kurs Europejskiego Banku Centralnego

Podobne podstrony
 
Widzisz posty znalezione dla hasła: kurs Europejskiego Banku Centralnego




Temat: volksdeutsch
Obrażanie i wyzwywanie godne menela + pyszałkowata psudo-mądrość
= to cała picza natura!

Ilutruje to chocby takie zdanie
nie wspominając piczej ROCZNEJ AGREJI WYZWISKOWEJ, z uzyciem
wszelkich możliwych słowników rynsztokowo-Grossowych-Maleszkowatych:

####################################################################
"powoływano nawet Żydów, bo jako jedyni w okolicy potrafili pisać i
czytać"
####################################################################
_____IQ picze = jak koń, ktorego widac ponizej!

____ Popyt "węwnetrzny" w hipermarekatach?........???!!!!
cebula holenderska, kartofle egipskie, marchew belgijska,
dział ogrodowy niemiecki a reszta chińska?

Klamstwo to nawet we wczorajszym programie Jaworowicz
zdemaskowano pokazujacjak "picza Polska" niszczy polskich handlowców
a nawet tych emerytów z emeryturą 600 zł nasyłajac na nich straż,
by pilnowali interesów hipermarketów z obcymi zatrutymi chemią
warzywami. Wraca przedwojenna wojna żydowsko-polska w handlu.

Co do interwencji banku to akurat akcja banku pomogła ustabilizować
kurs złotego. Wtedy gdy rząd został do tego zmuszony!!!

I to nawet pomimo dziecinnego "błędu" (????czy naprawdę błędu?)
gdy Tuski podał wartośc kursu od jakiego będzie interweniował.
Rostowski rozpaczliwie musiał przyspiesyć interwencję.

Waluty na Litwie, Łotwie i Estonii które są ściśle przywiązane do
euro (łotewski łat może się wahać o plus minus 1 proc. w stosunku do
wyznaczonego kursu, a kursy wymiany litewskiego lita i estońskiej
korony na euro są stałe)pokazały DOBITNIE
że takiej polityki pieniężnej nie mogły wykonać!

"np. podnosząc stopy procentowe, bo o tym w praktyce decyduje
Europejski Bank Centralny. - Estoński bank centralny w zasadzie nie
panował nad tym, co się dzieje w Estonii - mówi Marek Tiits. Aby
walczyć z inflacją, kraje bałtyckie muszą wykorzystywać elementy
polityki fiskalnej. Estoński minister finansów Ivari Padar rozważa
wprowadzenie nowych podatków, np. od sprzedaży luksusowych
samochodów i działalności prowadzącej do zanieczyszczenia
środowiska"

Na temat FOKSTROTOWY ODPOIADAŁEM PRZED PICZYMI BEZCELNYMI
prowokacjami. Zapytaj choćby Pozarskiego, ktoremu odp. jako 3-mu
w osobnej kolejności wredny pomawiaczu i oszczerco, broniacy honoru
Begina!

Moja rodzina nie pracowała róznież w burdelu piczym w Krakowie!






Temat: Euro w Polsce
Było już chyba z tysiąc razy.
ale może byc i tysiąc pierwszy. Podstawowe korzysci to:

"- eliminacja wahań kursowych
dzięki usztywnieniu kursów walutowych zlikwidowane zostało ryzyko związane z
niekorzystną zmianą kursów walutowych co powinno wpłynąć na rozwój handlu
pomiędzy państwami UGW

- eliminacja kosztów transakcyjnych
dzięki możliwości korzystania ze wspólnego pieniądza we wszystkich krajach UGW
wyeliminowane zostały koszty kupna/sprzedaży walut, co przyczyni się do
obniżenia kosztów działalności przedsiębiorstw i w rezultacie podwyższy ich
efektywność

- przejrzystość cen
dzięki prezentowaniu cen wszystkich dóbr i usług w tej samej walucie, widoczne
stają się różnice cen jednakowych produktów w poszczególnych krajach UGW, co
powinno zwiększyć konkurencję i w konsekwencji doprowadzić spadku cen i poprawy
jakości oferowanych produktów i usług

- rozwój i integracja europejskiego rynku finansowego
dzięki wspólnej walucie nastąpi rozwój europejskiego rynku kapitałowego oraz
nasili się konkurencja między bankami europejskimi, co przyczyni się do
obniżenia kosztu pozyskania środków finansowych szczególnie przez małe i średnie
firmy

- stabilność cen i wzrost gospodarczy
przy niskiej inflacji gwarantowanej przez niezależny Europejski Bank Centralny,
wszystkie wyżej wymienione czynniki powinny przyczynić się do szybszego rozwoju
gospodarczego państw UGW "
www.euroinfo.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=171&Itemid=67

S.






Temat: Kompletna kleska systemu EURO.
Koniec przewalanki
Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

> Roznica miedzy UE a USA nie jest taka ze USA sie rozwija na kredytach a UE
>nie rozwija bez kredytow.Roznica jest taka ze USA rozwija sie na dlugach a UE
>upada na dlugach zreszta wiekszych.Drobnostka.Prawda?

No to wobraz sobie ze Europa ma deficyt bilansu platniczego na 5% PKB i
budzetu na 6% PKB. To oznacza ze kazda rodzina ma co roku qpe kasy
na zakupy, rozwoj bedzie fenomenalny.

Ale to jeszcze nie wszystko: Wyobraz sobie ze kraje azjatyckie podczepily
swoje waluty pod euro po tanim kursie. I ze za towar placi sie w euro a oni
te euro gromadza w bankach centralnych. I ze Bank Japonii sprzedaje gigantyczne
ilosci kasy byle podtrzymac kurs euro, tak jak w tym roku sprzedal za 200 mld
$. I w wyniku tego moznaby drukowac euro bez przeszkod nawet przy ujemnej
stopie procentowej bo inflacji by nie bylo skoro forsa za towar nie wracalaby
na rynek, tak jest to w przypadku $.

I do tego jeszcze ze za surowce placiloby sie w euro, czyli np. na zaqp ropy
nie trzeba byloby miec dewiz.

I w zwiazku z tym wszystkim wyobraz sobie ze banki europejskie nie
potrzebowalyby miec zgromadzonych kolosalnych ilosci rezerw dewizowych.
Byloby tak jak w USA gdzie rezerwa dewizowa jest mniejsza niz w Polsce.

Co to by WSZYSTKO RAZEM znaczylo? Ano to ze w ekonomii byloby LACZNIE KILKA
TYSIECY MILIARDOW EURO wiecej, i to byloby w postaci towaru otrzymywanego w
zamian za drukowany papier. Rozwoj bylby fenomenalny a ludzie qpowliby jak
szaleni.

A w istocie skad sie by brala ta niebotyczna gora kasy? Tak jak w przypadku $
byloby to w efekcie subsydiowanie ekonomii przez reszte swiata. Ekonomia USA
jest dofinansowana na takie sumy, jest wiec nowotworem swiatowej ekonomii. I
jak nowotwor rozwija sie szybko i ma sie bardzo dobrze tyle ze na koszt calej
reszty.

Ekonomia europejska jest taka sobie normalna: trzeba miec rezerwy, uwazac na
inflacje, miec nadwyzki handlowe, i ciezko walczyc z deficytem budzetowym i
dlugami. Ekonomia USA to obecnie ekonomia nowotworowa: zielony papier jest
przyjmowany w slepej wierze i jest duzy rozwoj.

Ale rynki juz sie zorientowaly ze to jest przewalanka. I pomimo rewelacyjnych
danych o rozwoju maja coraz mniejsza ochote na dolara. To oznacza ze zaczyna
sie dluga i bolesna kuracja lecznicza.



Temat: Złoty coraz słabszy
Gość portalu: rafvonthorn napisał(a):

> Po pierwsze, Europejski Bank Centralny będzie ustalał poziom stóp
> procentowych dla całej strefy Euro (w Polsce dla złotówki robi to
> NBP). Czy pozbawiając się wpływu na ich wysokość coś ryzykujemy? >Czy możliwa
jest sytuacja, w której potrzebne nam są niższe >(wyższe) stopy niż w Niemczech,
lub Francji? Wtedy pojawia się >problem, nieprawdaż?

Czy ryzykujemy? Jak do tej pory nie zdarzyło się by NBP ustawiał stopy w sposób
korzystny dla gospodarki. Raz śmiertelnie chłodził, innym razem dostatecznie nie
zagrzał. Jeśli brak kontroli nad stopami niesie jakieś ryzyko to przede
wszystkim dla rządu, który utraci kontrole nad zachowaniami gospodarczymi
obywateli dzięki czemu powinien być znacznie bardziej zainteresowany takim
zarządzaniem finansami, aby kasy nie brakło.

> Po drugie, kwestia "podatku inflacyjnego", inaczej zwanego "rentą
> emisyjną", teraz przychód z tego tytułu trafia do rządu RP, a po
> wprowadzeniu Euro trafi do?

Budżetu państwa. Podatek inflacyjny jest przechwytywany przez aparat skarbowy na
rzecz budżetu państwa.

> Po trzecie na jakiej zasadzie będzie odbywać się transmisja Euro do
> Polski, będziemy je pożyczać na procent, tak jak złotówki od NBP?
> Procent trafi do ECB, zamiast jak do tej pory do NBP (który nadwyżki
> może odprowadzać do budżetu RP), tak?

Trudno, żeby było inaczej.

> Po czwarte, strefa Euro pogrąża się w recesji, czy to na pewno dobry
> pomysł wchodzić na pokład statku, który coś jakoś tak jest bardziej
> zanurzony niż powinien?

Nie widzę związku pomiędzy używaną walutą a problemami gospodarczymi.

> Po piąte, wejście do strefy Euro poprzedzone jest wymaganiami
> utrzymania sztywnego kursu złotówki wobec Euro, jedynym sposobem by
> to zrobić jest manipulacja kursem PLN poprzez zakup i sprzedawanie
> Euro w razie potrzeby: czy nie ma tu ryzyka, że spekulanci wiedząc o
> tym "wydrenują" rezerwy NBP?

Wypadałoby odpowiedzieć sobie za co spekulanci skupią wypuszczane na rynek
waluty. Musieliby najpierw zgromadzić potężną kasę w PLN.

> Po szóste wreszcie: co stanie się z rezerwami walutowymi NBP, kiedy już naszym
> bankiem centralnym będzie ECB? Pytam, bo słyszałem opinię, że "będzie trzeba
> oddać je do ECB"?

Nie sądze. Jeśli zarobimy dolary to jest nasza sprawa a nie EBC.




Temat: Złoty coraz słabszy
"koncesje na handel", LOL, osuwamy się w komunizm, a większość nawet tego nie
zauważa.

Problem z Euro jest taki, że "stabilizacja" powoduje z jednej strony brak wpływy
"spekulacji" walutą na gospodarkę (choć przez dwa lata wystawia ją na takie
ataki bezbronną, mam na myśli mechanizmy ERM), ale też jednocześnie uniemożliwia
jej elastyczne dostosowywanie się do światowej sytuacji gospodarczej.

Jestem przedsiębiorcą i skorzystam na wprowadzeniu Euro (część
rozliczeń już prowadzę w tej walucie, na pewno będzie wygodniej),
niemniej wraz z rozwojem sytuacji kryzysowej na świecie zaczynam
mieć pewne wątpliwości. Proszę odpowiedzieć na poniższe pytania:

Po pierwsze, Europejski Bank Centralny będzie ustalał poziom stóp
procentowych dla całej strefy Euro (w Polsce dla złotówki robi to
NBP). Czy pozbawiając się wpływu na ich wysokość coś ryzykujemy? Czy
możliwa jest sytuacja, w której potrzebne nam są niższe (wyższe)
stopy niż w Niemczech, lub Francji? Wtedy pojawia się problem,
nieprawdaż?

Po drugie, kwestia "podatku inflacyjnego", inaczej zwanego "rentą
emisyjną", teraz przychód z tego tytułu trafia do rządu RP, a po
wprowadzeniu Euro trafi do?

Po trzecie na jakiej zasadzie będzie odbywać się transmisja Euro do
Polski, będziemy je pożyczać na procent, tak jak złotówki od NBP?
Procent trafi do ECB, zamiast jak do tej pory do NBP (który nadwyżki
może odprowadzać do budżetu RP), tak?

Po czwarte, strefa Euro pogrąża się w recesji, czy to na pewno dobry
pomysł wchodzić na pokład statku, który coś jakoś tak jest bardziej
zanurzony niż powinien?

Po piąte, wejście do strefy Euro poprzedzone jest wymaganiami
utrzymania sztywnego kursu złotówki wobec Euro, jedynym sposobem by
to zrobić jest manipulacja kursem PLN poprzez zakup i sprzedawanie
Euro w razie potrzeby: czy nie ma tu ryzyka, że spekulanci wiedząc o
tym "wydrenują" rezerwy NBP?

Po szóste wreszcie: co stanie się z rezerwami walutowymi NBP, kiedy już naszym
bankiem centralnym będzie ECB? Pytam, bo słyszałem opinię, że "będzie trzeba
oddać je do ECB"?

Nie jestem ani przeciwnikiem, ani zwolennikiem wejścia RP do strefy Euro. Nie
mogę być, nie znając odpowiedzi na powyższe pytania. Każdy, kto opowiada się za
lub przeciw bez takiej wiedzy, jest albo idiotą, albo ma motywy czysto ideologiczne.




Temat: Albo strefa euro, albo redukcja podatków
bzdury Pan pisze straszne...
Pan wybaczy, rzadko mi sie zdarza tak ostro kogos oceniac, ale ilekrosc czytam
Panskie posty to noz mi sie w kieszeni otwiera. Tanie chwyty retoryczne z
domieszka zjadliwosci i kalumni to Panski znak firmowy.

A teraz ad rem. Pierwsze Panskie stwierdzenie, o rzekomym 'stanie zawalowym' UE
przywodzi na mysl stary dowcip z lat PRL: kapitalizm umiera! ale jaka to piekna
smierc... Po pierwsze, to najwyzsze stopy wzrostu PKB w krajach Unii
Europejskiej notuja nowi czlonkowie, szczegolnie Baltowie, a nie Wielka
Brytania, Dania czy Szwecja, ktore jakoby, sa jedynymi, ktore sie 'trzymaja'.
Co wiecej, jesli spojrzy sie na dane dotyczace tzw. starej Unii to tam stopy
wzrostu sa podobne (ok. 2-2.5%) i tylko Irlandia wybija sie ze swoimi 3.6%.
Czlonkowie Unii ktorzy maja sie gorzej powinni szukac przyczyn i rozwiazan dla
swoich problemow wsrod polityk ktore sa w gestii ich narodowych wladz (np.
Niemcy w zbyt wysokich wydatkach socjalnych) i niewiele ma to wspolnego ze
wspolna waluta. Jedynym chyba panstwem ktore przez wprowadzenie Euro
rzeczywiscie cierpi jest Portugalia, ktora potrzebuje wysokich stop
procentowych, podczas gdy Europejski Bank Centralny z powodu zastoju w
najwiekszych gospodarkach strefy Euro, utrzymuje niskie stopy. To napedza
inflacje w Portugalii i przysparza jej niemalo klopotow, bo zmusza do tzw.
chlodzenia gospodarki (obcinania wydatkow a zatem dlawienia wzrostu zeby
utrzymac sie w rygorach przewidzianych dla krajow-czlonkow strefy Euro)
Po drugie sposrod Wielkiej Brytanii, Danii i Szwecji ktore oficjalnie nie
naleza do strefy euro, dania de facto do niej nalezy, poniewaz kurs jej waluty
jest STALY wobec euro, a bank centralny Danii nie ma realnego wplywu na
polityke pieniezna. Gdzie indziej trzeba szukac przyczyn zroznicowania stop
wzrostu wsrod krajow UE.
A po trzecie glosy o tym ze Wlochy moga opuscic strefe Euro to przedwyborcze
gadanie. TO JEST NIEMOZLIWE. Nie tylko dlatego ze to sie Wlochom po prostu nie
oplaca (oni sa jednym z tych panstw ktore bardzo zyskaly na wprowadzeniu Euro)
ale przede wszystkim dlatego ze wiazaloby sie to z takimi kosztami ze
pograzyloby sens calej operacji.

PS. Dane dotyczace wzrostu gospodarczego panstw UE mozna znalezc na stronach
EUROSTATu.



Temat: Euro w 2011 czyli kolejne baśnie donka
Gomółka mówi o euro 2011 że to nierealne
Ale nawet jeśli Polska w 2011 roku spełni kryteria konieczne do
przyjęcia europejskiej waluty, nie oznacza to jeszcze, że od razu
zaczniemy zarabiać w euro. Polska gospodarka będzie musiała stosować
się do norm z Maastricht, które dotyczą przyjęcia kraju do strefy
euro.

Trzeba będzie nie tylko utrzymać kursy walut na ściśle określonym
poziomie. Komisja Europejska będzie monitorować również nasze stopy
procentowe i inflację, które będą musiały być takie, jak w innych
krajach Unii.

>>>Politycy: Tusk opowiada nierealne rzeczy

"Przed wejściem do strefy euro musimy przynajmniej przez dwa lata
być w tak zwanej strefie ERM2, czyli poczekalni. W tym czasie złoty
musi mieć stabilny kurs i musimy go kursu bronić nawet interwencjami
na rynku walutowym" - wyjaśnia były wiceminister finansów Stanisław
Gomułka w wywiadzie dla DZIENNIKA. "Ale to tylko jednen warunek. Bo
przynajmniej rok przed wejściem musimy spełnić inne kryteria,
inflacyjne, stóp procentowych i fiskalne" - wylicza. Jego zdaniem
możliwy najwcześniejszy termin to 2012 rok.

>>>Były wiceminister krytykuje zapowiedzi premiera

Polska wejdzie do strefy euro, gdy Europejski Bank Centralny lub
Parlament Europejski zgodzi się na to. Dopiero wtedy będzie można
zastanowić się, kiedy wprowadzić w Polsce nową walutę. Dobrym
przykładem jest tu Słowacja, która formalnie jest w strefie euro,
ale unijne pieniądze zaczną tam obowiązywać dopiero od stycznia 2009
roku.

Jednak Donald Tusk jest optymistą. Zapowiada, że w najbliższym
czasie rozpoczną prace zespoły robocze z resortu finansów i
Narodowego Banku Polskiego, które mają przygotować Polskę do wejścia
do strefy ERM2.

Plany premiera może jednak pokrzyżować PiS. "Będziemy domagać się
referendum w sprawie przystąpienia Polski do strefy euro" -
zapowiedział w programie "Minęła dwudziesta" w TVP Info Krzysztof
Putra, poseł PiS i wicemarszałek Sejmu. "Trzeba być najpierw dobrze
przygotowanym tak, by można było wejść wzmocnionym do strefy euro,
tak by zwykli ludzie odczuli poprawę, a nie obniżenie swojego
statusu materialnego" - dodaje.




Temat: Polska musi ostrzegać Europę przed Niemcami
Polska musi ostrzegać Europę przed Niemcami

Sława!

wiadomosci.onet.pl/1151128,11,item.html
M. Giertych: Polska musi ostrzegać Europę przed Niemcami
Kandydat na prezydenta Ligi Polskich Rodzin prof. Maciej Giertych uważa, że
Polska powinna ostrzegać inne kraje zjednoczonej Europy przed - jak to
określił - rosnącym potencjałem niemieckim w Unii Europejskiej.
Giertych powiedział na sobotniej konferencji prasowej w Szczecinie, że LPR
stara się spowalniać proces integracji i nie dopuszczać do utworzenia
jednolitego europejskiego państwa ponieważ Niemcy liczą na to, że "w
zjednoczonej Europie będą grali główne skrzypce".

"Ameryka i Rosja powoli wycofują się z Europy. Tę próżnię wypełniają Niemcy.
Anglia, Francja, Włochy nie są świadome tego rosnącego potencjału
niemieckiego w Unii Europejskiej. My Polacy najbardziej te rzeczy czujemy i
musimy wprost przed tym ostrzegać. Nie chcemy Republiki Federalnej Europy" -
oświadczył Giertych.
Zdaniem kandydata LPR na prezydenta, przejawem rosnącej roli Niemiec jest
przejmowanie kluczowych stanowisk w Unii Europejskiej przez niemieckich
polityków oraz fakt, że Europejski Bank Centralny znajduje się we Frankfurcie
nad Menem.

"Kraje, które nie weszły do strefy euro mają się gospodarczo dużo lepiej od
tych, które weszły. Państwa znajdujące się w strefie euro nie mogą decydować
o kursie swojej waluty, regulującej możliwości importu i eksportu. O tym
decyduje bank we Frankfurcie, czyli interes niemiecki" - uważa Giertych.

Zapytany w jaki sposób LPR spowalnia proces integracji Giertych odpowiedział,
że partia silnie wspierała zwolenników odrzucenia Konstytucji UE z Francji i
Holandii w Parlamencie Europejskim. "Jest prawo weta w Radzie Ministrów Unii.
Polski przedstawiciel, jeden z 25, może dzięki niemu blokować proces
integracji i winniśmy z tego korzystać" - dodał.

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie



Temat: dlaczego Bush chce wzmacniac dolara ?
USA chca dominowac i to zupelnie normalne
zeby byla jasnosc - USA prowadza agresywna polityke miedzynarodowa o prymat w
swiecie. Prymat zarowno polityczny jak i gospodarczy - nie mozna byc zandarmem
swiata bedac karlem ekonomicznym. Wiec walka toczy sie zarowno w sferze
polityki jak i gospodarki.

Moim pytaniem, watpliwoscia bylo zrozumienie gry kursami walutowymi - czy tani
dolar jest zlem koniecznym dla USA czy celeowa polityka. Czy mocne Euro to
przeklenstwo dla Europy czy tez orez w walce o ustanowienie tej waluty jako
srodka akumulacji kapitalu i powlne wypieranie dolara - a w konsekwencji
doprowadzenie do krachu gospodarczegow w USA.

To, ze toczy sie teraz bardzo wazna batalia ekonomiczna nie ulega watpliwosci.
Chociazby z dzisiejszej prasy :
"Amerykanie uważają, że w momencie gdy sytuacja w Iraku nadal jest tak trudna,
Chiracowi nie zależy na ugodzie z Bushem. Wręcz przeciwnie - będzie
wykorzystywał antyamerykańskie tony do zdobycia popularności w Europie i wśród
swoich wyborców"

Chirac nie podsyca nienawisci do USA bo ma taki kaprys. Tu chodzi o przyszlosc
Francji i przyszlosc Europy (Europy takiej jaka widzi ja Chirac).

Stawiam wiec teze, ze niski kurs dolara jest na reke USA, ale pod warunkiem, ze
jest pod kontrola i jesli kraje arabskie, Rosja, Chiny, Japonia zaczelyby sie
dogadywac z Europa i miedzy soba to USA natychmiast beda dzialac w celu
podniesienia kursu USD. Na razie niski kurs dolara wykrwawia gospodarke Unii
Europejskiej i Europa nie ma mozliwosci przeciwdzialania temu. Jakies 3
miesiace temu Europejski Bank Centralny wyrazil "zaniepokojenie" zbyt mocnym
Euro w stos do dolara, potem kilkakrotnie mowil o tyk Kanclerz Niemiec. Moim
zdaniem Europa przegrywa teraz wojne o bycie gospodarcza potega i nie ma Europa
srodkow, by ta niekorzystna sytuacje zmienic. Przyszlosc wiec widze tak, ze
produkowac dla swiata beda Chiny, technologie beda dawac USA, Rosja, Araby,
Afryka, Am.Poludniowa beda dawac surowce a reszta swiata pograzy sie w
socjalnym bycie (niebycie).



Temat: !!!!!!!!!!!!!!!!!zagadka 4
3my3 napisała:

> NBP skupował co roku prawie 4 mld USD, jakie napływały do kraju w
> postaci inwestycji zagranicznych i gromadził rezerwy dewizowe.
> Zgodnie z definicją Międzynarodowego Funduszu Walutowego i
> Europejskiego Banku Centralnego, za rezerwy walutowe uważa się
> oficjalne aktywa rezerwowe, które tworzą płynne aktywa dewizowe
> pozostające w dyspozycji NBP. Są to złoto monetarne, SDR-y
(rachunek
> bieżący NBP w MFW), pozycja rezerwowa w MFW oraz aktywa walutowe
> obejmujące gotówkę, lokaty bankowe, rządowe papiery wartościowe,
> weksle i obligacje, instrumenty rynku pieniężnego, pochodne
> instrumenty finansowe, udziałowe papiery wartościowe i inne
> należności.
>
> Od trzech lat rezerwy te wahają się od 28 do 31 mld USD. Rezerwy
> walutowe NBP są własnością Skarbu Państwa, a nie NBP,
>
> Działania NBP i Rady Polityki Pieniężnej skutkują dodatkowo
wysokimi
> stopami procentowymi kredytów komercyjnych i zawyżeniem kursu
> złotego polskiego w stosunku do głównych walut obcych (USD i
Euro).
> Powoduje to hamowanie eksportu,
>
> a Banki komercyjne, w większości kontrolowane przez kapitał
> zagraniczny, odmawiając finansowania polskich przedsiębiorstw,
> czynią to za wiedzą i przyzwoleniem Rady Polityki Pieniężnej i
> Narodowego Banku Polskiego. Mając do wyboru ulokowanie nadmiaru
> środków w wysoko oprocentowane bony pieniężne NBP i papiery
> wartościowe skarbu państwa (obligacje i bony skarbowe) lub choćby
> najmniejsze ryzyko związane z normalną działalnością kredytową,
> banki wybierają rozwiązanie z ich punktu widzenia najbardziej
> opłacalne i najbezpieczniejsze - zakup papierów wartościowych.
Zysk
> bez ryzyka!
>
> asia WK14248
NBP utrzymuje wysokie rezerwy zagraniczne, dlatego że:
Zapewniają wiarygodność i stabilizację finansową naszego kraju
(ubezpieczają jego płynność płatniczą) - są zabezpieczeniem na
wypadek nieoczekiwanych wstrząsów gospodarczych.
oraz dokonuje wymiany na złoto, pieniędzy pozyskiwanych z
zagranicznych emisji polskich papierów skarbowych.




Temat: !!!!!!!!!!!!!!!!!zagadka 4
NBP skupował co roku prawie 4 mld USD, jakie napływały do kraju w
postaci inwestycji zagranicznych i gromadził rezerwy dewizowe.
Zgodnie z definicją Międzynarodowego Funduszu Walutowego i
Europejskiego Banku Centralnego, za rezerwy walutowe uważa się
oficjalne aktywa rezerwowe, które tworzą płynne aktywa dewizowe
pozostające w dyspozycji NBP. Są to złoto monetarne, SDR-y (rachunek
bieżący NBP w MFW), pozycja rezerwowa w MFW oraz aktywa walutowe
obejmujące gotówkę, lokaty bankowe, rządowe papiery wartościowe,
weksle i obligacje, instrumenty rynku pieniężnego, pochodne
instrumenty finansowe, udziałowe papiery wartościowe i inne
należności.

Od trzech lat rezerwy te wahają się od 28 do 31 mld USD. Rezerwy
walutowe NBP są własnością Skarbu Państwa, a nie NBP,

Działania NBP i Rady Polityki Pieniężnej skutkują dodatkowo wysokimi
stopami procentowymi kredytów komercyjnych i zawyżeniem kursu
złotego polskiego w stosunku do głównych walut obcych (USD i Euro).
Powoduje to hamowanie eksportu,

a Banki komercyjne, w większości kontrolowane przez kapitał
zagraniczny, odmawiając finansowania polskich przedsiębiorstw,
czynią to za wiedzą i przyzwoleniem Rady Polityki Pieniężnej i
Narodowego Banku Polskiego. Mając do wyboru ulokowanie nadmiaru
środków w wysoko oprocentowane bony pieniężne NBP i papiery
wartościowe skarbu państwa (obligacje i bony skarbowe) lub choćby
najmniejsze ryzyko związane z normalną działalnością kredytową,
banki wybierają rozwiązanie z ich punktu widzenia najbardziej
opłacalne i najbezpieczniejsze - zakup papierów wartościowych. Zysk
bez ryzyka!

asia WK14248



Temat: Demokracja raczej symboliczna.
Demokracja raczej symboliczna.

Polityczno-medialne elity coraz częściej alarmują, że nasz kraj musi
pilnie zmienić Konstytucję. Żadnych wątpliwości w tej sprawie nie ma
minister finansów Jean Vincent "Jacek" Rostowski. Zgodnie z jego
opiniami, rezygnacja z narodowej waluty ma przynieść wszystkim
Polakom same korzyści... - Skoro zmiana Konstytucji tylko umożliwi
przystąpienie do strefy euro, a kierunkowa decyzja już została
podjęta w przyjętym przez Polskę traktacie europejskim, to wydaje mi
się, że główna partia opozycyjna dojdzie do wniosku, że najlepiej
byłoby zgodzić się na tę zmianę - podpowiedział politycznym
konkurentom Rostowski, akcentując, że takie rozwiązanie "będzie z
pożytkiem dla wszystkich partii". Według ministra finansów, w
związku z tym, iż pewna część Polaków ma obawy co do przyjęcia euro,
ważne jest żeby... "decyzje zostały maksymalnie wyjęte z bieżącego
sporu politycznego"! Rostowski przedstawił też swoją wizję
czekających nas nieuchronnych zmian.

- Dla mnie, jako ekonomisty, moment przystąpienia do samej strefy
euro jest wtedy, gdy Unia Europejska zaakceptuje naszą kandydaturę i
zostanie ustalony kurs przeliczenia. Nie ma już wtedy żadnych
możliwości zmian kursu, a stopa procentowa zostaje natychmiast
obniżona do poziomu stopy Europejskiego Banku Centralnego. To
wszystko powinno nastąpić wiosną - latem 2011 roku. Samo
wprowadzenie banknotów i monet odbyłoby się 1 stycznia 2012. Ale to
jest raczej moment symboliczny niż rzeczywisty - przedstawiał swój
plan finansowy wizjoner. Reprezentowane przez ministra państwo, w
którym istotne dla społeczeństwa sprawy nie mogą być przedmiotem
publicznego sporu, jest w coraz większym stopniu krajem demokracji
raczej symbolicznej niż rzeczywistej.
Piotr Tomczyk

Wszystkim, którzy majstrują przy zmianie konstytucji powinno sie
patrzec na ręce.Polacy otwórzcie wreszcie oczy.




Temat: Dziesięć punktów dla poprawy kondycji Europy
Do "Ekonoma" Toja3003
Czlowieku, od czytania Twoich dywagacji odnosnie ekonomii rece opadaja. Czy Ty
wiesz jaka byla i jest struktura gospodarczo-ekonomiczna Luxemburga? Nie ma nic
wspolnego z Euro, ze jest tam niski procent bezrobocia a waluta ta zaczyna juz
szkodzic temu malemu krajowi o silnej gospodarce. Dostajesz ekstazji piszac z
uniesieniem, ze Euro jest najmocniejsza waluta swiata. Gdybys mial pojecie o
ekonomii, potrafilbys odpowiedziec sobie, dlaczego dollar stoi nisko i jakie
korzysci z tego wynikaja dla gospodarki USA a jak bardzo szkodzi UE. Co prawda
niski kurs dollara nie pomniejszyl jeszcze dziury budzetowej, ale jest to okres
przejsciowy i w najblizszej 5-cio latce zostanie ona zmniejszona o ponad 45%.
Fundamenty makroekonomiczne dla gospodarki USA sa bardzo dobre a indeks
aktywnosci (ISM Index) w amerykanskim przemysle bardzo wysoki (najwyzszy od 20
lat). W UE ISM Index ledwie przekracza 50 pnkt. i wzrosl tylko o 0,2%. Mocne
Euro doskwiera producentom, zwlaszcza z branzy przetworczej. Ze wzgledu na
uwarunkowania kursowe, spada konkurencyjnosc z tego regionu na rynku swiatowym.
Jezeli niski kurs dollara wzgledem Euro utrzyma sie przez kolejny rok lub dwa,
UE nie pozbiera sie ze swoja gospodarka przez najblizsze dwie dekady. Coraz
czesciej przytaczane sa w mediach informacje wskazujace na interwencje walutowa
Europejskiego Banku Centralnego. Oczywiscie najpierw bedziemy mieli do
czynienia z interwencja "webralna", ktora z czasem moze przerodzic sie we
wlasciwa interwencje. Tylko w tym roku w USA zostalo stworzonych wiecej miejsc
pracy jak: w Japonii, Francji, Niemczech, Wloszech, W.Brytanii i Kanadzie razem
wzietych. Jedyna "korzysc" z wysokiego kursu Euro, to wieksza podaz na
europejskich bazarach i nic poza tym.
Doksztalc sie Toja3003 zanim ponownie nazwiesz siebie "specjalista" od ekonomii.
Wez przyklad z Luxemburga, w ktorym liczba publikacji naukowych jest wyzsza jak
w Polsce pomimo, ze nie ma tam zadnej wyzszej uczelni.
Pozdrawiam :)



Temat: Premier: według EBC, plan wejścia Polski do str...
A co mi tam, znowu spytam:
Jestem przedsiębiorcą i skorzystam na wprowadzeniu Euro (część
rozliczeń już prowadzę w tej walucie, na pewno będzie wygodniej),
niemniej wraz z rozwojem sytuacji kryzysowej na świecie zaczynam
mieć pewne wątpliwości. Proszę odpowiedzieć na poniższe pytania:

Po pierwsze, Europejski Bank Centralny będzie ustalał poziom stóp
procentowych dla całej strefy Euro (w Polsce dla złotówki robi to
NBP). Czy pozbawiając się wpływu na ich wysokość coś ryzykujemy? Czy
możliwa jest sytuacja, w której potrzebne nam są niższe (wyższe)
stopy niż w Niemczech, lub Francji? Wtedy pojawia się problem,
nieprawdaż?

Po drugie, kwestia "podatku inflacyjnego", inaczej zwanego "rentą
emisyjną", teraz przychód z tego tytułu trafia do rządu RP, a po
wprowadzeniu Euro trafi do?

Po trzecie na jakiej zasadzie będzie odbywać się transmisja Euro do
Polski, będziemy je pożyczać na procent, tak jak złotówki od NBP?
Procent trafi do ECB, zamiast jak do tej pory do NBP (który nadwyżki
może odprowadzać do budżetu RP), tak?

Po czwarte, strefa Euro pogrąża się w recesji, czy to na pewno dobry
pomysł wchodzić na pokład statku, który coś jakoś tak jest bardziej
zanurzony niż powinien?

Po piąte, wejście do strefy Euro poprzedzone jest wymaganiami
utrzymania sztywnego kursu złotówki wobec Euro, jedynym sposobem by
to zrobić jest manipulacja kursem PLN poprzez zakup i sprzedawanie
Euro w razie potrzeby: czy nie ma tu ryzyka, że spekulanci wiedząc o
tym "wydrenują" rezerwy NBP?

Podsumowując, trzeba sobie odpowiedzieć na te pytania i wiele
innych, o których nie pomyślałem. Należy poważnie rozważyć czy
korzyści wynikające z wygody stosowania wspólnej waluty naprawdę są
większe niż potencjalne straty. Być może lepszym pomysłem byłoby
utrzymać pewną niezależność do czasu, aż reszta Europy nie wyjdzie z
kryzysu?



Temat: Sprawa M. Hutten-Czapska ca Polska
Sentencja orzeczenia w j. polskim
Europejski Trybunał Praw Człowieka:
1) stwierdził jednogłośnie, że w sprawie doszło do naruszenia art. 1 Protokołu
nr 1 do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności,
2) stwierdził jednogłośnie, że powyższe naruszenie ma swe źródło w systemowym
złym funkcjonowaniu prawa krajowego, które nakładało i kontynujuje nakładanie
na prywatnych właścicieli ograniczeń podwyżek czynsżów w lokalach mieszkalnych,
czyniąc niemożliwym uzyskanie czynszu pokrywającego podstawowe koszty
utrzymania nieruchomości,
3) stwierdził jednogłośnie, że w celu zakończenia występujących w niniejszej
sprawie systemowych naruszeń, pozwane Państwo musi poprzez stowne prawne lub
inne środki zapewnić stosowny poziom czynszów dla powódki i innych osób w
podobnej sytuacji lub wprowadzić dla nich mechanizm łagodzący wyżej
wzmiankowane skutki państwowej kontroli wzrostu czynszów dla ich praw własności,
4) stwierdził głosami sześć do jednego, że dopuki jest rozpatrywane finansowe
zadośćuczynienie za szkody pieniężne i niepieniężne, których przyczyną jest
swierdzone naruszenie, kwestia zastosowania art. 41 jest jeszcze przedwczesna i
w związku z tym:
(a) postępowanie w tym zakresie zawiesza się,
(b) wzywa się Rząd oraz powódkę do przedstawienia, w ciągu sześciu miesięcy
od dnia w którym orzeczenie stanie się ostateczne zgodnie z art. 44 par. 2
Konwencji, swojego pisemnego stanowiska w sprawie, a w szczególności
zawiadomienia Trybunału o jakiejkolwiek zawartej ugodzie,
(c) zawiesza się dalsze postępowanie i upoważnia Przewodniczącego Izby do
podjęcia takich samym kroków, jeżeli to będzie potrzebne,
5) stwierdził jednogłośnie:
(a) że pozwane Państwo jest zobowiązane zapłacić powódce w ciągu trzech
miesięcy od dnia w którym orzeczenie stanie się ostateczne, zgodnie z art. 44
par. 2 Konwencji, 13.000 EUR jako zwrot kosztów i wydatków poniesionych do tego
dnia, przeliczonych na narodowa walutę pozwanego Państwa według kursu na dzień
orzeczenia, wraz z wszystkimi obciążającymi podatkami,
(b) że z upływem wyżej wzmiankowanych trzech miesięcy powinny być zapłacone
odsetki za zwłokę od powyższej sumy o stopie równej oprocentowaniu pożyczek
Europejskiego Banku Centralnego plus trzy punkty procentowe.

Sporządzono w języku angielskim i doręczono w formie pisemnej w dniu 22 lutego
2005 r.



Temat: Wszyscy wokół tracą pracę
Przyczyna kryzusu jest wprowadzenie euro
Kraje baltyckie wprowadzily currency board na euro tzn. sie
wprowadzily stopy euro i staly kurs wymiany. To jest wprowadzenie
euro. Zachowanie nazwy waluty jest po prostu symbolem.

Stopy euro byly dopasowane do dynamiki gospodarczej glownych krajow
euro, Niemiec i Francji, a wiec okolo 1.5-2%. Takie stopy
wystarczaly zeby kontrolowac presje inflacyjna w tych krajach.

W krajach baltyckich dynamika gospodarcza wynosila okolo 8-10%.
Odpowiednio wysoka byla presja inflacyjna. Te duzo za niskie stopy
euro przestaly ja rownowazyc, co spowodowalo eksplozje inflacji do
okolo 15%.
Przez to firmy utracily konkurencyjnosc, wszystkie towary i uslugi
podrozaly w ciagu dwoch lat o okolo 30%. Staly kurs wymiany (euro)
oczywiscie uniemozliwil rekompensate w formie oslabienia kursu.
Na to wszystko nalozyl sie kryzys.

Dlatego caly artykul jest po prostu stekiem bzdur.

Co ciekawsze, przed takim samym rozwojem w Polsce ostrzega rowniez
Balcerowicz w dwoch wywiadach, w Dzienniku i Rzepie.

Jako jedno z rowiazan proponuje .. sztuczne podniesienie
oprocentowania kredytow a wiec kosztow kredytu.. poniewaz kredyty po
stopach euro beda rowniez za tanie.. i beda inflacje napedzac.
A wiec wprowadzenie euro oznaczaloby sztuczne schlodzenie
gospodarki, oznaczaloby ze bieda w Polsce musialaby zostac zaklepana
bo szybszy rozwoj gospodarczy spowodowalby wlasnie jak w krajach
baltyckich eksplozje inflacji i zniszczenie gospodarki.

Dlatego wlasnie wprowadzenie euro przed osiagnieciem pelnej
konwergencji gospdarczej (ten sam poziom rozwoju i ta sama dynamika
gospodaracza) byloby z jednej strony olbrzymim idiotyzmem
ekonomicznym a z drugiej strony zbrodnia popelniona przeciwko
Polakom: oznaczaloby zaklepanie polskiej biedy na zawsze. Zreszt o
tym mowil rowniez szef Europejskiego Banku Centralnego, pan Trichert
po adresem Slowacji z okazji wprowadzenie przez nia euro. Rowniez w
Rzepie.




Temat: W NBP euro jest be
Pytania
Czy moglibyśmy dyskusję na temat Euro toczyć jednak na nieco
poważniejszym poziomie? To nie jest kwestia niechęci do Kaczyńskich
i robienia komuś na złość, to realny problem, podejmując decyzję w
tej sprawie dokonujemy pewnego przełomu i olbrzymiej zmiany.

Jestem przedsiębiorcą i skorzystam na wprowadzeniu Euro (część
rozliczeń już prowadzę w tej walucie, na pewno będzie wygodniej),
niemniej wraz z rozwojem sytuacji kryzysowej na świecie zaczynam
mieć pewne wątpliwości.

Po pierwsze, Europejski Bank Centralny będzie ustalał poziom stóp
procentowych dla całej strefy Euro (w Polsce dla złotówki robi to
NBP). Czy pozbawiając się wpływu na ich wysokość coś ryzykujemy? Czy
możliwa jest sytuacja, w której potrzebne nam są niższe (wyższe)
stopy niż w Niemczech, lub Francji? Wtedy pojawia się problem,
nieprawdaż?

Po drugie, kwestia "podatku inflacyjnego", inaczej zwanego "rentą
emisyjną", teraz przychód z tego tytułu trafia do rządu RP, a po
wprowadzeniu Euro trafi do?

Po trzecie na jakiej zasadzie będzie odbywać się transmisja Euro do
Polski, będziemy je pożyczać na procent, tak jak złotówki od NBP?
Procent trafi do ECB, zamiast jak do tej pory do NBP (który nadwyżki
może odprowadzać do budżetu RP), tak?

Po czwarte, strefa Euro pogrąża się w recesji, czy to na pewno dobry
pomysł wchodzić na pokład statku, który coś jakoś tak jest bardziej
zanurzony niż powinien?

Po piąte, wejście do strefy Euro poprzedzone jest wymaganiami
utrzymania sztywnego kursu złotówki wobec Euro, jedynym sposobem by
to zrobić jest manipulacja kursem PLN poprzez zakup i sprzedawanie
Euro w razie potrzeby: czy nie ma tu ryzyka, że spekulanci wiedząc o
tym "wydrenują" rezerwy NBP?

Podsumowując, trzeba sobie odpowiedzieć na te pytania i wiele
innych, o których nie pomyślałem. Należy poważnie rozważyć czy
korzyści wynikające z wygody stosowania wspólnej waluty naprawdę są
większe niż potencjalne straty. Być może lepszym pomysłem byłoby
utrzymać pewną niezależność do czasu, aż reszta Europy nie wyjdzie z
kryzysu?



Temat: Lepiej opóźnić przyjęcie euro niż ryzykować ref...
O, jak fajnie
"Euro to dla Polski dobra rzecz", nareszcie ktoś, kto może i umie
odpowiedzieć na następujące pytania, z góry dziękuję koledze:

Jestem przedsiębiorcą i skorzystam na wprowadzeniu Euro (część
rozliczeń już prowadzę w tej walucie, na pewno będzie wygodniej),
niemniej wraz z rozwojem sytuacji kryzysowej na świecie zaczynam
mieć pewne wątpliwości. Proszę odpowiedzieć na poniższe pytania:

Po pierwsze, Europejski Bank Centralny będzie ustalał poziom stóp
procentowych dla całej strefy Euro (w Polsce dla złotówki robi to
NBP). Czy pozbawiając się wpływu na ich wysokość coś ryzykujemy? Czy
możliwa jest sytuacja, w której potrzebne nam są niższe (wyższe)
stopy niż w Niemczech, lub Francji? Wtedy pojawia się problem,
nieprawdaż?

Po drugie, kwestia "podatku inflacyjnego", inaczej zwanego "rentą
emisyjną", teraz przychód z tego tytułu trafia do rządu RP, a po
wprowadzeniu Euro trafi do?

Po trzecie na jakiej zasadzie będzie odbywać się transmisja Euro do
Polski, będziemy je pożyczać na procent, tak jak złotówki od NBP?
Procent trafi do ECB, zamiast jak do tej pory do NBP (który nadwyżki
może odprowadzać do budżetu RP), tak?

Po czwarte, strefa Euro pogrąża się w recesji, czy to na pewno dobry
pomysł wchodzić na pokład statku, który coś jakoś tak jest bardziej
zanurzony niż powinien?

Po piąte, wejście do strefy Euro poprzedzone jest wymaganiami
utrzymania sztywnego kursu złotówki wobec Euro, jedynym sposobem by
to zrobić jest manipulacja kursem PLN poprzez zakup i sprzedawanie
Euro w razie potrzeby: czy nie ma tu ryzyka, że spekulanci wiedząc o
tym "wydrenują" rezerwy NBP?

Jakoś od paru tygodni nikt nie chce o tych sprawach rozmawiać,
kolega się pokusi?



Temat: NINJA, czyli pół prawdy
Mierny artykul
Po pierwsze nie wyjasnia dlaczego problemy gospodarcze dosiegly takich krajow
jak Irlandia, Wielka Brytania, czy Hiszpania, ktore nie mialy kredytow ninja i
nie ponosily wysokich kosztow wojny w Iraku. I nie wyjasnia dlaczego Polska
bedzie miala problemy wkrotce (juz sie zaczynaja). Najwieksza wine ponosi zbyt
latwa polityka monetarna Fed i Europejskiego Banku Centralnego. Fed pilnowal
inflacji zdefiniowanej jako wzrost cen towarow konsumpcyjnych (CPI) ale inflacja
tak jak w latach 80-tych w Japonii objawila sie przede wszystkim wzrostem cen
zasobow kapitalowych (akcji w latach 90-tych - czy ktos pamieta krach akcji firm
internetowych w 1999-2000) oraz nieruchomosci (w latach 2002-2006). Ceny dobr
konsumpcyjnych nie wzrastaly ze wzgledu na niesamowity naplyw towarow z Azji
(glownie z Chin ale tez z w mniejszym stopniu z Wietnamu, Indii, Bangladeszu,
Indonezji, Malezji itp). Azjaci nauczeni lekcja krachu z 1997-98 gdy gospodarki
krajow finansujacych rozwoj wewnetrzny przez pozyczanie na rynkach finansowych
zalamaly sie gdy kredyt wysechl, zdecydowaly sie na prowadzenie skrajnie
merkantylistycznej polityki. Podobna polityke prowadzila Japonia od dluzszego
czasu. Aby utrzymac niskie kursy swoich walut kraje te inwestowaly nadwyzki
dolarow w obligacje rzadu amerykanskiego. Mialo to dodatkowa zalete, ze obnizalo
stopy procentowe w USA napedzajac dodatkowo popyt na towary azjatyckie. Fed i
kolejne administracje (od Busha starego, przez Clintona po Busha mlodego) wzieli
to za dobra monete. Niskie stopy procentowe sprawialy, ze gospodarka rozwijala
sie stosunkowo szybko ale doprowadzily one tez do upadku oszczednosci (kto by
oszczedzal gdy oprocentowanie depozytow jest smiesznie niskie) i nadmiernego
wzrostu zadluzenia. Banka nieruchomosciowa byla tego objawem. Nadmierny wzrost
cen nieruchomosci w praktycznie kazdym przypadku konczy sie kryzysem (patrz
Japonia w latach 80-tych, Niemcy po zjednoczeniu, Hiszpania i Wielka Brytania
teraz oraz Polska wkrotce). Kredyty ninja byly tylko objawem nadmiernej kreacji
pieniadza i dostepnosci kredytu. Same w sobie byly zbyt male by wywolac kryzys
na skale jaka obserwujemy. Glupota i chciwosc bankierow ma z tym niewiele
wspolnego, aczkolwiek stanowi latwe wytlumaczenie dla uciechy gawiedzi.




Temat: Euro to nie hasło na billboard
Pytam ponownie
Wklejam swoje pytania ponownie, bo ciągle odpowiedzi na nie nie
pojawiły się w publicznym dyskursie:

"Jestem przedsiębiorcą i skorzystam na wprowadzeniu Euro (część
rozliczeń już prowadzę w tej walucie, na pewno będzie wygodniej),
niemniej wraz z rozwojem sytuacji kryzysowej na świecie zaczynam
mieć pewne wątpliwości. Proszę odpowiedzieć na poniższe pytania:

Po pierwsze, Europejski Bank Centralny będzie ustalał poziom stóp
procentowych dla całej strefy Euro (w Polsce dla złotówki robi to
NBP). Czy pozbawiając się wpływu na ich wysokość coś ryzykujemy? Czy
możliwa jest sytuacja, w której potrzebne nam są niższe (wyższe)
stopy niż w Niemczech, lub Francji? Wtedy pojawia się problem,
nieprawdaż?

Po drugie, kwestia "podatku inflacyjnego", inaczej zwanego "rentą
emisyjną", teraz przychód z tego tytułu trafia do rządu RP, a po
wprowadzeniu Euro trafi do?

Po trzecie na jakiej zasadzie będzie odbywać się transmisja Euro do
Polski, będziemy je pożyczać na procent, tak jak złotówki od NBP?
Procent trafi do ECB, zamiast jak do tej pory do NBP (który nadwyżki
może odprowadzać do budżetu RP), tak?

Po czwarte, strefa Euro pogrąża się w recesji, czy to na pewno dobry
pomysł wchodzić na pokład statku, który coś jakoś tak jest bardziej
zanurzony niż powinien?

Po piąte, wejście do strefy Euro poprzedzone jest wymaganiami
utrzymania sztywnego kursu złotówki wobec Euro, jedynym sposobem by
to zrobić jest manipulacja kursem PLN poprzez zakup i sprzedawanie
Euro w razie potrzeby: czy nie ma tu ryzyka, że spekulanci wiedząc o
tym "wydrenują" rezerwy NBP?

Podsumowując, trzeba sobie odpowiedzieć na te pytania i wiele
innych, o których nie pomyślałem. Należy poważnie rozważyć czy
korzyści wynikające z wygody stosowania wspólnej waluty naprawdę są
większe niż potencjalne straty. Być może lepszym pomysłem byłoby
utrzymać pewną niezależność do czasu, aż reszta Europy nie wyjdzie z
kryzysu?"



Temat: Skutki opóźnienia przyjęcia euro
Zalety euro dla Polski:
-szerszy dostep do rynkow kapitalowych (czyli tanszy kredyt, czyli wiecej
inwestycji staje sie oplacalnych)
-zniesienie ryzyka kursowego wobec krajow eurolandu, czyli naszego najwiekszego
partnera handlowego (firmy, ktore produkuja w Polsce, beda mogly dokladnie
okreslic koszty i zysk wynikajace z dostarczenia tych produktow do innych
krajow strefy euro)
-zmniejszenie ryzyka kryzysu finansowego i walutowego ("unikamy" sytuacji
takiej, jaka miala miejsce w Azji Pld-Wsch w 1997)

Wady euro:
-tracimy mozliwosc indywidualnego dopasowania poziomu stop procentowych do
sytuacji w kraju (wysokosc stop procentowych jest ustalana przez Europejski
Bank Centralny - jedna stopa procentowa dla wszystkich krajow) i kontrolowania
w ten sposob inflacji na terenie kraju. Ale ten problem jest srednio istotny w
porownaniu z zyskiem wynikajacym z obnizenia stop procentowych w sytuacji
wejscia do eurolandu.
-tracimy mozliwosc indywidualnego dopasowania kursu walutowego do sytuacji w
kraju (mozliwosc bardzo hipotetyczna w obecnej sytuacji Polski)

UK nie wchodzi do Euro z dwoch powodow:
-w UK kwestia kontroli stop procentowych jest politycznie bardzo delikatna
(bardzo duza czesc spoleczenstwa jest na kredytach hipotecznych, i dlatego W.
Brytania chce trzymac nad tym piecze)
-eksport/import UK do/z strefy euro jest wzglednie ograniczony (w porownaniu z
ich eksportem/importem do innych krajow, takich jak USA itp), tak wiec
stabilizacja wobec euro oznaczalaby dla nich brak stabilizacji wobec dolara
itp...)

Dania i Szwecja nie wchodza do euro ze wzgledu na ich bliskie wiezi handlowe i
gospodarcze z UK. Jesli UK mialaby wejsc ktoregos dnia do strefy euro, to
zobaczycie, ze te dwa kraje tez tam wejda.




Temat: BCC apeluje: Przyjmijmy euro w 2010 roku
Gość portalu: Stefan napisał(a):

> Każdy wie, że przyjęcie euro polepsza konkurencyjnośc gospodarki ( choćby ze
> względu na wyeliminowanie ryzyka kursowego). Każdy tylko nie idiota twojego
> pokroju.

I kazdy idiota wie, ze zbyt niskie stopy procentowe przy wysokiej dynamice
gospodarczej prowadza do eksplozji inflacji niszczacej doslownie caly dorobek
gospodarczy i niszczacej oszczednosci spoleczenstwa.

I kazdy idiota wie rowniez, ze aby wprowadzenie euro bylo powodzeniem
gospodarki musza byc naprawde konwergentne w rzeczywistosci nie na tylko na
papierze.

O tym mowili Balcerowicz i Filar i duzo innych setki razy.

Stopy euro sa dopasowane do dynamiki gospodarczej krajow z euro. A dynamika ta
jest mniej wiecej 4 razy mniejsza od polskiej.

Innymi slowy konwergencja miedzy gospodarkami Polski i krajow Euro nie istnieje.

Wprowadzenie euro oznacza praktycznie sprowadza sie do wymiany technicznej
zlotego na euro, zlikwidowania kursow przeliczeniowych i wprowadzenie nowej
stopy procentowej. Zadnych barier euro nie usuwa poniewaz Polska jest w Uni co
kazdy idiota musial juz zauwazyc.

A to oznacza obnizenie wlasnie stop dla Polski do poziomu euro, co by oznaczalo
katastrofe i samobojstwo gospodarcze.

Zeby bylo ciekawiej, niemiecka prasa pisze wlasnie na temat tego olbrzymiego
ryzyka jakim jest wybuch inflacji w momencie wprowadzenia euro miedzy innymi w
Polsce.

To, ze sie na ten temat nie mowi, jest przestepstwem. Przestepstwem popelnianym
przez fanatykow euro, Balcerowicza, Filara i paru innych.

Ciekawe, dlaczego BBC w koncu nie zamowi expertyzy w EBZ, europejskim banku
centralnym. Uslyszal by dokladnie to, co napisalem powyzej.




Temat: Rośnie produkcja w USA, spada w Europie
"nie odwazylbym sie tak posuwac sie tak
daleko, no chyba, ze nie potraktowac by tego zbyt powaznie i po prostu bawic
sie takimi hipotezami.
Dobry temat na male domowe party, szkoda, ze zapewnie dzieli nas dystans
tysiecy kilometrow .... :("

To jest wcale ciekawy temat. Nie na party ale na logiczne zainwestowanie
pieniedzy. W Polsce oplaca sie inwestowac w dlug publiczny. W USA oplaca sie
inwestowac w towar (ciagle jeszcze).

Jasna sprawa jest niestety sila gospodarki USA wzgledem Europy.
W zwiazku z tym wystapi wzrost kursu USD.

Nastepnie jednak nastapi spowolnienie wzrostu i narastanie zadluzenia, co jasna
sprawa spowoduje spadek USD.

Czy to jest trudne do przewidzenia? Nie. To jasne jak slonce.
Zadne party nie zmieni ogladu spraw.

Tak samo jak cytat z powyzszego artykulu:
"Stopy procentowe w strefie euro stoją od ponad roku na poziomie 2 proc. i
konserwatywny Europejski Bank Centralny raczej ich nie obniży. Ceny ropy
naftowej mogą go nawet skłonić do podwyżek."

Jasna sprawa, ze ECB jest konserwatywny i opozniony w rozwoju. Powinni byli
obciac stope juz rok temu. Teraz jednak beda do tego zmuszeni, bo NAJPIERW
zacznie zwalniac gospodarka Euro a potem dopiero USA.

Symptomy tego JUZ TERAZ widac po statystyce, czego przyczynkiem bylo oczywiscie
rozszerzenie o Polske + reszta.

Kolejny cytat z artykulu obok:

"Stopy procentowe zapewne znów w górę"
i
"Rada Polityki Pieniężnej znów podniesie stopy procentowe - uważają analitycy.
Podwyżka nie zaszkodzi jednak gospodarce, która nadal szybko się rozwija."

i
"Rada jest przekonana o wygasaniu presji inflacyjnej."

i
"Dynamika produkcji przemysłowej wyniosła w lipcu zaledwie 6 proc., choć
spodziewano się około 11 proc. (a to i tak byłby wynik słabszy niż w czerwcu)."

Tak sobie o tym mysle i nijak logiki w tych cytatach nie ma.




Temat: Były premier wraca do rządu, ale na jaki fotel
boże widzisz i nie grzmisz...
www.nbp.pl/home.aspx?f=onbp/organizacja/rada_1_kadencja/gronkiewicz_waltz.html
abyś mi potem znowu nie powiedział że link sie nie otwiera..

"Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Po
ukończeniu studiów pracownik naukowy w Zakładzie Prawa Administracyjnego
Porównawczego i Zarządzania Gospodarką Narodową w Instytucie Nauk
Prawno-Administracyjnych. Pracę doktorską obroniła w 1981 roku, a opublikowała w
1985 roku, uzyskując stopień doktora nauk prawnych. W 1989 roku była ekspertem
sejmowym i senackim z zakresu prawa publicznego i gospodarczego, ze szczególnym
uwzględnieniem prawa bankowego i jego kolejnych nowelizacji. W 1993 roku
obroniła pracę habilitacyjną na temat "Bank centralny - od gospodarki centralnie
sterowanej do gospodarki rynkowej. Zagadnienia prawne", zawierającą propozycje
zmian polskiego prawa bankowego.

W 1992 r. została powołana na prezesa NBP. W czasie pierwszej, sześcioletniej
kadencji doprowadziła do wzmocnienia niezależności banku centralnego,
dynamicznego rozwoju sektora bankowego, wypracowała klarowną politykę
licencyjną. W 1995 r. dokonano dwóch historycznych reform systemu bankowego w
Polsce: denominacji złotego i upłynnienia jego kursu wobec walut wymienialnych.
W 1998 r. powołana na drugą kadencję. W grudnia 2000 r. Hanna Gronkiewicz -
Waltz przestała pełnić funkcję Prezesa Narodowego Banku Polskiego w związku z
powołaniem na stanowisko wiceprezesa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju w
Londynie.

Autorka ponad 40 prac naukowych, w tym monografii; współautorka podręcznika z
zakresu prawa administracyjnego i gospodarczego; od 1983 r. specjalizuje się w
prawie bankowym, a zwłaszcza w pozycji prawnej banków centralnych.

Laureatka wielu prestiżowych nagród zagranicznych i krajowych pism
ekonomicznych; m.in. amerykański miesięcznik finansowy "Global Finance",
czterokrotnie, w 1994, 1997, 1998 i 1999 r., zaliczył Hannę Gronkiewcz-Waltz do
grona najlepszych prezesów banków centralnych na świecie; odznaczona medalem
Ecclesiae populoque servitium praestanti - Zasłużony dla Kościoła i Narodu (1997
r.); w tym samym roku odznaczona za zasługi dla spółdzielczości bankowej; w 1998
roku uhonorowana przez Zarząd NBP Odznaką Zasłużony dla Bankowości RP."




Temat: $1.70 against the euro?
odezwał sie Greenspan
...i dolar znowu stracił.

EUR: Inwestorzy odejdą od dolara?
19.11.2004 17:46 (aktualizacja 21:16)

Szef Fed Alan Greenspan / AFP
Jeśli deficyt obrotów bieżących USA nie zostanie zredukowany, to wśród
zagranicznych inwestorów osłabnie chęć nabywania amerykańskiego dolara na
rzecz innych walut - oświadczył w piątek szef amerykańskiej Rezerwy
Federalnej Alan Greenspan.

Biorąc pod uwagę rozmiary deficytu na rachunku obrotów bieżących, w pewnym
momencie osłabnie apetyt inwestorów na dolara - powiedział Greenspan podczas
Europejskiego Kongresu Bankowego we Frankfurcie.

Deficyt obrotów bieżących USA wzrósł w II kwartale tego roku do rekordowego
poziomu 166,2 mld USD. Deficyt federalny w całym roku fiskalnym zakończonym
30 września wyniósł również rekordowe 412 mld USD.

Greenspan dodał, że niemożliwe jest określenie, kiedy i przy jakim poziomie
deficytu aktywa w USD przestaną być atrakcyjne dla inwestorów. Szef Fed
podkreślił, że aby skuteczniej ograniczać deficyt obrotów bieżących w USA,
niezbędne jest zwiększanie oszczędności. Dodał też, że trudne jest
przewidzenie kursu dolara.

Dolar osłabił się po tej wypowiedzi do 1,3062 za euro z 1,2961 w czwartek po
południu i 1,3028 przed rozpoczęciem wystąpienia Greenspana we Frankfurcie.
Amerykańska waluta spadła też w stosunku do japońskiego jena - do 103,27
jenów za USD ze 103,61 przed komentarzem szefa Fed.

Alan Greenspan i sekretarz skarbu USA John Snow są podczas tego weekendu
uczestnikami spotkania ministrów finansów i szefów banków centralnych z
krajów należących do grupy G20, skupiającej kraje rozwijające się. Biorą w
nim udział także m.in. szef EBC Jean- Claude Trichet i przedstawiciel Banku
Japonii Kazumasa Iwata.

Analitycy uważają, że w dyskusjach finansistów i bankowców dominować będzie
sprawa słabnącego dolara, jednak Greenspan raczej nie spodziewa
się "dolarowego" kryzysu.

Szef Fed ocenił w piątek, że interwencje na rynkach walutowych mają jedynie
umiarkowany efekt, a kursy walut powinny być kształtowane przez rynek, a nie
politykę rządową. Dwa dni temu Snow powiedział w Londynie, że administracja
prezydenta Busha nie będzie uczestniczyć w żadnych próbach powstrzymania
spadku kursu dolara. W czwartek dolar osłabił się do rekordowego poziomu
1,3075 USD za euro.

Na koniec 2003 r. aktywa denominowane w amerykańskiej walucie stanowiły 63,8
proc. wszystkich aktywów zgromadzonych w zagranicznych bankach centralnych -
podał Międzynarodowy Fundusz Walutowy. W 2000 r. było to 66,6 proc.

Zobacz ostatnie wydanie naszego biuletynu.

(PAP)




Temat: Czy przyjmiemy euro przed 2010 rokiem?
To by bylo superkorzystne
Gość portalu: fritz napisał(a):

> Cala reszta kryteriow przemawia przeciwko wprowadzeniu euro, a wiec polska
> gospodarka znajduje sie w zupelnie innym cyklu gospodarczym niz unijna a to
> oznacza, ze to co jest dobre dla duzych gospodarek unijnych moze byc zabojcze
> dla gospodarki polskiej np. niskie stopy procentowe dobre dla Niemiec i
>Francji sa zabojcze dla Polski z np. powodu mozliwej eksplozji inflacji.

Zupelny nonsens. Polska juz moglaby miec podobna stope porcentowa jak euroland
gdyby nie deficyt finansow publicznych. Gdyby nie ten deficyt to nie byloby
zadnej mozliwosci wzrostu inflacji.

>Polska naprawde jeszcze nie jest na tym samym stopniu stabilizacji co Niemcy i
> Francja.

To jest tania demagogia kolego, euroland to 12 krajow. Dlaczego nie mozna
porownywac do Grecji i Portugalii?

> Rowniez naturalne dopasowanie kursu do mozliwosci gospodarczych kraju, ktore
> jest swietnym regulatorem, zniknie.

To jest argument ktory nie trzyma sie kupy. Bedac w unii ekonomia polska jest
w pelni otwarta, musi sila rzeczy zblizac sie do unijnej.

> pieniadze na zbyt krotki czasu, to inwestycji takich, wlasnie spekulacyjnych
> nie bedzie. Ta metode stosuje z powodzoniem Chile i Bank Swiatowy nie uznal
> tego za niezgodne z prawem.

ale to jest niezgodne z prawem unijnym ktorego podstawa jest wolny przeplyw
kapitalu. Chile to jest daleko.

> A wiec: euro tak, ale wtedy, kiedy Polska makroekonomicznie bedzie
> wystarczajaco zbiezna z Unia, przedtem jest to samobojstwo gospodarcze.
> Ciekawe jest rowniez to, ze wszyscy dyrektorzy Europejskiego Banku
> Centralnego odradzaja Polsce zbyt szybkie wprowadzenie Euro i rowniez
> bankierzy z OECD.
> Jedynym bankierem, ktory uwaza, ze to jest sluszne, jest Balcerowicz.
> Uwazam, ze Balcerowicz sie tym razem myli.

Nie myli sie. Wprowadzenie euro w Polsce mialoby kolosalny efekt z punktu
widzenia stabilnosci psychologicznej. Bo niemozliwa bylaby zmiana kursu
i nerwowosc taka jak obecnie. Oprocz tego skonczylaby sie potencjalna
mozliwosc manipulacji waluta przez politykow czyli gadanie przez ludzi w
rodaju leperina ze zabiora zasoby banku centralnego.




Temat: NBP będzie mógł korzystać ze swapu walutowego
Tak wiec wprowadzenie swapow na franka jest w stanie w jakis trwalszy sposob
kurs CHF/PLN-moim zdaniem w srednim okresie-2, moze 3 lat czeka nas oslabienie
naszej waluty(nizej powody), czy to tylko krotkoterminowe stabilizowanie sytuacji?

oslabienie bo:
-brak kapitalu na rynkach zachodnich-to co im daja banki centralne to wystarcza
na latanie dziur, ale juz nie na spore przeplywy kapitalowe
-zmniejszenie inwestycji bezposrednich-wynika to z co najmniej 2 przeslanek 1)
spadek(stabilizacja) popytu z tych zakladow/centrow uslug przynajmniej 2 lub 3
letnia-wiec po co kolejne; 2) brak mozliwosci sfinansowania tych
przedsiewziec-za male srodki wlasne-musza byc zreszta uzyte do sfinansowanie
dotychczasowej dzialalnosci, a nie rozszerzania sie na nowa dzialalnosc/wzrost
inwestycji
-awersja do ryzyka-jestesmy nadal postrzegani jako panstwo mniej stabilne i w
sytuacji klopotow, nie tyle ucierpimy bardziej niz panstwa Europy Zachodniej i
USA, co inwestorzy stamtad uwazaja, ze tak sie stanie

powyzszych spadkow w przeplywie kapitalu do Polski nie zrownowaza srodki
pomocowe z unii europejskiej, o ktorych zreszt rowniez wraz z narastajacym
kryzysem w sferze realnej zacznie sie przebakiwac, ze powinny byc ograniczone

oczywiscie to jest zaklocane przez banki centralne krajow zachodnich pompujacych
ogromne sumy pieniedzy, ktore dzialaja tak jak kiedys put greenspana, tylko ze
teraz to juz w zasadzie nie tyle na skale fedu, ale wielu panstw i to zarowno od
strony polityki pienieznej, jak i polityki budzetowej(nie pamietam czy ten
ostatni termin jest na pewno prawidlowy)-tylko dlaczego te "cholerne" zachodnie
waluty sie umacniaja, przeciez one powinny tapnac, tyle pustego pieniadza sie
drukuje-czy to tylko kwestia czasu az to sie stanie?



Temat: USA: Tnijcie deficyt!
no coz
Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

> Potraktuj ten skowyt antyamerykanskich kundli humorystycznie! :)

niezly poziom dyskusji. merytoryczny takze

> Oni tak ujadaja od dawna a Ameryka jak zawsze ma sie swietnie

sam pisales w pierszym poscie o depresji. zdecyduj sie na cos

> za to Unia coraz glebiej w recesji, bezrobociu

nie ma recesji w ue a jest wzrost 1.8% rr

bezrobocie w ciagu ostatnich 10 lat w ue15 spadlo

procentowe zatrudnienie w ue rosnie a w usa spada

> i deficytach a Polska coraz glebiej w dlugach ...

usa zadluzaja sie szybciej niz ue i to na zewnatrz

> .
>
> Jak sie nie chce czy nie potrafi zrobic porzadku na swoim podworku to najlepiej
>
> pouczac ...sasiada jak ma miec czysto na swoim czystym podworku -
> nieudacznictwo i zawisc to polskie cechy narodowe !
>
> Ta banda idiotow nawet nie dostrzegla o czym mowi artykul o ktorym dyskutuja!
>

czy juz pisalem ze piszesz przynajmniej tak kulturalnie jak merytorycznie?

> Tam nie pisze sie, ze to Ameryka prosi sie o obnizenie deficytu Europe.
> TAM PISZE SIE ZE TO EUROPA PROSI SIE AMERYKE ZEBY ZMNIEJSZYLA DEFICYT BO SLABYM
>
> DOLAREM JA DOBIJE :
> "Podczas konferencji szefów banków centralnych najlepiej rozwiniętych krajów w
> Bazylei, amerykański sekretarz skarbu John Snow obiecał: "zmniejszymy deficyt
> budżetowy".....
> "Zapowiedzi Snowa z radością przyjął Jean-Claude Trichet, szef Europejskiego
> Banku Centralnego".

oczywiscie. gwaltowne zmiany kursu waluty uderzaja najpierw w partnerow
handlowych. dopiero potem we wlasny kraj. tak jak i cla



Temat: Dlaczego polski eksport rośnie, skoro złoty jes...
Lepper w Unii Europjeskiej
Poniżej artykuł "sprzed chwili" z GW. Czy w Unii Europejskiej rządzi Lepper
skoro Unia najwyraźniej nie chce poddać ocenie rynku kurs euro i za wszelką
cenę obronić swoich eksporterów? I najwyraźniej dlatego, że Unia chce być
krajem dobrobytu nie chce mieć silnej waluty.

B

Po Świętach kurs dolara wobec euro znalazł się na najniższym poziomie od trzech
lat. W piątek za euro płacono prawie 1,04 dol. Frank szwajcarski wart był 0,71
dol. - najwięcej od czterech lat. Kurs dolara w stosunku do koszyka walut walut
wykorzystywanych do rozliczania transakcji międzynarodowych osiągnął najniższy
poziom od niemal trzech lat.

Motorem spadku kursu amerykańskiej waluty są rosnące obawy przed interwencją
zbrojną USA w Iraku i pogarszające się stosunki Waszyngtonu z Koreą Północną. W
środę północnokoreańska agencja informacyjna poinformowała, że amerykańskie
żądania wstrzymania koreańskiego programu badań nuklearnych mogą doprowadzić do
konfliktu między oboma krajami.

Amerykański dolar był dotychczas uważany za bezpieczną inwestycję w czasie
działań wojennych. Nastawienie inwestorów uległo zmianie po ataku
terrorystycznym na Nowy Jork we wrześniu 2001 r. Na upadek wizerunku USA jako
najbezpieczniejszego państwa świata nałożył się także gigantyczny i stale
rosnący deficyt handlowy USA. - Obecnie są dwa czynniki deprecjonujące dolara.
Po pierwsze, sytuacja w Iraku i unikanie ryzyka związanego z wybuchem działań
zbrojnych. Po drugie, sezonowe osłabienie dolara występujące często w grudniu -
uważa Steven Saywell, analityk rynków walutowych w Citibanku.

Spadający kurs dolara jest korzystny dla amerykańskich eksporterów. Pogarsza
jednak wymianę handlową krajów europejskich z USA. Jeśli dolar nie zacznie się
wkrótce umacniać, nie wykluczona jest interwencja UE na rynku walutowym.

W szczególnie niekorzystnej sytuacji jest borykająca się z deflacją Japonia.
Kurs dolara w stosunku do jena spadł poniżej psychologicznej bariery 120 jenów.
Bardzo niski poziom stóp procentowych utrudnia Bankowi Japonii manipulowania
kursem walutowym. Analitycy nie wykluczają jednak, że tokijskie ministerstwo
finansów zdecyduje się na ściągnięcie jenów z rynku. Bardzo prawdopodobne jest
także, że Japończycy poproszą o interwencję na rynku inne banki centralne.




Temat: dlaczego LPR? A dlaczego nie?
1. Szczegolnie ten ostatni punkt mnie zaciekawil: nie pozyczanie od
prywatnych bankow. Moze jakas definincja tych "prywatnych bankow"?
Czy prywatny to taki ktory nalezy do malej grupy osob i nie jest dostepny na
gieldzie czy to taki co nie jest bankiem narodowym np. ING ale nalezy do
szerokiego grona akcjonariuszy? Roznica jest ogromna

2. Jezeli chodzi o polityke monetarna to wyciales chyba najsmieszniejszy
fragment "po względnym ustabilizowaniu się kursu walutowego złotego na
obniżonym poziomie w trybie rynkowym, w drodze decyzji rządowych lub decyzji NBP
podejmowanych za zgodą rządu, przeprowadzić należy niezbędne dodatkowe korekty
kursowe". Czyli aktywna ingerencja w rynki walutowe i centralne sterowanie
kursem zlotowki. Panstwa o wiele bogatsze chcialy robic takie numery i na
dluzsza mete im to nie wyszlo.

3. No i moj ulubionu punkt 21 mowiacy o pelnym zatrudnieniu.

Ja rozumiem ze ten watek to jest w celach rozrywkowych?

Pzdr.

przycinek.usa napisał:

> Ja postanowilem wkleic kilka waznych punktow programowych LPR.
> Tych na "+":
>
> 15. Z uwagi na katastrofalną sytuację ekonomiczną - brak kontroli i
> niewłaściwe zarządzanie - należy włączyć do budżetu Państwa wszystkie
> fundusze celowe (które stanowią blisko 50% środków publicznych) oraz
> nierentowne od lat Agencje Rządowe.
>
> 17. Odrzucamy wprowadzanie podatku katastralnego. Zmniejszymy radykalnie
> podatki na rzecz intensyfikacji wszelkiej produkcji w gminach, rozwoju
> przetwórstwa rolno-spożywczego, stworzenia nowych miejsc pracy.
>
>
> Polityka NBP musi być koordynowana przez Rząd, tak jak jest w szeregu państw
> europejskich i jak było w przedwojennej Polsce, przy zachowaniu niezbędnej,
> statutowej niezależności Banku Centralnego, ale bez pozycji dominującej,
> którą stwarza obecna Konstytucja, wspierając działania spekulacyjne;
>
>
> O polityce monetarnej i stopie procentowej:
> (...)
> tak, aby kurs złotego w stosunku do dominujących walut (euro lub dolara) w
> obrotach handlu zagranicznego lub koszyka walut, "zapewniał stabilizację
> poziomu cen produkcji i kosztów utrzymania":
>
>
> Dążyć będziemy do likwidacji RPP; kontrolę i nadzór nad NBP będą mieć
> Parlament i Urząd Nadzoru Bankowego.
>
>



Temat: ... a ponadto uważam, że skrajna prawica ...
A to poglądy skrajnej lewicy czy skrajnej prawicy:

Polityka NBP musi być koordynowana przez Rząd, tak jak jest w szeregu państw
europejskich i jak było w przedwojennej Polsce, przy zachowaniu niezbędnej,
statutowej niezależności Banku Centralnego, ale bez pozycji dominującej, którą
stwarza obecna Konstytucja, wspierając działania spekulacyjne;
Pierwszym zasadniczym przedsięwzięciem w ramach nowej polityki pieniężnej winno
być obniżenie stóp procentowych NBP do poziomu inflacji, ewentualnie
niewielkiej nadwyżki, przy czym kredyt redyskontowy, jako główny instrument
zasilania banków, winien być udzielany przy 1 procentowej stopie kredytowej w
rozmiarach wynikających z programu rządowego, a przyznawany w oparciu o
wnikliwą analizę portfela wekslowego przedkładanego przez banki
Takie obniżenie stopy procentowej kredytu redyskontowego NBP spowoduje swobodne
obniżenie się kursu złotego w trybie procesów rynkowych, kontrolowanych przez
NBP, bez urzędowej dewaluacji. Automatycznie odwróciłoby to niekorzystne
obecnie relacje złotówkowych cen produktów krajowych od importowanych.
Obniżenie stóp procentowych kredytów udzielanych przez NBP musi wymusić
obniżenie oprocentowania kredytów udzielanych przez banki, które muszą
przestawić się w swej działalności na kredytowanie działalności gospodarczej z
operacji państwowymi papierami skarbowymi, finansującymi deficyt budżetowy, i z
operacji spekulacyjnych;
Dyscyplinę w obniżaniu stóp procentowych przez banki należy egzekwować poprzez
ich kontrolę przez NBP i Urząd Nadzoru Bankowego oraz poprzez uprawnienia Izb
Skarbowych do progresywnego opodatkowania zysków z przekroczenia dopuszczalnych
stóp procentowych;
Doprowadzenie do likwidacji nadpłynności sektora bankowego; po względnym
ustabilizowaniu się kursu walutowego złotego na obniżonym poziomie w trybie
rynkowym, w drodze decyzji rządowych lub decyzji NBP podejmowanych za zgodą
rządu, przeprowadzić należy niezbędne dodatkowe korekty kursowe w celu oparcia
pieniądza na parytecie gospodarczym, to jest tak, aby kurs złotego w stosunku
do dominujących walut (euro lub dolara) w obrotach handlu zagranicznego lub
koszyka walut, "zapewniał stabilizację poziomu cen produkcji i kosztów
utrzymania":
Dążyć będziemy do likwidacji RPP; kontrolę i nadzór nad NBP będą mieć Parlament
i Urząd Nadzoru Bankowego
?????????????

A może Samoobrony? A Samoobrona czym jest?




Temat: Od 2000 roku dolar stracil 33% wartosci
W czwartek kurs dolara amerykańskiego pobił w USA szósty już kolejny
rekord najniższych w historii notowań względem euro. Wartość
jednostki europejskiej zbliżyła się do poziomu 1,42 dol.,
najwyższego od czasu jej wprowadzenia w styczniu 1999 r.

Waluta amerykańska wykazuje słabość wobec wspólnej waluty
europejskiej, a także innych walut, w związku z prognozami, że
Rezerwa Federalna (Fed), czyli bank centralny USA, obniży jeszcze
bardziej swą stopę procentową i to już w przyszłym miesiącu.

Najnowsza seria obniżek kursu dolara rozpoczęła się w ubiegły
wtorek, po ogłoszeniu decyzji Fed o niespodziewanie radykalnym
obniżeniu głównej stopy funduszy federalnych o pół punktu
procentowego, do 4,75 proc, czemu towarzyszyła obniżka również o pół
punktu, do 5,25 procent, stopy dyskontowej.

W czwartek oczekiwania na dalszą redukcję stopy nasiliły się po
ogłoszeniu danych z rynku nieruchomości w USA, wskazujących na
głęboki spadek ceny nowych domów mieszkalnych oraz liczby kupowanych
domów, co świadczy o silnym zastoju na tym rynku. Eksperci sądzą, że
Fed może wkrótce użyć dalszej obniżki stóp jako rozrusznika
słabnącej koniunktury gospodarczej.

Kurs waluty europejskiej doszedł w czwartek w ciągu dnia do
wysokości 1,4189 dolara, bijąc poprzedni rekord z środy, wynoszący
1,4162. Pod koniec dnia w czwartek w Nowym Jorku kurs euro cofnął
się nieco, do 1,4160 dolara, co jednak i tak oznaczał wzrost w
porównaniu z notowaniami sprzed ok. 24 godzin, wynoszącymi 1,4136
dol. pod koniec dnia w środę w USA.

Ponownie poszły w górę ceny złota na New York Mercantile Exchange,
gdzie na zamknięciu za uncję trojańską w przypadku dostawy bieżącej
płacono w czwartek 732,70 dol., o 4,40 dol. więcej niż w środę.

O ponad 4 dolary wzrosły też ceny złota w kontraktach terminowych na
kolejne miesiące. Z każdym miesiącem cena złota w tych kontraktach
jest wyższą, na przełomie roku przekracza 740 dol., a na przełomie
2008 i 2009 roku 775 dol. Poziom cen złota jest obecnie najwyższy od
ok. ćwierćwiecza.




Temat: Ukraina tonie.....lechowski51 , darino
Ukraina tonie.....lechowski51 , darino
Produkcja przemysłowa na Ukrainie w styczniu spadła o 34 proc. - to rekord od
1945 r. A ukraiński rząd utajnił comiesięczne dane o zmianie PKB.

Dane o spadku produkcji zaszokowały ukraińskich ekonomistów - w porównaniu ze
styczniem 2008 r. przedsiębiorstwa wyprodukowały o 34 proc. mniej towarów. -
Czegoś takiego nie było od 1945 r. - mówi Walerij Łytwyckij, szef doradców
banku centralnego (NBU). Nawet w krytycznym dla kraju 1994 r. produkcja spadła
"tylko" o 32 proc.

Cierpią wszystkie najważniejsze branże dla ukraińskiej gospodarki. O 46 proc.
mniej wyprodukowały huty - lokomotywa tamtejszej gospodarki. W przemyśle
maszynowym produkcja spadła o 60 proc., o prawie 50 proc. mniej wypuściły na
rynek przedsiębiorstwa chemiczne. Dla nich kryzys nałożył się na
rosyjsko-ukraiński spór gazowy, bo gaz jest głównym surowcem dla kombinatów
chemicznych.

Firmy nad Dnieprem wciąż czekają na jakikolwiek plan antykryzysowy rządu.
Zamiast tego rząd postanowił oszczędzić im złych wiadomości. Państwowy Komitet
Statystyczny utajnił dane o miesięcznym spadku PKB. Teraz mają być
udostępniane wyłącznie dane o PKB kwartalnym. Oficjalny powód - dane
miesięczne okazywały się często niedokładne. Ukraińscy statystycy twierdzą, że
w większości krajów UE (m.in. w Polsce) także publikuje się wyłącznie dane
kwartalne.

Jednak ekonomiści sądzą, że decyzja komitetu poparta przez rząd nie ma nic
wspólnego z europejskimi standardami, a wiele - z fatalnymi danymi. Ukraiński
rząd wciąż upiera się, że w tym roku gospodarka urośnie o 0,4 proc. i
odpowiednio do tego uchwalono budżet z deficytem ok. 3 proc. PKB. Tymczasem
ekonomiści i międzynarodowe instytucje finansowe szacują, że PKB skurczy się o
5 do nawet 15 proc. - Ujawniając dane ze stycznia, komitet obnażyłby spadek
PKB i odpowiedzialność rządu. A nie ma danych, nie ma i krytyki - powiedział
dziennikowi "Kommiersant Ukraina" Wasyl Jurczyszyn, ekonomista z Centrum im.
Razumkowa. Z kolei zdaniem Łytwyckiego PKB spadło w styczniu o 20 proc.

NBU rozpaczliwie próbuje uratować sektor bankowy oraz kurs hrywny. Wciąż
obowiązuje zakaz zrywania lokat terminowych, ale zdarza się, że banki
odmawiają wypłaty nawet lokat, których termin już minął. Kolejek ani
demonstracji pod bankami na razie jednak nie ma.

Katastrofa gospodarcza dosłownie mrozi ludzi. Wczoraj ciepłownia w
Dniepropietrowsku ogłosiła, że wstrzymuje dostawy ciepła do domów - miasto
zalega z zapłatą i ciepłownia nie może kupić gazu. Ciepło dociera tylko do
szpitali.

Źródło: Gazeta Wyborcza (Rafał Zasuń)

Myślę,że darino ma rację



Temat: Wpływom - nie! Kapitałowym - tak!
Myślę że autor trafnie zanalizował drogę do egzotycznego sojuszu
SLD i prawicy, prześcigających się w bezrozumnej licytacji
hasłami patriotycznymi i " jedynie słuszną " polską racją
stanu.Wielokrotnie w PRL-u odwoływano się do tych samych haseł,
tłumacząc potrzebę "obrony socjalizmu" wyższą koniecznością
zachowania terytorialnego status quo w Europie i to miał nam
gwarantować ścisły sojusz z ZSRR.Aparatczycy partyjni są więc
wyćwiczeni w tego rodzaju argumentacji politycznej.Zapomniano,że
integracja europejska to już ponad 50 lat historycznych
doświadczeń wielu narodów europejskich, do których mamy szansę
dołączyć obecnie.Gdyby Francuzi, Holendrzy czy też Anglicy
tkwili w okopach XIX wiecznej "geopolitik", nigdy by nie doszło
do zintegrowania Niemiec w powojennej Europie. Filar
euroatlantycki i specjalne stosunki z USA były zawsze potrzebne
Europie, tak jak i obecnie, ale to przecież wcale nie
przeszkadza w pogłębianiu procesów integracyjnych i uczestnictwa
w nim Polski. Zresztą nie mamy wyboru - przy naszym zacofaniu
gospodarczym i organizacyjnym, wiele narosłych problemów
społecznych można rozwiązać jedynie w ścisłej integracji z
UE.Państwa najbardziej zintegrowane(Francja, Niemcy, Benelux)
nie narzekają na żaden dyktat czy też utratę swej
tożsamości.Wręcz przeciwnie: prawa obywatelskie, dostęp do
edukacji,ochrona kultur regionalnych są tam na poziomie godnym
pozazrdoszczenia.
Nawiązując do podanego przykładu złamania paktu stabilizacyjnego
przez Francję i Niemcy zapomina się, iż szczególnie Niemcy wiele
poświęciły godząc się na przyjęcie EURO i oddając w ręce ECB
kompetencje swego banku centralnego.Obniżyło to w znaczny sposób
możliwośc reagowania rządu na kryzys ekonomiczny w Niemczech,
ponieważ stopy procentowe ustala ECB, a to ma także wpływ na
kurs walutowy, na eksport i w rezultacie na bezrobocie.
Myślę, że więcej rzeczowej informacji o zachodzących procesach
ekonomicznych na swiecie i ich wzajemnych powiązaniach może
wiele wyjaśnić, dlaczego proces integracji w UE jest tak ważny
dla Polski.



Temat: _p__r__o__t__e__s__t__u__j__ę____ ________ #=2 kat?
__________________Piczy? Żyjesz kretynie?_________
W Unijnej polityce Europejskiej polskiej racji stanu nie ma i nie
będzie,nawet tyle, co brudu za paznokciem!

Absolutny brak rozezania, nie wiedzieli w czerwcu co to są
asymetryczne opcje walutowych kersów...

Wielcy wizjonerzy doradcy pieprzyli bzdury...

a rząd roztaczała cuda...

do końca szli w zaparte koncentrując się na WALCE ZPiS i prezydentem
....
nic nie widzieli ani tego co sie dzieje w USA gdzie ceny
nieruchomosci na skutek śmieci hedgingu stoją od 3 lat...

gdzie giełda w Japonii padła i trwa w letargu 11 lat...

rozgardiasz, sprzeczne sygnały od PSL i PO
a nawet samego PO...vide Chlebowski - Rostowski - Tusk...

CO GORSZA samego premiera Tuska w 24 h...

pieprzy wbrew sobie prowokujac SWIATOWYCH SZULERÓW
do kolejnch ataków na złoty...
zarabiają dziesiątki MRD zł w dzień!!!!!!!!!

a wizerunkowi "obracają" porażki w "sukcesy"...

co gorsza BANK CENTRALNY z rzadem, prezydent z opozycją

i żadne lobby nie jest w stanie

ROZLICZYĆ KOMISJI NADZORU BANKOWEgo ZA idiotyzm, zdradę albo
krańcową nieudolność i paraliż umysłowy!!!!!!!!!!!

Wszytkie rady - zresztą wzajemnie ze sobą sprzeczne i niemrawe;

.....mamy juz plany...będziemy przygotowywać...(Chlebowski slini się
na wszelkie strony...prosząc o pomsły...)

są już DAWNO SPÓXNIONE!!!!!!!!!!!

Pisałem o skokach kursów WALUT o 25% w paręnaście tygodni...

......JAK MNIE wtedy PIQ OBSMAROWAŁ!!!!!!!!

Znalazłem mu dane z banku, ze skok wyniósł nie 25% a > 30%
i w kilka tygodni a nie kilkanaście...
####################

No, ale to co POKAZAŁA e m p i r i a

to wszystkie picze joby niech się schowają w rynsztoku.





Strona 2 z 4 • Wyszukano 132 rezultatów • 1, 2, 3, 4
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates