Kupno sprzedaż samochodu dokumenty

Podobne podstrony
 
Widzisz posty znalezione dla hasła: Kupno sprzedaż samochodu dokumenty




Temat: OC


| Musisz miec OC od dnia rejestracji lub wczesniej!
| Akurat z tym "lub wczesniej" to moga byc pewne problemy, bo praktyka
| wykazuje, ze TU prosza o dowod rejestracyjny przy zawieraniu OC (jako
| dowod na to, ze samochod jest juz formalnie Twoj i ze mozna _z Toba_
| podpisac polise na ten samochod). Ale moze mozna sie wyklocic ;-)
| Ztcw polisa OC poprzedniego wlasciciela wygasa z chwila ponownego
| zarejestrowania samochodu (podczas tego _dopuszczalnego_ miesiaca od
| momentu sprzedazy do ponowej rejestracji ewent. szkody z OC pokrywa
| fundusz gwarancyjny czy jak mu tam), wiec przerejestrowanie + OC nalezy
i
| mozna - sprawdzone osobiscie - zrobic na podstawie starych blach
| przywiezionych w torbie i dokumentow (dowod rej. + umowa), a dopiero
potem
| podjechac z autem po AC. Inna sprawa, ze zazwyczaj w bezposrednim
| sasiedztwie wydzialu komunikacji (czasem nawet w tym samym budynku) jest
| jakis agent, u ktorego mozna wykupic OC.
Eeeeee a ja jeszcze zanim przerejestrowalem (bo nie mialem przegladu)
zaplacilem OC na siebie na stare blachy potem pojechalkem do agenta i
wprowadzil poprawke w polisie na moj aktualny numer rejestracyjny. W
kazdym
badz razie zarejestrowalem auto jakies 3 miesiace po kupie (ale mialem juz
swoje OC) Te 3 miesiace trwal remont blachy i silnika no a potem bylem na
wakacjach i nie bylo jak po auto podjechac :)
Slowem mozna (a przynajmniej bylo mozna w czerwcu 2002) wziasc OC na stare
numery pokazujac umowe kupna :)


Prawda.
OC trzeba zawrzeć _najpóźniej_ w dniu rejestracji / przerejestrowania
pojazdu.
Oznacza to m.in., że można to bez problemu zrobić nawet wcześniej.
Ubezpieczycielowi nie wolno odmówić ubezpieczenia jeśli tylko istnieje
możliwość indywidualnej identyfikacji pojazdu (np. numery podwozia). Nawet
przed pierwszą rejestracją!!

Pzdr
Brodek







Temat: Nowe przepisy OC a kupno lub sprzedaż samochodu
Zaintrygował mnie temat OC przy zmianie właściciela samochodu w kontekście
nowych przepisów więc poczytałem trochę stosowną ustawę:

http://isip.sejm.gov.pl/PRAWO.nsf/Main/WDU20031241152?OpenDocument

i wynotowałem przy okazji małe streszczenie :))) Może komuś się przyda...

Dla kupujących:
--------------------
Art. 31.
1. W razie zbycia pojazdu mechanicznego, którego posiadacz zawarł umowę
ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, na nabywcę pojazdu
przechodzą prawa i obowiązki zbywcy wynikające z tej umowy. Umowa
ubezpieczenia ulega rozwiązaniu z upływem okresu, na który została zawarta,
chyba że nabywca wypowie ją przed upływem 30 dni od dnia nabycia pojazdu
mechanicznego. W przypadku wypowiedzenia umowy, rozwiązuje się ona z upływem
30 dni następujących po dniu nabycia pojazdu mechanicznego.

- Czyli kupujący może korzystać z OC sprzedającego do końca ważności
polisy chyba, że sam tą polisę wypowie, ale...

2. W razie nie wypowiedzenia przez nabywcę pojazdu umowy ubezpieczenia OC
posiadaczy pojazdów mechanicznych w terminie określonym w ust.1, zakład
ubezpieczeń dokonuje ponownej kalkulacji należnej składki z tytułu
udzielanej ochrony ubezpieczeniowej, poczynając od dnia zbycia pojazdu, z
zględnieniem zniżek przysługujących nabywcy oraz zwyżek go obciążających, w
ramach obowiązującej taryfy składek.

- Czyli osobie, która zechce pojeździć dalej na OC poprzedniego właściciela
firma ubezpieczeniowa ponownie przeliczy składkę od daty kupna zgodnie z jej
zniżkami. Możliwe są więc dopłaty lub zwroty jeśli zniżki kupującego różnią
się od tych jakie miał sprzedający.

3. W razie nabycia pojazdu mechanicznego zarejestrowanego, którego zbywca
wbrew obowiązkowi nie zawarł umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów
mechanicznych, nabywca jest obowiązany zawrzeć umowę ubezpieczenia OC
posiadaczy pojazdów mechanicznych w dniu nabycia pojazdu mechanicznego.

- Jak sprzedający z jakiś powodów nie miał ważnego OC to należy wykupić
nową polisę już w dniu zakupu samochodu !!!

Dla sprzedających:
-----------------------
Art. 32.
1. Zbywca pojazdu mechanicznego jest obowiązany do przekazania nabywcy
dokumentów potwierdzających zawarcie umowy ubezpieczenia OC posiadaczy
pojazdów mechanicznych oraz do powiadomienia zakładu ubezpieczeń, w terminie
30 dni od dnia zbycia pojazdu mechanicznego, o fakcie zbycia tego pojazdu
i o danych osobowych nabywcy.

- Czyli sprzedający MUSI przekazać oryginał polisy OC kupującemu (dobrze by
było aby zostawił sobie ksero - czytaj dalej) oraz w ciągu miesiąca
zawiadomić firmę ubezpieczeniową o sprzedaży samochodu z  podaniem komu i
kiedy go sprzedał.

2. Skutki wyrządzenia szkody po dniu zbycia pojazdu mechanicznego nie
obciążają zbywcy tego pojazdu.

- Czyli jeśli kupujący jeżdżąc "na OC sprzedającego" spowoduje kolizję to ON
a nie sprzedający traci zniżki.

Art. 41.
1. Zwrot składki za niewykorzystany okres ubezpieczenia przysługuje, z
zastrzeżeniem ust. 2, w przypadku:

3) rozwiązania się umowy w przypadku określonym w art. 31 ust. 1;

- Czyli tylko jeśli kupujący wypowie umowę w ciągu miesiąca od daty kupna to
sprzedający dostanie zwrot składki za niewykorzystany okres.

4. Zwrot składki za niewykorzystany okres ubezpieczenia w przypadkach
określonych w art. 31 ust. 1 i 4, następuje po przedstawieniu kopii lub
odpisu dokumentu ubezpieczenia zbywcy pojazdu mechanicznego lub
ubezpieczonego, o którym mowa w art. 31 ust. 4.

- Wybierając się po zwrot składki wskazane jest mieć np. ksero polisy,
której oryginał został przekazany kupującemu.

Na koniec uwaga dla wszystkich:

Art. 26.
Umowę ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych zawiera się na
okres 12 miesięcy, z zastrzeżeniem art. 27.

- Umowę OC (z paroma wyjątkami) zawrzeć można tylko na rok - nie dłużej i
nie krócej. Można płacić w ratach, to nie związku.

Art. 28.
1. Jeżeli posiadacz pojazdu mechanicznego nie później niż na jeden dzień
przed upływem okresu 12 miesięcy, na który umowa ubezpieczenia OC posiadaczy
pojazdów mechanicznych została zawarta, nie powiadomi na piśmie zakładu
ubezpieczeń o jej wypowiedzeniu, uważa się, że została zawarta następna
umowa na kolejne 12 miesięcy.

- Czyli jeśli ktoś chce zmienić firmę ubezpieczeniową to MUSI NA PIŚMIE
wypowiedzieć obecną umowę a dopiero później zawrzeć nową w innej firmie. Jak
zawrze nową bez wypowiedzenia starej to będzie musiał opłacić obie !!!







Temat: Nieuczciwa konkurencja wsrod tlumaczy dokumentow

Bardzo rzadko. Zalatwialem tu setki dokumentow
(glownie do celow imigracyjnych) i moj podpis uwierzytelnialem
w sumie 2-3 razy w zasadzie na "wsiakij sluczaj"
bo ani razu nie bylo to wymagane.


To gdzie ty mieszkasz ?


Urzad imigracyjny _ani razu_  nie wymagal uwierzytelnienia
podpisu na dokumentach wystawionych przez osoby trzecie.


Immigration i tak sprawdza kazdy dokument, ma do tego specjalne sluzby.


Zadne uwierzytelnianie nie jest wymagane przy
kupnie czy sprzedazy samochodu.


Tak tak, a na odwrocie titlu ta rubryczka
sworn before me ..........
+ opis , to jest dla jaj ?


Wiekszosc formularzy z ktorymi ma doczynienia przecietny
Amerykanin nie wymaga zadnych potwierdzen notarialnych.


Nie wiem czy ta wiekszosc to mniejszosc, ale
zacznijmy of Affidavit of Support
czyli sponsorowania przy emigracji do slubow udzielanych przez N.P.
w Kalifornii i na Florydzie.

Uwierzytelnien podpisow, oswiadczen jest przyjmowanych rocznie za woda
kilkaset milionow.
(zapytania kierowac do Department of Justice).

Potwierdzenia te sa potrzebne glownie przy sprawach majatkowych,
(will),  power of attorney, adopcje itp. dokumenty sadowe.
Robi sie to mniej wiecej 2 razy w zyciu, jesli ma sie jakis majatek :-)


To jestes juz dziadkiem ?


Powazniejsze umowy zawiera sie w obecnosci swiadkow
(przewaznie prawnikow) i dlatego tez nie ma czego uwierzytelniac.


Ale przeciez ten N.P. jest wlasnie urzedowym swiadkiem , swiadkiem z
urzedu.


Co to znaczy "za skomplikowany dokument" ?
Za jego uwierzytelnienie, czy przygotowanie ?


Przykladowo, gdy podpis sklada na jednym oswiadczeniu 10 osob.


No wlasnie o to mi chodzilo.
To urzedowe ustalanie stawek ma na celu ochrone konsumenta,
a nie zapewnienie dobrobytu swiadczacemu usluge.


Czyli socjalizm.


nie jest to nielegalne, jesli firma X to wytrzyma (ciekawe jak dlugo),
to dlaczego nie.
Tylko nie widze w jaki sposob takie dzialanie doprowadzi
do "przejecia rynkow".
Gdy wroca do "normalnych" stawek, konkurencja odrodzi sie
jak feniks a firma X bedzie zadluzona po uszy.


Dumping cenowy jest oczywiscie zakazany.
Przykladem upadek Rometu po imporcie super tanich rowerow z Chin.
Gdy krajowy producent rowerow upadnie, wtedy importer
moze juz podniesc ceny do poziomu godnego zysku.

A jeden rok jest wystarczajacy , a nawet pol roku, aby dumpingiem
doprowadzic do bankructwa wiekszosc producentow artykulow rynkowych.

Twoj przyklad z N.P. swiadczacych bezplatnie usluge uwierzytelniania
podpisow, przyjmowania oswiadczen jest doskonalym przykladem.

Skoro masz usluge za darmo, to po co placic 10$
i ci ktorzy robia to odplatnie po prostu plajtuja.

D.





Temat: Nieuczciwa konkurencja wsrod tlumaczy dokumentow


| Notary Public jest urzedem spolecznym,
| tzn. jest to zaufana osoba, ktora swoim podpisem i pieczecia
| poswiadcza np. autentycznosc podpisu, jesli jakis urzad tego wymaga
| (rzadko wymagane,

Nie rzadko wymaga, a wymaga bardzo czesto.
Uwierzytelnienie podpisu, przyjecia oswiadczenie jest rocznie dokonywane
za woda w setkach milionow.


Bardzo rzadko. Zalatwialem tu setki dokumentow
(glownie do celow imigracyjnych) i moj podpis uwierzytelnialem
w sumie 2-3 razy w zasadzie na "wsiakij sluczaj"
bo ani razu nie bylo to wymagane.
Urzad imigracyjny _ani razu_  nie wymagal uwierzytelnienia
podpisu na dokumentach wystawionych przez osoby trzecie.

Zadne uwierzytelnianie nie jest wymagane przy
kupnie czy sprzedazy samochodu.

Wiekszosc formularzy z ktorymi ma doczynienia przecietny
Amerykanin nie wymaga zadnych potwierdzen notarialnych.

Potwierdzenia te sa potrzebne glownie przy sprawach majatkowych,
(will),  power of attorney, adopcje itp. dokumenty sadowe.
Robi sie to mniej wiecej 2 razy w zyciu, jesli ma sie jakis majatek :-)

Powazniejsze umowy zawiera sie w obecnosci swiadkow
(przewaznie prawnikow) i dlatego tez nie ma czego uwierzytelniac.


Niektore stany dopuszczaja nieuzywanie pieczatki
a prawo stanowe to wyraznie reguluje.

| Notary Public _nie_  pobieraja zadnych oplat za tego typu usluge,
| tzn. za postawienie pieczatki. Sa to czesto osoby wykonujace
| te funkcje spolecznie a nie zawodowo (tzn. maja normalny full-time job).

To czy pobieraja oplate czy nie zalezy jedynie od deklaracji
w aplikacji.
Gdy pracuje w banku to deklaruje ze bedzie yuwierzytelnial podpisy i
przyjmowal oswiadczenia bezplatnie, ale bank mu placi.

| Korzystalem z ich uslug kilkakrotnie, nigdy nie zaplacilem ani centa.
Bo to byli instytucjonalni N.P. a nie prywatni, dzialajacy na wlasna
reke.


tak, oczywiscie; czemu mialbym placic za usluge, ktora moge
dostac za darmo :-)


| Oczywiscie niektore ich uslugi wymagaja jakiejs oplaty i te moga byc
| regulowane cennikiem, ale tylko po to, by ktos nie zazyczyl sobie
| np. stowki za poswiadczenie ktore jest wymagane np. przez sad.

I jak sam widzisz jest urzedowy cennik z gornym limitem, jak w
socjalizmie.


Nie, w socjalizmie ceny sa ustalone sztywno, nie ma gornego limitu,
tylko bylo ustalone, ze 1kg cukru ma kosztowac 10.50 zl w calej Polsce
niezaleznie od tego kto gdzie i z czego ten cukier wyprodukowal,
jakie byly rzeczywiste koszty produkcji, jaki zysk
i jaka byla "zawartosc cukru w cukrze" :-)


A gdzie ta reka wolnego rynku i konkurencji ?
W koncu stowka za skomplikowany dokument to wcale nie jest duza kasa.


Co to znaczy "za skomplikowany dokument" ?
Za jego uwierzytelnienie, czy przygotowanie ?


| No wlasnie, wolno im brac mniej, jesli chca.

Rozumiem ze sie umartwiaja i jeden przed drugim robi coraz taniej
a wrecz tabuny robia za frico.

I gdzie ten kapitalizm, ze ktos robi za frico to co moze robic
za kase.
 Istny Caritas

| Gorny limit jest po to by chronic klienta przed wygorowanymi cenami,
| a nie swiadczacego usluge przed zbyt niska cena.

Te stawki to 5-10 $.
Wygorowane nie sa, a swiadczacego usluge nie chronia przed smiercia
glodowa.


No wlasnie o to mi chodzilo.
To urzedowe ustalanie stawek ma na celu ochrone konsumenta,
a nie zapewnienie dobrobytu swiadczacemu usluge.


| W poprzednim poscie podnosiles larum, dlatego, ze ktos
| osmiela sie brac _mniej_ niz gorny limit stawek.
| Wydaje mi sie, ze jest to calkowicie legalne i korzystne
| dla konsumenta (o ile jakosc uslug pozostaje na odpowiednim poziomie
| co jak zauwazyl Richard, nie zawsze ma miejsce, ale to juz problem
| zleceniodawcy - powinien wiedziec za co placi).
| Nie ma w tym nic nieuczciwego, choc rozumiem, ze beda osoby
| z tego niezadowolone.

Nieuczciwa konkurencja jest obecna w kazdej branzy.

W koncu taryfy firmy X tez moga jezdzic za 1 zl/km przez rok,
az zbankrutuje konkurencja by potem przejac rynki.


nie jest to nielegalne, jesli firma X to wytrzyma (ciekawe jak dlugo),
to dlaczego nie.
Tylko nie widze w jaki sposob takie dzialanie doprowadzi
do "przejecia rynkow".
Gdy wroca do "normalnych" stawek, konkurencja odrodzi sie
jak feniks a firma X bedzie zadluzona po uszy.


| Nigdzie juz nie ma wolnego rynku, chyba ze na biegunie.

| Roznie mozna te wolnosc definiowac, ale smiem twierdzic,
| ze w USA mamy w zasadzie wolny rynek (tzn. z bardzo nielicznymi
| ograniczeniami).

a lyzka na to - niemozliwe ;-)

| Mariusz


Mariusz





Temat: Jak sprowadzic samochod?

1. Jakie dokumenty musze uzyskac aby bez problemu przewiezc auto
   (bedzie to najprawdopodobniej Opel Astra rocznik 1992-93)
-------
- umowa kupna sprzedaży z deklaracją pochodzenia auta (dla aut z unii -
dostępne na http://www.clo.pl/deklaracja.htm) język obojętny, ale najlepiej
w PL (odchodzi kasa na tłumacza)
- ważny przegląd auta
- dowód rejestracyjny na blachy tranzytowe na ciebie (ew. na kogoś innego i
poświadczone notarialnie oświadczenie, że jesteś jego przedstawiciel i w
jego imieniu załatwiasz sprawy)
- blachy tranzytowe (przykręcone do auta :))
- ubezpiecznie (zazwyczaj jest w cenie blach tranzytowych) - ale to dla
miśków w razie kontroli,na granicy niepotrzebne)

   Ponadto swiadectwo pochodzenia EUR.1 zeby zaplacic mniejsze clo -
   skad je wziac, tzn. po pierwsze skad druk, po drugie w jakim jezyku,
----------
http://www.clo.pl/deklaracja.htm  najlepiej w PL
UWAGA. Ważne, żeby sprzedający podpisał się imieniem, nazwiskiem, wpisał datę i miejscowość (CZYTELNIE)
oraz dodatkowo podpisał się na końcu umowy. tą formułke wpisujesz na końcu umowy.
Czyli są DWA CZYTELNE Podpisy sprzedającego i 2x data + miejscowość (pod umową i pod formułką)

2. Wyczytalem ze przy imporcie do wartosci celnej oprocz ceny zakupu
   dolicza sie koszty przewozu i ewentualnego ubezpieczenia.
   Chyba w przypadku importu samochodu nie bedzie takich "doliczen"?
-------
będą. musisz podac kwote ubezpieczenie (r-ek) i dolicza ci koszt trasportu
z miejsca zakupu (wg swoich jakichś tam widzimisów)

3. Moze ktos ostatnio sprowadzal takie auto. Jesli cena zakupu na umowie
   bedzie okolo 3500 DM to czy moga mi ja zmienic (podniesc) przy
obliczenia cla?
-------
Zależnie od stanu auta. proponuję auto odwartościowić, tzn. brak
jakiegokolwiek wyposarzenia (koło, narzędzia itd) jak chcesz, to wyjmij co
tylko możesz przewieźć innym autam (fotele, tapicerki itp..)

4. Prawdopodobnie po samochod pojade sam. Kupie go na siebie a tutaj,
   (ze wzgledu na koszty ubezp.) chcialbym go zarejestrowac tak ze glownym
   wlascicielem bylby ojciec a ja wspolwlascicielem. Czy jesli kupie go na
   siebie moga wystapic pewne problemy przy rejetsracji na ojca i na mnie?
   Jak to ewentualnie rozwiazac?
-------
jak go zarejestrujesz, (albo zaraz po odprawie ostatecznej) zpisz aojcem
umowę, że sprzeajesz mu 1/2 auta.

5. Czy jest jakis termin obowiazujacy od kupna samochodu tam, a do
stawienia sie na granicy, oraz pozniej do urzedu celnego?
------
do granicy do końca ubezpieczenie, do urzędu zelżnie od odprayw graniczenj.
jak na przekaż, to ci w papiery wpisza ile masz czasu na osteteczną, jeżeli
ostateczna, to bodajrze 7 dni na zarejestrowanie.

pozdr
HARLEY





Temat: Etyka lekarska ?


Nie jestem prawnikiem, ale nie podobaloby mi sie jako pacjentowi, gdyby z
zalozenia ktos mial prawo dostepu do moich tajemnic. Na przyklad - czy
uwaza Pan za dopuszczalne czytanie listow do Panskich rodzicow ?


Panie Kamilu.
Zawraca Pan kota ogonem.
Choroba czesto prowadzi do smierci.
Czesto jedynie wlasciwa diagnoza + duzo kasy moze wybawic czlonka
rodziny od smierci.
KPW ?

A listy niech Pan sobie wsadzi do ....


Ja bez zgody moich tego nie robie i nie winilbym listonosza, gdyby
powolujac sie na tajemnice korespondencji nie chcial mi wydac listow do
moich bliskich.


Pisz Pan na temat, albo koncz te zalosne dywagacje.


| Powtorze tu wczesniejsze pytanie:
| Czemu nie wystarczy _brak niezgody_ ?

To ja tez powtorze - bo nikt nie jest _z zalozenia_ uprawniony do poznania
tajemnicy lekarskiej.


Nie ma takiego pojecia jak
tajemnica lekarska.
To jest sredniowieczna przeszlosc
gdy lekarze , ksieza , notariusze byli jedynymi zawodami opartymi na
wyksztalceniu
i mogli byc uznawani za osoby zaufania publicznego.

Dodatkowo wiedza medyczna byla uznawana za tajemna ( lacina),
niedostepna ..
To sie zmienilo. Teraz ksiazki lekarskie moze kazdy kupic
caly Medline jest publiczny i ,medycyna jest taka sama nauka jak
chemia, fizyka, gornictwo czy geologia

Brak jest podstaw do rzekomej ochrony tajemnicy lekarskiej
gdy taka ochrona dziala na szkode pacjenta

tak jak nie zakazuje sie produkcji samochodow, choc w wypadkach gina
tysiace kierowcow.

Nie moze istniec prawo, ktore dziala na szkode pacjenta,
w przypadku, gdy to pacjent placi za usluge przez oplate skladek na kase
chorych.

Usluga medyczna to jest umowa kupna/sprzedazy uslugi medycznej
kontrakt.
Z jednej strony lekarz jako uslugodawca, sprzedajacy usluge ( a w jego
imieniu szpital, zoz, kasa chorych)
a z drugiej strony pacjent, uslugobiorca ( kupujacy usluge).

Brak jest podstaw naruszania tej umowy , jak i powolywania sie czy
przywolywania innych norm prawnych, czy etycznych
poza tymi,
jawnie objetymi powyzsza umowa
a szczegolnie takimi, ktore mogfa dzialac na szkode
pacjenta - uslugobiorcy.

Brak podstaw uzasadniajacych jakiekolwiek domniemane czy rzekome
interpretacje zespolu norm etycznych pod nazwa etyka lekarska
mogacych w sposob zawezajacy dzialac na warunki umowy
kupna/sprzedazy.

Nadrzedna jest ta umowa kupna/sprzedazy uslugi medycznej
a inne akty sa podrzedne
chyba ze dzialaja w interesie pacjenta.

Brak jest podstaw dla monopolizowania przeplywu informacji dotyczacych
stanu zdrowia jednej ze stron umowy.
Gdyz wszystkie infoprmacje o stanie zdrowia pacjenta, wszystkie wyniki
badan, analiz itd itd.
stanowia wlasnosc pacjenta, a nie lekarza, szpitala.

Szpital moze sobie robic odpisy, kopie tych dokumentow i dokumentacji,
ale tak dlugi jak pacjent nie jest przywiazany do konkretnego lekarza,
szpitala tak
dlugo brak jakichkolwiek przeslanek dla zawlaszczania informacji o
stanie jego zdrowia, wynikow badan, analiz przed uslugodawce.

Te wyniki badanm diagnozy zostaly oplacone przez pacjenta
przez skladke ubezpieczeniowa i stanowia jego wlasnosc.

I jezeli juz ktos usiluje utajnic te informacje lub uczynic je niejawne
w czesci lub w calosci dla pacjenta i kogokolwiek pacjent upowazni
czy komukolwiek zechce je ujawnic, przekazac

to lekarz narusza podstawowe prawo wlasnosci,
podejmujac sie dysponowania wlasnoscia, do ktorej nie ma zadnego tytulu.

Lekarz, szpital jezeli juz nie zechce nieodplatnie udzielac
informacji
to moze je sporzadzic w formie pisemnej, w zamknietej kopercie
i przekazac pacjentowi
a pacjent sam zrobi co zechce z ta dokumentacja i
bedzie przekazywal komu zechce, wedlug swej woli i uznania.

Powracajac .
Ustawa o ochronie danych osobowych stanowi wlasnie ze pacjent ma pelny
dostep do wszelkich informacji osobowych o nim zbieranych i gromadzonych
i moze zadac ich ujawnienia.

I niech jedynie lekarz ujawnia i wyjawia wszystkie informacje gromadzone
o pacjencie
a pacjent je bedzie przekazywal komu zechce.

Ale poki lekarz nie ujawnia tych informacji
to narusza warunki kontraktu i narusza ustawe o ochronjie danych
osobowych,
gdyz uniemozliwia dostep do bazy danych z informacjami dotyczacymi
zainteresowanego.

I takie utajnianie informacji i danych osobowych jest juz zagrozone
sankcjami z kodeksu karnego.
I to wyjasnia przedmiot sporu.

Wszystkie informacje z baz danych szpitala, lekarza, kasy chorych
maja byc ujawnione pacjentowi w formie pisemnej, trwalej
a on decyduje co z tym zrobi.

Gdy informacje o jego stanie zdrowia, zagrozeniach zycia
sa zatajane to wchodza w zycie przepisy kodeksu karnego i
co najmniej procedura GIODO.
Jacek





Temat: Formalności przy zakupie używanego autka...
Czesc!


Mam do Was kilka zupełnie podstawowych (teoretycznych)
pytań gdyż jestem w tej sprawie całkiem zielony... :-)
Pierwsza sprawa: dokumenty. Kupuję od prywatnej osoby.
Pewnie nie wystarczy dać kase Xtyś zł i otrzymać dowód
rejestracyjny - potrzebna jest jakaś umowa... jaka?


Wzory umow kupna-sprzedazy sa czesto drukowane w czasopismach
motoryzacyjnych. Idz do kiosku, ogladnij kilka i kup ten, w ktorym
jest wydrukowany wzor (najladniejszy :) ).


Czy ktoś mógłby ją naszkicować (wrór)? Czy wystarczą nasze
podpisy czy jeszcze coś? Co jeszcze z dokumentów?


Poprzedni wlasciciel powinien Ci pokazac poprzednia umowe
kupna-sprzedazy (z salonu albo od poprzedniego wlasciciela),
powinien miec dowod rejestracyjny. Sprawdz sobie numery
silnika i nadwozia czy sa zgodne z dowodem rej. Numery sa
wybijane w roznych miejscach, zaleznie od marki samochodu,
wlasciciel powinien Ci pokazac, albo sam sie dowiedz gdzie one
powinny byc, jesli sie nastawiles na kupno konkretnej marki
samochodu (czasopisma fachowe znow). Wylegitymuj wlasciciela,
w umowie trzeba wpisac numery dowodow osobistych stron i ich
dane personalne.
Spisujecie umowe (wlasciwie wypelniacie ja) i podpisujecie obaj.
Potem forsa z reki do reki, kluczyki, dowod rejestracyjny i odjazd.


Po drugie: jak wygląda sprawa przeniesienia rejestracji?
Czy ja, kupujący jeżdżę z tablicami poprzedniego właściciela?
Jak długo? Czy jest obowiązkowy czas po którym muszę
dopełnić jakiś obowiązków rejestracyjnych? Ile to kosztuje?


Masz dwa tygodnie na zalatwienie wszystkich formalnosci:
1) musisz zaplacic podatek od kupna (2% wartosci gieldowej)
2) musisz zarejestrowac samochod (jesli poprzedni wlasciciel
jest z twojego rejonu ubezpieczeniowego, to wystarczy przerejestrowac
na nowego wlasciciela, w innym wypadku procedura sie wydluza:
dostajesz numery probne na miesiac (poprzednie musisz odkrecic i przyniesc
zdac do urzedu) i tzw. "miekki" (tymczasowy) dowod rej.,
w tym czasie urzad sprawdza
twoj samochod i poprzedniego wlasciciela i wyrabia ci nowe tablice
i tzw. "twardy" dowod rej..
Za te formalizmy placi sie kilkadziesiat zlotych, ale nie wiem ile to
teraz wynosi).
3) musisz zaplacic ubezpieczenie obowiazkowej odp. cywilnej OC,
a jak Ci juz dadza twardy dowod rej., uaktualnic OC na nowe numery,
ktore sa zawsze inne od probnych, na ktorych ubezpieczales woz.
4) moja rada - ubezpieczenie AC (AutoCasco) nie zaszkodzi,
wlasnie niedawno padlem ofiara wlamania do samochodu. Szkody
byly znaczne, wieksze niz kosztuje AC dla mojego grata, ale ja
jestem madry dopiero po szkodzie :(


Po trzecie: co z obowiązkowymi ubezpieczeniami i podatkami?
Gdzie i za ile najniższą stawkę na mały samochód? Czy można
wykupić ubezpieczenie na czas krótszy niż cały rok czy nie?
Po czwarte: ...skończyły się pytania, czy o czymś zapomniałem? :-)


Patrz wyzej, nic mi nie przychodzi do glowy. Ja ubezpieczylem
w PZU, znizek nie mam, bo to pierwszy samochod i rejestracja.
Jesli masz w rodzinie kogos, kto ma woz i znizki, dogadaj sie
z nim, zarejestruj na niego. Bedziesz placil mniej OC. Z drugiej
strony jak bedziesz mial wypadek i PZU bedzie placic OC z tytulu
odszkodowania, osoba ta straci znizke.
OC bez znizek na silnik 1.6 jest wysokie (ponad 600pln).
Nie wiem jakie sa zakresy, ale wiem na pewno ze 1600ccm jest
jedna z granic.


No i wreszcie na koniec: co zrobić ze swoim starym złomem?


Wyszpachluj, podrasuj silniczek, doklej spojlery i sprzedaj :)


Czy może próbowac go sprzedać (jest nic nie wart) a ile
kosztuje zezłomowanie trabanta lub malucha? A możeby tak
go gdzieś porzucić bez numerków w krzakach wyrejestrowany
przedtem aby nie kosztował ani grosza? (to był żart!)


Takie postepowanie jest coraz powszechniejsze. Pod moja klatka
schodowa ktos 3 miesiace temu zaparkowal malucha-zloma
i do tej pory stoi. W srodku jakies graty, kapcie-flaki, nikt sie
tym nie interesuje.





Temat: kupno auta w komisie


namierzyłem przez ogłoszenie nie auto które mi odpowiada jakościowo i
cenowo ale co sie okazuje :
1) miał byc pierwszy własciciel a auto stoi w komisie, własciciel
komisu ma umowę sprzedaży auta z pierwszym włascicielem
2) auto nie jest przerejestrowane i w dowodzie rejestracyjnym nadal
właścicielem jest Pan X - pierwotny nabywca auta
3) auto kupione było w salonie na kredyt przez I własciciela, ponoc
jest spłacone
4) auto było współwłasnością małżeństwa, które sie rozwodzi

Własciel komisu mówi że przy kupnie auta dostałbym od niego fakturę i
umowę kupna sprzedaży między I włascicielem a komisem i to powinno
starczyc do rejestracji auta.

Jakie dokumenty powinienem otrzymac od komisu i ewentualnie co
powinienem sam sprawdzic aby nie trafic na "trefny" towar ewentualnie
nie mieć kłopotu z rejestracją lub zastawem bankowym.


Mocno nakombinowane. W normalnych warunkach nie zdarzają się takie kwiatki.
Jeżeli właściciel podpisał umowę (fakturę) z komisem, to dokonana została
czynność prawna i w tej chwili prawnym właścicielem auta jest komis.
Przerejestrowanie jest tylko "formalnością". Ale czy _Ty_ będziesz mógł
zarejestrować ten samochód z fakturą z komisu i umową k-s, tego nie wiem.
Wiem natomiast, że w razie czego fakt, że kupiłeś auto od osoby nie
widniejącej w dowodzie rejestracyjnym będzie świadczyś przeciwko Tobie.
Mogę Ci jeszcze powiedzieć, że znam dobrze podobny przypadek - okazało się
po transakcji, że komornik wcześniej zajął samochód i nie można go było
przerejestrować. Było jeszcze dużo ciekawostek prawnych, biegania,
załatwiania, _zeznań_. Ogólnie nieciekawa sprawa. Nie polecam.


Jakie dokumenty powinienem otrzymac od komisu i ewentualnie co
powinienem sam sprawdzic aby nie trafic na "trefny" towar ewentualnie
nie mieć kłopotu z rejestracją lub zastawem bankowym.


Od komisu powinieneś dostać fakturę oraz komplet dokumentów samochodu (nie
zapomnij o książce pojazdu), z których będzie wynikać, że komis jest
właścicielem auta.
Poza tym koniecznie zaświadczenie o spłacie kredytu. Kwestia rozwodu też
jest śliska, bo jeżeli rozpoczęto już postępowanie, to właściwie kupujesz
auto od dwóch właścicieli - może jakieś oświadczenia obydwu stron pomogą.
Najlepiej spytaj prawnika, za takie info nie powinien brać pieniędzy.
Co do sprawdzania - koniecznie wszystkie poniższe:
 - Wydział Komunikacji właściwy dla sprzedającego - sprawdzić, czy nie ma
informacji o zajęciu przez komornika lub innych sprawach  uniemożliwiających
przerejestrowanie auta (najlepiej na papierze)
 - Sąd Rejestrowy - zaświadczenie o braku wpisów dot. samochodu
 - Policja - podjechać do komisariatu i sprawdzić, czy nie widnieje na
liście i ew. czy numery nie są przebite
 - jeżeli auto z importu - Urząd Celny (zaległe cło, zaniżona cena)
 - spróbuj dowiedzieć się w Urzędzie skarbowym, czy X nie prowadzi
działalności i auto nie było firmowe

Wiem, że to wygląda na paranoję, ale zebranie stosownej ilości zaświadczeń
może Cię uchronić, przed ew. utratą samochodu. Sprawa wygląda podejżanie,
więc tym bardziej bym dmuchał na zimne.

Pozdrawiam
-------------------------------------------------------





Temat: Jak sprowadzic samochod?
Odpowiedz na podstawie wlasnych doswiadczen z marca 2001 (pozniej nastapila
zmiana - zaostrzenie przepisow)

ad.1
Przy wspomnianej cenie nie jest potrzebny EUR - wystarczy deklaracja na
fakturze wpisana przez sprzedajacego (jesli przez autokomis) - nie wiem jak
wyglada przy zakupie od osoby fizycznej.
Faktura moze byc w jezyku niemieckim - tak samo jak ww. deklaracja.
Jesli potrzebujesz EUR1 przy imporcie to powinien wystawic go niemiecki
urzad - uwazaj nie kazdy samochod kupiony w Niemczech ma automatycznie
niemieckie pochodzenie np.: Opel Agila, SC sa produkowane u nas i wchodza w
najwyzsza stawke celna jako produkty poza UE pomimo innej informacji na
tabliczkach znamionowych
Dodatkowo bedziesz potrzebowal niemieckie tablice celne i ubezpieczenie na
przejazd

ad. 2
Beda - samochod musi jakos dojechac, czyli musi byc ubezpieczony. (tzw.
koszty transportu)

ad. 3
Podniesienie wartosci jest mozliwe na podstawie Eurotax. Aby tego uniknac
warto zadbac o protokol ogledzin na granicy zawierajacy odpowiedni opis
uszkodzen i zuzycia. Po przyjezdzie na miejsce na ww. podstawie uzyskac
ocene rzeczoznawcy potwierdzajacego fakty.

ad. 4
Tego nie wiem. Napewno bedziesz potrzebowal tlumaczenia przysieglego karty
pojazdu i faktury - zapytaj w wydziale komunikacji.

ad. 5
Sa terminy i musisz ich rygorystycznie przestrzegac (kary finansowe) - a
jesli nie dostaniesz kary to mozesz narazic sie na jeszcze dokladniejsza
kontrole.

W sumie o wiele latwiej zdac sie na doswiadczenie kogos kto juz to robil -
czasem jest to tansze od robienia tego samemu. Proponuje jeszcze wizyte na
stronie

witam,

chce sprowadzic samochod z Niemiec, mam mozliwosc pojechac,
posiedziec za darmo z tydzien, dwa i poszukac
wiec stwierdzilem: po co mam placic innym jak sam moge.

w zwiazku z tym mam kilka pytan - moze ktos moglby mi pomoc
w kwestiach prawnych z tym zwiazanych

1. Jakie dokumenty musze uzyskac aby bez problemu przewiezc auto
   (bedzie to najprawdopodobniej Opel Astra rocznik 1992-93)
   tutaj i oclic. Wiem ze Umowa kupna-sprzedazy, ale w jakim jezyku.
   Jest na to jakis szablon?
   Ponadto swiadectwo pochodzenia EUR.1 zeby zaplacic mniejsze clo -
   skad je wziac, tzn. po pierwsze skad druk, po drugie w jakim jezyku,
   pozniej po wypelnieniu kto ma to podbic. Chyba trzeba isc z tym do
   urzedu celnego w Niemczech zeby podbili - czy tak?
   Jak jaki druk wypelnic? Np. trzeba tam wpisac eksportera -
   jesli bedzie to osoba fizyczna (ktos od kogo kupie) to co mam wpisac?
   Jakie jeszcze inne dokumenty?
2. Wyczytalem ze przy imporcie do wartosci celnej oprocz ceny zakupu
   dolicza sie koszty przewozu i ewentualnego ubezpieczenia.
   Chyba w przypadku importu samochodu nie bedzie takich "doliczen"?
3. Moze ktos ostatnio sprowadzal takie auto. Jesli cena zakupu na umowie
   bedzie okolo 3500 DM to czy moga mi ja zmienic (podniesc) przy
obliczenia
   cla?
4. Prawdopodobnie po samochod pojade sam. Kupie go na siebie a tutaj,
   (ze wzgledu na koszty ubezp.) chcialbym go zarejestrowac tak ze glownym
   wlascicielem bylby ojciec a ja wspolwlascicielem. Czy jesli kupie go na
   siebie moga wystapic pewne problemy przy rejetsracji na ojca i na mnie?
   Jak to ewentualnie rozwiazac?
5. Czy jest jakis termin obowiazujacy od kupna samochodu tam, a do
stawienia
   sie na granicy, oraz pozniej do urzedu celnego?

wiem ze duzo tych pytan, ale przeszukalem siec i nie znalazlem
jednoznacznej
satysfakcojonujacej odpowiedzi, wiec dlatego prosze o pomoc, szczegolnie
dla
mnie wazne sa odpowiedzi na 1 pytanie

--
# pozdrawiam #
#    arml    #






Temat: jak sprowadzic auto?
z pl.misc.samochody.garbusy

cyt:
Witam wszystkich, dostalem kilka zapytan, wiec umieszcze moze caly moj tekst
na forum.
Uprzedzam, ze droga z niemcowni do założenia na auto polskich tablic jest
długa, kręta i wyboista!
Wszystko co napisze, bedzie w oparciu o warunki niemieckie!

Podstawowe zagraniczne dokumenty to:
1.) rachunek lub umowa kupna/sprzedazy z wyszczegolniona ceną, adresem
sprzedawcy i nabywcy - i od razu zaznacze, ze adres nabywcy powinien byc w
polsce (ja nie mialem - i juz byl problem przy rejestrowaniu w wydziale
komunikacji),
2.) karta pojazdu (tzw. Fahrzeugbrief, w skrocie Brief) - musi być razem z
pojazdem
3.) Zaświadczenie o wymeldowaniu pojazdu (bedzie razem z pojazdem lub do
otrzymania juz w urzedzie komunikacji, jesli pojazd nie zostal wymeldowany
wczesniej)

Niemcy:
Z umowa kupna nalezy udac sie do miejscowego urzedu komunikacji i wykupic
tablice eksportowe oraz ubezpieczenie (z reguly na 2 tygodnie, koszty:
44eur - papiery, 15eur - tablice, 72eur - miedzynarodowe ubezpieczenie)
Tablice eksportowe to te z czerwonym paskiem. Przed otrzymaniem tablic
dokonywany jest jeszcze "mały" przeglad przez rzeczoznawce z urzedu kom. -
swiatla, opony, klakson itd. Zwyklych tablic tymczasowych (z zoltym paskiem)
nie polecam - PODOBNO nie ma na nie ubezpieczenia zagranicznego (latwo o
duzy mandat u naszej policji, przez granice tylko na lawecie)

Teraz w droge to kraju :D
Na granicy moga poprosic wlasnie o Brief i/lub ubezpieczenie/wymeldowanie.

Polska:
a.) Generalnie wszedzie bedzie potrzebne zaswiadczenie o przeprowadzonym
badaniu technicznym pojazdu wiec polecam zacząć wlasnie od tego - pierwsze
badnanie, koszt ok 160 zł, czas: chwila

b.)W urzedzie celnym nie wymagają tlumaczen - sklada się tam fotokopie
Briefu, wymeldowania, przegladu techn., 2 wypelnione formularze oraz wplate
wyliczonej przez uc akcyzy. Musisz miec ze sobą wszystko w oryginale do
wglądu. Koszty: akcyza (65% wg. sredniego kursu NBP z dnia zawarcia umowy
kupna/sprzedazy) +znaczki skarbowe (ok 16zł), czas: 2 dni kolejka (stan na
UC w Wałbrzychu) do zlozenia dokumentow + 8do14 dni do wydania potwierdzenia
przyjecia podataku akcyzowego [mozliwe przyspieszacze]

c.) W urzedzie skarbowym bedziesz potrzebowal zaswiadczenia o podatku Vat,
tudziez o zwolnieniu (formularz VAT-24). Tu trzeba przedstawic wymienone
podstawowe dokumenty w fotokopiach, razem z ich tłumaczeniami (tłumaczenia:
ok 200 zł, koniecznie pieczęć tłumacza przysięgłego). Zaleznie od sytuacji;
w przypadku aut uzywanych (tj. pow. 6000km) dla osoby fizycznej -
zwolnienie. Koszty: 150 zł + znaczki skarbowe (5 zł), czas: 1h w kolejce do
zlozenia + 7 dni do wydania zaświadczenia z US [mozliwe przyspieszacze]

d.) Pozostaje jeszcze wydział komunikacji...brrr
Skladasz bez mała wszystkie zebrane dokumenty, na miejscu otrzymasz do
wypelnienia formularz. Zdajesz tam oryginalny Brief, tablice i zaswiadczenie
u wymeldowaniu. Koszty: nowa polska karta pojazdu (!) 500,- tablice + znaki
skarbowe (ok 200,-), czas: 2 h w kolejce + 30 min przy okienku

Uffff...mam nadzieje, ze nie pominalem niczego = w razie pytan, niejasnosci
lub innych doswiadczen dajcie znac.
Chodza sluchy, ze moze sie cos zmienic od 1.07. ale kazdy z zapytanych
podawal mi do rej pory inne informacje, chyba nikt nie wie dokladnie...

Pozdrawiam,
Krishi

...........--| koniec cytatu...

pozdro
Michu





Temat: kradziony samochod kupiony w dobrej wierze


| brat kupil samochod, sprowadzony z niemiec, w komisie w pazdzierniku
| 2001r.
| teraz komis ten juz nie istnieje, a kraza plotki, ze handlowali tam
| kradzionymi samochodami.

zeby sie jeszcze nie okazalo, ze np. byl nie oclony lub np. mial "sprytnie"
przebite numery..... bo brat jeszcze moze zaplacic clo za niego :-(


witam,

w tym miejscu chcialbym sie dolaczyc do pytania
mialem jakis czas temu podobna systuacje, z ta roznica, ze samochod zostal mi
przekazany na podstawie umowy kupna/sprzedazy (po prostu poprzedni wlasciciel
byl mi winien "pare" zlotych)
samochod oczywiscie mial dowod rejestracyjny
jak sie pozniej okazalo dowod wystawiony byl "na lewo" przez kolezanke
poprzedniego wlasciciela pracujaca w urzedzie gminy (hic!)
w konsekwencji samochod zostal zabrany przez policje i stal ok. 1 roku na
parkingu policyjnym, gdzie po prostu niszczal
po rozmowach z prokuratorem zostalem uznany oficjalnym pismem za "godnego
zaufania" w konsekwencji czego moglem zabrac samochod z parkingu...w tym
momencie (od momentu zakupu to juz jakies 3 3,5 lat) samochod stoi u mnie w
garazu
i teraz najlepsze:
1. samochod jak sie okazalo kradziony byl we wloszech...najprawdopodobniej
wlasciciel po prastu przyjechal do Polski, sprzedal tu komus samochod, wrocil
do domu i zglosil zaginiecie auta
2. pismem od prokuratora z dnia (nie pamietam, ale jakies 2 lata temu)
prokurator stwierdzil, ze wlascicielem auta jest przedstawiciel wloskiej firmy
ubezpieczeniowej w Polsce - xxx, z ktora po prostu dogadac sie nie moge -
unikaja moich telefonow, moje propozycje kupna auta pozostaja bez odpowiedzi -
tak tak, +/- od 1,5 roku ;)
oczywiscie chcieli zabrac auto, ale zazadalem zwrocenia mi poniesionych przez
mnie kosztow przechowywania samochodu itp.
3. wiem, ze  samochod nie ma oplaconego cla, ale z kolei nie ma rowniez
dokumentu o nazwie eur-1, bez istnienia ktorego zarejestrowanie (a wczesniej
zaplacenie cla) jest zdaje sie niemozliwe
z kolei wiem, ze dokument eur-1 moze zostac wystawiony przez wlochow, niestety
nie stanie sie tak dopoki samochod nie znajdzie sie we wloszech na badaniach
technicznych ;)

do zaplaty, w ktorym zaznaczylem, ze w przypadku braku jakiegokolwiek dzialania
z ich strony - po prostu oddam samochod na zlom
tresc pisma dolaczylem do pisma do prokuratora, w ktorym prosze (juz ktorys raz
z kolei) o rozwiazanie sprawy

no i tak to wyglada mnniej wiecej
szczerze mowiac zupelnie juz nie mam czasu ani ochoty sie tym zajmowac

moze ktos sie orientuje, czy jest jeszcze sens zawracania sobie glowy tym
samochodem, skoro nie mozna (chyba) go u nas zarejestrowac?

prostu ma rozbity przod i w takim stanie go "kupilem")

pozdrawiam
d.





Temat: Szkoda całkowita i co dalej?
Bardzo dziękuję za odpowiedzi.


| PZU zdecydowało, że naprawa mojego samochodu byłaby ekonomicznie
| nieuzasadniona i wypłaci mi różnicę pomiędzy wartością rynkową samochodu
| przed kolizją a wartością pozostałości.


To jest tylko z AC. Wpadłam w poślizg i rozbiłam samochód nie robiąc
krzywdy nikomu innemu.


|         - holowanie samochodu do warsztatu gdzie był następnie oglądany
|           przez fachowca z PZU



nie zadzwoniłam do Assistance tylko skorzystałam z holownika, który
sam się pojawił.
Ale kazali mi złożyć rachunek.


|         - parkowanie w warsztacie do momentu informacji z PZU o sposobie
|           załatwienia szkody


Warsztat, do którego samochód został odholowany i gdzie odbyły się
oględziny ma prawo wystawiać rachunki za parkowanie.
Najpierw chcieli, żeby to był rachunek do dnia oględzin, ale pismo o sposobie

robić z samochodem w międzyczasie nie wiedząc jaka będzie decyzja.
uwzględnili to (ustnie) i kazali przedstawić rachunek.

Obie te sprawy są omówione w $25 OWU AC, choć może nie do końca precyzyjnie
sformułowane.


| - jak go wyrejestrować i w jakim terminie (i przy okazji ile to kosztuje)


Z informacji, które znalazłam w Internecie rozumiem, że muszę zgłosić sprzedaż
w Wydziale Komunikacji. Rozumiem również, że obowiazek wyrejestrowania
dotyczy przypadków kasacji, kradzieży, wywozu z kraju, zniszczenia lub utraty
pojazdu, nie dotyczy natomiast sprzedaży (ale całkowicie pewna nie jestem,
że sprzedaży nie dotyczy).


| - jak wygląda sprawa przekazania kupującemu lub wypowiedzenia przez nowego
|  właściciela moich ubezpieczeń OC i AC?
OC przekazujesz, jeśli kupujący wypowie umowę dostajesz zwrot.


Czy fakt zamiaru/obietnicy wypowiedzenia umowy na OC przez nabywcę umieszcza
się w umowie kupna/sprzedaży? Czy w przypadku gdy nabywca nie zamierza
wypowiedzieć umowy na OC mogę żądać zwrotu za część składki od nabywcy?
A co jeśli nabywca obieca, a potem nie rozwiąże?
Ponadto w Ustawie dotyczącej ubezpieczenia OC, w Art.41 ust.4 znalazłam zapis,
że zwrot składki następuje po przedstawieniu kopii lub odpisu dokumentu
ubezpieczenia (czyli jak rozumiem polisy). Jak to załatwić? Kto może poświadczyć
taką kopię lub zrobić odpis?


| - jak i kiedy (przed wypłatą tego odszkodowania czy po) powinnam załatwić jakieś
|  poświadczenie PZU o przysługujących mi jeszcze zniżkach na wypadek gdybym
|  ewentualny następny samochód chciała ubezpieczyć na przykład w Linku?


Czy ktoś ma jakieś doświadczenie z przechodzeniem z PZU do innego ubezpieczyciela
ze zniżkami?

Pozdrawiam
Ewa





Temat: Zapytanie do Rzecznika Praw Obywatelskich
Zapytanie do Rzecznika Praw Obywatelskich

w sprawie praktyk operatorow telefonicznych
zobowiazujacych przyszlych klientow do okazywania
3 dokumentow tozsamosci,
zaswiadczenia z pracy
innych dokumentow

Zapytanie dotyczy ustalenia jaki/e dokkumenty sa w Polsce wystarczajace
i dostateczne do zawarcia wiazacej umowy cywilno-prawnej z osoba prawna.

Z mojej wiedzy i doswiadczenia wynika, ze takim dokumentem , ktory
wystarcza i jest dostateczny dla zawarcia umowy notarialnej,
umowy kupna-sprzedazy, zakupu mienia znaczenj wartosci, przeniesienia
praw materialnych
jest dowod tozsamosci .

Z mojego doswiadczenia wynika, ze aby kupic dom w formie aktu
notarialnego dostatecznym dokumentem tozsamosci jest dowod osobisty.

Natomiast przy zawieraniu umowy na uslugi telefoniczne wymagane sa

duze ilosci dokumentow, w tym np. 3 dokumenty potwierdzajace tozsamosc,

dokumenty potwierdzajace zarobki, miejsce pracy i inne.

Przeciez umowa na uslugi telefoniczne nie jest umowa kredytowa w
rozumieniu prawa bankowego, a zatem nie stosuja sie do niej przepisy o
ujawnieniu stanu finansowego , majatkowego kredytobiorcy.

Kwota rachunku za uzywanie telefonu jest limitowana z gory , dla osob
fizycznych, do kilkuset zlotych.

Zatem ryzyko operatora jest minimalne i ograniczone i takie same jak
elektrowni, gazowni, administracji mieszkan itd.

Ujawnienia operatorowi informacji o miejscu pracy, zarobkach itd.
moze stanowic naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych,
gdyz operator uzyskuje informacje o zatrudnieniu klienta, jego
zaronbkach, stanowisku i wpisuje te dane do swojej bazy danych.

Zatem mam pytanie, co przeszkadza powrocic do zawierania umowy jedynie
na podstawie dowodu tozsamosci, jako jedynego dokumentu , dostatecznego
i wystarczajacego dla ustalenia tozsamosci .

Przeciez dokonujac zakupu samochodu strony okazuja dowod tozsamosci
a nie 3 dokumenty potwierdzajace tozsamosc.

Kupujac dom rowniez nie okazujemy zaswiadczenia z zakladu pracy itd.

Stosunek pracy nie moze przeciez warunkowac naruszania podstawowych
swobod obywatelskich, polegajacych na dostepie do uslug
telekomunikacyjnych.

Przeciez kilkaset tysiecy osob bezrobotnych moze miec oszczednosci w
banku, otrzymywac lub byc na utrzymaniu rodziny i miec dochody dla
oplacania rachunku.

Czy to znaczy ze osoby nie pracujace, czy zwalniane sa obywatelami
gorszej kategorii ?

Jezeli juz operator telefonii chce zmniejszyc ryyzko to moze ustalic
limit rachunku na 100 zl miesiecznie , a nawet na 50 zl dla studentow,
osob niepracujacych, niepelnoletnich itd, i blokowac konto juz po
niezaplaceniu miesiecznej oplaty.

Stad mam pytanie.

Jaka jest podstawa prawna zadania przez operatora 3 dokumentow
tozsamosci przy zawieraniu umowy i podstawa zadania zaswiadczenia z
zakladu pracy.

z powazaniem
Jacek





Temat: centralny Rejestr skradzionych samochodow


Jak jest z rejestrem pojazdow skradzionych.


Jest.

Kolega ma sasiada co kupil na gieldzie passata.
Przy rejestracji stwierdzili ze dokumenty falszywe i mu policja odebrala
samochod.


To mial pecha - ale niech sie nie martwi, w dobrym towarzystwie
jest... Rutkowski doprowadzil ongis do zabrania samochodu osobistej
szwagierce Mikusinskiego - dla niezorientowanych Rutkowski to znany z
odszukiwania kradzionych samochodow prywatny detektyw a Mikusinski to
owczesny (w czasie odbierania wozu) komendant stoleczny Policji
Panstwowej... Tak to z kupowaniem od niewiadomo kogo - i szwagier w
policji nie uchroni...


Potem sprawdzili ze kradziez zgloszono z Niemiec , na terenie Polski.


Normalny tryb postepowania.


On kupowal na gieldzie ze znajomymi, ale w rejestrze nie sprawdzal.


Jego strata. Po glowce poglaskac trzeba bo sie rozplacze?


Myslalem ze ten rejestr jest obowiazkowy dla zagranicznych samochodow,
co najmniej.


Co znaczy "obowiazkowy"? Policja ma ganiac po miescie z gazeta w reku
i wtryniac sie do kazdej transakcji kupna - sprzedarzy? Ustawowo mam
byc zobowiazany z tlumaczenia sie co, po co i od kogo kupuje? Umowe
mam zarejestrowac w US, pojazd w WK, policja moze co najwyzej
sprawdzic czy pojazd w rejestrze jezdzacych sie znajduje.


Ze na kazdej umowie dadza stempelek ze nie figuruje w rejestrze na
dzien, godzine zawarcia umowy.


I kto oraz jakim prawem mialby ci owa umowe macac PRZED podpisaniem i
zaplaceniem? Pan Wladza? Nie ma i byc nie moze w prawozadnym panstwie
prawa dajacego wglad policji we wszystkie transakcje kupna -sprzedazy
okreslonego towaru o ile nie istnieja wyzsze wzgledy bezpieczenstwa
uzasadniajace takowy wglad (dla broni - zgoda, dla trotylu - zgoda,
ale DLA SAMOCHODU???). Jak jestes ciekaw - praktycznie przy wiekszosci
gield funkcjonuja terminale, mozesz goscia wziac i pojsc sprawdzic
bryke - jak jest dotychczasowy wlasciciel z papierami i kupujacy -
policja udzieli informacji dotyczacej rzeczonego pojazdu. Mozna tez
wziac rzeczoznawce zeby sprawdzil czy numery nie bite (czy nie
sprzedaja ci "blizniaka") - tyle ze zapewne czlowieka chciwosc
oslepila - ludzie gotowi poddac sie takowemu sprawdzeniu wystawiaja
zwykle mniej okazyjne ceny a ten akurat gosc zapewne "zgubilby sie w
tlumie" i do terminala na sprawdzenie nie doarl. I nie probuj w takiej
sytuacji wrcac do pojazdu - stal tam bedzie kto inny z innym kompletem
papierow i powie ci se sie pomyliles... A za plecami bedziesz mial
zapewne paru ciekawie patrzacych podgolonych. A w razie sciagniecia
miskow - pojazd okaze sie calkowicie bezpanski a gosc w nim siedzacy
stwierdzi ze wlasnie oglada - a wlasciciel stoi obok... co? nie stoi?
Gdzie ten gosc polazl? I co - gielda jest po to zeby ogladac, twoje
slowo przeciw jego slowu...


U on podobno nawet nie widzial ze taki rejestr istnieje i mozna
sprawdzic ( za ile - nie wiem ).


Jeszcze raz - po glowce poglaskac? Nosek obetrzec bo usmarkany?


Moze jest ktos na liscie , kto pracuje w tym rejestrze, moze z policji,
i powie po co ten rejestr, jak sprawdzenie nie jest obowiazkowe i czy
rejestr jest aktualny .

I co znaczy jak pojazdy nie ma w rejestrze , czy to jakas gwarancja ze
nie kradziony czy jeno, ze nie wpisano do rejestru.
A wpis tez dobrowolny.
Czyli rejestr dziurawy ..


I policyjny i komercyjne zawsze beda dziurawe. Zaleta ich istnienia
nie jest to ze ktos ci udzieli gwarancji - bo nawet jak ci dadza
informacje o niefigurowaniu to nie dadza ci gwarancji ze niekradziony
- propedeutyka filozofii sie klania, twierdzenia nonegzystencjalne nie
podlegaja weryfikacji! Zaleta jest to ze zlodziej na takowe
sprawdzenie sie po prostu nie zgodzi - za duze ryzyko.
Tylko trzeba wiedziec.
Zeby wiedziec - trzeba pytac.
Zeby pytac - trzeba myslec.
A myslenie to praca trudna, niewdzieczna i najwyrazniej niektorych
boli...

Darek





Temat: ***CO ZROBIC Z ZALEGLYM OC***


Oj nie wiem....
Podawali przypadki (w telewizji), ze facet kupil stara, poprzedni
wlasciciel
nie mial OC, nowy zarejestrowal go jednego dnia, ubezpieczyl nastepnego.
Samochod stal przez ten dzien w serwisie na kolkach, na co byly papiery.
Jeden dzien byl bez ubezpieczenia u nowego wlasciciela, bo nie bylo
poprzedniego, wiec nie obowiazywalo 30 dni.
Kilka miesiecy pozniej upierdliwy glina zauwazyl, ze data rejestracji jest
rozna
od daty ubezpieczenia, zglosil to do funduszu gwarancyjnego i facet musial
zaplacic kare, te paredziesiat baniek. Zajela sie tym telewizja i nic nie
wskorala,
powiedzieli, ze wszystko jest zgodnie z prawem.


Nie wiem jak jest z tym OC o ktorym piszesz, w kazdym razie zdarzylo mi sie
byc zatrzymanym przez misie bez OC. Sprawa wygladala tak:
w Urzedzie Komunikacyjnym czekalem na zolte blachy chyba z godzine
(biurokracja) i za zadne skarby w ciagu 20 minut z Mokotowa nie dojechalbym
do Zielonki (PF 126p) gdybym chcial zaplacic ubezpieczenie. Wiec blacha za
szybe z tylu i jazda. No i w drodze powrotnej zatrzymaly mnie misie, ze
nieprzepisowo mam umieszczona tablice rejestracyjna. Wzieli dokumenty i
zauwazyli brak OC i jakiegokolwiekk innego ubezpieczenia (malo wazne). No i
sie zaczelo. Zatrzymal mi miekki dowod rejestracyjny i powiedzial, ze
samochod nie moze byc uruchomiony tylko zlawetowany z jezdni (stalismy na
Ostrobramskiej przy kladce przy Grenadierow w strone Centrum). Mandat
oczywiscie na "dzien dobry" 3000 zlotych! Zaczalem sie tlumaczyc, ze nie
zdazylem, ze malo czasu, a na umowie kupna-sprzedazy widniala data z dnia
poprzedniego. Powiedzialem, ze to pierwszy samochod, sciemnilem ze nie
wiedzialem itd, itd. No i mialem szczescie, bo jak sobie tak grzecznie
stalismy to tuz za radiowozem (ktory lekko wystawal na jezdnie) zderzylo sie
Volvo z Poloniuszem. Chcialem jeszcze, zeby policeman ulitowal sie i
pozwolil dojechac mi do domu (Sluzew nad Dolinka), ale mowy w ogole nie
bylo. Krotka pilka - zatrzymanie dowodu, zepchniecie samochodu na parking
(pozwolil przejechac po chodniku i "zebym uwazal na pieszych" i zaparkowal
go). Tego samego jeszcze dnia podjechalem do znajomego ubezpieczyciela,
ktory wypisal OC dzialajace od godziny mojego pojawienia sie w biurze
(teoretycznie dziala od polnocy). Z tym papierem nastepnego dnia do Urzedu,
pokazalem papier i oddali mi dowod. Mandatu oczywiscie nie zaplacilem -
misie sie litowaly. Moim zdaniem to oni maja kogo innego ganiac za "nie
manie" OC nawet przez pol roku. Akurat sie nawinalem - swiezy i naprawde nie
zdazylem, wiec pewnie darowali. Po miesiacu dostalem stale numery i
ubezpieczenie przepisane zostalo na biale numery.

Tak wiec w chwili obecnej OC mam wczesniej zawarte niz rejestracja
samochodu:-)))
Wniosek:
Rozne rzeczy sie zdarzaja kierowcom:-)))

Pozdrawiam
Michal Zurawski





Temat: przestawiona kolejność w numerze silnika


Pojazd zwindykowany więc okazyjnie trafia się kupno od instytucji
finansowej.
Jeden feler - auto ma przestawioną kolejność sąsiednich liter (numer
silnika)
wpisaną do dowodu rejestracyjnego.


jesli chcesz to auto kupic i bylo kupione w salonie w kraju (jak sadze) to:
    1. idz do dealera ktory to auto sprzedal i powiedz jaka jest sytuacja.
powinni stwierdzic dwie rzeczy:
        a) jaki byl numer na PIERWSZEJ fakturze sprzedazy tego pojazdu
        b) jaki powinien byc PRAWIDLOWY numer silnika w tym pojezdzie (moga
do tego dojsc kontaktujac sie z producentem - to niestety moze potrwac).
    2. jesli numer na pierwszej fakturze byl zly i jest to ewidentny blad
dealera to dealer powinien wystawic dokument (byc moze fakture korygujaca
ktora musi przejsc przez wszystkich dotychczasowych wlascicieli). Na tej
podstawie WK moze wymienic dowod na taki z prawidlowymi numerami badz
dodatkowo skierowac na badanie techniczne (mechanoskopia) i na tej podstawie
wystawic nowy dowod.
    3. jesli numer na pierwszej fakturze byl OK to konieczne jest
przesledzenie losow pojazdu. blad mogl popelnic WK przy pierwszej badz
kolejnej rejestracji (wpisywanie numeru z faktury) - wtedy powinni po
przedstawieniu dokumentow wymienic dowod na swoj koszt (jesli nie ma przy
okazji przerejestrowania - moze o to wnioskowac wlasciciel). Blad mogl
powstac takze przy wystawianiu kolejnych faktur/umow kupna (nie wiem ile
auto mialo wlasciecieli). Wowczas nalezy wyprostowac papiery w historii auta
i dopiero do WK.


Bankowi nie chce się sprawy prostować w WK


nie nie chce się tylko nie wie lub oficjalnie twierdzi ze nic nie wie. Jakby
oficjalnie twierdzil ze numery sie nie zgadzaja to nie wolno mu tego auta
sprzedac. Bo jak sie nie zgadza numer silnika to moze oznaczac ze jest to
niezarejestrowana w WK przekladka czyli ktos nie udokumentowal pochodzenia
silnika czyli silnik moze pochodzic z kradziezy czyli mozesz (a nawet masz
obowiazek) powiadomienia odpowiednich organow.


i sprzedaje auto jak leci. Dostanę fakture zakupu z właściwym numerem a w
dowodzie będzie stał numer przekręcony. Jeśli kupię to auto to czy
urzędasy
będą robić schody w WK przy przerejestrowywaniu auta? Czego sie


spodziewać,
tak beda i tak powinni robic problemy


czy można to wyprostowac stosunkowo niewielkim nakładem sił i środków?


Jeśli
tak jak powyzej.


ktos przechodził podobną ścieżkę odkręcania błędu we wpisie w dowodzie
rejestracyjnym to proszę o info co trzeba będzie zrobić aby sprawe


wyprostować.
zacznij od sprawdzenia jak bylo jak auto wychodzilo od dealera. jak sie
boisz ze w tym czasie auto komus sprzedadza to zloz doniesienie ze sie numer
silnika nie zgadza... zaholuja auto na parking i potrzymaja az do
wyprostowania tego numeru przez aktualnego wlasciciela (czyli bank). Ale czy
bank bedzie potem przychylny sprzedazy tego samochodu Tobie to juz inna
kwestia (narobisz chlopakom problemu...)

pzdr
aska





Temat: PZU chce mnie oszukac - pomocy


Witajcie
Szybciutko przedstawiam cala sprawe.
Rozbilem samochod z mojej winy, nikt inny nie uczesniczyl w kolizji, tylko
ja i drzewo. Auto mialo oplacane regularnie skladki OC i AC. Dwa lata temu
placilem od od 60tys, rok temu od 55tys w tym roku od 50tys zl - zawsze
odpowiednio od wartosci, wedlug katalogu PZU.
Uznano kasacje. Wedlug katalogu PZU na dzien dzisiejszy auto o tym
roczniku
warte jest 53tys zl. mam argumenty, ze moje jest nawet wiecej warte bo
mialo
dodatkowe bajery jak autom. skrzynie biegow, telefon, pelna elektryke itd.
Gdzie problem?
PZU oszacowalo wartosc mojego auta przed wypadkiem na 44tys zl! i od tej
kwoty chca mi naliczac odszkodowanie.
Przyznano kasacje i chca mi wyplacic jakies marne grosze, za ktore nie
kupie
nowych czesci i nie naprawie auta by bylo takie jak kiedys - jedyna rada
byloby kupowanie po gielgach urzywanych czesci czego nie chce robic.
Chcialbym zaznaczyc, ze auto bylo sprowadzone ponad 2 lata temu
bezwypadkowe.
Co robic?
Ogledziny byle juz przeprowadzane 3 razy bo nie daje za wygrana, ale jest
ciezko...poradzcie.


Od jakiej kwoty płacisz ubezpieczenie ? Od 50tyś ? no to ostro stawaj przy
50tyś. Przecież składkę płacisz za cały rok i nie zmienia się ona w trakcie
jego trwania. Napisz odpowiednie podanko, postrasz sądem.
Z drugiej strony jeżeli orzekli całkowite uszkodzenie auta to co chcesz
naprawiać ? Niech zabierają wrak albo sprzedaj go na złomie za jakieś 2tyś i
niech ci wypłacą różnicę. Znaczy: wartość polisy 50tyś - 2tyś które
uzyskałeś ze sprzedaży wraku = 48tyś.
(Oni mogą sobie szacować wartość wraku jak chcą, ale ostatnio dowiadywałem
sie u Rzecznika Praw Ubezpieczonych że liczy się to jaka kwotę jesteś w
stanie uzyskać
za wrak, czyli pytasz np w 3-4 warsztatach za ile od ciebie go mogą kupić,
niech ci dadzą to na piśmie, takie pisemka zanosisz do PZU i sprzedajesz
wrak po najkorzystniejszej cenie która i tak jest dużo mniejsza od tej z
wyceny PZU, musisz mieć kilka ofert kupna żeby pokazać PZU że starałeś sie
uzyskać jak najlepszą cenę, pomoże ci to w przypadku skierowania sprawy do
sądu).

Na pewno nie idź na to co proponuje PZU bo oni z założenia chcą człowieka
wykiwać. Inną sprawą jest to że jeżeli będziesz się szarpał z PZU to wypłata
odszkodowania potrwa jakieś 4-5 miesięcy. Jak zanosisz jakies pismo do PZU
to zawsze żądaj potwierdzenia odbioru na kopii(kopie weź ze sobą, w moim
przypadku gubili dokumenty, 1 miesiąc wracały dokumenty z kasy do
likwidatora a kasa jest oddalona od jego stanowiska o 2m, teraz kiedy nie
pójdę to nie ma moich akt i nic sie nie da zrobić bo akta nie wróciły od
naczelnika, od radcy, itd..., przeciągają jak mogą ale w sumie to mam lokatę
na 20% rocznie ;) jeszcze z miesiąc się z nimi poszarpię a później do sądu,
na razie wypłacili mi jakieś 60% odszkodowania).

Powodzenia,
Remek





Temat: kupno samochodu, jakie urzĂŞdy po kolei?

mole kurtyna teatrzyku pl.misc.samochody i ujawniony ogółowi ubrany w
różowo-zielone rajtuzy konferansjer JjF wykrzyczał(a) drżącym od tremy
głosem:


1. Idę do urzędu skarbowego i tam 2% od umowy płacę (to tylko ja idę?)


Tak - podatek od czynności cywilno-prawnych ponosi kupujący. Musisz
wypełnić druk PCC-1 (tylko wstrzymaj się z wpisywaniem podstawy
opodatkowania, bo biorą cenę z tabeli, a nie z umowy, no chyba że na umowie
jest wyższa), wpłacić w kasie urzędu te 2%, zrobić kopię deklaracji, a
oryginał złożyć w kancelarii. Ja to robiłem pare dni temu na Mycielskiego i
zajęło mi to 8 minut :)


2. Idę przerejestrować auto (tylko ja)


Niezupełnie. Sprzedający (o ile się to nie zmieniło) powinien udać się do
swojego Wydziału Komunikacji i auto wyrejestrować. Ja kiedyś nie wiedząc o
tym sprzedałem samochód, dwa lata później zaczeła mnie ganiać policja, bo
nowy właściciel spowodował wypadek i trzeba było wyjaśniać.


3. Idę zmienić OC (tylko ja?)


Do tego etapu jeszcze nie doszedłem, ale dzwoniąc do ubezpieczyciela
(Link4) dowiedziałem się, że sprzedający przekazuje kupującemu certyfikat
(małą książeczke którą się ze sobą wozi), a polisę wraz z kserokopią umowy
kupna-sprzedaży przesyła ubezpieczycielowi.
Jeśli nie chce się korzystać z tego ubezpieczenia, najlepiej jest dołączyć
do przesyłanych ubezpieczycielowi dokumentów rezygnację z polisy.


Jak to jest z tym US (1.)? Trzeba tam iść i płacić? Czy w Wydziale
Komunikacji (2.) nikt nie będzie tego chciał i nikt nigdy nie będzie tego
sprawdzał?


Odnośnie przepływu informacji mięzy urzędami nic nie wiem, ale na wszelki
wypadek zapłaciłem. US ma cholernie długą pamięć... Niekoniecznie musi
dobrze pamiętać, ale długo na pewno ;)


Jak to jest jeśli chcę zrezygnować ze starego OC? Stary właściciel najpierw
powiadamia zakład, że sprzedał auto, a dopiero potem ja wypowiadam umowę?
Czy wystarczy że ja (już jako nowy właściciel) wypowiem, a stary właściciel
ma spokój?


Opisałem wyżej - nalepiej załatwić od razu.


Proszę napiszcie jak dla idioty: w punktach gdzie i z jakimi papierami
trzeba się udać, bo dla mnie te wszystkie urzędy to jest czarna magia...


Znam to - sporo się nadzwoniłem żeby weryfikować informacje :)

1. Żeby było szybciej ściągasz sobie z sieci PCC-1, wypełniasz i udajesz
się do rodzimego US w celu złożenia deklaracji.

2. Sprzedający informuje ubezpieczyciela o zmianie właściciela pojazdu,
ewentualnie przekazując jednocześnie rezygnację z polisy (w takim wypadku
zwracane mu są pieniądze za niewykorzystany okres ubezpieczenia).

3. Sprzedający udaje się do swojego Wydziału Komunikacji w celu
wyrejestrowania pojazdu, a Ty z blachami w łapie, umową i wszelkimi
otrzymanymi z samochodem dokumentami udajesz się do swojego WK w celu
zarejestrowania auta.

Teoretycznie to tyle ;)






Strona 3 z 3 • Wyszukano 160 rezultatów • 1, 2, 3
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates