Kuria Diecezjalna w Kielcach

Podobne podstrony
 
Widzisz posty znalezione dla hasła: Kuria Diecezjalna w Kielcach




Temat: Wieści z kieleckich uczelni
KUL w Kielcach

Katolicki Uniwersytet Lubelski z Lublina uruchamia w Kielcach swój zamiejscowy punkt dydaktyczny. Bedzie miał on swoją siedzibę przy Kurii Biskupiej a studenci będą mogli uczyć się w nim muzykologii.

Studia prowadzone będą przez trzy lata w systemie dziennym i będą bezpłatne - powiedział Radiu Kielce ks. dr Jarosław Czerkawski z Kurii Diecezjalnej w Kielcach

Absolwenci tego kierunku będą mogli szukać zatrudnienia jako animatorzy kultury, krytycy muzyczni, nauczyciele czy specjaliści w przemyśle fonograficznym

Zajęcia na kierunku muzykologia będzie prowadziła kadra naukowa z Lublina i Kielc.

http://www.radio.kielce.pl/page,,KUL-w-Kielcach,cc66fa1bd1f50bab4526745169b8787c.html






Temat: Katedra i okolice
Zmiany na Placu Jana Pawła II w Kielcach
Spore zmiany nastąpią w organizacji przestrzeni Placu Katedralnego w Kielcach- dowiedziało się Radio Kielce. Według przygotowywanego właśnie planu zagospodarowania przestrzennego znacznie większy będzie parking- ma się zaczynać od granicy z Muzeum Wsi Kieleckiej. Pomnik Jana Pawła Drugiego ma zostać ogrodzony i bardziej wyeksponowany. Zostanie również umożliwiony przejazd między ulicami Jana Pawła i Zamkową. "Nie będzie to jednak droga użyteczności publicznej, korzystać z niej będą mogły określone osoby. Podobnie jak z parkingu, plac katedralny jest bowiem własnością kurii diecezjalnej"- powiedział Radiu Kielce ksiądz Grzegorz Pałys - ekonom kurii. Przygotowany projekt musi teraz zyskać zgodę na realizacje od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków , a jak dowiedziało się Radio Kielce, ma on do niego spore zastrzeżenia.
Radio Kielce






Temat: zaś -- znowu
Dnia 04-02-18 04:18, w liście od osoby znanej jako Stasinek było:


Kompleksy radomskie, pochodzące z czasów, gdy likwidowano gubernię radomską
sięgająca również na Mazowsze (np. Grójec), która istniała w Królestwie
(imperium rosyjskie), są mi znane. Warszawiak z radomskiej guberni - to znam
też.


Kompleksy kompleksami, po prostu Warszawa ma dużo większą siłę
przyciągania niż Kielce. Skoro Radom sam nie może być centrum regionu,
to ciąży ku innemu centrum. Tak samo Piotrkowowi wyrósł ośrodek
przyciągania w Łodzi, który zasłonił Poznań (i wyeliminował wpływy
Mazowsza i Małopolski), a siła Białegostoku w Łomży dorównuje sile
odleglejszej Warszawy.
Za rozczłonkowanie Małopolski odpowiadają rozbiory, a dokładniej Kongres
Wiedeński (gdyby nie Napoleon i jego porażka, dziś może Siedlce byłyby
północnym przyczółkiem Galicji=Małopolski). Małopolska rozpadła się na
część austriacką, która zaczęła przyciągać zachodnią Ukrainę i trochę
Śląsk Cieszyński (chociaż akurat ten znowu ciągnął się pod Kłodzko, co
nijak Górnym Śląskiem, do którego można zaliczyć Cieszyn, nie było) i
rosyjską. Pozbawione wpływu Krakowa drugie centrum Małopolski - Lublin
natychmiast się wyemancypowało, przyciągając tereny ruskie, a lewa
strona Wisły (Częstochowa, Kielce, Radom i Sandomierz) rozdarta między
ośrodkiem Małopolski, Krakowem a ośrodkiem Kongresówki - Warszawą
tworzyła konglomerat staropolski, który był rozsadzany lokalnymi
ambicjami (Sandomierz już dawno stracił siłę, a Częstochowa i Radom były
zbyt silne by lgnąć ku Kielcom, ale zbyt słabe, by same je przeciągnąć...)
Skoro Stasinku wysuwasz tezę, że Małopolska, to to, co należało do
Austrii, łącznie z Tarnopolem itp. to nie miej pretensji, że to, co nie
należało, zostało wchłonięte przez Mazowsze, raczej się ciesz, że Kielc
nie spotkało to samo :-)


A prawda jest taka, że obecne województwo mazowieckie obejmuje tereny, które
Mazowszem nigdy nie były.


I to zapewne sprawi, że za jakiś czas, tylko historycy będą się
zastanawiać nad statusem regionalnym Radomia i Łomży (no, pewnie dużo
czsu minie, nim zmienią nazwy np. Muzeum Północnego Mazowsza na
Zachodniego Podlasia). Granice zawsze były płynne. Jedne połączenia
okazują się mniej trwałe, inne bardziej.


Dotyczy to nie tylko Radomia. Również Siedlec, którym
odebrano prawa podlaskie. A była niegdyś gubernia siedlecka i diecezja podlaska
z kurią w Siedlcach (mam na myśli diecezję zlikwidowaną w XIX wieku)...
Pozdrawiam
Stasinek


pzdr
piotrek





Temat: Galeria IX Wieków (Warszawska)


Księża nie chcą galerii
01-08-2006

Księża emeryci oburzeni planami budowy galerii handlowej przez Holendra: - Nasza opinia się nie liczyła i nie zobaczymy ani złotówki z tej transakcji!

O jaką transakcję chodzi? O umowę między Stowarzyszeniem Wzajemnej Pomocy Kapłanów Diecezji Kieleckiej a Holendrem Theo Jongenem, który wydzierżawił na 90 lat działkę przy Domu Księży Emerytów przy ulicy Warszawskiej w Kielcach. Zamierza tam wybudować potężną galerię handlową z parkingiem podziemnym. Zależy mu na szybkim rozpoczęciu inwestycji, bo już od września będzie płacił horrendalny czynsz (kwota utrzymywana jest jednak w tajemnicy, jak sama umowa zresztą...).
Jedyną przeszkodą jest jeszcze brak zgody Urzędu Miasta. Sprawę przeanalizują również radni miejscy. Tymczasem po pierwszym artykule w „Echu Dnia”, w którym ujawniliśmy umowę z Holendrem, skontaktowali się z nami sami księża emeryci, których domem zarządza właśnie Stowarzyszenie Wzajemnej Pomocy Kapłanów Diecezji Kieleckiej.
Byli oni oburzeni tym, co się stało. - Nie mieliśmy w tej sprawie nic do gadania. Zarząd stowarzyszenia w ogóle nie liczył się z naszą opinią, po prostu poinformowali nas, że mają kupca na ten teren. My z tej transakcji nie zobaczymy pewnie nawet złotówki, więc proszę nie myśleć, że teraz księżom emerytom będzie się żyło jak w raju - ubolewał jeden z mieszkańców Domu Księży Emerytów.

O wyjaśnienia w tej sprawie poprosiliśmy księdza Jana Tusienia, proboszcza z Bielin, który jest prezesem zarządu Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy Kapłanów Diecezji Kieleckiej, ale on odmówił rozmowy. - Ja nie będę udzielał odpowiedzi, to powinno być uzgodnione z księdzem biskupem - zastrzegł ks. Jan Tusień i poinformował, że uzyskanie zgody od biskupa może potrwać kilka dni.

Próbowaliśmy porozmawiać na temat umowy z Holendrem zawartej przez stowarzyszenie bez zgody księży emerytów, których ono reprezentuje z rzecznikiem prasowym Kurii Diecezji Kieleckiej. - Na ten temat może się wypowiedzieć tylko stowarzyszenie, ono nie podlega Kurii Diecezjalnej. Ma olbrzymią autonomię, a zarządzanie Domem Księży Emerytów to tylko jedna z wielu działalności stowarzyszenia - usłyszeliśmy od księdza Dariusza Gącika, rzecznika prasowego Kurii.

Choć Stowarzyszenie Wzajemnej Pomocy Kapłanów Diecezji Kieleckiej jest tak silne i niezależne, księża emeryci nie zamierzają patrzeć biernie na jego ostatni interes. - Całe życie płaciliśmy składki na ten dom, więc mamy prawo tu być i współdecydować o tym terenie. Ta działka z ogrodem to było nasze ostatnie wytchnienie na stare lata. Jak nam jeszcze to zabiorą i zabudują nas jakimś molochem, to już będziemy jak w więzieniu. A poza tym, dlaczego niby ten teren ma iść w ręce Holendra, a nie Polaka? - mówią księża emeryci.

Zamierzają oprotestować tę inwestycję i przekonywać zarówno prezydenta Kielc, jak i radnych miejskich, żeby absolutnie nie zgodzili się na budowę galerii handlowej na działce przy Domu Księży Emerytów.

Magdalena BRZEZIŃSKA

http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/?cat=10&id=33091




Temat: Curiosa Polonica

Nabożeństwo majowe z pieczątką sołtysa
Janusz Kędracki2008-05-16, ostatnia aktualizacja 2008-05-16 19:04

Dzieci ze Świniar i Jasienicy chodzą na nabożeństwa majowe, co żona lub wnuczka sołtysa potwierdzają pieczątką. Za 20 takich pieczątek mają dostać szóstkę z religii. - Po jasną cholerę się tym zajmujecie, normalna ubecja jesteście - zganił nas ksiądz kanonik Stanisław Zaręba, proboszcz z Łoniowa.

- To iranizacja polskiej wsi. Pani katechetka kazała dzieciom zbierać pieczątki pod figurą, bo inaczej dostaną jedynkę z religii - oburzała się matka dziecka ze Szkoły Podstawowej w Świniarach (gm. Łoniów), która w czwartek zadzwoniła do redakcji. Pojechaliśmy wieczorem pod figurę Matki Boskiej Fatimskiej w sąsiedniej Jasienicy. W rozpoczynającym się o 19.30 nabożeństwie majowym brało udział około 20 dzieci, większość przyjechała na rowerach, tylko niektóre pod opieką dorosłych. Młodsze uczą się we wspomnianej szkole w Świniarach, starsze w gimnazjum w Łoniowie.

- Ksiądz wikary Adam Warchoł 15 razy kazał przyjść, jeśli ktoś chce dostać piątkę. Żona sołtysa nam pieczątki przybija - potwierdza jeden z gimnazjalistów. Te pieczątki zbiera w specjalnej książeczce służącej przygotowującym się do bierzmowania. - To się też będzie liczyć przy bierzmowaniu - dodaje. Taka procedura obowiązuje od tego roku. Poprzednio można było zdobywać dodatkowe oceny, piątki czy szóstki, ale wystarczyło powiedzieć, że się było kościele czy pod figurą.

Uczniowie SP w Świniarach zbierają pieczątki w zeszytach do religii. - Za 20 pani katechetka obiecała szóstkę, za 15 piątkę - pochwalił się nam inny uczeń. Od jego kolegi dowiedzieliśmy się, że pieczątki przybija także wnuczka sołtysa Jasienicy, gimnazjalistka.

Ani księdza wikarego ani katechetki na nabożeństwie nie było. Sołtysa też nie. Pieczątki przybijała jego żona.

- Jakim prawem urzędowa pieczątka jest używana do celów religijnych, przecież świeckim państwem jesteśmy - oburza się mieszkanka Jasienicy, która chce pozostać anonimowa.

Stefan Reczek, sołtys Jasienicy, nie widzi w tym nic zdrożnego. - To tylko tym przeszkadza, co nie chodzą do kościoła - uważa. Dodaje, że taka była wola rodziców. - Ale w porozumieniu z księdzem. Część dzieci chodzi do kościoła, część pod figurę. Chodziło o potwierdzenie ich obecności, żeby było wiarygodnie - tłumaczy sołtys.

- Jako dziecko chodziłam na majówki, ale nikt nie zmuszał, to frajda była. Pierwszy raz z czymś takim się spotykam. To pewnie ksiądz kazał, bo katechetka kilkanaście lat u nas religii uczy i nigdy czegoś podobnego nie wymagała. Żeby jedynki za brak pieczątek stawiać? - dziwi się matka jednej z uczennic ze Świniar. Dodaje, że jej 10-letnia córka przyszła jednak w czwartek ze szkoły zadowolona, że już nie dostanie jedynki za niechodzenie na majówki. To był prawdopodobnie efekt interwencji jednego z ojców u dyrektora szkoły.

- Otrzymałem taką informację. Wcześniej nic o tym nie wiedziałem. Przeprowadziłem rozmowę z nauczycielką religii - przyznaje Krzysztof Wójcik, dyrektor SP w Świniarach. I dodaje, że na pewno pieczątki potwierdzające obecność na majówkach nie będą miały wpływu na ocenę z religii. - Ja na coś takiego nie pozwolę. Mamy wewnątrzszkolny system oceniania, o ocenie nie decyduje to, czy ktoś chodzi na nabożeństwo czy nie. To jest publiczna szkoła podstawowa - podkreśla dyrektor Wójcik.

Katechetka ze Świniar nie chciała z nami rozmawiać. Ksiądz kanonik Stanisław Zaręba, który od roku jest proboszczem parafii Łoniów, do której należą Jasienica i Świniary, wczoraj wiedział już o naszej obecności na majówce. - To nie jest tak, jak jakiś postkomunista czy liberał doniósł - mówi. I przekonuje, że potwierdzanie obecności na nabożeństwach to nie jego wymysł, ale powszechna praktyka w diecezji, a o wymaganiu pieczątki od sołtysa nic nie wie.

Był oburzony naszym zainteresowaniem jego parafią. - Kim jest "Gazeta Wyborcza", to ja wiem. Ja tu się rozprawię z tą akcją, którą chcecie wszczynać. Wy chcecie odepchnąć ludzi od kościoła, ale poradzimy sobie z tym - zagroził. I zapowiedział, że przez kolejne niedziele będzie w kazaniach "otwierał ludziom oczy". - Po jasną cholerę się tym zajmujecie. Wam nie wolno wchodzić do kaplicy. Normalna ubecja jesteście - grzmiał.

Chcieliśmy poprosić o komentarz także w kurii diecezjalnej w Sandomierzu. Z powodu imienin biskupa Andrzeja Dzięgi wczoraj była jednak nieczynna.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce




Temat: zaś -- znowu

Dnia 04-02-18 04:18, w liście od osoby znanej jako Stasinek było:

| Kompleksy radomskie, pochodzące z czasów, gdy likwidowano gubernię radomską
| sięgająca również na Mazowsze (np. Grójec), która istniała w Królestwie
| (imperium rosyjskie), są mi znane. Warszawiak z radomskiej guberni - to
znam
| też.

Kompleksy kompleksami, po prostu Warszawa ma dużo większą siłę
przyciągania niż Kielce. Skoro Radom sam nie może być centrum regionu,
to ciąży ku innemu centrum. Tak samo Piotrkowowi wyrósł ośrodek
przyciągania w Łodzi, który zasłonił Poznań (i wyeliminował wpływy
Mazowsza i Małopolski), a siła Białegostoku w Łomży dorównuje sile
odleglejszej Warszawy.
Za rozczłonkowanie Małopolski odpowiadają rozbiory, a dokładniej Kongres
Wiedeński (gdyby nie Napoleon i jego porażka, dziś może Siedlce byłyby
północnym przyczółkiem Galicji=Małopolski). Małopolska rozpadła się na
część austriacką, która zaczęła przyciągać zachodnią Ukrainę i trochę
Śląsk Cieszyński (chociaż akurat ten znowu ciągnął się pod Kłodzko, co
nijak Górnym Śląskiem, do którego można zaliczyć Cieszyn, nie było) i
rosyjską. Pozbawione wpływu Krakowa drugie centrum Małopolski - Lublin
natychmiast się wyemancypowało, przyciągając tereny ruskie, a lewa
strona Wisły (Częstochowa, Kielce, Radom i Sandomierz) rozdarta między
ośrodkiem Małopolski, Krakowem a ośrodkiem Kongresówki - Warszawą
tworzyła konglomerat staropolski, który był rozsadzany lokalnymi
ambicjami (Sandomierz już dawno stracił siłę, a Częstochowa i Radom były
zbyt silne by lgnąć ku Kielcom, ale zbyt słabe, by same je przeciągnąć...)
Skoro Stasinku wysuwasz tezę, że Małopolska, to to, co należało do
Austrii, łącznie z Tarnopolem itp. to nie miej pretensji, że to, co nie
należało, zostało wchłonięte przez Mazowsze, raczej się ciesz, że Kielc
nie spotkało to samo :-)

| A prawda jest taka, że obecne województwo mazowieckie obejmuje tereny,
które
| Mazowszem nigdy nie były.

I to zapewne sprawi, że za jakiś czas, tylko historycy będą się
zastanawiać nad statusem regionalnym Radomia i Łomży (no, pewnie dużo
czsu minie, nim zmienią nazwy np. Muzeum Północnego Mazowsza na
Zachodniego Podlasia). Granice zawsze były płynne. Jedne połączenia
okazują się mniej trwałe, inne bardziej.

| Dotyczy to nie tylko Radomia. Również Siedlec, którym
| odebrano prawa podlaskie. A była niegdyś gubernia siedlecka i diecezja
podlaska
| z kurią w Siedlcach (mam na myśli diecezję zlikwidowaną w XIX wieku)...
| Pozdrawiam
| Stasinek

pzdr
piotrek


W zasadzie, jak sądzę, jesteśmy zgodni. Nawet w tym, że w tym wątku te
rozważania to OT. Ale z pewnościa to ta grupa, php, bo tego typu rozważania
sprzyjają rozwikłaniu często poruszanych na php kwestii związanych z
regionalizmami.
Twoje przykłady historyczne są w pełni zasadne. Uzupełnię, że mamy fakty
historyczne, które moga potwierdzać Twoje hipotezy co do ewentualnych
konsekwencji zmian granic - myslę tu o Twojej hipotezie dot. Siedlec i
konsekwencji klęski Napoleona. Oto Tomasz Ostrowski (chyba nie mylę nazwiska)
tworzył w swych dobrach ujezdzkich miasto, ściągając osadników spod Zgorzelca i
Zielonej Góry. Jako żywo Ujezd z Mazowszem nigdy nie miał nic wspólnego, a
jednak nowo powstałe miasto, nazwane Tomaszowem, stało się Tomaszowem
Mazowieckim, bo wówczas to było w województwie mazowieckim (I ćwierćwiecze XIX
wieku). Gdyby więc były w Polsce inne Kozienice, oprócz tych w Radomskiem, to
nie można wykluczyć, że dziś te w Radomskiem stałyby się Kozienicami
Mazowieckimi!
Pozdrawiam
Stasinek





Temat: Niekompetencja nowego "DZIENNIKA"
Informacja czy dezinformacja (niekompetencja)
nowego ogólnopolskiego „Dziennika”?

Postanowi?em zestawi? 4 teksty zaproponowane w 3 numerach „Dziennika” czytelnikowi w nast?puj?cych po sobie dniach: 19.04, 21.04, 22-23.04.2006.

Dziennik. Gazeta codzienna, ?roda 19.04.2006, s. 12
„Nastolatkom grozi ekskomunika. M?odzi stra?acy pilnowali Grobu Pa?skiego. Nudzi?o im si?, wi?c zjedli po?wi?cone hostie”. Autor: dol
1. Po?wi?cone (by? mo?e odniesienie do ?wi?cenia pokarmów na stó? wielkanocny?) czy raczej konserowane Hostie (w dalszej cz??ci mowa nawet o op?atkach)?
2. Nastolatkowi w?amali si? do tabernakulum w Bo?ym Grobie czy je otworzyli?
3. Czy o losie „z?oczy?ców” rzeczywi?cie decyduje w takim wypadku rada parafialna?
4. „Mo?e grozi? im nawet ekskomunika” a w?a?ciwie je?li by? to czyn ?wiadomy to ju? obowi?zuje moc? samego prawa!
5. Proboszcz nie zamierza sk?ada? doniesienia do prokuratury o przest?pstwie, ale w po??czeniu ze zdaniem wcze?niej wynika, jakoby ona nak?ada?a ekskomunik?!

Dziennik. Gazeta codzienna, ?roda 19.04.2006, s. 15
„Ksi??a s? zach?anni. Tak oceniaj? ich wierni w badaniach zleconych przez episkopat”. Autor: Katarzyna Bertman. Wspó?pr: a? (chyba chodzi o Aleksandr? ?uczkowsk? – jak wynika z inicja?ów w kontek?cie nast?pnych materia?ów obu Pa?)
1. Gazeta powo?uje si? na ks. bp. Andrzeja Suskiego.
2. W wydanym o?wiadczeniu ks. dr Andrzeja Nowickiego, Rzecznika Prasowego Kurii Diecezjalnej Toru?skiej czytamy: „W odpowiedzi na pytania nap?ywaj?ce do Kurii Diecezjalnej Toru?skiej po ukazaniu si? artyku?u red. Katarzyna Bertman pt. ‘Ksi??a s? zach?anni. Tak oceniaj? ich wierni w badaniach zleconych przez episkopat’ („Dziennik” 19.04.2006, s. 15), o?wiadczam, ?e wypowiedzi przypisywane w tym artykule Biskupowi Toru?skiemu Andrzejowi Suskiemu nie odpowiadaj? prawdzie” („Nasz Dziennik” z 21.04.2006, s. 2).

Dziennik. Gazeta codzienna, pi?tek 21.04.2006, s. 1, 10
„Benedykt XVI chce obali? mur mi?dzy dawnymi katami i ich ofiarami. Papie? pojedna si? z ?ydami” (s. 1) czy „Benedykt XVI chce doprowadzi? w Polsce do pojednania z ?ydami” (s. 10). Autor: Katarzyna Bertman.
1. Ks. pra?. Pawe? Ptasznik prostuje doniesienia gazety w nast?puj?cych kwestiach: (http://ekai.pl/serwis/?MID=11101):
a) poza jednym stwierdzeniem – „?e Benedykt XVI sam przygotowuje swój tekst” - reszta przypisywanych stwierdze? jest nieprawdziwa;
b) „nic nie mówi?em na temat tre?ci homilii, nic te? nie mówi?em na temat j?zyka, w jakiej j? wyg?osi, na pewno nie wspomina?em o j?zyku hebrajskim”;
c) „wyssane z palca jest te? stwierdzenie, ?e pocz?tkowo Papie? mia? milcze?, lecz pod wp?ywem ?rodowisk ?ydowskich zdecydowa? si? napisa? modlitw?. Od razu by?o zaplanowane, ?e Benedykt XVI w tym miejscu wyg?osi przemówienie i b?dzie si? modli?”
2. Ks. Ptasznik nie jest te? „watyka?skim sekretarzem stanu odpowiedzialnym za teksty papieskie”, cho? jest oczywi?cie pracownikiem sekretariatu stanu Stolicy Apostolskiej;
3. Autorka w o?wiadczeniu nades?anym do Katolickiej Agencji Informacyjnej okre?li?a tekst Bogumi?a ?ozi?skiego, jako napastliwy i nies?usznie atakuj?cy gazet?. Dziwne, ?e nie odnosi si? w ogóle do dementi ks. Ptasznika czyli chyba po ?rednio przyznaje si? do b??du.

Dziennik. Gazeta codzienna, sobota-niedziela 22-23.04.2006, s. 1, 10,
„Ksi??a chc? mie? rodziny” (s. 1). Autor: Katarzyna Bertman, Aleksandra ?uczkowska. „Ko?ció? ma problem. Dwóch na trzech polskich ksi??y chce za?o?y? rodziny” (s. 10). Autor: Aleksandra ?uczkowska.
1. W tek?cie jest sta?e pomieszanie dwóch ró?nych poj?? „celibatu” i „?lubów zakonnych”. Pierwszy z nich jest rzeczywi?cie norm? dyscyplinarn?, ale drugi jest – dodatkowo po?wiadczony dobrowolno?ci? – ?wiadomym i odpowiedzialnym zobowi?zaniem si? do?ycia w czysto?ci ze wzgl?du na Chrystusa.
2. Nigdzie nie uda?o mi si? znale?? przywo?ywanego ks. Roberta Boszkiewicza (nie ma go w spisie duchowie?stwa Ko?cio?a rzymskokatolickiego z 2002 roku ani w danych na stronach diecezjalnych – nawet w parafiach p.w. ?w. Jacka w innych miejscowo?ciach: Kroczyce, Leszczyny), ani parafii ?w. Jacka w Kielcach (nie mam jej na stronie internetowej diecezji: http://www.kielce.opoka.org.pl/?mod=parish&mode=list). Nie wiem zatem z kim rozmawia?a w ko?cu autorka.
3. Przy powo?ywaniu si? na kard. Josepha Williama Levad? autorka pomyli?a trzy razy nazwisko – tak?e w wypowiedzi ks. bp. Tadeusza Pieronka (s. 1, 10). To mo?na jednak prze?kn?? jako?, bo by? mo?e stosowana by?? metoda „kopiuj – wklej”.
4. Ciekawy jestem, gdzie autorka znalaz?a wypowied? kard. Levady, na któr? powo?uje si? w tek?cie (s. 1), bo ja mimo usilnego przeczesywania Internetu takowej nie znalaz?em.
5. Kiedy autorka powo?uje si? na Tomasza Jaeschke, to czemu nie podaje, ?e jest on wspó?za?o?ycielem Stowarzyszenia ?onatych Ksi??y i Ich Rodzin, wspó?pracuje z podobnymi stowarzyszeniami w Austrii i jest za kap?a?stwem kobiet (Rzeczpospolita z 22.10.2005). Dodatkowo mieszka nie w Polsce, ale w?a?nie w Austrii, gdzie jest katechet? (Gazeta Krakowska z 31.10.2005, Spotkanie ?onatych Ksi??y za depesz? PAP).

Kiedy zapowiadano wydawania nowej gazety codziennej mia?em nadziej?, ?e „Dziennik” stanie si? rzetelnym medium na polskim rynku wydawniczym. Okazuje si? jednak, ?e w/w fakty temu przecz?. Trudno tu mówi? o rzetelnym dziennikarstwie i staranno?ci.
Na stronach internetowych Redaktor Naczelny Robert Krakowski pisze: „Nie jeste?my niewolnikami ?adnej ideologii. Nie reprezentujemy ?adnej z opcji politycznych. Nie popieramy ?adnej partii. Chcemy by? rzecznikami tylko naszych m?drych, wykszta?conych, ciekawych ?wiata Czytelników. Chcemy rzetelnie i ciekawie opisywa? otaczaj?c? nas i nieustannie zmieniaj?c? si? rzeczywisto??. (…) Wierz?, ?e DZIENNIK jest w?a?nie t? gazet?, na któr? od dawna czekali”. Czeka?em i wierzy?em, ale wida? si? niestety si? przeliczy?em.
Zreszt?, kiedy zagl?dn??em na stron? internetow? gazety (www.dziennik.pl), okaza?o si?, ?e nikt z dziennikarzy, którzy s? odpowiedzialni za poszczególne dzia?y nie jest merytorycznie przygotowany do odpowiedzialno?ci za dzia? religijny i podawane w nim informacje.
Mam zamiar nie kupowa? „Dziennika” i zamierzam podsun?? wszystkim moim przyjacio?om oraz znajomym takie samo rozwi?zanie. Chc? by? informowany kompetentnie i rzetelnie, a nie stawa? si? ofiar? manipulacji i k?amstwa.

o. Robert Wawrzeniecki OMI

 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates