostaję niebieską ulotkę - MIÓD, MALINA, POMARAŃCZE! Mama wykupiła dzisiaj już autocasco na nasz samochód haha - za 2 tygodnie odbieram prawko i śmigam



Temat: Jutro egzamin, proszę - życzcie mi szczęścia ;)
Witam

Przeglądałem to forum już od dłuższego czasu (nawet zanim rozpocząłem kurs), jednak dopiero dzisiaj się zarejestrowałem Jutro mam pierwszy egzamin (teoretyczny i praktyczny), zatem proszę Was bardzo - życzcie mi powodzenia

Uważam, że nie jeżdżę najgorzej - potrafiłem prowadzić już przed rozpoczęciem kursów. Chciałem nawet przed ukończeniem 18-stki wyrabiać B1, ale jakoś przepadł ten pomysł. Kurczę, tak by się chciało zdać już to prawko - wspaniale byłoby zajechać na maturę samemu samochodem

Teoria wykuta, ale mimo wszystko jeszcze teściki dzisiaj będę robił

Przy okazji mam takie jedno pytanko - mianowicie pomyślałem sobie, że podczas jazdy (po mieście - jeżeli się uda...), chciałbym "komentować" swoje zachowania na drodze (np. instruktor mówi, że skręcamy w prawo, to ja mówię - ok, włączam kierunkowskaz, zajmuję prawy pas, redukuję do "dwójki", skręcam - itp.). Oczywiście w sytuacjach, kiedy nie będę miał pewności, co do danegj sytuacji - nie będę nic mówił Jest to dopuszczalne, a co najważniejsze - czy jest to "mile widziane" w oczach egzaminatorów?

Ok, w takim razie jutro kierunek: Odlewnicza Pozdrawiam serdecznie.



Temat: WORD Wrocław - relacje z egzaminów, informacje i opinie
Ja zdawalem 25.11.08 egzamin laczony po 5 latach przerwy. Zrobilem kurs zdawalem bezskutecznie w legnicy 3 razy, po czym migracyjne sprawy zmusily mnie do przerwania egzaminowania na te pare lat.

Wrocilem do sprawy w polowie pazdziernika, kiedy to zapisalem sie na jazdy doszkalajace. Krotko mowiac wyjezdzilem 10 godzin po czym 25.11 poszedlem na egzamin. Teoria ok 12.00, plac ok 13.20. Miasto 16.18 !!! tez ok, chociaz raz zrobilem mini korek (byl mega ruch a ja mialem skrecic w lewo), potem zamiast kilka skrzyzowan dalej zawrocic, skrecilem w lewo bo byl kierunkowy sygnalizator (egzaminator kazal zawrocic) Potem pare rundek po brochowie - tam parkowania rozniste itp. Potem powrot do WORD. Egzamin zaliczony. Poki co na stronce PWPW mam status przyjeto wniosek. PEACE. Nie bojcie bo to jest straszne jak matura - kiedy juz po to sie dziwi czlowiek i smieje z siebie ze sie tak dygal.



Temat: Licencja PO 2 stopnia, wymagane doumenty
Wyja?niam - zmieni? si? system wydawania uprawnie? podobne dylematy s? jak jak z nowymi maturami . Dlaczego nikt z Was nie kwestionuje nowej matury ze nie OKE powinno sprawdza? wasze prace tylko szko?a. Problem tkwi pewnie w tym ?e Wasz rocznik jest prze?omowy .
Poprzedni rocznik zdawa? egzamin na starych zasadach tzn praca dyplomowa albo zestaw pyta? wszystko w szkole. Znajomy Naczelnik z WPA odpowiedzia? mi jak b?dzie wygl?da?o : Absolwent przychodzi do WPA tylko ze ?wiadectwem tegorocznym bez dyplomu technika wydanego prze OKE b?dzie potraktowany jak go?? po kursie ( mo?e zdawa? egzamin pe?nym trybem ).Absolwent ze ?wiadectwem i dyplomem ze szko?y z ubieg?ego roku b?dzie traktowany jak dotychczas( uprawnie? nabytych nikt nie kwestionuje).
Nic sie nie zmieni?o oprócz tego dyplom technika wydaje nie szko?a tylko OKE.
Egzamin naprawd? nie by? trudny tylko szko?y nie przygotowa?y s?uchaczy do egzaminu po sprawdzanych pracach wida? jakie cuda ludzie wypisywali.( np przy tegorocznym pytaniu pisali o rezerwach , a byli tacy co pisali na 110 punktów na 112 mo?liwych )
PSO Guardia pomimo m?odego sta?u jako szko?a bo dopiero istniejemy 2 rok ma 5 egzaminatorów w OKE.



Temat: Kursy przygotowawcze na akademię medyczną- Gdańsk
jezeli na tych kursach rozwiazuje sie testy to to nie ma sensu kiedys dobre teraz nie. Ja w czymś takim nie uczestniczyłam więc może niech ktos inny sie jeszcze na ten temat wypowie Jedynie co Ci mogę podpowiedzieć rozwiązuj duuuuuzo arkuszy maturalnych z ubiegłych lat a sama poczujesz że te zadania z chemii są naprawde bardzo schematyczne, biologia no cuż tu wiele zależy od egzaminatora więc życzę powodzenia ale.... nie wklepuj na pamięć książek! ja np przeczytałam te 3 tomy operonu z biolii kilka razy czytałam jak taką lekturkę do podusi wazne rzeczy starałam się zapamietac pozniej robiłam arkusze arkusze przerozne efekt dostałam się na am w poznaniu trochę nie na temat ale tak chciałam cos doradzić



Temat: Prawo jazdy
Cenniki na prawko są podobno takie:

2000 zł - prawo jazdy egzamin praktyczny łapówa dla egzaminatora
10000 zł - prawo jazdy bez wychodzenia z domu. Łapówki na całą sieć urzędniczą (znajomy tak zrobił , bez żadnego kursu, nauki i nic. W 3 tyg miał prawo z dowozem do domu )

Już mam dosyć tego pieprzonego prawka. W tym kraju nic nie można zrobić po ludzku. Mature łatwiej zdać niż prawko. Oczywiście różne osoby różnie mówią. Ale jak ktoś trafia na egzaminatora-młodego-śmiecia który szuka czegoś do oblewki to już sprawa zaczyna wyglądać inaczej



Temat: ="nd();" >przyszli rekruci [rekrutacja 2008]
Witam wszystkich
Zamierzam w tym roku zdawać na WAPG, nie będę ukrywać, że mój przypadek jest dość ciężki
Otóż mam nadzieję, że zaliczę rysunek i nadrobię matmą (profil mat-fiz, rozszerzona matma na maturze)
Może ktoś mi napisać, czy naprawdę tak ciężko przejść ten rys? Od srody(matura z matmy) mogę rysować całymi dniami i tak przez miesiąc
Rysuje niestety zaledwie od 2,5 miesiąca(50x70 średnio 2-3 rysunki na tydzień) ale niestety na takim czymś w stylu kółka plastycznego
Nie będę ukrywać- na kurs rys na PG nie było mnie stać(do tego dojazd 2 godz)
Może mi ktoś napisać na co zwracać szczególnie uwagę? Jakie upodobania mają egzaminatorzy w Gd?
Przejrzałam ten wątek i ten poprzedni też, wiadomo- proste krechy, konstrukcja, kompozycja ale przeraża mnie to 1,5 godz na egzaminie

Przepraszam, że się rozpisałam, mam nadzieję, że ktoś jednak przeczyta i mi pomoże



Temat: prawo również dla żeglarzy!
Rzeczywiście, konieczność powtarzania obowiazkowego kursu w osrodku szkoleniowym po dwukrotnym niezdaniu egzaminu -
czego jeszcze przed dwoma laty nie było - na podstawowy stopień zeglarski jest wielkim osiągnięciem.
Właściwie to dlaczego nie wprowadzić podobnego uregulowania przy maturach (a niech drugi raz te nedzne trzy lata do
liceum chodzą), kursach na prawo jazdy (skoro za łapówki dla egzaminatorów się wzięli to gdzies trzeba sobie odbić),
aplikacjach itd.
JaC

-----

[quote]Akurat tak sie składa, że ostatni czas dla prawa żeglarskiego nie był najgorszy, a wręcz najlepszy, od wielu, wielu
lat[/quote]



Temat: DO KOGO NA PRAWO JAZDY ?????

Macie rację! Szkoda że w Starostwie nie prowadzą żadnych rankingów szkół jazdy działających w naszym powiecie , może to by dało jakiś pogląd na ich skuteczność i uczciwość. Wkurza mnie to, że jest tyle nieuczciwości ze strony szkół nauki jazdy, po to tylko aby mieć parę złotych dochodu więcej, a przecież chodzi o nasze wspólne bezpieczeństwo a tego nie da się wycenić. Na przykład: szkoła nauki jazdy wygrywa przetarg bo zaniża cenę, a potem musi jakoś zaoszczędzić aby zmieścić się w zaplanowanych dochodach i jak myślicie, czyim kosztem?

z tego co mi wiadomo - na oficjalnej stronie mops mrągowo mozna sie zapoznac z iloscia ofert złozonych. wymogi przetargu okreslone przez UE spełniła tylko 1 szkoła - a cena nie była zanizona o opiewała na kwote 1200 od osoby. zanim cos napiszecie na forum sprawdzie ile osób z grupy przystapiło do egzaminu państwowego w łomży - choc mieli go za darmo.
tu na forum wychodzi na to ze to instruktor powinien zdawac egzamin za kursanta - to może w szkołach mature niech zdaja nauczyciele , a na studiach egzaminy - dziekan. jaja nic wiecej - a czy uczciwe jest jeśli kursant nie uczy sie i podchodzi 3 4 razy do egzaminu wew. z teorii. o czym to swiadczy - nie uczy się i tyle . najłatwiej zwalac na szkołe , instruktora, egzaminatora. ale Ja "aniołek" umiem wszystko , płace i wymagam - najlepiej jak instruktor przywiezie prawko do domu i jeszcze ucałuje za wpłate za kurs bo przeciez chodzi o kase.
byłem kurasntem zdałem za 2 razem ale nie mam do nikogo pretensji.



Temat: prawo jazdy
z egzaminatorami nie warto zadzierać. oni WSZYSTKO notują i WSZYSTKO wiedzą. Wiedzą w jakiej szkole mieliśmy kurs (to są ściemy jak sie pytają gdzie sie uczyło jeździć), wiedzą z kim jeździliśmy, wiedzą jakie błędy popełniliśmy na poprzednich egzaminach...
Łapówkę cieżko dać bo boją sie brać. I dobrze w sumie. Ja zdałem za 3-cim razem. Badania mam bezterminowo (po co sie chwalić lekarzowi że ma sie cukrzycę?). Aktualnie pracuje jako kierowca (wiem wiem że nie powinienem ale kocham jeździć ) i planuje zmienić prace też na kierowce ale w innej firmie Odponad 2 lat bezkolizyjnie (no coosh - nie będe ukrywał że trza było 2 stłuczki spowodować aby sie nauczyć jeździć )
W okresie wakacyjnym dziennie robiłem około 300km tak że myśle że sporo, zdarzało sie że 800 .
co jeszcze mogę powiedzieć - mogę jedynie życzyć powodzenia tym co mają ten egzamin przed sobą... ja sie przyznam, że bardziej sie stresowałem przez egzaminem na prawko niż przed maturą hehehe
i jedno i drugie jest zaliczone (to tak na marginesie )



Temat: instruktor prawa jazdy :)
ehlo



| tylko pytanie
| co trzeba miec by zostac instruktorem
| moze ktos wie ?:)

| jakas licencja czy cos takiego ile lat prawko itd

| i hyhy najwazniejszE?:) ile da sie na tym zarobic :)

trzy lata zdaje sie.
praktycznie kazdy moze zostac instruktorem (czego efekty zreszta widac).


5 lat prawka kat ktorej chcesz uczyc, matura i skonczenie kursu. Patrzac na
ilosc samochodow z "L"-ka i stopien skorumpowania egzaminatorow
przypuszczam, ze za wielkich pieniedzy nie zrobisz, a na lukratywna posadke
w centrum egzaminacyjnym nie ma co liczyc bez poteznych plecow i grubych
kopert.

pozdrowionka

Michal





Temat: Egzamin wewnętrzny - trudny?
Może się źle wyraziłem.Wymogi tak,w czasie kursu. I tojuż na teorii(taki temat jest zawarty w karcie szkolenia).
Ale egzamin wewnętrzny ma pokazać kursantowi,jak to będzie wykonane, a własciwie jak powinno być, żeby nie miał watpliwości, czy go egzaminator nie wali po porożu.
Pod warunkiem, że sam instruktor ma małą wiedze........
element jakiegoś stresu, związanego z ocenioaniem też jest w tym wypadku ważny. Wart poczuć, jak to będzie z odpornością na stres na państwówce. Stres jest dużym odsetkiem niepowodzeń.
Po co są próbne matury?




Temat: rada dla tracacych wiare
Pewnie, że nie czułam tego co ty,ja zdałam za drugim razem. Ale mogę się domyślić co czuj taka osoba, dla mnie ten egzamin był ważniejszy niż matura czy obrona pracy.... Dzień przed egzaminem straciłam prace więc optymizm nie był moim przyjacielem, ale uważam, że zadziałało pewne nastawienie: pomyślałam sobie, że egzamin to taka sama jazda jak na kursie, muszę pamiętać o znakach itp ale jechać spokojnie tak jak to potrafię, nie panikować. tak też zrobiłam. nie twierdzę że to był zupełny relax;) ale starałam się jechać nie jak to był egzamin tylko zwykła jazda. oczywiście, że przed egzaminem krążyły mi po głowie myśli co będzie jak nie zdam....no cóż udało się. Niestety prawda jest taka, że dużo zależy od egzaminatora, za drugim razem miałam takiego który traktował mnie normalnie a nie jak zło konieczne. Najważniejsze to dać z siebie wszystko, żeby potem było wiadomo: ja nie nawaliłam!!!!



Temat: Prawo jazdy

Od razu może nie, ale ja na 3 czy 4 jeździe już pojechałam za miasto
Heh, a ja na pierwszej.

Niestety oblałem Pogubiłem się podczas sprawdzania świateł ( totalnie zapomniałem o tym, żeby nauczyć się jaki kolor lampki odpowiada za światła długie i przeciwmgielne ) i egzaminator się spytał czy chcę kontynuować jazdę pomimo tego, że egzamin nie zostanie już nie zaliczony. Pojechalem, bo i tak nie miałem nic do stracenia Po 15 minutach przerwał jazdę, bo podczas skrętu w lewo najechałem trochę na podwójną ciągłą na sąsiednim pasie ... zagrożenie ruchu. A na kursie facet zwracał mi uwagę na to, że robię za małe łuki podczas skręcania. No i mam efekt

Ale nie przejmuję się za bardzo. O wiele gorzej było podczas oblania testów tydzień temu A co do nerwów, to bardziej się denerwowałem przed maturą ustną



Temat: "Chłopaki..." - o fikach, i nie tylko
Ohayo, minna-san

Khem, półsmoczyca Mink zwana dalej "zdolną bestią" etc. ma problem. A nawet problema.

1. Native speaker z uprawnieniami nauczycielskimi, pracował w Konsulacie Brytyjskim czy egzaminatorzy maturalni? Bo nie wiem, co zrobić z tą moją nieszczęsną maturą z angielskiego... Z Olivierem rozmawiałam, sprawiał naprawdę dobre wrażenie, nauczycieli z drugiej szkoły nie sposób złapać przed rozpoczęciem kursu.

2. Okazało się, że mogę złożyć papiery na studia w Anglii. Mam szansę dostać się do Oxfordu lub Cambridge. Tylko nie wiem, czy próbować. Naprawdę

Wracam się martwić...



Temat: Nauki Jazdy w Puławach
Jasne, ,ze ilość podejśc do egzaminu nie jest wyznacznikiem umiejętnosci .
Jednak watpię ,aby osoba bez umiejętności zdała (chyba, że nagle doznała olśnienia)
ILOŚC PRZEJERZDZONYCH GODZIN NA KURSIE JEST BARDZO WAZNA !!
WIĘCEJ GODZIN TO LEPSZA PEWNOSĆ PODCZAS PROWADZENIA SAMOCHODU I WIEKSZE BEZPIECZEŃSTWO...

Jednak większosc ludzi oblewa z własnej winy nie egzaminatora -to są wyjatki!!!
Dlatego najważniejsze jest dobre przygotowanie się i wyjeżdzenie tylu godzin ile nam potrzeba. To coś w rodzaju matury z tym że na jeździe nie da się ściągnąć niestety...

I PRAWKO TO OLBRZYMIA ODPOWIEDZIALNOŚĆ DLATEGO JAK CHCESZ JE MIEĆ TO ZROB TO UCZCIWIE I RZETELNIE PRZYGOTOWUJAC SIĘ .



Temat: wydzielone z wątku o pracy -- wykształcenie a szkolenie
Zaraz Cię zlinczuję Izzie, bo..... za krótko napisałaś !!!!!!!

To co napisałaś to jest tylko spis oczekiwań. Wszyscy wiedzą, ze taki powienien być instruktor. Pytanie brzmi - jak takiego znaleźć, wyłuskać, odkryć?

IMHO jest tak:

Sama matura nie gwarantuje niczego, rowniez tego ze ktoś bedzie dobrym instruktorem. Ale zwieksza szansę, ze własciwe osoby trafią do szkolenia. Jednak na tym etapie efekt tego szkolenia to wielka niewiadoma.
Dobry egzaminator ma być kolejnym sitem i nie powinien przepuszczać osób co do ktorych nie ma pewności ze sobie poradzą. No ale czasem moze się pomylić, jest tylko człowiekiem.
Więc ukonczenie kursu instruktorskiego rowniez niczego nie gwarantuje - dlatego własciciel ośrodka jeździeckiego i jego klienci będą kolejnym sitem które ostatecznie pozwoli na oddzielenie ziarna od plew.
Każdy ma tu swoją rolę.

Tylko najlepsi przejdą przez ten SYSTEM filtrujący. Dla mnie świadectwo wykształcenia jest tylko czescią systemu. Moze nie doskonałego - ale kto zna lepszy?




Temat: Najbardziej odjechane uwagi do was od intstruktora:)
U mnie raczej podczas jazd było spokojnie, choć dosyć często żartowaliśmy sobie z instruktorem... Uśmialiśmy się, jak w radiu Eska jakiś uczeń nie poszedł do szkoły, bo zasłuchał się Pawelca Albo spytałam instruktora, z czego zdawał maturę - a ten: "z polskiego" Ciekawie było, jak samochód się zepsuł na mojej 3 godzinie jazd. A jak opowiadałam mu o moich kolejnych niezdanych egzaminach wprost śmiał się ze mnie, a ja razem z nim Jeśli chodzi o drugiego instruktora, to chyba dałam plamę. Stwierdziłam, że troszkę inaczej mi się jedzie na kursie (z nim jeździłam Lanosem),a inaczej z tatą, bo nasz samochód jest na gaz... A tu niespodzianka - okazało się, że ten Lanos też był na gaz - zdolna jestem

Na moim czwartym egzaminie - zdanym, o dziwo rozmawiałam chwilę z egzaminatorem - był bardzo sympatyczny. A gdy na podwójnej ciągłej wyprzedził nas maluszek stwierdził: "A to kaszlak "

Mile wspominam kursik i egzaminy - szczególnie bramę przy drugim podejściu. A mój instruktor jak zadałam mu pytanie dwa razy mi odpowiadał - a wszystko przez wykłady, bo jak nam opowiadał o czymś to powtarzał dwa razy, abyśmy mogli zapisać. Ale śmiesznie to wyglądało na jazdach: " Tutaj nie wolno nam jechać. Tutaj nie wolno nam jechać"

A jeśli już piszę o wykładach, to najbardziej podobało mi się pytanie jednego z kursantów: "Czy można zawrócić w prawo?" - chodziło mu oczywiście o Polskę, nie o Anglię




Temat: Już za rok matura... - czyli o szkołach, studiach etc.
Chcieli zrobić obiektywną maturę a tak naprawdę wszystko zależy od tego kto będzie sprawdzał twoją pracę. Znajomi nauczyciele-egzaminatorzy mówili mi że na kursach na egzaminatora sprawdzali prace maturalne i za tę samą pracę jeden dawał 2 punkty a inny 15...



Temat: Usługi edukacyjne, niemiecki, tłumaczenia, historia
korepetycje, kursy, przygotowanie do egzaminów maturalnych i certyfikatów językowych TELC (egzaminator), Osiedle Leśne, apio@op.pl, 608-490-641.



Temat: Angielski do matury Matura ustna Poziom podstawowy AudioBook
Angielski do matury "Matura ustna" Poziom podstawowy AudioBook
Ściągnij Angielski do matury "Matura ustna" Poziom podstawowy AudioBook

Autor: D. Guzik

Data wydania: 12.01.2007

Wydawca: DIM - Nauka i Multimedia

ISSN: 978-83-60599-54-9
KSIĄŻKA AUDIO

Nowoczesny, cyfrowy format książki audio zapewnia łatwy, szybki i wygodny dostęp do jej treści. Audiobooka możesz mieć zawsze przy sobie. Ty decydujesz kiedy i gdzie go słuchasz. Wystarczy przenośny odtwarzacz mp3 albo zwykły komputer.
Opis:
Angielski do maturyMatura ustna” Poziom podstawowy

Kurs z serii Listen & Learn do samodzielnej nauki ze słuchu, przeznaczony dla osób zdających maturę na poziomie podstawowym Głównym celem kursu jest powtórzenie i utrwalenie słownictwa przydatnego podczas egzaminu ustnego oraz przygotowanie do poprawnego wykorzystania poznanych zwrotów w zadaniach egzaminacyjnych: rozmowach sterowanych i rozmowie na podstawie ilustracji. Wszystkie słowa i wyrażenia nagrane są z tłumaczeniami, co pozwala szybko je opanować i utrwalić oraz ułatwia korzystanie z kursu w dowolnym miejscu i czasie, w drodze do szkoły, w podróży, w domu. To efektywna nauka i szybka powtórka przed egzaminem, łatwa i dostępna dla każdego.

Nowość! Dzięki zastosowanemu systemowi „Karaoke” podczas słuchania lekcji tekst nagrania może być wyświetlany na przenośnym odtwarzaczu mp3/mp4 lub ekranie komputera.

Poziom: podstawowy
W zestawie: Pliki do pobrania spakowane: pliki mp3 (108 MB, 119 min) + pliki lrc (Karaoke - 63 KB) + plik PDF z tekstem kursu (35 str.) + Instrukcja korzystania z kursu na mp3 i systemu Karaoke

Materiał kursu:
Rozmowy sterowane
1. Udzielanie i uzyskiwanie informacji
2. Relacjonowanie wydarzeń
3. Negocjowanie
Opis ilustracji z przykładami
Prowadzenie rozmowy

W każdej lekcji:
■ nauka gotowych zwrotów do wykorzystania podczas egzaminu
■ przykładowe zadania egzaminacyjne - samodzielne tworzenie wypowiedzi według instrukcji egzaminatora
■ nagrane polecenia i wzory odpowiedzi
W książeczce PDF – pełny tekst kursu: zwroty z tłumaczeniami, zadania egzaminacyjne z odpowiedziami, ilustracje i przykładowe opisy

superczytelnia dnia Wto 12:35, 19 Sie 2008, w całości zmieniany 2 razy



Temat: ANGIELSKI DO MATURY "Matura ustna" Poziom podstawo


ANGIELSKI DO MATURY "Matura ustna" Poziom podstawowy (AudioBook - Mp3) - POBIERZ

Angielski do maturyMatura ustna” Poziom podstawowy

Kurs z serii Listen & Learn do samodzielnej nauki ze słuchu, przeznaczony dla osób zdających maturę na poziomie podstawowym Głównym celem kursu jest powtórzenie i utrwalenie słownictwa przydatnego podczas egzaminu ustnego oraz przygotowanie do poprawnego wykorzystania poznanych zwrotów w zadaniach egzaminacyjnych: rozmowach sterowanych i rozmowie na podstawie ilustracji. Wszystkie słowa i wyrażenia nagrane są z tłumaczeniami, co pozwala szybko je opanować i utrwalić oraz ułatwia korzystanie z kursu w dowolnym miejscu i czasie, w drodze do szkoły, w podróży, w domu. To efektywna nauka i szybka powtórka przed egzaminem, łatwa i dostępna dla każdego.

Nowość! Dzięki zastosowanemu systemowi „Karaoke” podczas słuchania lekcji tekst nagrania może być wyświetlany na przenośnym odtwarzaczu mp3/mp4 lub ekranie komputera.

Poziom: podstawowy
W zestawie: Pliki do pobrania spakowane: pliki mp3 (108 MB, 119 min) + pliki lrc (Karaoke - 63 KB) + plik PDF z tekstem kursu (35 str.) + Instrukcja korzystania z kursu na mp3 i systemu Karaoke

Materiał kursu:
Rozmowy sterowane
1. Udzielanie i uzyskiwanie informacji
2. Relacjonowanie wydarzeń
3. Negocjowanie
Opis ilustracji z przykładami
Prowadzenie rozmowy

W każdej lekcji:
■ nauka gotowych zwrotów do wykorzystania podczas egzaminu
■ przykładowe zadania egzaminacyjne - samodzielne tworzenie wypowiedzi według instrukcji egzaminatora
■ nagrane polecenia i wzory odpowiedzi
W książeczce PDF – pełny tekst kursu: zwroty z tłumaczeniami, zadania egzaminacyjne z odpowiedziami, ilustracje i przykładowe opisy

Autor: D. Guzik
Data wydania: 12.01.2007
Wydawca: DIM - Nauka i Multimedia
ISSN: 978-83-60599-54-9




Temat: [3-miasto] Kurs dla kandydatów na studia medyczne i biotech.
ADEPT ORGANIZATOR SZKOLEŃ to mająca ponad dziesięcioletnią tradycję instytucja, której głównym celem jest przygotowywanie młodzieży do nowych egzaminów maturalnych sprawdzających nabytą w procesie kształcenia wiedzę, która jest kluczem do otrzymania indeksu AKADEMII MEDYCZNEJ (studia zawodowe i licencjackie), lub innych uczelni o profilu biologiczno-chemicznym.

Od początku swojej działalności zajmujemy się organizacją kursów przygotowujących do egzaminów wstępnych na uczelnie wyższe o w/w profilu. Wyszkolona przez nas młodzież pracuje już zawodowo m.in. jako lekarze, farmaceuci, stomatolodzy, biotechnolodzy i darząc nas swoim zaufaniem poleca nasz kurs bliskim, znajomym i przyjaciołom - nowym potencjalnym abiturientom wybranych uczelni.

Nasza skuteczność w nauczaniu procentuje wysoką „zdawalnością” słuchaczy, a dużym sukcesem jest to, że co roku ok. 6% z nich zdaje egzaminy wstępne z najwyższą punktacją, plasując się na pierwszych miejscach przyjętych na studia (Techniki Dentystyczne – 95%).

Po raz pierwszy trzy lata temu słuchacze przystępujący do „nowej matury” przygotowywani byli do niej według autorskich programów nauczania opracowanych zgodnie z obowiązującymi przepisami ustalonymi przez Centralną Komisję Egzaminacyjną.

W myśl naszej zasady: My zapewnimy solidne przygotowanie nauczycieli, a Ty przyjdź do nas i skorzystaj z ich wiedzy zajęcia prowadzone są przez nauczycieli szkół średnich oraz wykładowców akademickich legitymujących się ukończonym kursem egzaminatora maturalnego o wysokich kwalifikacjach zawodowych, a przede wszystkim metodycznych i dydaktycznych.

Są to sprawdzeni i wiarygodni wykładowcy, którzy bardzo dobrze orientują się w nowych zasadach sprawdzania wyników maturalnych, potrafią skutecznie przygotować młodzież do egzaminu maturalnego, a przede wszystkim gwarantują przekazanie wiedzy o Nowych Zasadach Nauki, opartych o nowoczesne metody dydaktyczne, służąc przy tym fachową pomocą.

Nasi absolwenci – przyszli studenci AMG, z uwagi na to, że kurs organizują i prowadzą osoby zatrudnione w Akademii, mogą liczyć na pomoc w załatwianiu spraw związanych z rekrutacją, oraz na bieżąco będą informowani o wszystkich zmianach w tym procesie.

Jeśli chcesz profesjonalnie przygotować się do czekających Cię egzaminów, lub tegoroczny egzamin nie powiódł Ci się - skorzystaj z naszych usług i zapisz się na organizowane przez nas kursy przygotowujące do „nowej” i „starej” matury.

Informacje i zapisy:
tel. 501-77-33-74
michal_kaszynski@o2.pl
GDAŃSK



Temat: Prawo jazdy


Tak, tak

Po trwajacym zdecydowanie dłużej niż być powinno kursie ("eee, zlot wotr, umówię się na jazdy jak wrócę... wróciłam, boże, jestem padnięta, zadzwonię do niego jutro... pojutrze... w poniedziałek..."), po zwlekaniu ze zrobieniem zdjęcia, po zwlekaniu z wyrobieniem dowodu osobistego ("Skończyła pani kurs, proszę z tym papierkiem i z dowodem iść się zapisać na egzamin", "Eeee... Dowodem?"), po zwlekaniu z zapisaniem się na egzamin teoretyczny, po zapomnieniu zdjęcia przy składaniu wniosku, po zwlekaniu z pojechaniem jeszcze raz ze zdjęciem, po zwlekaniu z zapisaniem się na praktyczny po zdaniu testów, po zwlekaniu z zapisaniem się na praktyczny po oblaniu pierwszego (aż się okazało, że ostatni wolny termin przed wygaśnięciem ważności testów to dzień mej matury z matematyki, w przededniu matury z fizyki - na szczęście po odpowiedniej interwencji udało się to przenieść na jakiś wcześniejszy dzień), po kłótni z egzaminatorem, który miał mnie pod koniec dość, ale nie oblał... ("Nie przejadę przez ciągłą", "Przejedź, korki są", "Nie przejadę, nie wolno", "No przejedź, nie będziemy stać jak głupi", "Nie przejadę, obleje mnie pan", "Przejedź, nie obleję", "Nie przejadę, podpuszcza mnie pan", "Nosz przejeżdżaj, %$@%$" - przejechałam w końcu po tym, jak poobiecywał że to na jego odpowiedzialność i że mnie nie obleje), po zwlekaniu z pojechaniem do urzędu odebrać...

...co w sumie zajęło mi z półtora roku, wreszcie największy leń wotru jest od dziś posiadaczem prawa jazdy

P.S. Coś ostatnio mi się pamiętnik z postów robi... Dlatego nie napiszę nic o wynikach z matury, zresztą to żenua jest

[ Komentarz dodany przez: Jerrem_Y: 30-06-2009, 20:05 ]



Temat: prawko z bazaru?
Mój najmłodszy syn zapisał się był na kurs prawa jazdy.

Przywykłem co prawda do jego dziwactw, ale żeby aż tak. Przecież wiadomo, że dużo taniej i szybciej można wejść w posiadanie wzmiankowanego dokumentu drogą szybkiej transakcji na najbliższym bazarze.

Sądząc po stylu jazdy, dominującym na naszych drogach, jest to sposób dużo bardziej popularny niż żmudne szkolenie i egzamin.

Dodatkowym stresem dla mojego uspołecznionego potomka mogła być samotność, towarzysząca mu podczas całego szkolenia. Obawy moje jednak okazały się płonne.

Prawdopodobnie z powodu wyczerpania się dostaw na bazarach całkiem spora grupa przyszłych kowbojów szos decyduje się na kurs i egzamin.

Niestety, z powodu kilku nieodpowiedzialnych donosów teraz każdy egzamin jest rejestrowany, więc także w tym wypadku transakcja kupna-sprzedaży pomiędzy zdającym i egzaminatorem obciążona jest dość poważnym ryzykiem.

Nie pozostaje nic innego, jak się nauczyć i zdać. Zupełnie odwrotnie, niż na maturze, gdzie zbytek wiedzy i myślenia może poważnie zaszkodzić, co dziennikarze udowodnili na przykładach profesorów i literatów.

Mój syn, dziś student jednego z prestiżowych uniwersytetów, rok temu zdał maturę lepiej niż profesor Marcin Król, nie mówiąc o pewnym znanym literacie, który egzamin z polskiego oblał.

Po pewnych perypetiach mój student otrzymał też upragniony certyfikat kierowcy kategorii B. Teraz mój świeżo upieczony absolwent kursu twierdzi, nie bez racji, że nabytą umiejętność trzeba stale ćwiczyć, co jest możliwe jedynie pod warunkiem posiadania narzędzia w postaci samochodu.

Jest to, niestety, nasze wspólne zmartwienie, bowiem jak mówi mądrość ludowa: małe dzieci - mały kłopot, duże dzieci - duży samochód.

Gazeta Olsztyńska




Temat: Architektura. Kilka pytań.
cóż, jak zdajesz rozszerzone matmę, angielski i fizykę, to do Wrocławia masz praktycznie wszystko co potrzebne, co prawda liczą się obydwa języki, ale tak naprawdę zdecydowaną większość punktów można uzyskać za matmę i fizykę... w tym momencie jak ci dobrze pójdzie tomasz szansę na naprawdę dużą ilość punktów... a historia sztuki, no cóż, jak zależy ci bardzo na krakowie, to warto żebyś ją zdawała, bo jednak są to dodatkowe punkty, zwłaszcza z rozszerzonej.. zresztą, myślę, że jakbyś brała ją jako przedmiot dodatkowy, to w końcu zawsze warto spróbować, bo nawet "jeśli", to przecież nic się nie stanie. a mówiąc szczerze jak będziesz systematyczna to masz dużą szansę zdać ją na dobrym poziomie. 6 lat miałam historię sztuki na poziomie rozszerzonym w szkole i ze wszystkich możliwych przedmiotów to był horror, bardzo dużo materiału, ale jak się potem okazało, nawet do rozszerzonej matury 1/3 tego wszystkiego była nadprogramowo, więc wbrew pozorom materiału wcale nie jest tak dużo - grunt to być systematycznym. myślę, że jak zależy ci też na krakowie, to warto ją zdawać, zwłaszcza, że na studiach ta wiedza się potem przyda

jeśli chodzi o egzamin z rysunku na uczelni, to ci nie pomogę, bo chodziłam prywatnie. jeśli chodzi o wrocław, to masz dwa dni po 4 godziny, w pierwszy dzień postać z natury, w drugi dzień rysunek z wyobraźni. w krakowie też dwa dni po 4 godziny, w pierwszy dzień jest martwa natura, a w drugi dzień rysunek z wyobraźni. jeśli chodzi o te "znajomości" przez kurs na uczelni, to myślę, że we wrocławiu nie ma czegoś takiego, a kraków... no cóż, jest chyba dosyć znany ze swoich małych przekrętów na uczleni, zresztą, sama jak byłam w tym roku na egzaminie to byłam w szoku, bo egzaminatorzy bezceremonialnie robili korektę ludziom, którzy chodzili do nich na kurs... ale to już zależy od ciebie.

świadectwo i oceny końcoworoczne, tak samo zachowanie, w krakowie nie mają najmniejszego znaczenia, w ogóle nie składa się świadectwa potem jak się dostaniesz. natomiast we wrocławiu dołącza się go do dokumentów, a przy rekrutacji wpisujesz swoje oceny z matematyki, fizyki i języków chyba też i możesz za nie dostać dodatkowe punkty.



Temat: WORD Warszawa - relacje z egzaminów, informacje i opinie
Witam,

10.06 podeszałm trzeci raz do egzaminu na Radarowej i... oblałam. To już było na nowych zasadach. Pierwszy raz jak zdawałam, to nawet nie wyjechałam z placu:/// drugi raz ewidentnie wymusiałam pierwszeństwo na Grójeckiej, więc zero pretensji do egazminatora, który był bardzo sympatyczny i starał sie mnierozluźnić. Jednak po trzecim egzaminie... mam taka traume, że chyba zawieszam moje starania o prawko:((((((((((((
Egzaminator niesympatyczny, wydarł sie na mnie w momencie gdy na pytanie czy znane sa mi zasady odpowiedziałam, że wolałabym, żeby mi je wytłumaczył, bo sa nowe i wolałabym, żeby wszytsko było jasne. No to już stres. Łuk bez błędu, górka też. Jedziemy na miasto. Wyjechalismy od Hynka. Mówi do mnie żebym na pierwszym skrzyżowaniu skręciła w lewo. I tu mój błąd, bo zapomniałam o małej uliczce przed rondem i za pierwsze skrzyzowanie wzięłam skręt w Grójecka. Ten tak sie na mnie wydarł, że odechciało mi sie całego egzaminu no i widomo, jeszcze wiekszy stres. Przy parkowaniu, na Radarowej, jak juz zaparkowałam, to chwileczke odstałam, nie wyjechałam od razu. Po prostu potrzebowałam złapać oddech. W samochodzie goraco, nie ma czym oddychać. Może kilka sekund postałam, a on na mnie z gębą, że mam wyjeżdżać. Wg nowych zasad po 25 minutach, jak wszytko jest wykonane można już wrócić do ośrodka. Ja w przeciągu 20 minut wszystko juz robiłam, on jeździł ze mną 48 minut!!!! Ja przez cały czas w stresie. Ten głupie miny robi. Jedziemy Grójecką i on każe mi skręcić w lewo, to ja zmieniam pas a on zadowolowy, rozanielony mówi, ze pierwszeńwto wymusiałam. Pytam go która to juz minuta i czy wszytko zrobiłam, o on coś pod nosem mówi, tak cicho że nie rozumiem. To ja znów go pytam, a on.."jeszcze pas ( tu nie zrozumiałam) ruchu został" Nie wiedziąłam o co mu chodzi, wydawało mi się, ze juz wszytko zrobiłam, wsciekła wzięłam ta kartkę od niego, wrzuciłam ją do torebki, w domu czytam, a on nie zaznaczył mi trzech rzeczy, które wykonałam na samym początku egzaminu. Tylko tych trzech rzeczy mi brakowało na kartce. Już sama nie wiem, czy on mnie tak załatwił, czy po prostu ja z tego stresu cos sobie ubzdurałam. Nie mogę sobie darowac jednego, że po raz pierwszy samochód mi gasł własnie na tym egzaminie. Wyobraźcie sibie, że przy prawie każdym ruszaniu gasł mi ten rzęch. Nigdy na kursie, ani na poprzednich egzaminach mi sie to nie zdarzało. To tyle o moim egzaminie. Mam teraz taki uraz, że nie wiem kiedy się zbiore do następnego podejścia. Po prostu trafił mi się straszny egzaminator. Takiego stresu jak na tym egzaminie nigdy nie miałam. Stres przed maturą, czy w sesji na studiach to pryszcz ((((((((((



Temat: Nie poddawaj się!!!
wow, alternativa, masz cierpliwość dziewczyno.

I chyba motywację, sto razy wiekszą od mojej

Mnie wystarczył jeden egzamin, żeby się przestać stresować. Od chwili gdy na pierwszym podejściu przestałam się denerwować (dzieki pastylce... ale i wesołemu egzaminatorowi), co zreszta na dobre mi nie wyszło, do teraz jakoś lęku znanego mi z dawnych egzaminów (matura, studia) wcale nie czuję.
W tej chwili jestem na etapie takim, ze cała ta jazda autem jest mi po prostu obojętna.
Nigdy samochodów nie lubiłam, i nigdy nie widziałam siebie za kierownicą, po czorta ja w ogóle pchałam się na taki kurs?
Egzamin już mniej niż za miesiąc, a mnie się nawet nie chce sięgnąć po telefon i zamówić dodatkowe jazdy przed egzaminem, a co dopiero jakas nauka wcześniej w Warszawie
Po prostu mi się nie chce...

Nie sądzę, zeby mnie się chciało tyle razy podchodzić do egzaminu, na 100% poddałabym sie dużo wcześniej. No, chyba że bym się uparła - jak jestem do czegoś przekonana żadna siła nie jest w stanie mnie zniechęcić

A co do stresu, czym się tu denerwować? Nie jest to najważniejszy egzamin w zyciu. Oblanie ciagnie za sobą koszty, spore - ale i tak mniejsze niż np. konieczność powtarzania roku na studiach. W dodatku nowe podejście możliwe już za plus minus miesiąc, a nie za cały rok.
Jakbym oblała taką maturę to byłby jakis powód do wstydu, ale czego się wstydzić w przypadku czegoś takiego? Przecież większość znajomych, obecnie bardzo dobrych kierowców, podchodziła do egzaminu wielokrotnie.
Swojej inteligencji też nie mogę nic zarzucić
Chociaż to trochę dziwne: łatwiej mi było dostać się do Mensy niż zrobić prawko

Ech, leń jestem i tyle. Żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce...
Ma ktoś na to jakieś lekarstwo?




Temat: Reform Edukacji
Po każdym stopniu edukacji odbywa się egzamin ustny i pisemny (po okresie przedszkolnym tylko ustny sprawdzający zainteresowania ucznia)- moim zdaniem jest to zbędne, a państwo musi płacić...

Jeśli temat jest dalej nieodpowiedni dla zdającego egzaminator może dopuścić zdającego do rozmowy na wybrany przez niego temat (zawarty w programie nauczania)- Dlasczego wybrany??? Albo może odpowiadac na ten pierwszy albo na ten drugi, a jesli żaden mu nieodpowiada to może już rozpoczac rozmowę na wybrany temat ale musi być jakaś tego konsekwencja. Np: Zda tylko jesli ten temat opowie dobrze bez większych błędów.

1. Poziom przedszkolny (2 pierwsze lata szkoły podstawowej)
-przedmioty przyrodnicze (biologia z podstawami fizyki i chemii oraz podstawy matematyki)- Dziecko nie rozumie w tym wieku podstaw chemii i fizyki. W tym wieku dziecko dopiero uczy sie dodawać odejmowac czy liczyć w zakresie 10,100. Dla wielu i to jest trudne, a co dopiero mówić o podstawach chemii i fizyki. Jesli chodzi o biologie to zgadzam się. Dziecko może nauczyc się rozróżniać dzrzewo liściaste od iglastego oraz poznać kilka pospolitych kwiatów i drzew albo zwierząt domowch czy polnych albo i lesnych

Średnia ilość godzin to 7 na dobę piec dni w tygodniu- Dla dziecka przedzszkolnego 7 dni na dobe?? Maksymalnie to tylko 4-5 godzin. Wiele dzieci w wieku 8-10 lat nie wytrzymuje az 7 lekcji bo dzieci przestaja myśleć i tylko czekają na koniec lekcji.

Oto moje poprawki:

Nieobowiązkowa matematyka na maturze- wiele polaków nie zna matematyki, a to osłabia ich wyniki na maturze.

Lekcje Gotowania dla dziewczyn w drugiej/pierwszej klasie gimnazjum- aby dziewczyny nauczyły się gotowac. Matki nie mają na to czasu,a tak dla dziewczyn bedzie jakas rozrywka bo gotowanie to przyjemna rzecz.

Lekcje techniki w terenie dla chłopców w szkole podstawowej i gimnazjum- Aby chłopcy nauczyli się w jakiś sposób cos w domu naprawić, a nie byc bezradnymi dziecmi. Rodzice ich tego nie nauczą bo nie mają czasu, a szkoła jest od tego by dziecko przygotować do dorosłego zycia.

Kursy nauki jazdy dla trzecioklasistów ze szkoły ponadgimnazjalnej ( liceum )- Zatrudniono by kierowce do szkoły aby ten nauczył chętnych uczniów nauki jazdy. Uczeń musi dostac pozwolenie od rodziców i minimalnie średnią 4,5 ( uwzgledniana jest średnia roczna z drugiej klasy liceum ). nastepnie może w sobote przyjeżdzać na lekcje nauki jazdy.Egzamin uczen musiałby odbyć w firmie nauki jazdy za opłata. Kierowca który uczył go w liceum wydawałby specjalne oświadczenie iż uczen przejechał ( podac ilosc godzin jazdy ) i, że jest gotowy do egzaminu na prawo jazdy.




Temat: EMPIK School
Oferta
Wszystkie grupy wiekowe

Prowadzimy zajęcia dopasowane do potrzeb wszystkich słuchaczy:
Dzieci: 6-12 lat. Informacje o kursach i obozach dla dzieci znajdziesz tutaj.
Młodzież: gimnazjum i liceum
Dorośli
Dorośli - grupy firmowe.

Wszystkie poziomy

W empik school słuchacze uczą się przez cały rok. Dlatego staramy się, by nasze szkoły były przyjazne i komfortowe. Nowoczesne, świetnie wyposażone sale sprawiają, ze zajęcia stają się jeszcze przyjemniejsze i skuteczniejsze.
Rodzaje kursów

Oferujemy szeroki wachlarz kursów językowych zróżnicowany zarówno pod względem intensywności zajęć, jak też ich tematyki.

Kursy języka ogólnego
Dla młodzieży i dorosłych prowadzimy kursy języka ogólnego na 8 poziomach zaawansowania oraz na dalszych 6 poziomach kursów przygotowawczych do egzaminów międzynarodowych. Kursy standardowe prowadzone w empik school przygotowują do następujących egzaminów międzynarodowych:

TELC (The European Language Certificate) – hiszpański.

Kursy przygotowujące do matury
Mamy również specjalną ofertę dla maturzystów: kursy przygotowujące do egzaminu maturalnego na poziomie podstawowym i rozszerzonym. Bardzo często są one prowadzone przez lektorów, którzy są egzaminatorami maturalnymi, a więc prawdziwych ekspertów.

Kursy specjalistyczne
Oferujemy kursy języka biznesowego, a także szkolenia z zakresu poszczególnych dziedzin biznesu, takich jak: finanse i bankowość, prawo, medycyna, IT, oraz inne przygotowywane na życzenie.

Pod względem intensywności zajęć oferujemy kursy:
roczne standardowe
roczne weekendowe
wakacyjne intensywne
indywidualne słuchacz – lektor organizowane na życzenie; tryb nauki i program jest dostosowywany do potrzeb słuchacza.

empik school Białystok
ul. Białówny 9/1
15-435, Białystok

Telefon: (85) 741 69 30
Email: sjo.Bialystok@empik.edu.pl

empik school Bielsko-Biała
ul. Dąbrowskiego 6
43-300, Bielsko-Biała

empik school Bydgoszcz
ul. M.Focha 4
85-070, Bydgoszcz

Telefon: (52) 321 20 60, 605-110-187
Email: sjo.bydgoszcz@empik.edu.pl

empik school Chełm
ul. Popiełuszki 17 (II piętro)
22-100, Chełm

Telefon: (82) 565 23 50
Email: sjo.Chelm@empik.edu.pl

Telefon: 033 816 92 59, 033 816 89 64
Email: sjo.bielskobiala@empik.edu.pl

empik school Gdańsk
ul. Piwna 1/2
80-831, Gdańsk

Telefon: (5 301-47-19
Email: sjo.gdansk@empik.edu.pl

empik school Gdynia
ul. Świętojańska 64/6
81-393, Gdynia

Telefon: (5 621 08 37
Email: sjo.gdynia@empik.edu.pl

empik school Katowice
ul. 3 Maja 11
40-097, Katowice

Telefon: (32) 251 00 97,(32) 259 90 07
Email: sjo.katowice@empik.edu.pl

empik school Kraków
Rynek Główny 5 / Sienna 2
31-042, Kraków

Telefon: 012 422-03-61, 012 421-55-14
Email: sjo.krakow@empik.edu.pl

empik school Rzeszów
Rynek 15
35-064, Rzeszów

Telefon: (17) 853-61-53,(17) 853 23 21
Email: sjo.Rzeszow@empik.edu.pl

empik school Warszawa Junior
ul. Marszałkowska 104/122
00-017, Warszawa

Telefon: (22) 551 44 55
Email: sjo.WarszawaJunior@empik.edu.pl

empik school Wrocław
Pl.Teatralny 8, IV piętro
50-051, Wrocław

Telefon: (71) 341.87.06
Email: sjo.wroclaw@empik.edu.pl dnia 02.10.2008, Czw, 22:44, w całości zmieniany 1 raz



Temat: Żołnierze po angielsku
Żołnierze po angielsku
Nasi żołnierze dokształcają się. Już 12 grupa oficerów i podoficerów I Brzeskiej Brygady Saperów bierze udział w kursie języka angielskiego.
14 żołnierzy zawodowych brzeskiej jednostki uczy się języka Szekspira w specjalnie przygotowanej sali w Klubie Garnizonowym. Mają do dyspozycji sprzęt audiowizualny, dzięki któremu lektorzy prowadzący zajęcia prezentują „żywy” język w różnych sytuacjach, ze szczególnym uwzględnieniem terminologii wojskowej. – Wcześniej prowadziliśmy zajęcia w oparciu o „cywilny” podręcznik, a słownictwo zawodowe było jedynie uzupełnieniem – mówi Grzegorz Omelan, kierownik grupy lektorów prowadzących zajęcia. – Od dwóch lat jest odwrotnie – podstawowy podręcznik to „Campaign”, przystosowany do ukierunkowanego szkolenia w zakresie języka wojskowego, a ćwiczenia „cywilne” są jedynie uzupełnieniem.
Kurs odbywa się w ramach programu opracowanego na podstawie Porozumienia o Standaryzacji NATO STANAG 6001. Ten natowski dokument wyróżnia 5 poziomów znajomości języka oraz przewiduje, iż żołnierze z różnych krajów należących do Paktu, zaliczając egzamin na tym samym poziomie powinni mieć takie same kompetencje językowe. W Brzegu odbywają się kursy na poziomie „1” i „2.” – Wyższe poziomy wykładane są w specjalnie przystosowanych wojskowych ośrodkach językowych w Łodzi i Krakowie – informuje Marek Kullanda, dyrektor Centrum Edukacji Atut, które od 2003 roku prowadzi kursy dla brzeskich żołnierzy.
Kurs zasadniczy trwa kilka miesięcy. Słuchacze otrzymują ogromną dawkę zajęć, bo aż 34 godziny lekcyjne w tygodniu. – To trochę za dużo – mówi kapitan Krzysztof Grygierzec, uczestnik kursu. – Mamy 7 godzin w ciągu dnia i muszę przyznać, że ostatnie godziny są dla większości z nas mniej efektywne. Uważam, że warto wydłużyć czas trwania kursu, a zmniejszyć dzienną liczbę godzin.
W tym roku Ministerstwo Obrony Narodowej wprowadziło nowe regulacje dotyczące liczby godzin przewidzianej dla danego poziomu. Dotychczas przygotowanie do egzaminu na obu najniższych poziomach trwało 540 godzin. Teraz kurs na poziomie pierwszym kończy się po 500 godzinach, a na drugim trwa 635 godzin. Wynika to z faktu, iż na poziomie pierwszym żołnierz nabywa umiejętności wystarczających do porozumienia się w języku docelowym w stopniu podstawowym. Dopiero w trakcie kursu na poziomie drugim słuchacze otrzymują większą wiedzę językową, wymaga się od nich umiejętności posłużenia się językiem w znacznie szerszym zakresie sytuacji. Na tym poziomie szczególny nacisk kładzie się także na opanowanie szerokiej terminologii wojskowej – żołnierz powinien znać słownictwo z zakresu uzbrojenia, a także umieć złożyć pisemny i ustny meldunek lub raport swemu przełożonemu, o ile ten, oczywiście, jest obcokrajowcem. W obliczu obecności Polski w NATO takie sytuacje zdarzać się będą coraz częściej, dlatego MON przekazuje dodatkowe środki na szkolenie językowe żołnierzy. Poza angielskim ośrodki w Łodzi i Krakowie szkolą także w niemieckim, francuskim, rosyjskim i ukraińskim.
Egzamin w ramach standardu STANAG 6001 podzielony jest na 4 części – słuchanie, pisanie, czytanie, mówienie. Każdy z lektorów odpowiedzialny jest za „swoją” umiejętność i prowadzi zajęcia z naciskiem na jedną z nich Z każdej z tych części zdający może uzyskać na egzaminie maksymalnie 20 punktów. Aby zaliczyć, trzeba zdobyć 14 punktów, a zatem 70%. – To bardzo dużo w porównaniu np. z maturą, gdzie wystarczy 30% - mówi Grzegorz Omelan, będący również egzaminatorem maturalnym Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej we Wrocławiu. – Sekcji szkolenia MON zależy na tym, by żołnierz, który zdaje pozytywnie egzamin i kwalifikuje się do kursów na wyższych poziomach, umiał jak najwięcej. Krzysztof Grygierzec twierdzi, że znajomość języka może okazać się także bardzo ważna w sytuacji ekstremalnej na polu walki. – Jeśli w czasie działań będzie mi towarzyszył żołnierz mówiący po angielsku, dobrze byłoby, byśmy nawzajem się rozumieli, gdyż od tego, w niektórych sytuacjach, może zależeć nasze życie.
Zapotrzebowanie na szkolenia językowe w I Brzeskiej Brygadzie Saperów jest tak duże, że w niektórych semestrach prowadzone są dwa kursy jednocześnie. Od zeszłego roku wprowadzono także kursy doszkalające, które odbywają się w godzinach popołudniowych i w soboty. Uczestniczą w nich żołnierze, którzy mają zaliczoną tylko część egzaminów lub ci, którzy chcą zdać eksternistycznie. – Rzeczywiście, mamy jeszcze sporo oficerów i podoficerów do przeszkolenia – mówi major Tadeusz Bartczak, szef sekcji szkolenia brzeskiej brygady. – Cieszymy się, że Ministerstwo Obrony inwestuje w żołnierzy, gdyż w naszej sytuacji międzynarodowej jest to niezbędne.
Reportażyna



Temat: Kurs na stopień instruktora sportu jeździeckiego
Ramowy plan kursu na stopień instruktora sportu jeździeckiego w dyscyplinach: ujeżdżenie, skoki, wkkw, rajdy długodystansowe.Zasady zdobywania uprawnień na stopień instruktora sportu jeździeckiegow dyscyplinach:

- ujeżdżenie,
- skoki,
- wkkw,
- rajdy długodystanowe.

Jest to wykwalifikowana osoba przygotowana do prowadzenia zajęć jeździeckich w sporcie masowym i sporcie kwalifikowanym, która spełniła wszystkie kryteria na kursie instruktorskim organizowanym przez Polski Związek Jeździecki lub przez inne instytucje pod jego bezpośrednim nadzorem. W czasie szkolenia szczególną uwagę zwraca się na wyrobienie u kandydatów umiejętności podstawowego przygotowania konia do użytkowania sportowego.

Warunkiem przyjęcia na kurs jest:
- posiadanie – co najmniej przez dwa lata - tytułu instruktora szkolenia podstawowego w jeździectwie ((punkt ten obowiązuje od dnia 01.01.2007)),
- odpowiedni stan zdrowia, zezwalający na jazdę konną, potwierdzony świadectwem lekarskim wydanym przez lekarza o specjalności medycyny sportowej,
- ukończony 21 rok życia,
- ukończona szkoła średnia – matura,
- posiadanie ubezpieczenia NW,
- dla osób bez tytułu instruktora szkolenia podstawowego w jeździectwie - zdanie egzaminu testowego sprawdzającego zasób ogólnej wiedzy jeździeckiej kandydata (do dnia 31.12.2006),
- zdanie egzaminu praktycznego składającego się z dwóch części:

a. pokazanie niektórych elementów ujeżdżeniowych z poniższego zestawu:
- stęp na kontakcie, wszystkie rodzaje kłusa i galopu, zatrzymanie i cofanie,
- wszystkie figury na ujeżdżalni
- wszystkie sposoby wykonania ustępowania od łydki w stępie i w kłusie
- kontrgalop
- zwykła zmiana nogi
- zwrot na zadzie i przygotowanie do półpiruetu w stępie
Obowiązuje kiełznanie wędzidłowe. Oceniany będzie dosiad i oddziaływanie pomocy, a także wykonanie poszczególnych lekcji zgodnie z przepisami ujeżdżeniowymi.

b. pokonanie standardowego toru przeszkód o wysokości 100-110 cm i szerokości 100-130 cm. (Plan toru przeszkód wg załącznika).

Obowiązuje kiełznanie wędzidłowe. Ocenie będzie podlegał dosiad i oddziaływanie jeźdźca w różnych rodzajach siadu, praca ujeżdżeniowa z koniem skokowym, wyczucie tempa i dystansu, a także sposób pokonywanie szeregów i linii przeszkód.
Dwa nieposłuszeństwa konia, upadek jeźdźca lub konia - eliminują z egzaminu.

Egzamin przeprowadza przedstawiciel Centralnej Komisji Egzaminacyjnej PZJ.
Egzamin wstępny zdają wszyscy kandydaci na własnych koniach. W czasie egzaminu może być wprowadzona przez egzaminatora zamiana koni pomiędzy zdającymi.
Koszty egzaminu wstępnego pokrywają kandydaci.
Minimalna liczba osób przyjętych na kurs – 25.

Materiał wykładany na kursie składa się z trzech części:
a. część ogólna - O - wg wymagań Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu
b. część hipologiczna – H - hodowla, użytkowanie, żywienie, pielęgnacja, weterynaria, teoria jeździectwa,
c. część specjalistyczna – S - podstawy teorii poszczególnych dyscyplin : ujeżdżenia, skoków, wkkw i rajdów długodystansowych; zajęcia praktyczne.
Łączny materiał jest przekazywany w czasie trzech do sześciu sesji. Do tego należy doliczyć dwa dwutygodniowe staże u najlepszych polskich szkoleniowców – osoby te wyznaczy Zespół Metodyczno-Szkoleniowy PZJ lub Centralna Komisja Egzaminacyjna.
Zaliczenie kolejnej sesji kursu i stażu jest warunkiem uczestniczenia w jego następnej części.
Udział w kursie jest możliwy tylko z własnym koniem/końmi o poziomie wyszkolenia odpowiadającym klasie N w ujeżdżeniu i klasie P w skokach.

Komisyjny egzamin końcowy przed Centralną Komisją Egzaminacyjną to:
- część teoretyczna – teoria sportu, teoria jazdy, hodowla, utrzymanie i żywienie koni, weterynaria
- część praktyczna - metodyczno-szkoleniowa : ocena prowadzenia zajęć (w tym zajęć prowadzonych w języku obcym – dowolnym, preferowany język angielski lub niemiecki).
- część praktyczna – egzamin z jazdy konnej - część ujeżdżeniowa i skokowa.

Powtórzenie nie zaliczonego egzaminu jest możliwe po upływie co najmniej sześciu miesięcy. Egzamin poprawkowy można zdawać dwukrotnie. W przypadku nie zaliczenia egzaminów poprawkowych obowiązuje powtórne uczestnictwo w kursie.
Wszystkie koszty związane z kursem i egzaminami pokrywają uczestnicy.

Ramowy plan kursu na stopień instruktora sportu jeździeckiego w dyscyplinach: ujeżdżenie, skoki, wkkw, rajdy długodystansowe.

Standardowe tory przeszkód na egzamin wstępny








Temat: egzaminatorzy maturalni
Oczywiście, że nie. Podaję za OKE Kraków:
Przy kwalifikowaniu osób na szkolenia dla kandydatów na egzaminatorów podstawę
prawną stanowią trzy wymienione niżej akty prawne:
I. Ustawa z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz.U. z 1996 nr 67, poz 329
z późniejszymi zmianami) - art. 9c ust. 3 i 4 – ustępy wprowadzone ustawą z dnia
27 czerwca 2003 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz o zmianie niektórych
innych ustaw,
II. Rozporządzenie MENiS z dnia 10 września 2002 r. w sprawie szczegółowych
kwalifikacji wymaganych od nauczycieli oraz określania szkół i wypadków,
w których można zatrudnić nauczycieli nie mających wyższego wykształcenia lub
ukończonego zakładu kształcenia (Dz.U. Nr 159, poz. 1320),
III. Rozporządzenie MENiS z dnia 1 lipca 2002 r. w sprawie praktycznej nauki zawodu
(Dz.U. Nr 113. poz. 988).
I. Zgodnie z ustawą o systemie oświaty egzaminatorem okręgowych komisji
egzaminacyjnych może być osoba która:
1. posiada kwalifikacje wymagane do zajmowania stanowiska nauczyciela w szkole
(Rozporządzenie MENiS z dnia 10 września 2002 r. w sprawie szczegółowych
kwalifikacji wymaganych od nauczycieli oraz określania szkół i wypadków, w których
można zatrudnić nauczycieli nie mających wyższego wykształcenia lub ukończonego
zakładu kształcenia nauczycieli), z zakresu której jest przeprowadzany sprawdzian lub
egzamin, o którym mowa w art. 9 ust.1, albo jest nauczycielem akademickim
specjalizującym się w dziedzinie związanej z zajęciami edukacyjnymi wchodzącymi
w zakres odpowiednio sprawdzianu lub egzaminu,
2. posiada, uzyskany w okresie 6 lat przed złożeniem wniosku o wpis, co najmniej
trzyletni staż pracy dydaktycznej w szkole publicznej, szkole niepublicznej
o uprawnieniach szkoły publicznej, zakładzie kształcenia nauczycieli lub szkole
wyższej albo co najmniej trzyletni staż pracy na stanowisku wymagającym
kwalifikacji pedagogicznych w placówce doskonalenia nauczycieli, urzędzie organu
administracji rządowej, kuratorium oświaty lub innej jednostce sprawującej nadzór
pedagogiczny,
3. spełnia warunki określone w art. 10 ust. 2 pkt. 2-4 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. -
Karta Nauczyciela (Dz.U. z 1997 Nr 56, poz. 357 z późniejszymi zmianami tj.
a) posiada pełną zdolność do czynności prawnych,
b) korzysta z praw publicznych,
c) nie toczy się przeciwko niej postępowanie karne lub
o ubezwłasnowolnienie,
4. ukończyła z wynikiem pozytywnym szkolenie dla kandydatów na
egzaminatorów organizowane przez okręgową komisję egzaminacyjną,
zakończone egzaminem ze znajomości zasad przeprowadzania i oceniania
sprawdzianu i egzaminów, o których mowa w art. 9 ust. 1 ustawy.
Do ewidencji egzaminatorów w zakresie przeprowadzania egzaminu potwierdzającego
kwalifikacje zawodowe może również być wpisana osoba, która:
1. jest przedstawicielem pracodawcy lub organizacji pracodawców albo stowarzyszenia
lub samorządu zawodowego,
2. posiada kwalifikacje wymagane od instruktora praktycznej nauki zawodu oraz
uzyskany w okresie ostatnich 6 lat przed złożeniem wniosku o wpis do ewidencji, co
najmniej trzyletni staż pracy w zawodzie, w którym przeprowadzany jest egzamin,
3. spełnia warunki określone w art. 10 ust. 2 pkt. 2-4 ustawy z dnia 26 stycznia 1982r. -
Karta Nauczyciela (Dz.U. z 1997 Nr 56, poz. 357 z późniejszymi zmianami jw.
4. ukończyła z wynikiem pozytywnym szkolenie dla kandydatów na egzaminatorów
organizowane przez okręgowa komisję egzaminacyjną, zakończone egzaminem ze
znajomości zasad przeprowadzania i oceniania sprawdzianu i egzaminów, o których
mowa w art. 9 ust. 1. ustawy.

W praktyce jest tak, że chociaż większość egzaminatorów pracujących przy ocenianiu matur pracuje w szkołach średnich, to są też nauczyciele szkół podstawowych, gimnazjów i lektorzy wyższych uczelni.



Temat: SCALIC 2 hybryda
czy byla by taka mozliwosc pomylki tlumacza jak zrobil to IPJM.
Tlumacz tlumaczy czyli miga tylko glos. (nie miga czy jedzie z oknem samochod lub swieci sie zarowka itd)

Sami ocencie ktore miganie jest lepsze



Podczas pobytu w klubie PZG pewnym wielkopolskim mieście, opowiadał mi starszy głuchy pan o początkach powstawania średnich szkół dla głuchych w Polsce. Wg jego relacji (ja notowałem jego wypowiedzi) powiedział mi że on zalicza się do pionierów co przetarli niesłyszącym naukę w szkołach średnich. Oto jego relacja: W 1967r (okres rządów komuny) Zarząd Główny PZG po wielu staraniach w ministerstwie oświaty otrzymał zgodę na utworzenie we Wrocławiu pierwszego punktu konsultacyjnego dla niesłyszących i słabosłyszących pracujących, którzy mogliby kontynuuować naukę na poziomie średnim na podbudowie szkół zasadniczych zaw. w zaocznych technikach mechan. odzież. i elektronicznym ze słyszącymi. Na apel ZG PZG o możliwości kształcenia się osób z wada słuchu we Wrocławiu, do Wrocławia zjechala się z całej Polski najlepsza śmietanka uczniów szkół dla niesłyszących. W sumie zjechało się ich około 40 osób. Po rozmowach kwalifikacyjnych z kierownictwem Wrocławskiego domu kultury zrezygnowało kilku kandydatów. Przez cały rok szkolny 67/68 w domu kultury prowadzony byl kurs wyrównawczy na poziomie szkoły podstawowej dla słyszących. Prowadzili go nauczyciele szkoły dla głuchych z Wroclawia. Ów pan powiedził mi że w tamtych latach poziom nauki w szkołach dla głuchych był bardzo niski, na lekcjach chemii nie uczono ich wcale symboli pierwiastków i związków chemicznych, niewiedzieli co to jest tablica Mendelejewa. Na zakończenie kursów odbył się egzamin na poziomie szkoły podstawowej masowej. I znowu kilka kursantów odpadło. Po kursach trzeba było zlożyć egzaminy wstępne do technikum z j. polskiego i matem. i znowu kilka osób nie zdało. Wymieniony pan powiedzial ze egzamin wstępny do technikum j. polskiego podziałał na niego jak kubeł zimnej wody na głowe, po prostu był dla niego szokiem. Był on najlepszym uczniem z j. polskiego w szkole dla głuchych, nie pisał błędów gramatycznych ani ortograficznych, bez wysiłku dostawal oceny b.dobre. Na egzam. wstepnym otrzymał ocenę dostateczny z 2 minusami, choć nie było błędów gramatycznych ni ortogr. to egzaminator podkreślił czerwonym kolorem "fatalny styl" Właśnie to zmobilizowało go do pisania w ładniejszym stylu. W zaocznych tech. lekcje odbywały sie w soboty i w niedziele a w inne dni od pon. do piatku były konsultacje z profesorami bądź słyszacymi studentami w wrocł. domu kult. Pan powiedzial że po 5 latach nauki czyli 10 semestrów ukończyło w sumie 9 osób czyli 6 abiturientow i 3 maturzystów. W tych czasach nie bylo możliwości aby jakikolwiek uczeń sobie pozwolił na błędy. Musiał pisać z literatury na równi z osoba słyszącą i też dobrze mówić. Osoby nieme bądź słabo mówiące nie miały wcale szans uczyć się w średnich szkołach normalnych. Właśnie na bazie wrocławskich eksperymentów ze szkołami średnimi zaczeły powstawać specjalne szkoly średnie dla niesłyszących która pierwsza powstała w Wejherowie w 1976r. Obecnie nie wymaga się bezbłednego pisania z gramatyki o ile wypracowanie jest napisane z sensem. To wielki przywilej dla niesłyszacych, ale niestety wypowiedzi uczniów przystepujacych do matury że nie rozumieją pytań to efekt właśnie takiej ulgi w zrozumieniu treści.




Strona 1 z 2 • Wyszukano 53 rezultatów • 1, 2
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates